ebook Filary Świata
3.9 / 5.00 (liczba ocen: 7403)

Filary Świata
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  / /
najlepsza cena! w ciągu miesiąca
E-book - najniższa cena: 19.90
wciąż za drogo?
19.90 zł
32.03 złpremium: 20.66 zł Lub 20.66 zł
27.55 zł Lub 24.80 zł
34.44 zł Lub 31.00 zł
26.86 zł
27.21 zł 20% rabatu
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (8)
Inne proponowane

Powieść fantasy Anne Bishop – według „New York Times’a” najpopularniejszej autorki tego gatunku literackiego. Ari, najmłodsza z wielopokoleniowego rodu czarownic, przeczuwa nadchodzące zmiany. Dla świata magi i czarów nastał mroczny czas. Czy w uniknięciu katastrofy pomoże niejasna wzmianka o Filarach Świata?

Ari, najmłodsza z wielopokoleniowego rodu czarownic, przeczuwa nadchodzące zmiany – zmiany na gorsze. Od wieków jej poprzedniczki opiekowały się Starymi Miejscami, dbając o to, by ziemie te pozostawały bezpieczne i płodne. Ale wraz z nadejściem Letniego Księżyca nastroje wśród jej sąsiadów stają się coraz bardziej napięte. Ari nie jest już bezpieczna.
Fae od dłuższego czasu ignorowali zmiany zachodzące w świecie śmiertelników, a do cienistego świata podróżowali jedynie po chwile dobrej zabawy. Tymczasem drogi powoli zaczynają znikać, skazując klany Fae na izolację i samotność.
Choć światy duchowy i naturalny kiedyś pozostawały ze sobą w harmonii, dziś do uszu zarówno Fae, jak i śmiertelników, docierają akordy, które nie chcą ze sobą współbrzmieć. A kiedy przez miasto przetoczą się pomruki polowań na czarownice, niektórzy zaczną się zastanawiać, czy te dziwne znaki nie są przypadkiem różnymi nutami tej samej melodii.
Jedyna wskazówka, która ich wszystkich prowadzi, to niejasna wzmianka o Filarach Świata…

Rekomendacje: 

Magia łącząca się bezpośrednio z brutalnością, nikt nie jest jednoznacznie dobry ani zły. Ta historia, czytana z przyjemnością, wywołuje również sporo pytań i zmusza do przemyślenia niektórych kwestii światopoglądowych. Dobra powieść fantastyczna, posiadająca wszystkie cechy wciągającej lektury. - Magdalena Barwińska - Książkowe wyliczanki

Czytałem tę książkę na wdechu. Nie mogę powiedzieć, że jest nijaka. Targały mną na przemian obrzydzenie, żądza mordu, niedowierzanie i ciekawość. A wszystko zwieńczyło wzruszenie i oczekiwanie na kontynuację. - Ania Z. - Spadło mi z regała 

Filary Świata od Anne Bishop możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Dużo łatwiej stać z boku i przyglądać się, jak ktoś cierpi, jeśli powiedziano ci, że to zła osoba.
Wystarczyła jedna książka, żebym zakochała się w twórczości Anne Bishop. Przeczytany kilka lat temu pierwszy tom Innych Pisane szkarłatem pokazała mi świat niezwykle różny od nam znanego, ale jednocześnie piękny i brutalny. Świat w którym ludzie nie są najważniejsi na ziemi, choć jak zawsze nie są w stanie tego przyjąć do świadomości. Z przyjemnością zagłębiłam się też w nowy cykl autorki, który kreuje zupełnie inny świat, choć jednocześnie jest tak podobny: ludzie znów nie potrafią pojąć, ze nie są najważniejsi.

Witajcie w świecie, gdzie obok siebie żyją Ludzie, Piękni Ludzie i Mali Ludzie. Żyją obok siebie, choć nie ze sobą. Jedynym odstępstwem są czarownice, które mieszkają w Starych Miejscach, opiekując się nimi. Jednak świat zaczyna się zmieniać, zaczynają się polowania na czarownice, które zaburzają cienką równowagę między światem ludzi a światem Fae, Pięknych Ludzi. Ari stara się przeżyć odkąd została sama, jest najmłodszą czarownicą w swoim rodzie, ale ludzie już dawno się od niej odsunęli. Podczas Letniego Księżyca jedna decyzja powoduje lawinę zmian, nie tylko w życiu Ari, ale także w świecie Fae i ludzi. Czym są Filary Świata? Czy bohaterowie odkryją to na czas?

Wkraczając do tego świata ma się wrażenie, że trafiło się w najgorszy okres polowań na czarownice, które poprzez niezwykle brutalne tortury zostały zmuszane do przyznania się do paktowania z diabłem. Inkwizytorzy zataczają coraz szersze kręgi w kolejnych królestwach, a lokalni możnowładcy z chęcią płacą za pozbycie się czarownic ze swoich ziem, choć jaki cel im przyświeca, wiedzą oni sami. Czym kierują się inkwizytorzy? Większość z nich wierzy w walkę ze złem, ale ten pierwszy, który stworzył ruch ma swoje ukryte powody walki z magią, z pozbyciem się z tego świata wszystkiego co nieludzkie.

Autorka czerpiąc z wierzeń ludowych stworzyła własne spojrzenie na Fae. Nazwała tak stworzenia magiczne, którym daleko do tradycyjnych wróżek. Mroczne, egoistyczne, wierzące w swoją wielkość, próżne, a jednocześnie posiadające boskie moce. Te postacie z pewnością przerażały większość ludzi, jednocześnie fascynując. Osadzenie ich w świecie przypominającym Wieki Średnie pokazuje, że ta historia będzie z pewnością mroczna i tajemnicza.

Ari jest postacią pozytywną i sympatyczną. Spokojna dziewczyna, która urodziła się w rodzinie czarownic, jednak już dawno izoluje się od ludzi i myśli tylko o codziennych obowiązkach. Gdyby nie pewne zaklęcie podczas Letniego Księżyca być może nigdy nie zostałaby wplątana w świat Fae. Jednak staje w centrum wydarzeń, z jednej strony zagrożona przez Inkwizytorów, z drugiej zauważona przez Fae, które chcą od niej czegoś więcej. Oparcie ma tylko w przyjacielu.

Czarownice stają się tutaj najbardziej pozytywnymi postaciami, mądrymi kobietami, które opiekują się ziemią, na której przyszło im żyć. Odprawiając rytuały, które przechodzą z pokolenia na pokolenie, żyją spokojnie i samotnie. W postaciach tych można znaleźć też feministyczne elementy. Szczególnie, kiedy porównać je z Inkwizytorami i ich jedynym słusznym spojrzeniem na świat, a także na kobietę, która ma stać się posłuszna i bezwolna.

Wiele się dzieje w tej historii, pojawia się spory korowód postaci, każda z nich różna i oryginalna. Fae, które okazują się nie tak zgodne, jak można przypuszczać, Inkwizytorzy, ludzie. W najbliższym otoczeniu głównej bohaterki żyją osoby, które mają wiele tajemnic. Dzięki temu wkraczając w świat wykreowany przez pisarkę nie można się nudzić. Początkowo, przez pierwszych kilkanaście stron można się delikatnie pogubić, ale czym bardziej zagłębić się w lekturę, tym wszystko zaczyna stawać się jaśniejsze, choć do końca niektóre kwestie nie zostają rozwiązane.

Filary Świata można czytać jako samodzielną książkę, bo jej zakończenie pokazuje wybory wielu bohaterów. I choć nadal wiele fundamentalnych spraw zostaje nie rozwiązana, to można uznać, że ta historia kończy się właśnie w tym miejscu.

Tir Alainn bardzo się różni od serii Inni w wykreowanym świecie i bohaterach, a jednak ma wiele cech wspólnych, które przyciągnęły mnie do twórczości pisarki. Magia łącząca się bezpośrednio z brutalnością, nikt nie jest jednoznacznie dobry ani zły. Ta historia, czytana z przyjemnością, wywołuje również sporo pytań i zmusza do przemyślenia niektórych kwestii światopoglądowych. Dobra powieść fantastyczna, posiadająca wszystkie cechy wciągającej lektury. Zdecydowanie historia do mnie przemawia i nie mogę się doczekać, kiedy poznam kolejny tom cyklu.

Ocena: 5+/6
©Książkowe Wyliczanki
Kiedy przed polskim wydaniem ostatniej części serii Inni, czyli Zapisanym w kartach, okazało się, że Anne Bishop nie zamierza jeszcze przez chwilę porzucać stworzonego świata i napisać kilka powieści mających miejsce w tym samym uniwersum, ale z innymi bohaterami, byłam zachwycona. Dlatego też niepomiernie się zdziwiłam, gdy wydawnictwo Initium ogłosiło, że najpierw wydadzą debiutancką trylogię autorki, Tir Alainn, a dopiero później wrócą do świata Innych. Odrobinę zbiło mnie to z tropu, lecz – kiedy w końcu znalazłam chwilę czasu na nadrobienie zaległości – od razu sięgnęłam po Filary świata.
I ani przez moment lektury się na nich nie zawiodłam.

Od samego początku trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że Filary świata są powieścią debiutancką i, chociaż widać w niej warsztat Bishop, ma też kilka typowych dla debiutów mankamentów, jakich nie uświadczyliśmy w kolejnych książkach autorki. Styl pisania Anne Bishop jeszcze nie jest tak poetycki i misterny, jak w Czarnych kamieniach czy Efemerze, ale niedaleko mu do tego. Pisarka ma również od czasu do czasu problem z tempem powieści czy zbyt rozlegle rozpisanymi scenami, kiedy lepiej by było, gdyby je skróciła, ale też szybciej dała im wybrzmieć. Poza tym trzeba dać Filarom świata trochę czasu, żeby udało im się zauroczyć czytelnika. Książka nie wciągnęła mnie od samego początku, ale kiedy wreszcie jej się to udało, nie potrafiłam wypuścić jej z rąk.

Pomijając te kilka mankamentów, ta powieść to czysta poezja spod znaku Anne Bishop.

Amerykańska pisarka po raz kolejny dostarcza w ręce czytelnika intrygujący, uwodzicielski w swojej tajemniczości i baśniowości świat pełen magii, wyzwań oraz interesujących bohaterów. Rzeczywistość zwykłych ludzi splata się z Krainą Czarów, w której żyją Fae. Te nieziemskie istoty od czasu do czasu można spotkać na polnej drodze do domu, podczas spaceru do lasu czy świętując Letnie Przesilenie. Choć ludzie uwielbiają opowiadać o nich w barwnych historiach oraz głośnych pieśniach, nikt nie jest na tyle głupi, aby specjalnie wyruszyć na ich poszukiwanie. Pomiędzy tymi dwoma ludami jest jednak coś jeszcze. Czarownice. Wiedźmy strzegące Starych Miejsc, pomagające podczas porodów, sprzedające zioła i lekarstwa w czasie choroby. Władające gałęziami Matki i nazywane jej Córkami. Niby zwykłe kobiety, lecz owiane tajemnicą.

Wszyscy żyją w kruchej harmonii do momentu, aż na scenie nie pojawia się Młot na Czarownice ze swoją Inkwizycją i zaczyna wybijać wszystkie napotkane wiedźmy, oskarżając je o jakiekolwiek nieszczęścia, które spotykają mieszkańców wiosek. Później nic już nie będzie takie samo, jak wcześniej.

Główną bohaterką opowieści jest Ari, młoda czarownica zamieszkująca samotnie niewielki kawałek ziemi, który pozostał jej w dziedzictwie po zmarłej babce oraz matce. Ostracyzm i wrogość ludzi z pobliskiej wioski sprawiają, że dziewczyna jest niezwykle samotna oraz ma problem, aby związać koniec z końcem. Pewne wydarzenie jednak sprawia, że na jej drodze stają mieszkańcy Tir Alainn, co wywróci życie dziewczyny do góry nogami. Co mnie jednak najmocniej uderzyło, kiedy czytałam o przygodach Ari, to fakt, jak bardzo przypominała mi swoim charakterem Meg z Pisanego Szkarłatem. Podczas czytania pierwszego tomu Innych niesamowicie spodobało mi się, jak autorka postawiła nacisk na wewnętrzną siłę bohaterki, płynącą przede wszystkim z jej życzliwości i chęci pomocy wszystkim wokół. W tym aspekcie Ari jest niezwykle podobna do Meg. To jej miłe usposobienie, podejmowanie trudnych decyzji, nie chodzenie na skróty oraz traktowanie wszystkich w jednakowy sposób – nie ważne, jakie stanowisko zajmują czy w jaki sposób się do niej samej odnoszą – jest jej największym atutem. I chociaż mogłabym znaleźć wiele cech, które obydwie bohaterki różnią, niesamowicie cieszę się, że powieści Bishop są przykładem tego, że „silna postać kobieca” to nie tylko kobieta czy dziewczyna, która potrafi skopać kilka tyłków i nagadać innym.

Na wyróżnienie w Filarach świata zasługują jeszcze dwie rzeczy. Po pierwsze – przedstawienie Fae w bardziej… staromodny sposób, jeśli mogę to tak napisać. Mamy tutaj Łowczynię z Dzikim Gonem oraz Światłego, Barda i jego Muzę, Pana Lasu czy Pana Koni. Swoją drogą, kiedy będziecie czytać tę powieść i traficie na Luciena, wróćcie proszę na mojego bloga i dajcie mi znać czy to tylko ja, czy wy też macie wrażenie, że Sarah J Maas zainspirowała się podobnym pomysłem na tę postać co Anne Bishop. Wracając jednak do świata Fae – długo szukałam książki – a najlepiej cyklu! – o fae, który wciągnąłby mnie tak bardzo, co Dwory Maas. W ubiegłym roku trafiłam na urban fantasy o October Daye autorstwa Seanan McGuire, trochę później w moje ręce trafił The Cruel Prince Holy Black. Obydwie pisarki na swój sposób genialne, jednak nie do końca dostarczyły mi tego, czego szukałam. Myślę, że mogę to jednak znaleźć w debiutanckiej trylogii Anne Bishop. Tę wyjątkową mieszankę magii, folkloru oraz nieziemskich, fascynujących istot, o których ludzie z pokolenia na pokolenia powtarzają sobie historie, śpiewają pieśni.

Drugą wartą wyróżnienia kwestią jest sama Inkwizycja oraz Młot na Czarownice. To najmroczniejszy wątek z całej powieści, a pisarka nie szczędziła mu należytej uwagi. Niektóre rozdziały są pisane z punktu widzenia bohatera, który stał się Młotem na Czarownice, a swoje życie postanowił poświęcić na wybicie wszystkich żyjących wiedźm. Czytelnik ma możliwość „wejść mu do głowy”, poznać jego sposób myślenia, obserwować, jak kolejno torturuje i zabija następne kobiety oraz zaraża swoją ideologią następnych popleczników. Wokół jego wątku narasta klimat grozy, szalonego zwątpienia oraz pewnego rozgoryczenia, że nie do końca można nazwać te wydarzenia wyrwanymi z powieści fantasy i nierealnymi, ponieważ bazują na czarnych plamach w historii świata, wydarzeniach, które naprawdę miały miejsce.

Filary świata nie są powieścią pełną akcji i nieoczekiwanych jej zwrotów, chociaż nie można odmówić tej książce kilku niespodzianek, jakie mi zaserwowała. Książka ta ma jednak wiele innych zalet i myślę, że - jeśli tylko dacie jej szansę, przeżyjecie niezapomnianą przygodę. Jeśli jesteście fanami Anne Bishop, to na pewno po nią kiedyś sięgniecie. Jeśli zaś szukacie intrygującej, pełnej magii historii z Fae, jak najbardziej powinniście skierować swój wzrok na debiut tej pisarki.

Ocena: 5/6
©Nocny Cień
Uprzedzenia mogą spowodować, że dokonamy złego osądu. Zły osąd może spowodować, że nie podejmiemy się czegoś, co mogłoby być przyjemne, ciekawe lub jakkolwiek inaczej korzystnie wpłynąć na nasze życie. Stanąłem przed wielkim dylematem, biorąc do ręki najnowszą powieść Anne Bishop Filary świata, wydaną przez Wydawnictwo Initium. Moje uprzedzenie wynika z obecności w powieści istot zwanych Fae. Z winny innej autorki – Sarah J. Maas – mam ich tak bardzo dość, że na samą myśl o przeczytaniu jeszcze jednej strony z udziałem Fae odechciewa mi się wszystkiego. Naprawdę bałem się, że nie będę w stanie tego przeskoczyć, mimo iż Bishop to jedna z moich ulubionych autorek. Mimo wszystko – udało się! Ale czy było warto?

Bishop, podobnie jak na początku cyklu Czarne Kamienie, wprowadza w książce kompletny chaos. Zdarzenia, bohaterowie, otaczający świat – dostajemy to wszystko od razu „na twarz”. Bez żadnych wyjaśnień coś zaczyna się dziać i kompletnie nie wiadomo o co chodzi. Dlatego też wspomniane wyżej Czarne Kamienie nie są dla nikogo obojętne – jedni je kochają, inni nienawidzą.

W całym chaosie możemy wyróżnić podział światów na Tir Alainn – krainę Fae oraz ziemski padołek zamieszkany przez ludzi i wiedźmy. Fae to zadufane w sobie istoty, które uważają się za lepsze od wszystkich pozostałych żyjących stworzeń. Posiadają nadnaturalne moce, przez co niektórzy z nich faktycznie są legendarni i czczeni. Wykorzystują to, zstępując ze swojego „raju” (jako boskie istoty pod maską istot ludzkich), żeby doznać cielesnych uciech z ludźmi i obdarzyć ich za to różnymi podarkami. Bywa, że z takich związków rodzą się dzieci, jednak większość Fae jest zbyt dumna, żeby przejmować się „mieszańcami”. A jeżeli zdarzy się jakiś wyjątek, który postanowi pozostać wierny swojej ludzkiej miłości, zostaje odtrącony i uważany za gorszego. Koniec końców – chyba nigdy nie będzie mi dane polubić tę rasę. W każdym razie Fae mają jeden zasadniczy problem – ich świat zaczyna znikać po kawałku, a oni nie wiedzą dlaczego. Pomiędzy uciechami rozpaczliwie starają się znaleźć przyczynę problemu i jakoś rozwiązać tę sprawę.

Wiedźmy są wielką tajemnicą tej powieści. Są utalentowane magicznie w dwóch z czterech Gałęzi Matki. Główna bohaterka – Ari – ma moc władania ogniem i ziemią. Pozostałe gałęzie to powietrze i woda. Wiedźmy są strażniczkami Starych Miejsc, żyją od wieków na swych terenach i ich doglądają. Jak to bywa z osobami o większych zdolnościach – społeczeństwo ludzi raczej za nimi nie przepada. Klasyka.

Na scenę wchodzą również inkwizytorzy – banda zaślepionych własną głupotą mężczyzn-debili, którzy uważają, że winą za całe zło świata należy obarczyć tych, którzy władają magią, czyli w szczególności wiedźmy. Do tego sieją propagandę wyższości mężczyzn nad kobietami, deklarują, że tylko mężczyźni powinni rządzić, a kobiety służyć. I profilaktycznie należy żonie przyrżnąć pasem raz na jakiś czas, żeby nie zapomniała gdzie jej miejsce. Żeby nie używać wszystkich przekleństw, które cisną mi się pod palce, powiem tylko, że w mojej osobistej hierarchii to nie oni powinni układać stosy – sami powinni na nich płonąć.

Wracając do powieści – w życiu Ari wszystko biegnie swoim torem – jest jej ciężko, ponieważ straciła matkę i babkę, przez co musi sama zajmować się domem i polami oraz zadbać o to, żeby przeżyć mimo braku przychylności ludzi. Jedynymi osobami, na które może liczyć, to pobliski hodowca koni Ahern oraz przyjaciel z dzieciństwa Neal. Problem Ari zaczyna się w momencie, gdy nieświadomie oddaje się na miesiąc „do dyspozycji” jednemu z najpotężniejszych Fae. Nagle Ari zostaje otoczona przez większą liczbę Fae, pechowo w jej okolicy zjawiają się również inkwizytorzy, a w ślad za nimi Zbieraczka Morag – kolejna Fae, której moc polega na odprowadzaniu do „lepszego życia” dusz umierających. Gdy wydarzenia nabierają tempa, autorka splata ze sobą większość kompletnie niejasnych kwestii i daje nam możliwość powiązania wszystkich elementów ze sobą, nagradzając nas za cierpliwość.

Ciężko mi podsumować tę książkę. Wydarzenia wydają się banalne i przewidywalne. Nie lubię czytać o istotach, które mają się za lepsze od całego świata. Nienawidzę zaślepionych własną głupotą hipokrytów takich jak Adolfo – mistrz inkwizytorów. Z założenia nie przepadam za Fae. Ari ujęła mnie tylko momentami. Jedyną naprawdę sensowną postacią dla mnie jest Morag. Brzmi źle, prawda? Ale jednak czytałem tę książkę na wdechu. Nie mogę powiedzieć, że jest nijaka. Targały mną na przemian obrzydzenie, żądza mordu, niedowierzanie i ciekawość. A wszystko zwieńczyło wzruszenie i oczekiwanie na kontynuację. Bishop potrafi zatańczyć z banalnym scenariuszem na tyle, żeby przykuć uwagę czytelnika. Ale wymaga poświęcenia – połowę pierwszego tomu należy przeżyć, przebrnąć, mimo wszystko przetrwać. Według mnie zdecydowanie warto było przeskoczyć nad uprzedzeniami i zaufać.

Ocena: 5/6
©Spadło mi z regała
Ari, najmłodsza z wielopokoleniowego rodu czarownic, przeczuwa nadchodzące zmiany – zmiany na gorsze. Od wieków jej poprzedniczki opiekowały się Starymi Miejscami, dbając o to, by ziemie te pozostawały bezpieczne i płodne. Ale wraz z nadejściem Letniego Księżyca nastroje wśród jej sąsiadów stają się coraz bardziej napięte. Ari nie jest już bezpieczna.

Fae od dłuższego czasu ignorowali zmiany zachodzące w świecie śmiertelników, a do cienistego świata podróżowali jedynie po chwile dobrej zabawy. Tymczasem drogi powoli zaczynają znikać, skazując klany Fae na izolację i samotność. Choć światy duchowy i naturalny kiedyś pozostawały ze sobą w harmonii, dziś do uszu zarówno Fae, jak i śmiertelników, docierają akordy, które nie chcą ze sobą współbrzmieć. A kiedy przez miasto przetoczą się pomruki polowań na czarownice, niektórzy zaczną się zastanawiać, czy te dziwne znaki nie są przypadkiem różnymi nutami tej samej melodii.

Jedyna wskazówka, która ich wszystkich prowadzi, to niejasna wzmianka o Filarach Świata…

Kobiety to słabe naczynia, Złemu łatwo je skazić. Ale nawet silny mężczyzna może zostać sprowokowany do lubieżnych czynów przez kobietę, która jest służką Złego.

Czarownice to niezwykle potężne istoty, jedni się ich boją, drudzy nienawidzą. Nie są bezpieczne, zwłaszcza, iż wszystko co nieznane, zdaje się być wrogie. Gdy przypadek stawia jedną z nich na drodze potężnego Fae, dość szybko przekonuje się, iż jest ona kimś wyjątkowym. Nie ma co prawda bladego pojęcia o zdolnościach dziewczyny, dostrzega natomiast jej delikatność i dobro, nie przypomina wcale znanych mu rozpieszczonych, łasych na bogactwo, knujących kobiet. Ich znajomość, przypieczętowana obietnicą złożoną w nocy Letniego Przesilenia, początkowo uważana jest za nic nieznaczący krótki epizod, ale stopniowo pojawia się między nimi niespotykana fascynacja. Siostra Luciana, przejęta jego niepokojącym zachowaniem, postanawia odwiedzić dziewczynę i zrozumieć łączącą ich relację. Pod postacią człowieka odkrywa sekret Ari, lecz jest również oczarowana osobowością skromnej dziewczyny. Łowczyni nie ma pojęcia, jak należy postąpić. Z jednej strony boi się upadku zasłony, z drugiej nie wierzy, że Ari może być niebezpieczna. Wkrótce młoda czarownica znajdzie się w potwornym niebezpieczeństwie.

Po której stronie opowiedzą się wtedy Fae? Dlaczego ich świat jest w niebezpieczeństwie? I kim lub czym są tajemnicze Filary Świata?

To moje kolejne spotkanie z twórczością Anne Bishop, więc doskonale wiedziałam, w jak wspaniałą podróż wyruszam otwierając tę książkę. Nie zawiodłam się ani trochę. Doskonale, misternie skonstruowana fantastyczna rzeczywistość stanęła otworem po przekroczeniu pierwszych stron i pochłonęła mnie całkowicie, sprawiając, że nudny, szary świat zupełnie przestał się liczyć. Po raz kolejny jestem pod ogromnym wrażeniem wyobraźni pisarki, nie można odmówić jej rozmachu i talentu. Wszystko jest dopracowane w najmniejszym calu, dlatego czasem aż ciężko uwierzyć, że wykreowany świat i postacie nie istnieją naprawdę.

Wszyscy Fae dysponowali magią perswazji, umiejętnością otumanienia słabszego umysłu, by skłonić daną osobę do posłuszeństwa, a do tego posługiwali się urokiem, który skrywał ich prawdziwe oblicza, sprawiając, że wyglądali jak ludzie. Poza tym ich magia była powiązana z konkretną umiejętnością lub elementem świata. To mogło ich czynić niebezpiecznymi zależnie od tego, na co oddziaływała ich magia.

Nie tylko fantazja i fenomenalna wizja autorki czynią z tej książki obezwładniającą lekturę, dużą rolę odgrywa również jej charakterystyczne, plastyczne i nienaganne pióro, dzięki któremu czytanie jest niebywałą rozkoszą dla każdego fana dobrej fantastyki. Anne Bishop potrafi malowniczo opisać wykreowany przez nią świat, do tego stopnia, że czytelnik odnajduje się w nim bez wahania, ale i charakterystyki emocji bohaterów nie stanowią dla niej żadnego problemu. Są wyraziste i obezwładniające, błyskawicznie przenoszą się na czytającego, czyniąc z niego po części uczestnika tej niezwykłej, niebezpiecznej, pełnej wrażeń, wielowątkowej historii.

Nakreślone postacie zdecydowanie nie należą do banalnych czy prostych. To bohaterowie pełnokrwiści i wielowymiarowi. Niemal każdy z nich, bez względu na pochodzenie, toczy wewnętrzną walkę, zastanawia się, czy słuchać serca czy rozumu. Z jednej strony niezwykle ważne są korzenie, z drugiej muszą też dbać o własne bezpieczeństwo. Niełatwo również wybrać między obezwładniającymi, uzależniającymi mocjami, a spokojem i stabilnością. Tutaj każdy musi stanąć przed trudnym wyborem, niestety niewiedza nie ułatwia im podjęcia odpowiedniej decyzji.

Pokochałam większość bohaterów i owianą tajemnicą, magiczną rzeczywistość niemal od pierwszych stron. Nie zabrakło także postaci, które przyprawiały mnie o mdłości, lecz przecież walka dobra ze złem w przypadku takiej pozycji jest obowiązkowa. Na uwagę zasługuje także niebanalny wątek miłosny, który wywołał wiele intensywnych emocji i jeszcze bardziej przybliżył do naszkicowanych bohaterów.

Fae są dziećmi Matki. Ale to my jesteśmy córkami. My jesteśmy Filarami Świata.

Filary Świata zdecydowanie nie są zwyczajną książką, to klucz do przygody, to niezapomniane, porażające doświadczenie, którego chciałoby się nigdy nie kończyć. Magia, istoty nadprzyrodzone, stare wierzenia, a wszystko osadzone w misternie skonstruowanej, fantastycznej rzeczywistości i owiane nutką tajemniczości oraz niebezpieczeństwa. Nie zabrakło również wartkiej akcji, znakomitych intryg i stopniowo rosnącego napięcia. Tak, to bez wątpienia jedna z tych pozycji, którą z jednej strony chciałoby się delektować i zachować na wiele wieczorów, z drugiej jednak, nie sposób oderwać się od lektury. Przepadłam bez pamięci, pochłonęłam ją z wypiekami na twarzy i już zdążyłam się stęsknić za bohaterami. Jestem naprawdę oczarowana Filarami Świata i niecierpliwie wyczekuję ciągu dalszego! Polecam całym sercem!

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Nienawiść nie pojawia się nagle i znikąd, zawsze są gdzieś jej korzenie, czasem sięgają głęboko w przeszłość i pozostają pilnie strzeżonym sekretem. Sączy się i wnika w ludzkie umysły i serca, szybciej lub wolniej, czasem niszcząc dobre wspomnienia oraz pozytywne, a pozostawiając w zamian złość i negatywne myśli. Od tego już krok by przejść do czynów, zwłaszcza gdy ktoś da sygnał i wskaże tego, na którego można zrzucić swoje niepowodzenia oraz wyładować swój gniew.

Pewne sprawy wydają się oczywiste i niezmienne, po prostu były, są i będą. Dlaczego Fae mieliby to, co działo się już od jakiegoś czasu odbierać jako zagrożenie? Ich świat oraz ludzki zawsze były połączone, a oni brali z niego to, czego Tir Allain nie mógł im dać. Letni Księżyc sprzyjał zawsze wędrówkom oraz przyjemności, jednak Pan Światła tym razem doświadczył czegoś co dawno nie było jego udziałem. Jednak nie zauważył niepokojących zmian, które zachodzą i mogą uderzyć w to, co uważa za oczywiste. Brightwood od zawsze było domem dla rodziny Ari, kolejne pokolenia wiedźm służyły pomocą mieszkańcom okolonych wsi i miasteczka. Ciemne chmury gromadzą się nad dziewczyną, ktoś brutalnie rozprawia się z kobietami mającymi magiczne zdolności. Polowania na czarownice stały się powszechne, lecz Ari jeszcze nie jest świadoma niebezpieczeństwa. Inni słyszą groźne pomruki burzy przetaczającej się niedaleko, tak samo jak i zauważają to, co dzieje się w z Tir Allain. Jedno i drugie jest złowrogie, niszczą naturalną więź, ale nie to jest najgorsze. Ludzie i Fae dążą do celu z tą samą bezwzględnością, a w samym centrum jest dziewczyna, pragnąca dbać o dziedzictwo swych przodków i zaznać uczucia. Czy jej los jest już przesądzony, a ona stanie się ofiarą bądź zabawką w czyiś rękach? Zagrożenie nigdy nie było tak mocne, przyszłość staje się zagadką o ciemnych barwach, ale być może odpowiedź kryje się w przeszłości oraz filarach świata, lecz o tych ostatnich już nikt nie pamięta …

Do tej pory nie miałam przyjemności zetknięcia się z książkami Anne Bishop, premierowy tom nowej serii stał się okazją by poznać twórczość tej pisarki. Filary świata już od pierwszych stron zapraszają do świata pełnego magii, ale także tego ludzkiego, jeden i drugi stają się tłem dla opowieści pełnej emocji oraz przede wszystkim niezwykle plastycznie oddanej. Nie brak w niej wyrazistych postaci oraz różnorodności charakterów, jednak przede wszystkim motywu, który chociaż stanowi kanwę dla fantastycznej fabuły ma odniesienia do znanych z historii wydarzeń. Dzięki talentowi pisarki zostajemy przeniesieni dosłownie pomiędzy postacie, stajemy się świadkami wydarzeń, a także ich kulisów. Anne Bishop wykreowała rzeczywistość, która z jednej strony wydaje się skądś znajoma, lecz z drugiej strony jest całkowicie autorska. Da się w niej odnaleźć ślady wiccanizmu oraz elementy celtyckie, lecz nie są to nawiązania w skali jeden do jednego, a jedynie detale i to jeszcze przesiane przez kreatywność pisarki. Co i kto sprawia, że Filary świata są doskonałą lekturą? Klimat oraz bohaterowie, no i przede wszystkim sama fabuła, w jakiej zauważamy początki końca pewnej epoki oraz to jak rodzi się na gruzach tego co było coś nowego i zło, sączącego swój jad w ludzkie umysły. Anne Bishop połączyła w swojej książce magię, mity, fantastykę, dodała do tego intrygujących bohaterów, niejednoznacznych czasami oraz tajemnice, które wyraźne zaznaczają swoją obecność, ale równocześnie zarysowują mgliście, lecz bardzo interesująco to, co czeka czytelników.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Czarujący świat czarownic

Miłośnicy twórczości Anne Bishop mają kolejne powody do zadowolenia. A to za sprawą fantastycznej powieści, dzięki której wkraczamy do niezwykłego świata przygody oczarowującej nasze doznania. ilary świata. Tir Alainn – Tom 1 to idealna lektura, którą wchłaniamy w mgnieniu oka, a jej fabuła pochłania nasze zmysły do cna. Autorka, po raz kolejny udowadnia swoją potęgę tworzenia fantastycznej historii, dzięki czemu filar jej twórczości nie stoi na glinianych nogach, lecz utrzymuję się siłą jej talentu porywającego każdego z nas. Warto sięgnąć po najnowszą powieść sygnowaną znakiem Wydawnictwa Initium, ponieważ dzięki temu doznajemy uczucia snu na jawie. I proszę mi wierzyć, nie jest to koszmar, lecz zmysłowa wędrówka po najpiękniejszych zakamarkach świata przygody i fantasy. Jeśli kochacie fantastykę, to fantastycznie, ta powieść jest dla Was!

Filary Świata to pierwszy tom trylogii Tir Alainn, krainy czarów i magii. Magiczna moc tej powieści unosi się podczas podróży w głąb jej wciągającej fabuły i oplata nas swoimi czarodziejskimi mackami, powodując iż brniemy w ten niezwykły świat wodzeni niczym lunatycy. Brightwood to niezwykłe stare miejsce, gdzie moc Matki daje o sobie znać, a młodziutka Ari nie daje o sobie zapomnieć. Ari, pomimo, że jako ostatnia żyjąca potomkini rodu czarownic ma potężną moc, jej los nie jest pisany w kolorowych barwach. To właśnie posiada przez nią moc sprawia, że wisi nad nią brzemię wykluczenia. Siedemnastoletnia Ari posiada dar wyczuwania zmian – zmian na gorsze. Może jedynie liczyć na wsparcie ze strony swoich przyjaciół Nealla i Luciana. Wsparcie to będzie bardzo potrzebne bowiem, gdy „przez miasto przetoczą się pomruki polowań na czarownice, niektórzy zaczną się zastanawiać, czy te dziwne znaki nie są przypadkiem różnymi nutami tej samej melodii”. Gdy nadejdzie pora Letniego Księżyca atmosfera wśród mieszkańców będzie napięta niczym relacje między dwoma zwaśnionymi rodami.

Anne Bishop nie tylko ofiaruje nam powieść pełną fantastycznej przygody, lecz również zapewnia nam romantyczne przeżycia. A to wszystko za sprawą relacji Ari ze wspomnianym Neallem i Lucianem. Dzięki nim nie jest ona samotna w otaczającym ją świecie. Po śmierci swojej babki i Matki pozostała sama. Jednak zawsze może liczyć na wsparcie tych dwojga przyjaciół. I pomimo, że są różni niczym dwa przeciwne bieguny, razem pragną dla niej szczęścia, a także przede wszystkim bezpieczeństwa. W czasach, gdy Fae zaczyna zarzucać swoje sieci na czarownice Ari nie ma chwili wytchnienia. Mistrz Inkwizycji jest w natarciu, a jej życiu zagraża niebezpieczeństwo. Filary Świata to powieść pełna magii, dzięki, której wkraczamy do świata niezwykłych przeżyć. Świat czarownic stoi przed Wami otworem. Gwarantuję – będziecie oczarowani. Czyt-NIK Was nie czaruje i z miłą chęcią tej powieści patronuje. Anne Bishop oczaruje każdego z nas, a 14 stycznia nadszedł premiery czas. Warto wejść do tego świata i poczuć jego magiczną moc.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć