ebook Opactwo świętego grzechu
3.11 / 5.00 (liczba ocen: 65566)

Opactwo świętego grzechu
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 25.42
25.42 zł
26.91 zł
30.90 zł
Inne proponowane

Powieść autorki „Czarnych skrzydeł”. Zekranizowana jako „Tron syreny” z Kim Basinger w roli głównej. Po raz kolejny przenosi nas do Karoliny Południowej i pokazuje, że miłość niejedno ma imię.

U wybrzeży Karoliny Południowej leży mała urokliwa wysepka Egret, na której wznosi się zabytkowy klasztor benedyktynów, przez miejscowych nazywany opactwem świętego grzechu. To magiczne miejsce, przechowywany w nim na wpół religijny, na wpół mityczny relikt – bogato zdobione krzesło zwane tronem syreny – oraz legenda o celtyckiej bogini Senarze, która zanim stała się świętą, była kobietą-rybą, legły u podstaw tej niezwykłej i bardzo osobistej książki.
Przeżywająca kryzys wieku średniego, znudzona dotychczasowym życiem i kochającym mężem Jessie Sullivan powraca na wyspę swego dzieciństwa, żeby zaopiekować się matką, która uległa niecodziennemu wypadkowi. Ta podróż w przeszłość stanie się dla bohaterki sposobem na oswojenie demonów z dzieciństwa, pogodzenie się z owianą tajemnicą, tragiczną śmiercią ojca i odnalezienie siebie. Jessie odkryje uśpiony w sobie talent malarski i da się porwać uczuciu, rodem z „Ptaków ciernistych krzewów”. Czy po powrocie jej małżeństwo z ustatkowanym, kochającym Hughem będzie miało nadal sens? Czy Jessie będzie umiała wrócić do dawnego życia?
„Opactwo świętego grzechu” to piękna książka o miłości i towarzyszącemu temu uczuciu zrozumieniu drugiej osoby.

Opactwo świętego grzechu od Sue Monk Kidd możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Kiedy człowiek się zakochuje, dzieje się to poza jego wolą. Serce robi to, co robi. Cieszy się autonomią niczym wolny kraj.
Umysł ta łatwo nagina rzeczywistość do naszych potrzeb.
Wybaczenie jest o wiele trudniejsze od skruchy.
Daleko mi od oceniania ludzkich zachowań. Stojąc z boku, nie wiemy dokładnie co powodowało ludźmi, którzy podjęli taką, a nie inną decyzję. Jako dziecko rozwiedzionych rodziców wiem, że nic nie jest po prostu czarne lub białe. Trzeba pogodzić się z różnymi wariantami życia. To właśnie chciałabym powiedzieć zarówno Jessie, jej matce Nelle i jej mężowi Hugh, bohaterom drugiej powieści Sue Monk Kidd pod tytułem Opactwo świętego grzechu.

Jessie pogubiła się w swoim życiu – to banalne zdanie najlepiej oddaje to, w jakim stanie jest kobieta. Czuje, że po dwudziestu latach wypaliło się jej małżeństwo z Hugh, a do tego matka, z którą od dawna nie ma kontaktu, potrzebuje pomocy. Starsza kobieta żyjąca na małej wysepce Egret, gdzieś w Karolinie Południowej, dokonuje samookaleczenia. Dlaczego tak postąpiła? Czy nęka ją choroba psychiczna, wyrzuty sumienia, czy może powód tkwi jeszcze gdzie indziej? Po namowie swojej matki chrzestnej, mieszkającej na Egret przyjaciółce Nelle, Kat, Jessie przybywa w rodzinne strony i stara się przebić przez kokon, który utworzyła wokół siebie matka. Nie jest to oczywiście łatwe, a niezałatwione sprawy z przeszłości wciąż dają o sobie znać, domagając się wyjaśnienia i zamknięcia.

Ludzie często twierdzą, że po prostu oddalili się od siebie – podjęłam, kiedy się nie odezwał. – Na początku ja też chciałam tłumaczyć to w ten sposób. Uwierzyć, że moje niezadowolenie bierze się z dystansu, jaki się między nami wytworzył. Po dwudziestu latach można dojść do takiego wniosku. Ale nie sądzę, żeby to była prawda. Nie oddaliliśmy się od siebie, ale za bardzo zbliżyliśmy. Za bardzo się od siebie uzależniliśmy, uwikłaliśmy. Domyślam się, że potrzebowałam… – urwałam, ponieważ nie wiedziałam, jak to nazwać. – Przychodzą mi do głowy same śmieszne określenia, takie jak „moja własna przestrzeń”, „niezależność”, ale brzmią tak płytko. Nie oddają istoty rzeczy.

Jessie ma przed sobą niełatwe zadanie. Musi dojść do ładu ze sobą i swoimi pragnieniami, a także dotrzeć do sedna problemów matki. Okazuje się, że wszystko to jest ze sobą splecione delikatnymi nićmi: kryzys Jessie, poczucie winy, które odczuwa od dziecka, obwiniając się za śmierć ojca, który zginął na morzu, choroba matki i jej religijna obsesja, próba określenia tego, kim jest Jessie i jak chce żyć, refleksje nad miłością i pożądaniem, jej romans z bratem Thomasem, jednym z zakonników znajdującego się na wyspie klasztoru Benedyktynów…

Wszystko to prowadzi do zrozumienia samej siebie. Sue Monk Kidd pokazuje, że czasem wymaga to wielu poświęceń, zboczenia z właściwej drogi, by spojrzeć z dystansu na swoje życie i by po prostu odkryć, wydawałoby się, prostą prawdę, że można przemierzyć cały świat w poszukiwaniu szczęścia, by w końcu zorientować się, że ono od początku było w zasięgu naszej ręki. Autorka ponownie pokazuje siłę kobiecej przyjaźni upostaciowioną przez przyjaciółki jej matki – Kat i Hepzibah, przyjaźń dosłownie „zawiązaną” podczas dzikiego, na pół pogańskiego paktu, który dokonał się przed laty, w szczęśliwych czasach przed śmiercią ojca Jessie, gdy trzy kobiety wbiegły do zimnego morza i zaplotły linie swojego życia na zawsze, splatając nitki, trzymane w rękach, w jeden mocny supeł.

Autorka po raz kolejny rozprawia się również z traumą straty rodzica, o którego śmierć obwinia się dziecko. Prawda na temat tragicznych zdarzeń zostanie odsłonięta dopiero po latach i pokaże, że wiedza, nawet ta bolesna, jest potrzebna, by zamknąć pewien etap i z nadzieją otworzyć nowy – co tyczy się zarówno Jessie, jak i jej matki Nelle. Sue Monk Kidd nie serwuje łatwego pocieszenia, lecz pokazuje, że droga do niego jest kręta, okupiona wieloma wyrzeczeniami i łzami. Dokładnie tak, jak dzieje się to w życiu.

Ocena: 4/6
©tanayah czyta
Sue Monk Kidd znana jest czytelnikom głównie jako autorka Sekretnego życia pszczół czy Czarnych skrzydeł - powieści poruszających problem niewolnictwa, ludzkiej godności, praw kobiet. Opactwo świętego grzechu jest książką zgoła odmienną, bardziej osobistą, wręcz intymną - przede wszystkim ze względu na podejmowaną tematykę i sposób jej prezentowania. Tym razem amerykańska pisarka mierzy się z kwestią kryzysu tożsamości, podejmowania prób poszukiwania samego siebie i swojego miejsca w świecie, przewartościowania własnego życia, swoich oczekiwań i pragnień – a i to nie wszystko, co ma do zaoferowania niniejsza powieść.

Na Egret Island, wyspie należącej do Karoliny Południowej, leży stary benedyktyński klasztor pod wezwaniem świętej Senary - jak głosi legenda - celtyckiej świętej, która przed nawróceniem była syreną, nazywany przez miejscowych opactwem świętego grzechu. Przybytek ten, a zwłaszcza syreni tron nawiązujący do owej legendy, są miejscową atrakcją ściągającą co roku rzesze turystów. Czterdziestokilkuletnia Jessie Sullivan przybywa na wyspę z zupełnie innych powodów. Kiedy ta mężatka przechodząca kryzys wieku średniego i syndrom opuszczonego gniazda po wyjeździe córki na studia, znudzona monotonią i stagnacją dotychczasowego życia, niezadowolona z kierunku, w jakim ono się potoczyło, marząca o odmianie, która wyrwałaby ją z marazmu, dowiaduje się, że jej matka uległa dziwacznemu wypadkowi, postanawia zaopiekować się nią, a przede wszystkim poznać przyczyny i okoliczności dramatycznego incydentu. Odrzuca pomoc swego męża psychiatry i po latach decyduje się powrócić na rodzinną wyspę.
Na miejscu okazuje się, że Jessie będzie musiała stawić czoła traumatycznym wspomnieniom związanym z tragiczną, niewyjaśnioną nigdy śmiercią ojca, która zdaje się mieć związek z nie najlepszą kondycją psychiczną matki. Pobyt na Egret Island staje się również pretekstem do snucia refleksji nad własnym życiem i małżeństwem, punktem wyjścia do rozważań o swoich pragnieniach, potrzebach i oczekiwaniach wobec życia. Nieoczekiwanie, próbując rozwikłać tajemnicę, jaką najwyraźniej skrywa jej matka, poznaje zakonnika, brata Thomasa; znajomość z nim sporo namiesza w życiu Jessie, ale też – paradoksalnie – pomoże jej odnaleźć samą siebie.

Sue Monk Kidd posiadła niezwykłą zdolność opowiadania o rzeczach uniwersalnych, by nie rzec - banalnych i zwyczajnych, tak jakby były one czymś wyjątkowym, niepospolitym, jakby nie przydarzały się każdego dnia tysiącom innych ludzi, lecz spłynęły właśnie na nas, w akcie łaski lub szczególnego daru niedostępnego nikomu więcej. Bo w gruncie rzeczy historia Jessie jest dość prozaiczna: dojrzała kobieta, znudzona swoim małżeństwem, mająca dość odgrywania wciąż tych samych ról, ma wrażenie, że coś ją w życiu omija, że to, czego doświadcza to nie wszystko, co świat ma jej do zaoferowania; korzystając z nadarzającej się okazji, wyrywa się z domu i rzuca się w ramiona pierwszego sensownego mężczyzny, jakiego spotyka. Brzmi do bólu banalnie i właściwie takie jest, jednak autorce udało się wydobyć z fabuły głębię; nie podrasować, ubarwić, dorobić ideologię, ale wyłuskać z niej rzeczy na pierwszy rzut oka niedostrzegalne, całe bogactwo emocji i uczuć, wrażeń i refleksji towarzyszących przeżyciom i rozterkom bohaterki. Dzięki temu historia Jessie przestaje być czymś, co przytrafia się innym, od czego można się zdystansować, co można zbagatelizować, zbyć uśmiechem wyższości i politowania; staje się lustrem, które odbija nasze własne obawy, wątpliwości, pragnienia, emocje, myśli. Sue Monk Kidd nie usprawiedliwia swojej bohaterki, nie wybiela, ale i nie osądza: po prostu pokazuje, że „takie rzeczy się zdarzają”, nie umniejszając przy tym wyrządzonej krzywdy, nie deprecjonując uczuć innych, nie trywializując tego, czego doświadcza ona sama.

Choć trudno oprzeć się wrażeniu, że sytuacja Jessie i jej stan psychiczny nie są wyjątkowe, że jej przeżycia dzielą tysiące innych kobiet, jest coś w prozie amerykańskiej pisarki, co nie pozwala na jednoznaczną ocenę bohaterki i podciągnięcie jej pod stereotyp znudzonej, zdradzającej żony. Znakomicie nakreślony portret psychologiczny ukazujący charakter Jessie, drogę, która doprowadziła ją do tego konkretnego punktu w życiu, przyczyny i okoliczności, jakie wpłynęły na podjęcie tej najważniejszej, ale i kolejnych decyzji, całe spektrum emocji, bogactwo wewnętrznych przeżyć, obaw i wątpliwości, nadziei, oczekiwań i pragnień, siła dobrych i złych wspomnień – doskonale oddają dylematy kobiety, która stanęła na rozdrożu i nie bardzo wie, co dalej zrobić ze swoim życiem. Bohaterka jest w swej niedoskonałości taka prawdziwa, taka ludzka, że chcąc nie chcąc identyfikujemy się z nią, odnajdujemy w niej cząstkę siebie lub choćby zaczynamy rozumieć – nawet, jeśli jej postępowanie budzi w nas wewnętrzny sprzeciw. Romans, jaki przeżywa bohaterka, jest tylko – albo aż – częścią głębszej, wewnętrznej przemiany, impulsem, który ją wyzwala i który uświadamia jej, czego tak naprawdę chce od życia, ale też pokazuje jej prawdziwą wartość tego, co może stracić, a co do tej pory udało jej się stworzyć. Wybory, których dokonuje, nie są satysfakcjonujące w stu procentach, pozostawiają słodko – gorzki posmak, ale i dają zrozumienie, że takie jest właśnie życie.

Opactwo świętego grzechu jest nostalgiczną, refleksyjną i mądrą opowieścią zawierającą mnóstwo życiowych prawd, podanych w niebanalny, ujmujący sposób, trafiający wprost do serca. Sue Monk Kidd uświadamia, że choć los stawia na naszej drodze różnych ludzi, to tylko od nas zależy, komu pozwolimy w naszym życiu pozostać, odcisnąć na nim swój ślad. Pokazuje wartość prawdziwej przyjaźni, dojrzałej, wypróbowanej miłości, ale i obezwładniającą siłę (niszczącą czy wyzwalającą?) pożądania i namiętności. Opowiada o potrzebie samorozwoju i samorealizacji, odkrywania siebie na nowo, podążania za swoimi marzeniami, stawiając jednocześnie pytania o granicę między własnymi pragnieniami a moralnymi powinnościami, między szczęściem własnym a krzywdą drugiego człowieka. To piękna i pouczająca historia o wyborach, które nie określają raz na zawsze naszego życia, ale które musimy każdego dnia podejmować na nowo oraz o tym, że każdy wstrząs czy tragedia są początkiem jakiejś zmiany, a tylko od nas zależy, czy przekujemy ją w coś dobrego i wartościowego.

Ocena: 4/6

©zwiedzam wszechświat
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć