ebook Kwiaciarka
3.37 / 5.00 (liczba ocen: 88)

Kwiaciarka
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 25.42
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
29.89 zł Lub 26.90 zł
29.90 zł
23.11 zł
23.12 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Judyta kocha swoją pracę wśród kwiatów. Układanie bukietów to zajęcie stworzone dla jej artystycznej duszy. Ale po pracy codzienność nie wygląda już tak pięknie. Od lat Judyta tkwi w związku z mężczyzną, z którym nie jest szczęśliwa. Za namową przyjaciółek w końcu przestaje przymykać oko na zdrady i chce zacząć nowe życie bez niego…

Nigdy nie jest za późno na zmiany…

Gdy niespodziewanie wraca Szymon – miłość Judyty z licealnych lat, wszystko wydaje się zbyt proste i piękne, żeby mogło być prawdziwe. I wtedy niepokojące słowa ze zmiętej anonimowej kartki wyciągniętej ze skrzynki na listy sprawią, że powrócą wspomnienia, które już dawno chciała wyrzucić z pamięci. Tym razem nie wywiniesz się tak łatwo. Żaden z nich ci nie pomoże!
Jakie tajemnice skrywa przeszłość Judyty? Czy opiekuńczy Szymon da jej poczucie bezpieczeństwa i szczęście, na które tak długo czekała?

Kwiaciarka od Anna Kasiuk możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Ostatnio prawie w ogóle nie recenzowałam powieści obyczajowych. Byłam tak skupiona na fantastyce, młodzieżówkach i kryminałach, że zapomniałam jak wiele przyjemności przynosi mi czytanie obyczajówek. Ja od nich wiele nie wymagam. Uważam, że to nie jest ten typ literatury, który ma coś zmienić w moim życiu. Zamiast tego mają mnie odprężyć i sprawić przyjemność. Jak sobie w tej roli poradziła Kwiaciarka?

Judyta kilka lat temu wykupiła zadłużoną kwiaciarnię. Teraz jest właścicielką "Lawendowego dzbana" i kocha to, co robi. Z przyjemnością układa bukiety, doszkala się w swoim zawodzie. Jednak los jej nie oszczędzał. Za sobą ma nie do końca jasną przeszłość, a obecnie tkwi w toksycznym związku. Jej partner, Piotr, poniża ją, wyśmiewa pracę, a także zdradza. Na szczęście ma dwie oddane przyjaciółki, na które, jak się okazuje podczas czytania, może liczyć w każdej chwili. Prawdopodobnie Judyta tkwiłaby w takim stanie, gdyby nie namowy przyjaciółek do zmiany. Wreszcie kończy swój związek. Jednak dopiero pojawienie się Szymona, licealnej miłości, zmienia dosłownie wszystko.

Tytułowa kwiaciarka, Judyta, już od pierwszych stron wzbudziła we mnie sympatię. Jest dojrzała, a równocześnie nadal popełnia błędy, przeżywa wewnętrzne dylematy i nie potrafi rozliczyć się ze swoją przeszłością. Przez to jest bardzo ludzka, realistyczna. Jest to taki typ bohatera, który mógłby żyć obok mnie.

Przyznam, że do tej pory nie miałam styczności z twórczością Anny Kasiuk. Kiedy dowiedziałam się, że Kwiaciarka to kontynuacja Andromedy byłam lekko przerażona. Nie czytałam pierwszej części, więc byłam pewna obaw co do nawiązań i tego, czy się we wszystkim zorientuję. Na szczęście autorka w sprawny i nienachalny sposób zarysowała wydarzenia, które miały miejsce trzynaście lat temu. Okazuje się, że znajomość "Andromedy" nie jest niezbędna. Kwiaciarka może pełnić rolę historii zamkniętej.

Książka oparta jest na relacjach międzyludzkich. Podstawą są więc bohaterowie. I występuje ich całkiem sporo. Bohaterowie poboczni są charakterystyczni. Każdego z nich polubiłam. Jednak oni są tylko tłem dla Judyty i Szymona. No właśnie, Szymon. Jest głównym bohaterem męskim, typowym bad boy'em. Judyta postanawia zmienić go.

To nie jest typowe love story. Autorka wprowadza elementy thrillera czy powieści sensacyjnej. I nie zawsze się to udaje. Były momenty, kiedy odczuwałam pewną sztuczność, niedopracowanie, ale też były momenty kiedy wczuwałam się w tą tajemniczą historię. Bo przeszłość bohaterów daje o sobie znać. Tyle, że ta przeszłość nie jest niczym dobrym.

Anna Kasiuk reprezentuje całkiem dobry, przyjemny styl. Jest zadowolona, że autorka podjęła trud fachowego researchu. Kasiuk zgłębiła świat roślin i to widać w postaci Judyty i jej współpracownicy, Małgosi. Pisanie o ludzkich uczuciach nigdy nie jest proste. Tym bardziej, że to książka to bólu, stracie drugiej osoby, a także odkupieniu i drugiej szansie. Podczas lektury odczuwa się mnóstwo emocji, przede wszystkim wzruszenie. Bo ta historia pokazuje, że każdy zasługuje na szczęście, a na końcu wyboistej drogi czeka nas szczęście.

