ebook Tylko jeden wieczór
3.36 / 5.00 (liczba ocen: 394)

Tylko jeden wieczór
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich 5 miesiącach
E-book - najniższa cena: 16.18
Audiobook - najniższa cena: 24.75
wciąż za drogo?
25.95 złpremium: 16.74 zł Lub 16.74 zł
23.81 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
-42% 16.18 zł
-22% 16.70 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Powieść autorki wielu poczytnych tytułów, m.in. „Światła o poranku” i „Ceny szczęścia”. Czasem kusząca bajka okazuje się pułapką, a zwyczajne życie może stać się bajką. Zanurz się w świecie świątecznych emocji.

Znana aktorka Amelia Diamond, a w prywatnie Sylwia Nowak, zbudowała życie doskonałe. Podziwiają ją tysiące kobiet. Ma wszystko. Urodę, sławę, kochającego męża, dom i wspaniałe dzieci. W internecie cieszy się ogromną popularnością. Święta to dla niej piękny i ważny rodzinny czas, opowiada o tym w każdym wywiadzie. W tym roku wyjątkowo będzie mieć na kolacji wigilijnej nieplanowanego gościa. Z powodu nagłej śmierci siostry musi przyjąć jej córkę.
To tylko jeden wieczór – powtarza sobie. – Jakże prosta sprawa.
Ale to nieprawda. Sylwia ma bowiem tylko jedną, za to wielką tajemnicę. W zwykłe dni łatwo ją ukrywa, nikt się nie domyśla, ale w święta może się to okazać nie lada wyzwaniem. Czy życie zbudowane na kłamstwie może się udać? 
„Tylko jeden wieczór” to poruszająca, ciepła opowieść o świątecznej magii, najważniejszych pytaniach i nadziei.

Tylko jeden wieczór od Krystyna Mirek możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
W życiu trzeba postępować właściwie, choć czasem to bardzo trudne.
Na zaufaniu i szacunku opierają się wszystkie związki, każdy ich aspekt. Kiedy braknie tych dwóch wartości, relacja sypie się bardzo szybko...
Okładka tej książki jest przesiąknięta aurą zimy i świąt Bożego Narodzenia. Wszędzie jest pełno gwiazdek, widzimy prezent, nasi bohaterowie są grubo ubrani. Jak wiecie nie jestem zwolenniczką tych świąt więc na mnie ta okładka nie działa kompletnie, ale jestem pewna, że ci, którzy lubią ten piękny okres na pewno zachwycą się okładką powieści.

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, dlatego sięgnęłam po tę powieść będąc przekonana, że raczej mi się spodoba. Że pozwoli mi się wyluzować i odetchnąć od pracy, szkoły, przebytych egzaminów czy praktyk i problemów. Po prostu wyzeruje myśli i na spokojnie będę interesować się treścią. Autorka posługuje się lekkim, przyjemnym piórem, które w mig zabiera czytelnika do swojego świata, do świata bohaterów i nakazuje nam żyć wraz z nimi. Z jedne strony ciesze się z tego powodu, ponieważ moje problemy odeszły w cień, a pojawiły się inne, które już maja napisane zakończenie, a poza tym chyba tak źle by być nie mogło, przecież święta to czas wybaczania, prawda?
Styl pisarki jest niezwykle plastyczny, więc nie mamy jakichkolwiek problemów z wizualizacją tego, co czytamy. Podoba mi się to, że podczas lektury nie napotkałam jakichkolwiek barier i mogłam z żywym zainteresowaniem obserwować losy Amelii Diamond, która jest słynna autorką.
Myślę, że śmiało mogę Wam polecić pióro pisarki, raczej Was nie zawiedzie. Czyta się doprawdy szybko i przyjemnie, więc jeśli potrzebujecie tego typu literatury - zachęcam jak najbardziej.

Nasza Amelia to taka kobieta, której nie sposób jest lubić. Przynajmniej ja tak uważam. Jest bohaterką, która irytowała mnie swoim zachowaniem do granic możliwości. Było mi przykro jej całej rodziny i najchętniej wykopałabym ją z ich życia. Nie wiem, czy nie zdawała sobie sprawy z tego, jak wiele zaprzepaściła stając się kompletnie inną osobą. Jednak jak to bywa w życiu, doceniamy wszystko dopiero po stracie. I tak właśnie było w jej przypadku. Możecie powiedzieć, że jestem bez serca, ale naprawdę nie było mi jej żal. Dostała karę za swoje zachowanie i moim zdaniem powinna długo pokutować, prosić o wybaczenie... Nie polubiłam jej, nic a nic.
Jej mąż... Do niego też mam wiele do zarzucenia, ale poniekąd go rozumiem. Co oznacza, że nie usprawiedliwiam go, bo jego zachowanie też nie jest takie jakie być powinno... Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, ale uważam, że ci bohaterowie powinni nauczyć się doceniać małe rzeczy, korzystać z krótkich chwil, które nie powrócą i być sobą, a nie kimś innym.

Niestety nie doświadczyłam tutaj ogromnych emocji. Nie przeżywałam wszystkiego tak mocno jak bohaterowie, co z mojej strony jest lekkim minusem. Owszem czytało się lekko, przyjemnie, szybko, ale emocji, które mogłabym poczuć ja, czytelnik - niestety zabrakło. Dzieje się wiele w życiu naszej głównej bohaterki, jej rodziny, czy innych postaci, jednak nie zadziałało to na mnie w tak wielkim stopniu. Nie stwierdzam jednakże, że przez to książka była kiepska, bo nie jest.

Podoba mi się to, że pisarka chciała za pomocą bohaterów, ich losów ukazać nam, co tak naprawdę jest ważne w życiu każdego człowieka. Między innymi to, że prawda, budowanie życia i relacji na wzajemnym zaufaniu i szczerości to jedne z fundamentów, bez których nic nie da się osiągnąć i zawsze należy o tym pamiętać. Nasi bohaterowie nieco pogubili się w swoim życiu, pomieszali priorytety i postawili za swój cel coś, co tak naprawdę powinno być na ostatnim miejscu.

Reasumując uważam, że lektura jest idealna na świąteczny prezent, ale i nie tylko. Pisarka przedstawiła nam w napisanej historii wartość unikatową i zawsze na czasie, o której nie wolno nikomu zapominać. Myślę, że śmiało mogę polecić ją Wam wszystkim. Jeśli potrzebujecie chwili relaksu i odpoczynku od codzienności, jest to dobra lektura. Jeśli powieść obyczajowa nie odrzuca Was na kilometr - zapraszam również, ponieważ wątków miłosnych jest trochę, ale nie ma przesytu.
Jeśli po prostu jesteście ciekawi - też polecam.
Mnie się podobało, szkoda jedynie, że nie poczułam emocji bohaterów, ale to tylko jeden minus, całość jest naprawdę bardzo dobra i autorka nie zawiodła mnie, po raz kolejny z czego niezmiernie się cieszę bo to oznacza, że jeszcze powrócę do jej pióra nie raz.

Ocena: 4+/6
©Tylko magia słowa
Żyjemy w czasach, gdzie prawie wszystko jest na pokaz. Ludzie dobrowolnie upubliczniają swoje życie, internet stał się miejscem chwalenia się, kreowania lepszego wizerunku. Nikt z nas przecież nie będzie pisał o problemach, czy przyznawał się do porażek. Chcemy, by inni nas doceniali, zazdrościli nam, a nawet brali z nas przykład, bo przecież jesteśmy członkami wzorcowych rodzin, o jakich każdy marzy. Jeśli zwykły, szary człowiek dał się złapać w sidła mediów społecznościowych i sumiennie brnie w żałosną grę pozorów, to czego spodziewać się po osobach publicznych, które są obserwowane noc i dzień, a reporterzy tylko czekają na nieprzyjemną gafę, jaka może stać się opłacalną sensacją? Tylko czy przesadne dbanie o własny wizerunek nie odbiera tego, co jest naprawdę ważne? Czy można zaniedbać bliskich i taktować ich jedynie jako nienaganne dopełnienie fałszywie wykreowanego ideału?

Właśnie w taką ślepą uliczkę zabrnęła Sylwia, którą kochają niemal wszystkie kobiety. Grana przez nią serialowa Amelia jest osobą uwielbianą, cenioną, każda pragnie być właśnie taka lub przynajmniej mieć podobną przyjaciółkę. To zdecydowanie chodzący ideał, mający wspaniałą rodzinę, zaradny i pokonujący wszelkie przeciwności losu z podniesionym czołem. Odgrywana rola wymaga również odzwierciedlenia rzeczywistości, dlatego aktorka robi wszystko, by być postrzeganą jako ideał kobiety, gospodyni czy przyjaciółki. Niestety, prawdziwe życie wygląda zupełnie inaczej, a zalatana Sylwia coraz bardziej oddala się od bliskich. Owszem, występują jako kochająca się rodzina, ale ile w tym prawdy, wiedzą tylko oni sami. Gdy po nagłej śmierci siostry, kobieta musi przyjąć pod swój dach jej córkę, praktycznie obcą dziewczynę, szansa, że misternie uknute kłamstwo nie zostanie wydane, jest właściwie minimalna. I choć początkowo żadne z Nowaków nie chce stracić statusu, wygody i bogactwa, do którego zdążyli już przywyknąć, pomału udawanie zaczyna być męczące i absurdalne. Czy sekrety skrywane przez Sylwię i jej rodzinę wyjdą na światło dzienne? Jak wiele straci aktorka, która poświęciła się kreowaniu nienagannego wizerunku?
I czy to, co tak zawzięcie tworzy, poświęcając w zasadzie wszystko, ma jakąkolwiek wartość?

Kiedy się osiąga sukces, trzeba liczyć się z tym, że każdy może zdradzić. Im mniej ludzie wiedzą, tym lepiej. Nie wykorzystają informacji.

To moje drugie spotkanie z twórczością Krystyny Mirek i teraz już jestem pewna, że książki tej autorki mogę brać w ciemno. Nie sposób odnaleźć słowa, by trafnie opisać głębię, jaką pisarka przemyca pod postacią pozornie subtelnych historii. Zdawać się może, że to opowieści, jakich wiele, a jednak dotykają one wszystkich zakamarków poruszonego serca i potrząsają czytelnikiem, by przypomnieć mu, że przecież sam popełnia identyczne błędy, uzmysławia, że nadszedł czas, by otrząsnąć się z tego zgubnego amoku. Tylko jeden wieczór być może dla wielu zdawał się kolejną romantyczną lekturą, dopieszczoną świątecznym klimatem. Nic bardziej mylnego. To poruszająca, niesłychanie mądra pozycja, dzięki której każdy czytelnik może prawidłowo przygotować się do nadchodzących, wyjątkowych dni. Uzmysławia, co tak naprawdę jest ważne, wytyka popełniane błędy, przez jakie niepotrzebnie tracimy wiele energii i pomaga zawrócić ze złej drogi, po to, by nie zagubić się całkowicie, by żyć naprawdę, a nie pod publikę.

Święta to okres rodzinny, gdy zapominamy o kłótniach, pragniemy sprawić radość bliskim, mieć ich koło siebie. Niestety, to również czas, gdy wszelkie problemy są jeszcze bardziej doskwierające. Świadomość, że wszyscy spędzają te dni w gronie rodzinnym, jest istną katorgą dla samotnych czy porzuconych. Kobietom bardziej niż zwykle dokucza brak potomstwa, a śmierć najbliższych przypomina, że nic nie jest wieczne, a czasu nie da się cofnąć. Życie nie przypomina bajki, kłopoty nie ominą nas tylko dlatego, że nadciąga grudzień, jednak przecież razem można pokonać najgorsze przeszkody. To właśnie ludzie i łączące ich więzi tworzą magiczne Święta i wyjątkową atmosferę, a nie prezenty, ozdoby, czy zastawiony stół. Choć to takie oczywiste, wspomnijcie tę prawdę, gdy w nerwach, czy w panice, będziecie wywoływać kolejną kłótnię z bliskimi, o to, że jeszcze nie wszystko gotowe na świąteczne dni.

Kłopoty są częścią życia. Nie sposób ich uniknąć. Denerwować się z tego powodu, że się pojawiają, to głupota. Lepiej oszczędzać siły, by im mądrze stawić czoła.

Autorka stworzyła świetne, nietuzinkowe postacie, które posiadają całą paletę wad i zalet, walczą z kolejnymi rozterkami, chcą być kochane i doceniane, ale czasem postępują egoistycznie. Nie sposób się z nimi nie utożsamić, nie przeżywać ich historii, jak swojej własnej. Myślę, że autentyczny przekaz, a także poruszenie wielu trudnych tematów sprawia, iż nakreślona opowieść pochłania nas całkowicie, po to by po lekturze skłonić do głębokich refleksji, nie tylko na temat postępowania bohaterów, ale również i nad naszą postawą.

W miłości nie ma łatwych decyzji. Zawsze jest jakieś ryzyko. Zbytnia twardość może zniszczyć z natury delikatne uczucie, ale jeśli ktoś jest za miękki, może spowodować, że miłość w jego związku uschnie, zduszona nadopiekuńczością lub brakiem wyzwań.

Tylko jeden wieczór jest niesłychanie ciepłą, głęboką, chwytającą za serce historią o niedomówieniach, rodzinnych konfliktach, życiu na pokaz, samotności i zagubieniu się na krętej ścieżce wartości. To z jednej strony kojący dla duszy balsam, ale z drugiej przestroga dla każdego z nas. Krystyna Mirek po raz kolejny pod postacią delikatnej opowieści potrząsa czytelnikiem, nakazuje mu się zatrzymać i uświadamia mu, jak niezamierzenie pozwala, by życie przenikało mu przez palce. Jeśli w wirze świątecznych przygotowań znajdziecie chwilę na tę emocjonalną, skłaniającą do zadumy, piękną i prawdziwą powieść, jestem pewna, że tegoroczne Boże Narodzenie będzie spokojniejsze, bardziej satysfakcjonujące i refleksyjne niż kiedykolwiek indziej! Polecam gorąco!

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Niektóre dni bywają przełomowe, kończy się pewien etap w życiu człowieka i równocześnie rozpoczyna się całkowicie nowy. Czasem wydaje się, że szczęście nas opuściło i nic już nie da się zrobić, lecz to jedynie pozory, za jakimi kryje się nierzadko gorzka prawda, ale i szansa, raczej nie brana pod uwagę w innej sytuacji. Niełatwo dostrzec promyk nadziei w mroku, jednak kiedy już go zauważymy trzeba zrobić wszystko by stawał się coraz wyraźniejszy i nie zniknął gdzieś pomiędzy strachem, złością na siebie i innych oraz bezsilnością.

Bycie idealną wydaje się łatwą rolą do odegrania, Amelia codziennie daje temu dowód jako pierwszoplanowa postać w serialu. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych, zawsze znajdzie dobrą radę i wyjście z sytuacji, przerastającej innych. Sylwia Nowak również taka jest, zresztą czy może być inaczej jeśli te dwie osoby to jedna i ta sama kobieta? Perfekcyjna matka, żona i aktorka, na planie i na co dzień , co widać w wywiadach i stylu życia. Skandale to nie ona, konsekwentnie udowadnia, że doskonałość to po prostu rzecz normalna dla niej i jej rodziny. Nie inaczej będzie w czasie Świąt, przecież Bożonarodzeniowy czas to chwile kiedy rodzina jest najważniejsza … No właśnie tylko i aż, zwłaszcza dla Sylwii, na której barkach spoczywa ciężar bycia ulubienicą widzów, a to rola, w jakiej nie ma miejsca na jakiekolwiek faux pas. Niestety w tym obrazie pogrzeb bliskiej osoby, tajemnice i to, co się przemilcza, są detalami, jakie się starannie kamufluje. Czy Amelia będzie w stanie wznieść się na szczyty aktorskich umiejętności i nie da po sobie poznać co w rzeczywistości czuje? Jej osoba nigdy nie pokazała się od niewłaściwej strony, teraz wystarczy odpowiednio zinterpretować życiowy scenariusz i dać popis aktorskiego kunsztu. Co jednak gdy obmyślony scenopis nijak będzie się miał do rzeczywistości? Nawet najlepsi aktorzy są tylko ludźmi i czasem muszą stawić czoła brutalnemu światu, nie wybaczającymi potknięć i stawiającymi niekiedy człowieka przed wyzwaniami, mogącymi zburzyć wszystko co wydawało się ważne.

Nie tak łatwo stworzyć bohaterkę niejednoznaczną, zbudowaną z warstw i skrywającą w sobie rany, których nikt się nie domyśla. Krystyna Mirek dała czytelnikom historię, jakiej daleko do typowej świątecznej opowieści, chociaż ma w sobie wszystkie cechy tego gatunku, jednak podane są one w zupełnie odmienny sposób niż zazwyczaj. Tylko jeden wieczór to historia, w której wigilijny wieczór staje się chwilą, w jakiej opadają maski, a iluzje rozpadają się na tysiąc kawałków, wcześniej spojonych przez oszukiwanie siebie i bliskich, niedomówienia oraz strach przed pokazaniem co jest naprawdę w życiu. Pisarka nie stara się osłodzić się problemów, tak samo nie stawia na bożonarodzeniowy cud, przedstawia swoich bohaterów bez upiększania, to jakimi ich widzimy i jak ich oceniamy zmienia się wraz z rozwojem akcji, niosącej z sobą niespodzianki i sekrety. Świąteczny klimat przynosi z sobą z prawdziwą rewolucję, w tej opowieści nie zwierzęta zaczynają mówić ludzkim głosem, ale ludzie zrzucają maski, dobrowolnie lub pod wpływem okoliczności, i odważają się powiedzieć wreszcie to co leży na sercu. Tylko jeden wieczór ma w sobie magię świąt, lecz nie podaną wprost, dostrzegamy ją w poprowadzeniu wątków oraz emocjach, wpierw spychanych gdzieś na drugi, a nawet trzeci plan, lecz wraz z zbliżającymi się świętami coraz bardziej dającymi o sobie znać. Krystyna Mirek pokazuje swoje postacie w chwili kiedy ostatnie na co mają ochotę to świętowanie, lecz otoczenie nie daje im zapomnieć jaki to okres w roku. Jakie skutki będzie miał wigilijny dzień dla osób, które chciałyby by minął jak najszybciej?

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Zwykle staram się dobierać tak literaturę, że raczej będzie mi się podobała. Szkoda mi czasu na czytanie czegoś co mi się nie podoba i nie trafia w mój gust. Tym razem przeczytałam książkę Pani Mirek, którą prywatnie bardzo lubię, a książka ...no cóż. Zapraszam na moją recenzję.

Okładka cudowna. Może nie w moim stylu, ale te święcące gwiazdki i wytłoczone napisy sprawiają fajne wrażenie. A cóż znajdziemy w środku?

Główną bohaterką jest znana aktorka Amelia Diamond, prywatnie Sylwia. Kobiecie udało się zrobić karierę, jest "na czasie", gra w bardzo popularnym serialu, mieszka w cudownym dużym domu, ma wspaniałego męża i dzieci, słowem - wiedzie idealne życie. Podziwiają ją i kochają tysiące kobiet, w internecie jest niezwykle popularna.

Przed świętami umiera jej siostra, z którą nie miała kontaktu. Pozostawiła po sobie Julkę, która została sama na tym świecie. Sylwia musi przyjąć siostrzenicę na Wigilię do siebie. To tylko jeden wieczór. Aż jeden wieczór. Życie Sylwii nie wygląda tak jak przed kamerami czy w internecie. Skrywa ona pewną tajemnicę i przybycie pod dach domu nowej osoby grozi możliwością zdemaskowania słynnej Amelii. Kobieta ma tak zwane dwa oblicza i to jedno najchętniej skryłaby przed całym światem.

Cóż mogę napisać. No nie. Nie podobała mi się. Historia może i miała potencjał, ale wykonanie bardzo kulało. Gdyby nie nazwisko autorki pomyślałabym, że pisała to jakaś debiutantka. Książka zwyczajnie mnie nudziła, fabuła kulała, a przede wszystkim nie wciągnęła mnie ta opowieść. Skończyłam tylko dlatego, bo zwykle kończę zaczęte książki. Może komuś z Was się spodoba, mi nie podeszła w ogóle. Nie poczułam magii świąt, szczerze pisząc to jedna z gorszych książek jakie czytałam. A szkoda. Chciałabym napisać coś innego, ale na moim blogu piszę o moich prawdziwych odczuciach po przeczytaniu książki. Może komuś z Was się spodoba, przecież każdy z nas ma inny gust prawda?

Ocena: 2/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć