ebook Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz
3.75 / 5.00 (liczba ocen: 315) Ilość stron (szacowana): 246

Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 19.90
wciąż za drogo?
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
19.90 zł
22.65 zł
23.93 zł Lub 21.54 zł
31.90 zł Lub 28.71 zł
22.33 zł
23.90 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (7)

Wyprawa do świata umarłych, której przewodzą całkiem żywi, pełni pasji ludzie. Małgorzata Węglarz w rozmowach m.in. z przedsiębiorcami pogrzebowymi, balsamistami, tanatokosmetologami, mówcami pogrzebowymi i pracownikami hospicjów rozprawia się ze stereotypami i podejmuje próbę odpowiedzi na pytania, których zazwyczaj unikamy.

O REPORTAŻU „Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz” Małgorzaty Węglarz [e-book w formatach epub i mobi]:

Cała prawda o polskiej branży funeralnej:
– Jak to jest na co dzień mieć kontakt ze śmiercią?
– Jakie są fakty i mity o branży pogrzebowej?
– Kiedy bywa naprawdę ciężko?
– Co po śmierci dzieje się z ciałem?
– Dlaczego Polacy obawiają się kremacji?
– Jak wygląda pogrzeb XXI wieku?

Choć w Polsce umiera rocznie około 400 tysięcy osób, o branży pogrzebowej wiemy niewiele, a to, co usłyszymy od osób, które mają za sobą organizację pogrzebu, bywa kontrowersyjne i budzi w nas lęk. Prawie każdy zna mrożące krew w żyłach opowieści o łamaniu zmarłym kości, pijanych grabarzach czy niebotycznych cenach za pochówek. Jak naprawdę funkcjonuje branża pogrzebowa? Z czym na co dzień spotykają się jej pracownicy?
Małgorzata Węglarz w rozmowach m.in. z przedsiębiorcami pogrzebowymi, balsamistami, tanatokosmetologami, mówcami pogrzebowymi i pracownikami hospicjów rozprawia się ze stereotypami i daje odpowiedzi na wiele ważnych pytań.

Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz od Małgorzata Węglarz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Jeszcze pół roku temu bym nie sięgnęła po reportaż, a tu proszę - taka zmiana. Coraz częściej zaczynam czytać coś innego niż zazwyczaj. Za pierwszym razem nie zamówiłam książki u wydawcy, ale po super opiniach na bookstagramie zmieniłam zdanie. I wiecie co? Przeczytałam tego samego dnia co dostałam przesyłkę.

Prawda jest taka, że o śmierci nie lubimy myśleć, a tym bardziej rozmawiać. Autorka reportażu wzięła na warsztat polską branżę funeralną, rozmawia z przedsiębiorcami pogrzebowymi, balsamistami, tanatokosmetologami, mówcami pogrzebowymi itp. Z książki możemy się dowiedzieć m.in

- co dzieje się z ciałem człowieka jak już trafi do zakładu pogrzebowego;
- jakie są mity o branży pogrzebowej;
- czy ludzie nadal wierzą w zabobony?
- dlaczego Polacy obawiają się kremacji?
- jak to jest pracować w zakładzie pogrzebowym i całymi dniami mieć kontakt ze śmiercią?
- pogrzeb online? Nowa moda? Eklepsydra?
- czy zmarłym naprawdę łamie się kości?
- kim jest mistrz ceremonii świeckiej?
- o co chodzi z tym, że zmarły nie może "przeleżeć" niedzieli?
- co to jest hydroliza alkaiczna...

Już wiem dlaczego ta książka ma takie dobre opinie. Przepadłam jak zaczęłam ją czytać, mimo że temat jest trudny reportaż napisany jest w sposób delikatny, subtelny, taki uspokajający. Ludzie nie chcą rozmawiać o śmierci, a jak ktoś pozna prywatnie osobę z zakładu pogrzebowego to się dziwi po co wybrał ten zawód i czy na pewno ma równo pod sufitem.

Nie ukrywam, że o wielu sprawach nie wiedziałam, dlatego tak szybko mi się to czytało. Z lekka czułam dreszczyk strachu momentami... Najbardziej zaciekawił mnie rozdział o przesądach i wierzeniach ludzi już po śmierci kogoś bliskiego. Wszystko zgadzało się z pogrzebami moich dziadków na wsi, które pamiętam z dzieciństwa. Moi bliscy leżeli w domu dokładnie trzy doby, całe noce czuwały płaczki, pamiętam wywracanie stołków po zabraniu trumny, zakrywanie luster, pożegnanie ze zmarłym...

Dowiedziałam się także kim są mistrzowie ceremonii świeckich i do czego Polacy przywiązują uwagę przy organizacji takich pogrzebów. Nie wiedziałam że są takie osoby jak towarzyszka w żałobie, czy doula umierania.... Ale chyba najbardziej mroczne zajęcie mają firmy sprzątające zwłoki... Dowiedziałam się, że w Internecie są kanały typu: zapytaj pracownika kostnicy....

Nie wiedziałam jak zareaguję na tę książkę i czy nie wprowadzi mnie w smętny nastrój, ale powiem wam szczerze, że poczułam się jakaś taka uspokojona. Autorka pokazała co dzieje się za drzwiami tymi, za które nikt nie chce przychodzić. To są prawdziwe historie prawdziwych ludzi, którzy szczere mówią to co myślą. Przede wszystkim warto zaznaczyć fakt, że książka napisana jest w świetnym stylu, bardzo szybko się czyta.

To pozycja warta uwagi, w końcu ten temat dotyczy nas wszystkich, czy tego chcemy czy nie. Brawa dla autorki za opisanie tematu tabu.

Ocena: 4+/6
©Matka książkoholiczka
Wielokrotnie już pisałam o tym, że wyjątkową wartość dla mnie mają książki o śmierci. Pisałam też, że każdy powinien je czytać – możemy być różnymi ludźmi, możemy mieć różna gusta, możemy lubić różne książki – ale zawsze łączy nas jedna rzecz. Wszyscy kiedyś umrzemy i wszyscy, prędzej czy później będziemy mieć do czynienia ze śmiercią bliskich osób. Nie warto udawać, że nas to nie dotyczy, bo i tak będziemy musieli się z tym zmierzyć. Warto natomiast przygotować się wcześniej – wiedza zawsze jest dobra, a zwłaszcza przy tak trudnych tematach. Sięgam po każdą książkę o śmierci – są wśród nich perełki, takie jak np. Porozmawiajmy o śmierci przy kolacji kolacji, Ostatnie chwile czy Kiedy umrę, zjesz mnie kocie? Zdarzają się też rozczarowania np. Wyznania przedsiębiorcy pogrzebowego czy Nekrosytuacje. Jeżeli chodzi o polską literaturę w tym temacie, to mamy dużo mniejszy wybór, dlatego wręcz rzuciłam się na książkę Małgorzaty Węglarz Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz. Tajemnice branży pogrzebowej. Myślę, że plasuje się ona gdzieś po środku, między tymi książkami które mnie zachwyciły, a tymi które mnie rozczarowały. Ma swoje plusy, ale też miałam z nią jakiś problem.

Ale najpierw plusy! Po pierwsze sam temat! Tak jak wspomniałam, nie kojarzę zbyt dużej ilości polskich publikacji na temat śmierci. A jeśli jakieś są, to głównie skupiające się na psychologicznych aspektach śmierci. Ale to chyba nic dziwnego, biorąc pod uwagę hermetyczność środowiska i niechęć do rozmawiania. Autorka wielokrotnie wspomina, że bardzo mało osób w ogóle chciało z nią rozmawiać, najczęstszą odpowiedzią na zapytanie było milczenie. Można się z tej książki dużo rzeczy dowiedzieć, a ja to zawsze bardzo doceniam! O prawie pogrzebowym i tym, jak bardzo w Polsce nie działa. O tym, kto może zostać przedsiębiorcą pogrzebowym, że pogrzeb to nie sakrament i właściwie każdy może go odprawić, że jest taki zawód jak mistrz ceremonii świeckiej albo sprzątacz po zgonach. Jedną z najbardziej przykrych rzeczy, jakiej się dowiedziałam z tej książki było to, że jeśli umrę u siebie w domu i nikt mnie nie znajdzie przez miesiąc, moje wszystkie książki pójdą do utylizacji. Jest też cały rozdział o przesądach i wierzeniach dotyczących śmierci oraz o rytuałach pogrzebowych na przestrzeni lat. Duża część książki to rozmowy z osobami z branży pogrzebowej – mistrzami ceremonii, tanatokosmetologami, przedsiębiorcami pogrzebowymi, prezesem Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego, sprzątaczami po zgonach, balsamistami, towarzyszką w żałobie. Dowiemy się, jak wygląda dzień w pracy w zakładzie pogrzebowych, jak balsamuje się ciało i czy zawsze się to robi, jak wygląda rynek usług pogrzebowych i na co powinniśmy zwrócić uwagę jako klienci.

Warte podkreślenia jest jeszcze to, że książka robi dużo dobrego w zakresie normalizacji tematu śmierci. Ludzie, którzy śmiercią się interesują, mogą myśleć, że coś z nimi jest nie tak, przez innych takie zainteresowania też potrafią być dziwnie odbierane. Po lekturze tej książki raz na zawsze pozbędziemy się takiego myślenia – pogrzeby to praca jak każda inna, a ludzie który ją wykonują, są zwykłymi ludźmi. I nie ma nic złego w zainteresowaniu śmiercią (dopóki oczywiście pewne granice nie zostaną przekroczone).

Brakowało mi takiej książki, która by o śmierci opowiadała w sposób bardzo praktyczny. Mam to szczęście w swoim życiu, że byłam na niewielu pogrzebach i o ich organizacji nie wiem absolutnie nic. Przypuszczam, że kiedy będę musiała, zainteresuję się tematem, ale często bywa też bywa tak, że jak już człowiek musi zainteresować się tematem, to wtedy nie ma na to siły. Więc pod względem wyniesionej wiedzy, jestem usatysfakcjonowana, chociaż wcale bym się nie pogniewała, gdyby było jej jeszcze więcej!

Problemem natomiast było to, że nie było między nami chemii – między mną a książką. Teoretycznie powinno wszystko zagrać, ale tak się nie wydarzyło. Nie wiem dlaczego? Może zabrakło mi pazura w opisywaniu pogrzebowej rzeczywistości? Mimo że znajdziemy tu różne dramatyczne i brutalne historie, nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że to jest taka wersja ugrzeczniona, w której wszyscy mówią to, co powinni i w ładny sposób. Wszystko jest takie poprawne, że w pewnym momencie stwierdziłam, że trochę się nudzę. Zabrakło mi też poczucia humoru – niby trochę jest, ale tak nie do końca. Wypowiedzi fachowców są bardzo ciekawe, ale po jakimś czasie wiele rzeczy zaczęło się powtarzać – może zamiast przytaczać wypowiedź każdej osoby, można je było podsumować w fajny sposób i wyciągnąć z nich samą esencję?

W każdym razie książkę Wam bardzo polecam! Brak chemii między nami nie znaczy wcale, że nie jest to dobra książka. A jeśli weźmiemy pod uwagę ilość rzeczy, jakie się z niej dowiecie, to zdecydowanie zachęcam do lektury! I mam nadzieję, że takich pozycji będzie pojawiało się coraz więcej!

Ocena: 4/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Świetny reportaż o branży pogrzebowej. Czyta się przyjemnie i szybko, a poruszone kwestie są dobre; nie raz i nie dwa zastanawiałam się nad tym, jak można przeprowadzić rozmowę, jak można rozpocząć dyskusję. Tak samo zastanawiałam się, po czym rozpoznać dobry zakład pogrzebowy. Zdziwiła mnie informacja o stanie prawnym usług pogrzebowych, tak samo o możliwościach pochówku. Jest to pozycja, która - jak sama autorka zaznaczyła - ma naprowadzić, poprzez niedosyt wzbudzić zainteresowanie i chęć szukania informacji dalej, na własną rękę. I z pewnością jej się to udało, jako że pozycja pozostawia nadal wiele pytań, na które trzeba odpowiedzieć sobie samemu. Przy okazji można dowiedzieć się o zawodach, które poza Polską są już na porządku dziennym, a u nas albo dopiero to kiełkuje, albo ma naprawdę niewielu przedstawicieli.

Warto zerknąć