ebook Gdzie śpiewają diabły
3.4 / 5.00 (liczba ocen: 419)

Gdzie śpiewają diabły
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  / /
E-book - najniższa cena: 25.54
wciąż za drogo?
25.54 zł Lub 22.99 zł
31.99 zł
31.99 zł Lub 28.79 zł
25.59 zł
27.19 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Inne proponowane

Historie o więzi bliźniąt są mocno przesadzone, przynajmniej w ich przypadku. Trudno byłoby znaleźć dwie osoby różniące się od siebie bardziej niż Ewa i Piotr. On – twardo stąpający po ziemi. Ona – wiecznie bujająca w obłokach, pogrążona w swoich fantazjach. A jednak, choć Ewa zaginęła bez śladu już dziewięć lat temu, on nadal jej szuka i nie potrafi odpuścić…

Nieoczekiwanie w sprawie Ewy pojawia się nowy trop. Jej zdjęcie znaleziono w rzeczach Patrycji, dziewczyny zamordowanej w miasteczku gdzieś na końcu świata, do którego nie dotarła współczesna cywilizacja. Śledczy rozkładają ręce, ale Piotr bez chwili wahania wyrusza do Azylu, by wypytać miejscowych o siostrę. Tyle że w Azylu nikt nie słyszał o Ewie. Mieszkańcy częstują go za to swoimi wersjami miejscowej legendy o Diable i jego czarownicy. Azyl przypomina miejsca z horroru: mała społeczność, mroczne sekrety i zmowa milczenia. A może Piotra tylko ponosi wyobraźnia? Co prawda nigdy nie grzeszył jej nadmiarem, ale… W takim miejscu jak to wszystko wydaje się możliwe.

Gdzie śpiewają diabły od Magdalena Kubasiewicz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Słowa są ważne i można używać ich niczym broni; mogą ranić równie mocno jak fizyczne ciosy i ukoić ból lepiej niż najlepsze lekarstwo.
Ta książka posiada bardzo nastrojową fabułę – Kubasiewicz od samego początku trzyma czytelników w niepewności i czymś w rodzaju melancholii, a potem stopniowo dawkuje mroczne tajemnice Jeziora i Azylu. Robi to w wyjątkowy sposób, czemu sprzyja również jej baśniowy styl. Piękno legend i ich oddziaływania na funkcjonowanie tego miasteczka jest tutaj bardzo dosadne i istotne dla całej powieści – jakby chwilami zacierała się granica pomiędzy tym, co realne, a co fikcyjne. Z czystym sumieniem stwierdzam, że to jedna z najbardziej klimatycznych powieści, jakie trafiły w moje ręce w całym moim życiu. Nie dbam nawet już o tę historię Piotra, ale historia diabła i czarownicy związana z tajemniczym i mrocznym jeziorem pozostanie ze mną na długo.

[...]

Cała recenzja na blogu: Gdzie śpiewają diabły

Ocena: 5/6
©BookeaterReality
Nie wiem dlaczego, jednak podchodziłam do tej książki z ogromną niechęcią. Być może ta dosyć ponura okładka lekko mnie odstraszała i zapowiadała coś bardzo nieciekawego, chociaż opis zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłam Gdzie śpiewają diabły przeczytać. Już pierwsza strona zmieniła całkowicie moje nastawienie i poczułam, że to będzie jedna z książek mojego życia. Bo co z tego, że nie jest to coś z wyższej półki, nie dostało żadnej poważnej literackiej nagrody? Gdzie śpiewają diabły już wylądowała na liście najlepszych książek tego roku i gdybym mogła dałabym jej siedem gwiazdek na sześć.

Nikt nie ma tak pięknych oczu jak diabły i nikt nie uśmiecha się tak, jak one.

Piotr wciąż nie pogodził się z zaginięciem swojej siostry bliźniaczki, chociaż minęło już kilka lat, a oni nigdy nie byli ze sobą zbyt blisko. Po dziewięciu latach pojawił się nieoczekiwanie nowy trop. Jej zdjęcie znaleziono w rzeczach zamordowanej niedawno dziewczyny w małym miasteczku na końcu świata. Śledczy nie są w stanie wyciągnąć nic na temat Ewy z mieszkańców, nikt nie widział, żeby Patrycja spotykała się z dziewczyną ze zdjęcia. Piotr postanawia sam pojechać do Azylu i za wszelką cenę dowiedzieć się prawdy. Obywatele nie są zbyt skłonni do zwierzeń, niechętnie podchodzą do obecności obcego w ich miasteczku, a jedyne, czym chętnie się dzieli każdy z nich to opowieść o Diable i czarownicy, a każdy z nich ma własną wersję...

Piotr nie jest bohaterem, którego się lubi. Ot, po prostu jest. To nie na nim skupiła się moja uwaga podczas czytania. Mieszkańcy Azylu są bardzo specyficzni, ale równocześnie - mimo ich wrogości - nie sposób ich nie polubić i nie zainteresować się ich losem. Przyznam, że poszukiwania Ewy nie były dla mnie istotnym wątkiem. Wolałam poznawać bohaterów i ich wersje miejscowej legendy. Historia o Diable i czarownicy, która wycięła mu serce okazała się czymś naprawdę niezwykłym, a nie miałam żadnego problemu z dopasowaniem do niej odpowiednich osób. Początkowo myślałam, że nadinterpretuję fakty, jednak intuicja mnie nie zawiodła.

W Azylu każdy ma jakiś sekret i to właśnie jest w tym miejscu tak pociągające. Chciałoby się wiedzieć wszystko, a ani bohaterowie ani autorka nie chcą nam na to pozwolić. Piotr porusza się po miasteczku i czuje wrogość na każdym kroku, a my razem z nim. Gdybym była na jego miejscu uciekałabym ile sił w nogach, jednak jestem w stanie zrozumieć jego chęć odnalezienia siostry. Gdyby zniknął mój brat przetrząsnęłabym świat do góry nogami i nie dałabym się zbyć gburowatym miejscowym. Ich zachowanie jest bardzo dziwne i nie na miejscu, czym przyciągają uwagę. Można powiedzieć, że sami sobie są winni zainteresowanie, a równocześnie wizyta Azylu trochę przypomina horror.

Ocena: 6/6
©Papierowe Miasta
Nie jestem pewna, czy powinnam oceniać książki z tego gatunku, ponieważ bardzo rzadko je czytam, więc mam niewielkie porównanie. Ale spróbuję i zobaczymy, co mi z tego wyjdzie.

Piotr to twardo stąpający po ziemi racjonalista, który od dziewięciu lat poszukuje zaginionej siostry bliźniaczki, Ewy. Policja zamknęła sprawę, rodzina również pogodziła się z sytuacją, jednak Piotr nie potrafi odpuścić i przyznać w końcu, że jej nie ma. Nie odnaleziono ciała, więc mężczyzna wierzy w to, że jego siostra wciąż żyje. Kiedy natrafia na nowy trop, postanawia ruszyć jego śladem. Zdjęcie znalezione wśród rzeczy zamordowanej Patrycji, mieszkającej w niewielkim miasteczku o nazwie Azyl, na nowo wzbudza w sercu Piotra nadzieję na odnalezienie siostry. Przedstawia ono nieżyjącą już Patrycję i Ewę. Kiedy jednak mężczyzna przybywa do Azylu, mieszkańcy nie są do niego przychylnie nastawieni. Nie mają również ochoty na rozmowy ani na odpowiadanie na zadawane pytania. Piotr jest jednak tak zdeterminowany, że próbuje odkryć prawdę pomimo niechęci poznanych w mieście ludzi. Kim są mieszkańcy Azylu? Dokąd prowadzi most tonący we mgle? O co chodzi z opowieściami o sercu diabła zatopionym w jeziorze? Czy Piotrowi uda się odnaleźć Ewę? Czy podczas poszukiwań zginie ktoś jeszcze? I czy mężczyzna wyjedzie cały i zdrowy z upiornego miasteczka?

Stworzeni przez Magdalenę Kubasiewicz bohaterowie są niepokojący, podobnie jak i całe miasteczko Azyl. Osobliwi mieszkańcy tego niezwykłego miejsca to między innymi milcząca Katarzyna, Iwanowa o nieokreślonym wieku, tajemnicza Maria, mała lecz trochę straszna i nad wiek poważna dziewczynka o imieniu Dorota, słusznej postury Tobiasz oraz pojawiający się i znikający Dmitrij...
Czytając kolejne rozdziały wciąż zastanawiałam się, co z tymi mieszkańcami jest nie tak. Lubię takie klimaty w powieściach, kiedy automatycznie zaczyna się analizować, czy osoby, o których czytamy, to na pewno ludzie i pojawia się jakaś tajemnica, którą tropi się do ostatniej strony.

Fabuła i panująca w powieści atmosfera niejasności skojarzyła mi się z serialem z lat dziewięćdziesiątych zatytułowanym Miasteczko Twin Peaks, który oglądałam swego czasu z zapartym tchem. Powołując do życia malutkie i spokojne miasteczko z tajemniczym jeziorem, autorka uzyskała świetny efekt, po części baśniowy, ale i trochę upiorny. Piotr gubił się w domysłach, o co chodzi z opowiadanymi przez mieszkańców mrocznymi historiami o diable i czarownicy. Jego problem polegał chyba na tym, że usiłował dopasować te mroczne azylowe klimaty do obrazu zwykłego świata, który znał i rozumiał o wiele lepiej.

5/6 dlatego, że wersje opowieści o diable i czarownicy trochę spowalniały akcję. Prawie każdy z bohaterów opowiedział Piotrowi swój wariant. Wiem, że tak miało być, w końcu chodziło o mroczny klimat i zagmatwanie fabuły, żeby było o czym myśleć i analizować, ale jednak trochę mnie te opowiadania wytrącały z rytmu.

Historia Piotra zainteresowała mnie od pierwszych stron, a autorka świetnie opisała niewielkie miasteczko pełne ciężkiej i nie do końca baśniowej magii (ewentualnie baśniowej w sensie upiornych baśni Braci Grimm). Podczas lektury w mojej wyobraźni pojawiały się kolejne uliczki z pomieszanymi numerami, niewielki sklepik Kseni czy zdradliwy brzeg jeziora o czarnych jak atrament wodach. Sięgnijcie po tę historię i pozwólcie na to, by Was wciągnęła.

Ocena: 5/6
©Bibliotecznie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć