Iskra światła
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.70 / 5.00
liczba ocen: 20214
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
30.40 złpremium: 18.24 zł
-5% 18.90 zł
-22% 23.41 zł
25.84 zł
28.88 zł
Pozostałe księgarnie
24.05 zł
24.06 zł
25.49 zł
25.54 zł
27.36 zł
27.36 zł
27.50 zł
30.40 zł
30.40 zł
Opis:

W ten ciepły, jesienny poranek nic nie zapowiadało tragedii. W klinice dla kobiet, oferującej pomoc wszystkim potrzebującym, praca wre jak każdego innego dnia. Gdy do środka wpada zdesperowany mężczyzna, otwiera ogień i bierze zakładników, dochodzi do tragedii.

Na miejsce przybywa Hugh McElroy, policyjny negocjator. Zabezpiecza teren i przygotowuje się do rozmowy ze sprawcą. Wystarczy jednak krótki esemes, by ziemia usunęła mu się spod nóg. Wśród zakładników jest Wren, jego piętnastoletnia córka, która przyjechała tu bez jego wiedzy i w sobie tylko znanym celu.

Na szczęście Wren w tej trudnej sytuacji otaczają wspaniali ludzie. Pielęgniarka, która mimo paraliżującego strachu ratuje życie ciężko rannej kobiecie. Lekarz, który wykonuje swoją pracę w imię wiary. Młoda kobieta, która przyjechała usunąć ciążę. A nawet obrończyni życia udająca pacjentkę, która podstępem weszła do ośrodka. Im wszystkim zagraża niezrównoważony osobnik, który mści się za swoje krzywdy.

Odważna, wciągająca powieść, w której akcja toczy się niejako "do tyłu" - autorka stopniowo odsłania przed czytelnikami powody oraz pobudki, które owego feralnego dnia sprowadziły bohaterów w to samo miejsce.

Jodi Picoult, jedna z najbardziej nieustraszonych pisarek naszych czasów, jak zwykle nie stroni od trudnych tematów i stawia niewygodne pytania. Jak pogodzić prawa matki z prawami jej nienarodzonego dziecka? Co znaczy być dobrym rodzicem? Czy ten, kto rzuca kamień, zawsze jest bez winy? "Iskra światła" nikogo nie pozostawi obojętnym.

Jodi Picoult (ur. 1966) - studiowała nauki humanistyczne na Uniwersytecie Princeton i pedagogikę na Uniwersytecie Harvarda. W 2003 roku otrzymała nagrodę New England Book za całokształt twórczości. Jest autorką osiemnastu powieści, m.in.: "Bez mojej zgody", "Zagubiona przeszłość", "Świadectwo prawdy", "Jesień cudów" i "Krucha jak lód". Łączny nakład jej książek na świecie (w ponad 40 krajach) to 7 milionów egzemplarzy. Powieści Jodi Picoult przetłumaczono dotychczas na 30 języków.

CYTATY:
Bycie matką to nie tyle sam poród, ile twarz, której wypatruje się w tłumie.
Jeśli człowiek nie odkrył czegoś, za co jest gotowy umrzeć, to nie zasługuje, aby żyć.
Czasami nie wiesz, jak pochłania cię miłość, póki nie odczujesz jej braku.
Czymże jest starość, jeśli nie powolnym marszem, noga za nogą, ku temu, co nieuniknione?
Recenzje blogerów
Jodi Picoult stała się dla mnie królową obyczajówek, od momentu przeczytania przeze mnie bezkonkurencyjnej moim zdaniem powieści Dziewiętnaście minut a później między innymi Bez mojej zgody oraz To, co zostało. Tym bardziej nie powinien dziwić nikogo fakt, że z wielką ciekawością wyglądałam najnowszej powieści tej autorki i z równie ogromnym zainteresowaniem się do niej zabrałam.

Tego dnia, nic nie zapowiadało tragedii. Jednak do kliniki dla kobiet, w której przeprowadzane są zabiegi usuwania ciąży dostaje się zdesperowany mężczyzna i bierze zakładników. Sprawy wymykają się spod kontroli, padają strzały.
Na miejsce akcji zostaje wezwany policyjny negocjator, Hugh McElroy. W trakcie rozmów, odkrywa, że wśród zakładników jest również jego piętnastoletnia córka Wren. Co skłoniło ją do wizyty w tej klinice? Co doprowadziło zamachowca do tak desperackiego kroku?
Jak zawsze w takich sprawach negocjacje są niebywale trudne. Czy mimo to, McElroyowi uda się ocalić zakładników, w tym swoje ukochane dziecko?

Iskra światła tak jak przystało na jej autorkę to niezwykła lektura. Po pierwsze z powodu jej konstrukcji. Książka bowiem zaczyna się jakby od końca. W następujących po sobie rozdziałach czytelnik poznaje wydarzenia, które doprowadziły do momentów, o których właśnie przeczytaliśmy. Po drugie, co charakterystyczne dla Picoult, lektura dotyka niezwykle kontrowersyjnego, trudnego i moim zdaniem bardzo niejednoznacznego w ocenie problemu, którym jest zabieg przerywania ciąży.

Iskra światła to powieść niebywale wciągająca, mocna i poruszająca nieprawdopodobnie trudny temat. Autorka stawia między wierszami pytania o prawa matki i prawa nienarodzonych dzieci. Przedstawia sytuację prawną. Moralną pozostawia jednak czytelnikowi. Jedno jest pewne. Najnowsza książka Jodi Picoult nie pozostawia obojętnym. W mojej pamięci zostanie też na długo.

Ocena: 5+/6
©Kocham Cię, moje życie
Patrzę na mojego Syna pogrążonego w niespokojnym i sztucznie wywołanym śnie. Czuwam. Bo "może sinieć, może sztywnieć". Bezgłośnie modlę się "Zdrowaś Maryjo, łaskiś pełna..." na przemian z "Pod Twoją obronę uciekamy się...", obserwuję czy jego klatka piersiowa się unosi oraz na sączący się powolutku płyn z kroplówki lecący prosto do nakłutej wenflonem lewej dłoni Syna. Zerkam na monitor rejestrujący pracę serca, bo nie ufam, że włączy się alarm, bo chce mieć pod kontrolą każdy spadek pulsu... tak bardzo boje się o mojego Syna. O jego zdrowie, o jego życie. Aby tylko był!

Po przebudzeniu z narkozy cierpię wraz z nim i wiem, że to minie, że wenflon, który boli, zostanie wyjęty, że ból brzuszka zniknie, że to wszytko to stan przejściowy. Wieczorem wyjdziemy ze szpitala, obejrzymy kolejny odcinek Scooby Doo i będziemy spać do 10:00 następnego dnia. A co mają czuć matki, które wiedzą, że ich nowo narodzone dziecko będzie cierpiało nieustannie, że więcej czasu spędzi w szpitalu, że wraz jego bólem cierpieć będzie cała rodzina. Kroplówki, wymioty, wenflon, zabiegi – to będzie codzienność. Że matka nie może pomoc. Że nikt temu dziecku nie może pomoc?

-----------

Jeśli moja ciąża jest nieplanowana, nie chciałam jej, nie przyzwoliłam na to – dlaczego mam się godzić na urodzenie niechcianego dziecka? Przecież to moje życie i ja o nim decyduję.

Z drugiej strony, jeśli to nie ja podejmowałam decyzję w tak ważnej kwestii jak poczęcie dziecka, to dlaczego mam ją podjąć w kwestii równie ważnej – czyli jego urodzenia? Jeśli to nie ja "rozdaję karty w tej rozgrywce", tylko Bóg, to dlaczego mam kwestionować jego decyzję?

-----------

Z jednej strony kobiety, dziewczynki zgwałcone; kobiety, które dowiadują się, że życie ich dziecka po urodzeniu to będzie pasmo cierpień, droga pełna bólu zakończona przedwczesną śmiercią.

Z drugiej strony kobiety, które przez kilkanaście lat leczą niepłodność, lecząc przy tym także depresję, walcząc o każdą, najmniejszą szansę poczęcia dziecka.

-----------

Patrzę na te dwa obozy i nie mówię nic. Bo nie da się "opowiedzieć za którąkolwiek ze stron". Nie da się określić, czy jestem zwolennikiem czy przeciwnikiem aborcji. Bo za każdą decyzją o przerwaniu ciąży kryje się indywidualna, odrębna historia kobiety. Dlatego nie – nie odpowiem wam, czy jestem przeciwna aborcji.

Jodi Picoult też. Ale przecież nie o odpowiedź tutaj chodzi. Ani o otwarcie oczu, ani o tolerancję, akceptację. Autorka przedstawia historie kilku kobiet i nie stawia je w ringu, nie każe przerzucać się argumentami. Po prostu o nich pisze.

Jak to możliwe, że chwila rozpoczęcia życia aż tak różni się w zależności od punktu widzenia? Że według prawa obowiązującego w Missisipi płód to istota ludzka, a w Massachusetts już niekoniecznie?

Napastnik, z nikomu nieznanych powodów przejmuje kontrolę nad Ośrodkiem, w którym dokonuje się aborcji. Bierze zakładników. Na miejsce przyjeżdżają policjanci, saperzy i negocjator Hugh. Jak się okazuje, wśród przetrzymywanych kobiet znajduje się także córka Hugh. Rozpoczynają się trudne negocjacje z porywaczem. Na barkach Hugh spoczywa los kilku kobiet. I jego córki.

Czasami nie wiesz, jak pochłania cię miłość, póki nie odczujesz jej braku.

– Czy [George] jest obrońcą życia?
– No cóż... - odpowiedział pastor. – Nasza społeczność wierzy w obronę praw nienarodzonych...
– I bylibyście skłonni do mordu, żeby wbić to ludziom do głowy?


Iskra światła trafiła na bardzo specyficzny czas w moim życiu. Na czas lęku i wyostrzonych emocji. Jakby to książka wybrała mnie. Może dlatego tak bardzo przeżyłam to, co każdy z bohaterów niósł ze sobą. Czułam ten bagaż doświadczeń przygniatający ich barki do ziemi. I chociaż powieść zaczyna się od totalnego chaosu i dezorientacji – i w fabule, i w głowie czytelnika – to konsekwentnie odsłaniane karty rzucają wyrazisty ale niejednoznaczny obraz ludzkich tragedii. Akcja toczy się na wstecznym biegu – już w rozdziale pierwszym, który pod względem rozwoju akcji powinien być przedostatnim, dowiadujemy się kto zginął, kto został poważnie ranny, kto przeżył, kim jest napastnik i jak potoczyły się losy większości bohaterów. Odważny i ryzykowny zabieg i chyba tylko autor z tak ugruntowaną pozycją i swoistą literacką pewnością siebie mógł się pokusić o ten typ prowadzenia fabuły. Zaskakujące jest to, że teoretycznie napięcie powinno się zmniejszać, skoro punkt kulminacyjny rozegrał się na pierwszych stronach Iskry światła. Nic bardziej mylnego. To właśnie poznanie skłębionej od emocji i przeżyć sytuacji poszczególnych bohaterów sprawia, że w tę powieść się wpada i chłonie się ją każdym zmysłem. I syci się nadzieją.

Picoult szokuje, wzrusza, zadaje niewygodne, trudne pytania i nie daje na nie odpowiedzi. Bo na niektóre z nich tak naprawdę żadnej odpowiedzi nie ma.

Wszyscy toniemy z wolna w oceanie naszych przekonań, nieświadomi tego, że ilekroć otwieramy usta, nabieramy wody.

Ocena: 6/6
©Tylko skończę rozdział
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć