UpolujEbooka

Cytaty o: depresja

Znaleziono: 28 cytatów

By­wa­ją dni tak ciem­ne i po­nu­re, że czło­wiek roz­wa­ża tylko dwie moż­li­wo­ści: pójść w al­ko­ho­lizm albo po­peł­nić sa­mo­bój­stwo.
Nie ma żadnej drogi, mapy kłamią, wszędzie dookoła tylko wrogie mury. To właśnie jest depresja.
Ludzie tak naprawdę mogą mieszkać tylko w innych ludziach. depresja to nic innego jak bezdomność, na depresję cierpią ludzie, którzy nie mają w kim zamieszkać.
Zdaje się, że żyjemy w czasach, kiedy bombardują nas nawoływania, by być szczęśliwymi, a jednak dręczy nas lawina depresji.
Ludzie pogrążeni w głębokiej depresji nie płaczą zbyt często. Ten etap mają już za sobą.
Nie można być użytecznym dla innych, jeśli dla samego siebie jest się ciężarem.
Depresja to nie napój gazowany. Nie możesz zwyczajnie stwierdzić, że ją lubisz albo nie.
Czasami człowiek czuje się tak, jakby cały świat walił się kawałek po kawałku, a dookoła nie ma ani jednaj osoby, którą choć trochę obchodzi, że powoli umierasz.
Ludzie w depresji nie chowają się przed swoimi potworami. Ludzie w depresji dają im się pożreć.
Depresja nie dotyczy ludzi słabych, tylko tych, którzy byli silni zbyt długo.
Jesień to czas depresji, a im ktoś słabszy psychicznie, tym bardziej rozkłada się wewnętrznie.
Wszyscy balansujemy na niewidzialnej cienkiej linie, możemy się pośliznąć w każdej sekundzie i stanąć oko w oko z egzystencjalnym horrorem, który drzemie w naszym umyśle.
Życie toczy się dalej. Pędzi obok nas. A rozpacz, depresja nas zatrzymują. Ono się zatrzyma i potem dziwimy się, ile rzeczy się stało, a my wciąż w miejscu.
Powiedzenie osobie z depresją, aby wzięła się w garść i wyszła do ludzi, jest tym samym co powiedzenie człowiekowi ze złamanymi nogami, aby przebiegł przez pokój.
Gdy kończy się świat, wszelka aktywność staje się chorobą.
Każdy miał w życiu taki moment, kiedy stanął za blisko krawężnika przy ruchliwej ulicy albo podszedł za blisko torów, gdy nadjeżdżał pociąg. Każdy będzie miał w życiu taki moment, kiedy stanie tam i pomyśli: To byłoby takie proste". Tak łatwo byłoby zrobić jeden krok i zostawić wszystko za sobą. Koniec z problemami, koniec ze stresem i strachem.
Wystarczą tylko warunki, żebym była taka jak on i dawała się żywcem pożreć czerni, tak nazywała nastrój pesymizmu i braku nadziei, w jaki niekiedy zdarzało jej się wpadać.
Prawdziwa depresja jest jak gąbka, noszona na piersi, nasiąkająca czarnymi jak sadza myślami, aż staje się tak ciężka, że człowiek fizycznie czuje jej obecność. Najpierw przy oddychaniu i przełykaniu, aż w końcu paraliżuje ona każdy ruch, uniemożliwia nawet zsunięcie kołdry z głowy.
Należało więc dbać, by umysł cały czas był czymś zajęty. To pomagało wyrwać się ze szponów dręczących myśli.
Mimo zmęczenia nie potrafiła zasnąć, leżała więc tylko, wpatrując się w półmrok. Miała wrażenie, że taka sama ciemność spowija jej myśli, tkwi w gardle i za oczami jak zastarzały kłąb rozpaczy. Czasami żałowała, że nie jest naprawdę chora. Nie na banalną grypę, ale na coś poważniejszego, może nawet śmiertelnego. Przynajmniej miałaby usprawiedliwienie, dlaczego nie radzi sobie z własnym życiem.
Człowiek napotkawszy przeszkodę, której nie może zniszczyć - zaczyna niszczyć sam siebie. Straszliwe sprzężenie, które jest przyczyną załamań i depresji, źródłem alkoholizmu i narkomanii.
Kto wie, czy rano nie występuje najgorszy rodzaj depresji, polegającej na całkowitym odrzuceniu tego, co ma się dopiero stać. Nie budzimy się, nie wstajemy, nie podejmujemy starań o dobry dzień.
Bywa, że umysł nawala i przestaje myśleć. Zamiast tego zaczyna czuć. Uparty, gnębiący potwór zżera powoli naszą pewność siebie, nasze cele, nawet poczucie obowiązku, aż nie zostaje nam nic poza suchą, nijaką nudą, w której już nie sposób się skupić na utrzymujących nas w ruchu drobiazgach. Czujemy już tylko smak kredy i popiołu, a oczy widzą jedynie szarość z rzadka urozmaicaną dźgnięciami paniki. Depresja to więzienie, do którego mamy klucz, tylko nigdy nie chce nam się go szukać.
Poprzednia12Następna