Głównym mottem książki, który ma do nas przemawiać to: Nigdy nie jest za późno na zmiany. Z jednej strony to banalne, bo to coś o czym wszyscy wiemy, ale nie zawsze o tym pamiętamy. I o ile tej książki nie będziecie pamiętać za kilka tygodni, to przesłanie zostanie z Wami na dłużej.

Kwiaciarka to powieść bliska życia, pełna blasków i cieni, dobrze skomponowana. Ta książka była dobra. To nie jest rewelacja, która zmieni moje życie. Nie była to również pozycja, po której skończeniu zaczęłam żałować czasu poświęconego na nią. Kwiaciarka dostarcza rozrywki, a jej czytanie jest niezwykle przyjemne. Jestem pewna, że jest to pozycja, która zadowoli wiele czytelniczek. Właśnie przez jej realizm.

Ocena: 4/6
©Literowa
Moi drodzy,

Książkę połknęłam dosłownie na raz. Kto obserwuje moje Facebooka ten wie, że jednego dnia odpakowałam paczkę z książką, a drugiego już była przeczytana...

Ciekawi o czym jest? Zapraszam na moją recenzję.

Tytułowa kwiaciarka Judyta zdobyła moją sympatię od pierwszych stron powieści. Niestety los jej nie oszczędzał i dziewczyna ma za sobą wiele traumatycznych i smutnych przeżyć. W momencie, w którym zaczynamy śledzić jej losy jest w związku z Piotrem, z którym nie jest szczęśliwa. Krótko pisząc - to chora sytuacja, mężczyzna ją zdradza, nie szanuje jej, a nawet wyśmiewa jej pracę.

Judyta jest właścicielką kwiaciarni "Lawendowy dzban" i kocha to co robi. Oddaje całe swoje serce i duszę w układanie bukietów, wiązanek, a nawet wieńców pogrzebowych. Ma dwie przyjaciółki Małgosię i Oliwię, na które może liczyć w każdej sytuacji, o czym się przekonamy czytając książkę.

Trochę wiedziałam czego się spodziewać, bo autorka wspomniała mimochodem o tej książce przy promocji innej, ale i tak scena gwałtu wyzwoliła we mnie ogromne emocje. Były momenty kiedy chciałam potrząsnąć Judytą i kazać jej się ogarnąć raz a dobrze.

Takie jest życie, Judytko. Nie stoimy w miejscu, bo inni mogą okazać się sprytniejsi i wypchną nas z tego rozpędzonego pociągu.

Dochodzi w końcu do sytuacji kiedy Judyta zaczyna życie bez Piotra (niczego nie zdradzam, to jest na okładce książki) i wtedy niespodziewanie spotyka Szymona - swoją ogromną miłość z czasów licealnych. Nie widziała go całe 13 lat, co nie znaczy, że nie zaprzątał jej myśli. Około 1setnej strony książki życie Judyty zaczęło się układać, a ja sobie pamiętam pomyślałam - o matko moja! czy to będzie jakiś romans? Nie!!!!

Na szczęście nie! Autorka mnie nie zawiodła i dostajemy dobry kawał obyczajowej powieści. Judytę los nie będzie oszczędzał, będą się działy różne sprawy, m. in. dostanie tajemniczy anonim. Okaże się, że w przeszłości miały miejsce zdarzenia, o których wolałaby zapomnieć.

Rozwiązywaniem problemów nie jest rozpamiętywanie przeszłości, lecz stawienie jej czoła.

Co było dalej nie szepnę ani słówka, warto samemu poznać losy naszej kwiaciarki.

Wiem, że to nie jest najważniejsze, ale urzekła mnie sama książka, jako przedmiot. I nie chodzi mi tutaj o okładkę, która przyciąga i cieszy oko. Na początku każdego rozdziału mamy grafikę kwiatów, co sprawia, że czujemy, że mamy w ręku coś niebywale subtelnego a zarazem ciekawego.

Książka spodoba się fanom autorki oraz powieści obyczajowych. Daje nadzieję i pokrzepienie, że każda sytuacja w życiu jest po coś. Nawet bohaterowie całkowicie poboczni są tutaj ważni i znoszą wiele do fabuły. Na szczęście nie jest to historia miłosna bez kolców, taka mdła i różowiutka. Jakoś o takich nie lubię czytać. Autorka zaspokoiła moją ciekawość i trafiła w mój gust czytelniczy. Nie sztuka napisać historię, którą się dobrze czyta, a w sumie która nic nie wnosi. Bierzesz i odkładasz na półkę. W przypadku Kwiaciarki tak nie było, bo nie umiałam o niej zapomnieć. Historia Judyty jest tak napisana, że nie mogłam się oderwać, bardzo jej kibicowałam, momentami na nią psioczyłam w głowie, ale ogólnie mówiąc byłam zaintrygowana jak jej losy zakończy autorka.

Po tej książce naszło mnie wiele wspomnień, wzruszeń, przez co uważam, że jest to dobra książka na przykład do dyskusyjnego klubu książki.

Jedynie śmierć nie zadaje pytań. Ona po prostu przychodzi i bierze, co jej się należy. Cóż, zaczynamy na kredyt i chyba jeszcze nikomu nie udało się go spłacić. Ale nie należy z życia rezygnować. Trzeba żyć jego pełnią, bo nigdy nie wiesz, kiedy się zakończy.

Nie mogę się doczekać, żeby autorka napisała thriller. Myślę, że ma dobre zadatki na taki typ literatury.

Ocena: 5/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć