Pracownia dobrych myśli
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.65 / 5.00
liczba ocen: 1059
Ilość stron (szacowana): 300
cena: 18.83
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-19% 21.52 zł
22.50 zł
22.87 zł
26.90 złpremium: 16.14 zł
26.90 zł
Pozostałe księgarnie
18.83 zł
19.37 zł
21.52 zł
22.51 zł
23.94 zł
24.21 zł
24.50 zł
26.90 zł
26.90 zł
26.90 zł
26.90 zł
Opis:

Szczęście można uszyć z kawałków jak patchwork, połączyć je z elementów w nowy wzór. Ale trzeba wiedzieć, jak tego dokonać... Pełna uroku powieść o przyjaźni, miłości i o dobrej energii, dzięki której da się załatać każdą dziurę, każdy smutek i naprawić każdy poplątany los.

Mała, przytulna pracownia, w której oknach zawsze stoją kwiaty, to miejsce pełne czarów. Można tam przymierzyć szczęście, przynajmniej tak brzmi jej slogan reklamowy. To tutaj, na ulicy Przytulnej 26, Pelagia prowadziła przed wieloma laty pracownię krawiecką. Po jej śmierci to właśnie tu jej wnuk, Florian, postanowił otworzyć kwiaciarnię. Miejsce to dzieli z matką, Grażyną, ekscentryczną artystką. Otaczają ich przypadkowi ludzie, którzy z czasem się zaprzyjaźniają. Wielu z nich układa swoje życie na nowo.
Siła tkwiąca w rodzinie – babce, matce i wnuku – jest bardzo duża. Każde z nich ma w sobie pierwiastek dobrych myśli, każde z nich ma piękną moc służącą do obdarowywania tymi myślami innych ludzi.
Pomimo tego, że Pelagia odeszła dawno temu, w przytulnej pracowni nadal zszywane są ludzkie losy. Tworzą wspaniały patchwork, nową całość, z pozornie niepasujących do siebie kawałków, tkanych nicią dobrych myśli.

CYTATY:
Życie jest tak krótkie, że trzeba być jak najczęściej zadowolonym, a nie wiecznie szukać kłopotów.
Jak człowiek się czymś zachwyca, to i świat od razu jest piękniejszy.
Jakie to dziwne, że dzieci zawsze z ufnością próbują nowych rzeczy, a dorośli się często boją.
Łatwiej się żyje, jak się ma przyjaciół wokół.
Będzie dobrze. Zawsze jest najpierw źle, by potem było dobrze. I by potem to "dobrze" lepiej nam smakowało.
Życie toczy się dalej. Pędzi obok nas. A rozpacz, depresja nas zatrzymują. Ono się zatrzyma i potem dziwimy się, ile rzeczy się stało, a my wciąż w miejscu.
Wszystko przychodzi z czasem. Gdy na to czekasz, czekasz całe życie. A gdy przestajesz czekać, los robi ci niespodziankę i to, na co wcześniej czekałaś, po prostu się dzieje. Trochę skomplikowane.
Recenzje blogerów
Zaczynając jak to u mnie bywa od okładki muszę przyznać, że ta jest dość urocza. Prześliczna wręcz! Widzimy białego kotka - bohatera recenzowanej lektury, ale i kwiaty doniczkowe, prawdopodobnie pracownię dobrych myśli... Ogólnie kolorystyka przemawia do mnie, całość jest tak genialna, że cudownie jest mieć tak przepiękną książkę w swych zbiorach.

Przechodząc powoli do autorki, Pani Magdy... Już na wstępie zaznaczę, że jestem trochę zawiedziona. Wiem, że ta lektura jest taka na poprawienie humoru, taka bardzo pozytywna, ale czegoś w niej zabrakło, co mogłoby sprawić, że serce zabiłoby mi mocniej dla niej. Nie wiedziałam, czego się spodziewać po Pracowni dobrych myśli, ale chciałam bardzo ją poznać. Teraz sama nie wiem, co o niej pisać, bo to nie jest to, czego chciałam. Brakło mi na pewno emocji, które przeszłyby z bohatera na mnie. I chyba to jest największym rozczarowaniem w tejże powieści.
Styl, jakim posługuje się pisarka jest niezwykle płynny i przyjemny, dzięki czemu czyta się szybko i lekko. Nie napotykamy jakichkolwiek blokad, które mogłyby być spowodowane przez autorkę.
Oczywiście cała książka jest dopracowana w najmniejszym nawet szczególe, wszystko jest logiczne i na miejscu. Pani Magda potrafi poprzez zwykłe słowa wpleść niezwykłe mądrości życiowe, którymi warto w życiu podążać. Potrafi pokazać nam pazur, zabawić ironią, sarkazmem, ale takim z przymrużeniem oka. Zna umiar i granice, których przekroczyć nie można. Jednak mimo wszystko chyba wolę pióro Witkiewicz, które pokaże tą dramatyczną stronę, nawet jeśli na samym końcu ma być happy end. Wtedy to jakoś do mnie bardziej przemawia.
Reasumując, polecam Wam pióro autorki, bo jest ono przyjemne, lekkie, a przede wszystkim zawiera wartości, które są ważne. Niemniej jednak jest to jedna z tych jak najbardziej pozytywnych książek, w których czegoś mi brakuje. Nie sądzę, że jest to powieść beznadziejna. Po prostu jest dobra.

Mamy tutaj wielu bohaterów, którzy w większym i mniejszym stopniu zyskali moją sympatię. Co ważniejsze autorka tak splata losy bohaterów ze sobą, że ukrywa przed nami pewne fakty, a z drugiej zaś strony szokuje tym, kogo i jak ze sobą wiąże. I dobrze. Jest to jak najbardziej właściwy zabieg, który niejednokrotnie mnie tutaj zaskoczył.
Największym zaskoczeniem jest dla mnie Pani Wiesia. Jest to taka starsza pani, która chce dla wszystkich jak najlepiej. Roznosi wszystkim w odpowiednim momencie naleweczkę dla zdrowotności oczywiście (tak, wcale nie robi tego specjalnie). Zawsze trafi ze wszystkim na czas, wie o każdym mieszkańcu swej ulicy wszystko, a czego nie wie, to wkrótce się dowie. Można by było nazwać ją takim osiedlowym monitoringiem, ale nie w znaczeniu negatywnym, a pozytywnym. Nie kojarzy nam się jako zło, które niszczy nam życie i posyła plotki w świat, a jako dobra staruszka, która wszystko obserwuje i następnie łączy wszystko ze sobą i robi tak, by każdemu żyło się lepiej. Bo przecież kto jak kto, ale ona kłopotów nie lubi.
Spodobała mi się bardzo jej kreacja, naprawdę. Jest wyrazistą postacią, jedyną w swoim rodzaju.
Żałuję jednak, że nie mogłam poznać Pelagii, która również z opowiadań wydawała się niezwykle barwną kobietą, którą niemal każdy z nas chciałby mieć za babcię.
Nie chciałabym zdradzać nic więcej o bohaterach, ponieważ chcę, byście poznali ich sami - sięgając po Pracownię dobrych myśli.
A więc kończąc wywód na temat bohaterów muszę przyznać, że pani Witkiewicz stworzyła niebanalne postacie, które nie są blade i przeźroczyste. Wręcz przeciwnie - pokazują swój charakter, co dobrze wpływa na całość lektury. Większość z nich zyskało moją sympatię, ale były tez postacie, które miałam ochotę odstrzelić.
Wspominałam o wartościach, że autorka w rewelacyjny sposób przekłada nam wartości. Bo to sama prawda. Swoim lekkim piórem, ostrożnie dobiera słowa i każe nam samym odczytywać, to co liczy się w życiu tak naprawdę. Prosty dobór słów, a tak wielkie ma znaczenie i takie życiowe prawdy przewijają się przez całość lektury. To jest stałym, nieodłącznym elementem pióra Witkiewicz i dziękuję za to po sto kroć. Może ktoś, kto w życiu się zagubił, trafi akurat na te powieść i coś zmieni w jego życiu? Wcale by mnie to nie zdziwiło, gdyby tak się stało.
Podoba mi się to, że autorka podejmuje się wielu tematów, nie zawsze łatwych w zrozumieniu i zaakceptowaniu. Postawia przed nami sprawy przeszłości i przyszłości, które są dosyć ważne i pokazują nam, że czasem warto walczyć o swoje. Nawet częściej niż czasem.
Cieszę się, że mogłam czytać o prawdziwym życiu w tej powieści, a nie o jakichś wymysłach nie z tej ziemi.

Jedyne, co zasmuca mnie ogromnie to fakt, że nie poczułam ani jednej emocji, jakie czuli bohaterowie. Po prostu przeczytanie tej książki sprawiło mi po prostu przyjemność, ale nie przyniosło szybszego bicia serca, chwili wzruszenia, radości czy smutku. Nic, kompletnie. Nie wiem, czy to ja stałam się tak wymagająca, czy ta książka po prostu jest słabsza?
Z ciekawości wytrzymać nie mogłam i musiałam poprzeglądać opinie innych czytelników z LubimyCzytać. Natknęłam się na jedną, dość krótką opinię, że tym razem ta książka wydała się słabsza, zbyt słodka, wręcz przelukrowana. No cóż. Moim zdaniem zbyt przesłodzona nie jest, ale wolę tę autorkę i jej historie, które przekazują nam uczucia. Niekoniecznie tylko te dobre.
Gdyby nie to, jestem pewna, że książka stałaby się w moich oczach prawie arcydziełem. Niestety jest ona dla mnie dobra, bo ma te wartości, które przydadzą się każdemu z nas. Pouczą nas, co robić, a czego nie. Autorka pokrzepi nas niejednym cytatem, który zostanie w Waszej głowie na dłużej. To również jest ważne.
Reasumując ogólnie jestem zadowolona. Jedynie kręcę nosem na rozczarowanie, które tyczy się kompletnym brakiem emocji, które mogłabym poczuć. Akcja pędzi przed siebie, Pani Witkiewicz zaskakuje nas raz za razem wieloma wydarzeniami, które niemal spadają nam na głowę z nieba. Postacie są naprawdę dobrze wykreowane, a ponadto będą naprawdę świetnymi kompanami przez lekko ponad trzysta stron lektury. Nie uważam jednak, że jest to najlepsza powieść autorki, bo były takie, które wzbudziły we mnie ogrom emocji, których tutaj mi zabrakło. No nie mogę tego przeboleć.
ALE...
Nic straconego. Na półce mam jeszcze trzy inne powieści Magdy, również z rewelacyjnymi recenzjami i mam nadzieję, że dostanę te emocje, których tutaj stanowczo mi zabrakło.
A Wam wszystkim polecam Pracownię dobrych myśli, bo po przeczytaniu tej powieści z pewnością będziecie przepełnieni samymi dobrymi myślami, gwarantuję Wam to. W dodatku sielska, przyjemna wręcz atmosfera na pewno pozwoli Wam się odprężyć po ciężkim dniu pracy, czy nawet tygodniu pracy. POLECAM!

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Mieszkańcy ul. Przytulnej 26 są również bohaterami powieści "Pudełko z marzeniami".

Inne proponowane
Warto zerknąć