ebook Walden, czyli życie w lesie
3.8 / 5.00 (liczba ocen: 115888)

Walden, czyli życie w lesie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 24.75
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK WTK
EMPIK#EMPIK WTK
31.53 złpremium: 20.34 zł Lub 20.34 zł
24.75 zł
26.44 zł Lub 23.80 zł
33.90 zł Lub 30.51 zł
26.42 zł
26.91 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)

Biblia wszystkich ekologów i ekoentuzjastów! Arcydzieło amerykańskiej literatury, będące zapisem eksperymentu Thoreau, który przez ponad dwa lata żył samotnie nad stawem Walden w stanie Massachusetts. Książka, która zmieniła sposób patrzenia na otaczający nas świat. Przekład uhonorowany I Nagrodą Stowarzyszenia Tłumaczy Polskich.

Eseje Henry’ego Davida Thoreau to pochwała życia świadomego, prostego i surowego, w bliskim kontakcie z przyrodą. Walden ogromną popularność zdobył dopiero w latach 60. XX wieku, kiedy sięgnęła po niego amerykańska młodzież walcząca z konformizmem i obyczajowością mieszczańską. Zawarte w książce tezy i rozważania pozostają aktualne, szczególnie teraz, gdy ekologiczny styl życia jest coraz ważniejszy dla nas wszystkich.

Walden, czyli życie w lesie od Henry David Thoreau możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Opinia publiczna to żaden tyran w porównaniu z naszym własnym mniemaniem o sobie. To, co człowiek myśli na swój temat, decyduje o jego losie, czy raczej to określa.
Życie w leśnej głuszy

Las to miejsce, które jest jednocześnie tak blisko i daleko nas, że z jednej strony wydaje się znajome, a z drugiej jest wciąż niezgłębione. Las kojarzy się nam z czymś dzikim, pierwotnym, nieprzeniknionym. Z tajemną, magiczną siłą, która za dnia uśpiona, budzi się nocą, a my, ludzie, wpadamy w jej sidła.

Noc padła na las, las w mroku spał
Ktoś nocą lasem na koniu gnał.
Tętniło echo wśród olch i brzóz,
Gdy ojciec syna do domu wiózł.

– Cóż tobie, synku, że w las patrzysz tak?
Tam ojcze, on, król olch, daje znak,
Ma płaszcz, koronę i biały tren.
– To mgła, mój synku, albo sen.

Las to dodatkowo dom dla wielu organizmów, ale nie dla człowieka. Najczęściej kojarzy nam się z czymś groźnym, bo to właśnie rozgrywa się akcja kryminałów (w tym między innymi klasyka tego gatunku Psa Baskerville’ów). O lesie można powiedzieć sporo, ale wszystkie wypowiedziane słowa i tak stanowią za mało, by las zrozumieć.

W głębi lasu można mieć tyle przestrzeni, ile się zapragnie, a od najbliższego sąsiada może dzielić nawet kilkadziesiąt kilometrów, lecz przecież nikt, kto ma pieniądze, nigdy w życiu by tam nie zamieszkał. Dużo miejsca i oddalenie zachowywały swoją wartość tylko wtedy, gdy w pobliżu byli inni, którzy mieli mało miejsca i żyli blisko siebie.

Tak o lesie pisze norweski pisarz, Karl Ove Knausgard, w szóstej księdze Mojej walki. Jako przeciwstawny argument do jego rozumowania można przedstawić Walden, czyli życie w lesie Henry’ego Davida Thoreau, będące światowym arcydziełem i biblią ekologów.

Thoreau wybrał bowiem życie w lesie nie z powodów, które wymienił Knausgard, lecz by przeżyć tę specyficzną, bliską relację z naturą, poczuć się cząstką świata.

Jakiś zachwycający to wieczór, którego rozkosz całe ciało wchłania każdym swoim porem niby jednym zmysłem. Przechadzam się pośród Natury, mając przedziwne uczucie wolności – jestem Jej cząstką.

Thoreau był transcendentalistą, zwolennikiem prymitywizmu, gorącym przeciwnikiem niewolnictwa. W ramach eksperymentu zamieszkał na dwa lata w lesie, nad stawem Walden, nie odgradzając się jednak całkowicie od innych ludzi i cywilizacji, od czasu do czasu stając się jej częścią. Wybudował chatkę, gromadził skromne zapasy, kąpał się i pływał w stawie, pracował. Walden jest zapisem tych lat spędzonych w całkowitej głuszy.

Zamieszkałem w lesie, albowiem chciałem żyć świadomie, stawać w życiu wyłącznie przed najbardziej ważkimi kwestiami, przekonać się, czy potrafię przyswoić sobie to, czego może mnie życie nauczyć, abym w godzinie śmierci nie odkrył, że nie żyłem.

Muszę przyznać, że nie z każdy twierdzeniem autora się zgadzałam. Podczas czytania tekstu doznawałam wewnętrznych sprzeczności, nie potrafiłam zaakceptować faktu, iż neguje on wszystkie osiągnięcia cywilizacji. Z drugiej strony wiele jego twierdzeń było słusznych i uniwersalnych, znajdujących zastosowanie szczególnie w czasach dzisiejszych.
Liczne opisy natury, jego nieustanne wpadanie w zachwyt nad nią, potrafiły mnie bez reszty pochłonąć, ale również nieludzko zmęczyć. Nie jest to bowiem lektura do szybkiego przeczytania i odstawienia na półkę, lecz do delektowania się nią i rozmyślania.

Ocena: 5/6
©Jej Wysokość Literatura
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć