ebook Światło o poranku
3.7 / 5.00 (liczba ocen: 452)

Światło o poranku
ebook: epub (ipad), mobi (kindle)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich 5 miesiącach
E-book - najniższa cena: 14.90
wciąż za drogo?
-37% 14.90 zł
25.95 złpremium: 16.74 zł Lub 16.74 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
16.18 zł
16.70 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (7)
Inne proponowane

Kontynuacja powieści „Światło w cichą noc”. Czy bohaterowie sagi Krystyny Mirek znajdą swoje miejsce w przedziwnej kombinacji uczuć i emocji? A może szczęście czeka na nich gdzie indziej? Piękna i głęboka historia, która sprawi, że na nowo się zakochasz

W willi pod kasztanem pachnie drożdżowym ciastem, mrugają woskowe świece. Kalina wstaje o poranku, by ugościć wszystkich, których kocha. Ma pełne ręce roboty, bo życie nie rozpieszcza jej bliskich. Magda musi wrócić do pracy, gdzie będzie spotykać swojego dawnego ukochanego z jego nową narzeczoną, a jej szefową. Antek poszuka nowego zajęcia. Bianka wróci do Warszawy, do swojego dawnego życia. Michał i Bartek znajdą się nagle po przeciwnych stronach barykady, a Dorota postanowi wreszcie zawalczyć o siebie w małżeństwie. 
Czy im się uda? Czy znajdą swoje miejsce w tej przedziwnej kombinacji uczuć i emocji? A może szczęście znajduje się gdzie indziej?

Światło o poranku od Krystyna Mirek możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Każda nieszczęśliwa miłość jest inna. A jednak ludzie, którzy doświadczyli tego uczucia, dobrze się nawzajem rozumieją. Opowieści są różne, ale ból ten sam.
Czasem nadzieja, nawet jeśli jest zupełnie bezpodstawna, pomaga jakoś pogodzić się z czymś bardzo ciężkim w życiu. Przetrwać kolejne dni, miesiące, czasem lata.
Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Zwłaszcza jeśli okazała się brudna i mętna.
Czasem miłość polega na tym, by być obok kogoś, często jednak jej miarą jest umiejętność usunięcia się na bok we właściwym momencie.
Jakiś czas temu wpadła w moje dłonie pewna książka. Zanim ją poznałem miałem wrażenie, że jest to być może kolejna polska powieść. Jedna z wielu, które miałem okazję poznać i chwilę później o nich zapomnieć.
A jednak stało się coś dziwnego, coś szczególnego, coś zupełnie nieracjonalnego, coś, co poruszyło we mnie wszystkie wrażliwe struny rozlewając w mej duszy ocean emocji. Właśnie wtedy światło wypełniło bez reszty mój umysł, a jedyną w swoim rodzaju przyjemność dało odkrywania perypetii kilku uroczych bohaterów.

Ten obszerny wstęp nie pojawia się bez powodu, gdyż światło ponownie przeniknęło nasze dusze, rozświetliło umysł, z wyjątkową łatwością przenikając każdy atom naszego ciała. Krystyna Mirek zaprosiła ponownie swoich czytelników do Willi pod Kasztanem, do miejsca, gdzie coś dobrego się zaczęło i być może mogło trwać dalej w duszy i umyśle Bianki, ale też Magdy z jej miłosnymi przeprawami z Konstantym. W męskich sercach Michała, Antka i Bartka. (…)

Cała recenzja na blogu: Światło o poranku

Ocena: 5/6
©Kominek
Po skończonym pierwszym tomie Światła w Cichą Noc nie mogłam doczekać się dalszych przygód bohaterów, których bardzo polubiłam. Dlatego niezwłocznie zabrałam się za drugi tom, z ciekawością odkrywając jak zmienią się relacje bohaterów i mając nadzieję, że uda im się poukładać sobie życie. Czy Światło o poranku jest równie wciągającą książką jak jej poprzedniczka?

Święta Bożego Narodzenia minęły, a w raz z nimi radosny, magiczny nastrój, który w tym czasie się pojawił. Pora wrócić do codziennego życia i problemów z nim związanych. Magda wraca do pracy, gdzie musi zmierzyć się z byłym narzeczonym i szefową, Antek szuka pracy w Krakowie, Bianka nie potrafi rozstać się z bratem i wrócić do dawnego życia. Bartek i Michał zwrócili uwagę w jedną stronę i to może spowodować kolejne problemy. Jest jeszcze Dorota Mirska, która postanawia walczyć o małżeństwo ale i swoje miejsce, które do tej pory było znacząco wypaczone.

Tę historię można czytać jak bezpośrednią kontynuację poprzedniego tomu. Zmienia się nastrój, święta przemijają, ale życie toczy się dalej. Codzienne problemy, uczucia, które może nie do końca są dobrze ulokowane, praca, próby zmian, to codzienność wśród bohaterów. Różowo na pewno nie jest. Pewne podejrzenia poróżnią dwa sąsiednie domy, odsuną od siebie ich mieszkańców.

Autorce po raz kolejny udało się mnie zauroczyć, sposobem pisania, bliskością bohaterów, którzy mimo wad i błędów, które robią, są bliscy czytelnikowi i dlatego z chęcią poznaje się ich losy. Bohaterowie, mimo różnych charakterów, muszą zmierzyć się w życiu z podobnymi problemami, choć radzą sobie z nimi w różny sposób.

W tym tomie na pierwszy plan, oprócz dotychczasowych postaci, wychodzą nowe, które dotychczas pojawiły się w tle. Jest Dorota Mirska, matka niedoszłego narzeczonego Magdy, która postanawia zmienić swoje relacje w małżeństwie. Jest Bianka, odnaleziona siostra Antka, która odkrywa swoją przeszłość. Pojawiają się również relacje z jej matką, historia z przeszłości i rozliczenie się z wielu błędów.

Ciężko pisać o tym tytule jak o oddzielnym tomie, ponieważ wydarzenia są bezpośrednio związane ze Światłem w Cichą Noc. To tak samo wciągająca historia, jak jej poprzedniczka, która przedstawia dalsze losy bohaterów i różne zmiany ich relacji. Każda z postaci jest trochę inna, czytelnik może poczuć bliższą więź z konkretnym bohaterem.

Zakończenie zamknęło niektóre wątki tej historii, choć nie wszystkie. Byłam przekonana, że będzie ciąg dalszy, trzeci tom, który da ostateczną wiedzę o tym, czy bohaterowie ułożyli sobie życie. Początkowo autorka planowała skończyć właśnie na tym tomie, ale może okaże się jednak, że jakaś kontynuacja się pojawi? Mam nadzieję, że tak się właśnie stanie i będę mogła po raz kolejny wrócić do świata wykreowanego przez Krystynę Mirek i jej bohaterów.

Ocena: 5/6
©Książkowe Wyliczanki
Jest to moje drugie spotkanie z autorką. Pierwszą powieść z serii Willa pod Kasztanem wspominam bardzo miło, więc stwierdziłam, że i ta musi być równie dobra. Czytałam o niej już kilka recenzji, tych lepszych i gorszych, ale w końcu postanowiłam ocenić sama i zabrałam się za Światło o poranku. Przyznam, że autorka nadal posługuje się lekkim, przyjemnym i przystępnym piórem, dzięki któremu wszystko, co się znajduje wokół nas znika. My się odprężamy i próbujemy pomóc bohaterom powieści, kibicujemy im i szybko klimatyzujemy się w ich świecie. Ciesze się, że tak lekkim, plastycznym piórem Pani Mirek udało się mi zaplanować kilka godzin życia przerywając wszystkie najczarniejsze myśli i problemy. Widać po stylu, że nie jest to pierwsza książka napisana przez Panią Krystynę, a enta z rzędu. Widać to doświadczenie, wprawę. Wie, jak zająć czytelnika tym, co opisała w lekturze.
Niezmiernie się cieszę, że w końcu dałam szansę polskiej autorce i wiem, że nadal będę czytać jej kolejne powieści. Zdecydowanie Wam polecam Światło o poranku choćby ze względu na lekkie pióro, które powinno przypaść do gustu każdemu czytelnikowi.

Moja sympatia do babci Kaliny jeszcze bardziej urosła. Kocham tę kobietę normalnie! Nie, żebym narzekała na swoje babcie, czy coś, ale Pani Kalina to postać niezwykle ciepła, pełna energii, wyrozumiałości i miłości. Ciężko znaleźć drugą taką babcię, naprawdę. Chyba, że to ja żyję w okolicy, gdzie nie ma idealnych babć na miano babci Kaliny.
Mamy okazję bliżej w tej części zapoznać się z myślami najstarszego z rodzeństwa, Michała. Chwilami miałam ochotę natłuc mu, za to, że nie ujawnił swoich myśli na początku i stał się masochistą, ranił samego siebie z własnej, głupiej przyczyny. Zasłaniał się wszystkim, co możliwe, a mnie krew zalewała. Ale i tak go lubiłam, bardzo.
Bartek to mądry chłopak, nie wie, że jest pod lupą swego starszego brata. Nie wie, że jego uczucia są całkiem inaczej odbierane niż jakie są naprawdę. Niemniej jednak polubiłam tego wesołka.
Z kolei siostra obu braci, Magda - to dziewczyna, o której ciężko jest mi skonstruować myśli, a gdzie tam dopiero zdanie. Raz ją rozumiałam, raz nie. Chwilami jej współczułam, a momentami chciałam ją zamordować za to, jak się zachowuje. Raz to przegięła, strzeliłam na nią focha i nadal jest na nią obrażona. :P Mam co do niej mieszane uczucia, niestety.
Jest jeszcze Antek, Bianka, Patrycja, Konstanty i jego rodzice Dorota i Mirek, ale tym razem nie będę opowiadać za dużo, by Wam nie zaspoilerować zbyt wiele. Na pewno się za to na mnie nie pogniewacie.
Reasumując bohaterowie są w pełni wykreowani, których szybko idzie polubić, a dodatkowo są to osoby realne, wycięte z naszego świata. Jak widzicie powyżej, babcia Kalina nadal góruje nad wszystkimi i to ją najbardziej lubię. Następny jest Michał i na tym się urywa, ponieważ nie przywiązałam się do reszty tak bardzo jak do tej dwójki.

Emocji niestety tutaj mi zabrakło, niemniej jednak jest to jedna z najprzyjemniejszych lektur tego roku. Zdecydowanie można przy czytaniu jej odpocząć, zrelaksować się i zapomnieć o swoich zmartwieniach.
Jedyną, emocjonalną dla mnie sceną była ta, w której Magda zawaliła. Wtedy myślałam, że ją rozszarpię. A tak, to żaden rollercoaster. Owszem, odczuwałam pojedyncze uczucia Michała, może dlatego, że polubiłam go bardzo i było mi przykro, czy też czytając o myślach naszej babci.
Autorka potrafi oczarować nas słowem, że nie sposób jest się oderwać od lektury. Czytałam do ostatniej strony tę książkę, będąc niezmiernie ciekawa, co wydarzy się na kolejnej stronie. I jeszcze jednej. I tak było aż do końca.

Reasumując uważam, że jest to jedna z najprzyjemniejszych i lekkich powieści w tym roku, dla której warto poświecić kilka chwil. Przyjemne pióro, które zatrzymuje czytelnika i nie pozwala odłożyć powieści na bok. Bohaterowie, którzy są sympatyczni , ale chwilami potrafią podnieść ciśnienie. Są realni, dzięki czemu darzymy ich sympatią, a może i trochę zazdrościmy tych relacji, jakie mają z babcią Kaliną? Polecam tę powieść wszystkim zainteresowanym, oraz fanom Krystyny Mirek. Jestem przekonana, że ta lektura przypadnie Wam do gustu.

Pierwszy tom Willi pod Kasztanem był dla mnie emocjonalny ze względu na klimat i emocje, tutaj mi tego zabrakło, ale nie zmienia to faktu, że warto poświęcić trochę czasu na tę lekką opowieść, która zawiera wiele wartości, o których sami musicie przeczytać.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Nareszcie nadszedł moment, kiedy mogę podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze książki Krystyny Mirek Światło o poranku. Pani Krystyna jest jedną z polskich autorek, na której każdą kolejną książkę wyczekuję z ogromną ciekawością, ponieważ klimat Jej książek, wspaniała umiejętność modelowania słowa pisanego oraz poruszające i ciepłe historie, jakie opisuje na kartach swoich powieści, sprawiły, że autorka skradła moje serce. Tak też było i tym razem. Nie mogłam doczekać się tego, co tym razem przygotowała dla swoich czytelników, mając ciągle w pamięci to, jak wspaniałą lekturą była pierwsza część cyklu Willa pod Kasztanem zatytułowana Światło w cichą noc. Jeśli jeszcze nie czytaliście mojej recenzji tej części, znajdziecie ją tutaj. Po cichutku, by nie zakłócić niezwykle przyjaznej i serdecznej aury, jaką roztacza ciepłe wnętrze Willi pod kasztanem, nieśmiało pozwoliłam sobie zapukać do jej drzwi, by sprawdzić, co słychać u naszych bohaterów.

Jak się okazuje po magicznym nastroju świąt, już nic nie pozostało, Nasi bohaterowie muszą wrócić do szarej prozy życia, mierząc się z przeciwnościami, jakie los stawia na ich drodze Na szczęście dobrym duchem domu, jak zawsze pozostaje babcia Kalina, która zawsze przygarnia do swojego serca tych, których kocha, służąc wsparciem, radą i dobrym słowem. Będzie teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebna swoim bliskim, bo przeżywają oni naprawdę trudne chwile. Magda będzie musiała po raz pierwszy od czasu świąt spotkać się z Konstantym, który związał się z jej szefową. Nie trudno się domyślić, że nie jest to dla niej łatwe, biorąc pod uwagę, że teraz już każdego dnia będzie spotykała tych dwoje w miejscu pracy, Antka również los nie rozpieszcza, nadal szuka pracy, a serce wyrywa się do miłości. Bianka musi wracać do Warszawy, gdzie czeka na nią wiele niedokończonych spraw. Po powrocie nic już nie jest takie samo. Michał i Bartek, bracia, którzy bez względu na wszystko zawsze trzymali się razem, nagle przestają być swego rodzaju jednością. Dlaczego? Co ich podzieliło? Tego oczywiście dowiecie się, sięgając po książkę. Mamy także Dorotę, matkę Konstantego, która walczy siebie, swoją rolę w małżeństwie i o to, co najważniejsze w związku dwojga ludzi.

Gdybym miała jednym zdaniem określić, czym charakteryzuje się Światło o poranku, powiedziałabym, że w tej części przyszedł czas na rozliczenie się z przeszłością, szczerość prawdę i ważne życiowe decyzje.

Jeśli jesteście ciekawi, co jeszcze opowiem Wam o tej książce, serdecznie zapraszam na mojego bloga KLIK

Ocena: 3/5
©Kocie czytanie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć