ebook Okruchy dobra
3.9 / 5.00 (liczba ocen: 17)

Okruchy dobra
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich 2 latach
E-book - najniższa cena: 13.50
Audiobook - najniższa cena: 26.81
wciąż za drogo?
25.49 zł Lub 22.94 zł
29.99 zł
29.99 zł Lub 26.99 zł
-50% 13.50 zł
23.99 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Inne proponowane

Siedmioro bohaterów – siedem zagmatwanych historii życiowych – spotka się przypadkowo tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Szczególna aura pozwoli im na chwilę zapomnieć o własnych problemach i uruchomić lawinę wydarzeń, które będą miały zaskakujące konsekwencje…

W święta Bożego Narodzenia samotność i brak miłości stają się wyjątkowo dokuczliwe.
Dla Anny to pierwsze święta po rozwodzie. Jowita również nie ma nadziei na powrót męża do domu, co więcej, musi to jakoś wytłumaczyć swojej córeczce. Roman samotnie wychowuje dorastającego syna, jednak ich relacja jest bardzo burzliwa. Małgorzata w ogóle nie ma kontaktu z córką, jeśli nie liczyć kartek pocztowych przesyłanych kilka razy do roku. Losy siedmiorga bohaterów krzyżują się podczas dwóch przedświątecznych grudniowych dni w Krakowie. Każda z osób, mimo że pogrążona we własnych problemach, zdobywa się na drobny altruistyczny gest wobec bliźniego. Te kamyczki zaś uruchamiają lawinę wydarzeń, które nieoczekiwanie zmienią życie bohaterów. Ceniony duet pisarski (autorki Ogrodu Zuzanny) prezentuje bożonarodzeniową opowieść, która rozgrzeje każde serce!

Okruchy dobra od Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Najlepsze są najprostsze rozwiązania. Nie kombinuj. Podpowiedź masz przed samym nosem. Patrz! I myśl!.
Okruchy dobra to opowieść z pozytywnym przesłaniem, napisana ku pokrzepieniu serca jak to się ładnie mówi. Zbiór opowiadań pozwala czytelnikowi na poznanie historii ludzi, którzy borykają się z różnego rodzaju problemami, a czas świąt to moment, kiedy muszą się zatrzymać i stawić czoła wszystkim swoim porażkom i niepowodzeniom życiowym, które w taki czy inny sposób mają wpływ na ich samopoczucie w trakcie Bożego Narodzenia

Mam wrażenie, że ta opowieść ma na celu nie tylko poprawienie nam humoru, ale też niesie uniwersalne przesłanie, które ma pomóc nam zatrzymać się i zastanowić nad życiem. Warto rozejrzeć się dookoła i zauważyć otaczających nas ludzi. Często bywamy skupieni na naszych troskach tak mono, że nie dostrzegamy, iż obok także jest ktoś, kto boryka się z problemami codziennego życia i warto poświęcić mu chwalę uwagi. Historie zawarte w Okruchach dobra, przypominają nam, że poczucie bliskości i zrozumienia jest jedną z najważniejszych potrzeb człowieka. Bo dzięki obecności drugiej osoby jest łatwiej w codziennym życiu.

Ocena: 4+/6
©Domowa Księgarnia
Świąteczne powieści to zdecydowanie coś, co poprawia mi humor w ostatnim czasie. Każda z tych historii jest piękna, pełna domowego ciepła oraz radości. Tym razem zmierzyłam się z twórczością autorek Ogrodu Zuzanny, więc jak oceniam tę powieść?

Po raz kolejny mam do czynienia z powieścią autorstwa dwóch autorek. Jeszcze jakiś czas temu myślałam, że nie potrafiłabym się przekonać do książek napisanych przez więcej, niż jednego autora. Na szczęście, poznałam powieści Dwanaście życzeń, a także Okruchy dobra, o której opowiem Wam trochę więcej.

Głównego bohatera tak naprawdę tutaj nie ma, ponieważ każdy z bohaterów w pewnym momencie odgrywa rolę pierwszoplanową. Najbardziej poruszyła mnie sytuacja Jowity, której mąż wyjechał do Holandii do pracy, i od pewnego czasu unikał z nią kontaktu. Podejrzewam, że nie poruszyłoby mnie to, gdyby nie Zosia. Dziewczynka uparcie wierzy w powrót ojca do domu i z ogromnym zaangażowaniem przygotowuje dla niego prezent. Jest to jeden z najbardziej wzruszających fragmentów w powieści.

Historia Romana i jego syna również jest bardzo wzruszająca. Skojarzyła mi się ona trochę z drugą częścią filmu Listy do M. Nie mogę powiedzieć za bardzo, na czym polega według mnie to podobieństwo, ponieważ nie chcę zaspoilerować komuś książki. A z moimi umiejętnościami, mogłoby do tego dojść.

Najbardziej denerwującą bohaterką według mnie, jest pani Małgorzata. Starsza kobieta, która przez całe życie traktowała swoją córkę jak wroga. Niespełniona miłość i takie tam, ja rozumiem. Jednak dziecko nie jest temu winne, w żadnym stopniu. Ta bohaterka wydała mi się zarozumiałą babą, która myśli, że jest idealna i wszystko jej wolno. Nie cierpię takich ludzi.

Dzięki umiejętnościom autorek, książkę czyta się bardzo przyjemnie i bardzo szybko, naprawdę. Jest to bardzo ciepła opowieść o tym, że w wigilię wcale nie musimy być samotni. Możemy zażegnać rodzinne konflikty i spędzić po prostu ten czas razem, śmiejąc się i po prostu będąc razem. Myślę, że tę książkę powinni przeczytać wszyscy, którzy uwielbiają atmosferę świąt, a także miłośnicy powieści obyczajowych.

Bo czasami wystarczy mały okruszek, żeby dzień stał się lepszy.

Ocena: 6/6

©Inthefuturelondon
Czas na ostatnią książkę świąteczną w tym roku, potem tylko podsumowanie wszystkich razem i w styczniu planuję sięgnąć po więcej thrillerów. Zasłodziłam się. Tym razem zapraszam na moją opinię o książce świątecznej dwóch bardzo ciekawie piszących pań, znanych z serii książek Ogród Zuzanny.

Książka stricte świąteczna opisująca losy mieszkańców jednego bloku w Krakowie. Mamy tu siedmiu bohaterów, których losy splatają się razem podczas dwóch przedświątecznych dni. Każda z tych osób ma swoje problemy, każda pragnie spędzić z kimś święta, ale nic tego nie zapowiada. Czy ich losy razem się splotą?

* Anna - kobieta po rozwodzie, bojąca się pierwszych samotnych świąt;
* Jowita - czeka z córeczką na męża, który wyjechał do pracy za granicę i się nie odzywa, kobieta ma problemy finansowe i nie stać jej na zakup prezentu dla córeczki;
* Roman - samotny ojciec, cierpiący po śmierci żony;
* Syn Romana - zbuntowany nastolatek;
* Małgorzata - kobieta cierpiąca na brak kontaktu z córką, boi się panicznie duchów;
* Szymon - mieszkający z matką;
* Karolina - kobieta zmagająca się z nowotworem.

Wydaje się smutne? Nie do końca, bohaterowie czekają na święta, każdy z innym nastawieniem i innymi marzeniami. Nie ma tu głównego bohatera, każda osoba jest na swój sposób ważna i wnosi coś do fabuły. Autorkom udało się bardzo wiele przekazać w tej książce, mimo bólu, smutku, można odczuć optymizm i klimat świąteczny.

Książka bardzo ciekawie napisana, wzruszyłam się pod koniec, autorki zaserwowały wiele emocji. Udało im się pokazać o co właściwie chodzi z tym pustym nakryciem przy stole wigilijnym. Czy każdy z nas umiałby otworzyć się na obcą osobę i zaprosił ją do swojego świata na ten najważniejszy wieczór w roku? Książka mocno nastrajająca na święta, pięknie opisana, pokrzepiająca, ale też nieprzesłodzona.

Ocena: 4+/6
©Matka książkoholiczka
Historie świąteczne, mimo że tak różne, są do siebie podobne pod względem emocji, które z nich wypływają. Różnie może się dziać na kartach powieści, ale na koniec wierzymy w ich szczęśliwe zakończenie, "świąteczną magię", która wyłania się z treści i nadzieję na lepsze jutro. Nie wszyscy lubią tego typu książki, nie zawsze też jest dobry czas na ich czytanie. Jednak ten okres końca jesieni i początku przygotowań świątecznych to idealny moment, aby sięgnąć po taką właśnie historię, poznać jej bohaterów, ich losy i wierzyć w ten czas, kiedy ludzie są lepsi, milsi i sympatyczniejsi dla drugiego człowieka. Jak na tle tego typu książek wyglądają Okruchy dobra?

Mieszkańcy pewnej kamienicy w Krakowie nie mają łatwego życia. Każdy z nich ma problemy, które nie tak łatwo rozwiązać. Brak porozumienia, trudna przeszłość, błędy, które ciężko już naprawić, uczucia, które nie do końca dają się zrozumieć. Zbliżające się święta jeszcze bardziej pokazują samotność i krzywdę niektórych mieszkańców. Ale również święta pozwalają na nadzieję. Drobne gesty, które wykonują mieszkańcy kamienicy w stosunku do innych, niewielka zmiana zachowania, wszystko to powoduje dużą zmianę, która ostatecznie dotknie wszystkich.

Autorki bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie swoim wspólnym debiutem i jego kontynuacją w postaci dwóch tomów Ogrodu Zuzanny. Dzięki temu wiedziałam, że potrafią tworzyć historie ciekawe i interesujących a jednocześnie złożonych bohaterów. Po Okruchy dobra sięgałam więc bez obaw, ciekawa za to, jak autorkom uda się powieść świąteczna.

Jeśli ktoś czytał jedną z pierwszych książek, która uruchomiła lawinę świątecznych historii na polskim rynku ostatnich lat, czyli Cichą 5, zbiór opowieści napisanych przez autorów wydających swoje tytuły w Czwartej Stronie, może odnaleźć w tym tytule pewne podobieństwa. Historia mieszkańców pewnej kamienicy również tam była pomysłem łączącym historię. Jednak panie Justyna i Jagna poradziły sobie z tym tematem inaczej, dzięki czemu ta historia staje się świeża i ciekawa.

Wyobraźcie sobie kamienicę w Krakowie, niedaleko Plant, w której mieszkają bardzo różni ludzie. Jest pewna starsza pani, która mieszka z duchami, jest kobieta po przejściach, która po raz pierwszy spędzi święta sama, młoda matka, która zwątpiła w powrót męża z zagranicy, starszy pan, który uwielbia spełniać życzenia ludzi, przewożąc ich ulicami miasta ze swoim wiernym druhem, samotny ojciec, który nie może znaleźć wspólnego języka z dorastającym synem, są również inni, którzy muszą odnaleźć się w życiu.

Okres świąteczny sprzyja zmianom w ludzkim zachowaniu, wychodzeniu ze skorupy, otwieraniu się na innych. To właśnie czynią bohaterowie książki, czasami nie z własnej woli, czasami przypadkowo, ale dają drugiej osobie nadzieję, wiarę i siłę na zmiany. A tym samym sami zmieniają odrobinę swoje życie. Zwyczajne życie zwyczajnych ludzi, których bardzo często mamy za własnych sąsiadów, okraszone jest emocjami. I to emocje, duża ich ilość, są bardzo ważną istotą powyższej historii. To one stają się pełnoprawnym bohaterem, który daje nadzieję postaciom, ale i nam, czytelnikom.

Życie jest pełne niespodzianek. Wystarczy tylko... Co mówił ten ksiądz, jak to ujął? Drobnostka. Tak, dobra drobnostka, maleńki okruszek dobra, który okażemy światu. Weźmiemy kota z ulicy. Odwieziemy komuś dowód, żeby się nie martwił w święta. Otworzymy drzwi i ... wleje się przez nie cały świat.

Historia, która być może w innym okresie nie zwróciłaby na nas swojej uwagi, teraz jest idealnym pomysłem na odkrycie wielu emocji. Na pewno wywoła wzruszenie, smutek, żal ale i radość. Tej ostatniej jest wiele, zostawia czytelnika z otuchą na lepsze jutro, nadzieją że od dziś będziemy postępować inaczej, zwracać uwagę na coś więcej niż czubek własnego nosa, ale również będziemy otwarci na uczucia innych i spróbujemy wspólne znaleźć rozwiązania, które pozwolą nam być lepszymi.

Okruchy dobra wygrywają dzięki językowi, plastycznemu, prostemu, który dopełnia całą historię. Autorkom po raz kolejny udało się stworzyć korowód barwnych postaci, każdą z innym bagażem doświadczeń, z inną historią ale również bardzo różnorodnych charakterologicznie. To wszystko sprawia, że ta historia jest tak przyjemna i naprawdę szybko się ją czyta.

Ocena: 5+/6
©Książkowe Wyliczanki
Pod koniec października ze sklepowych półek zaczynają nas bombardować (obok wymyślnych zniczy) ozdoby choinkowe, grubaśne Mikołaje, kolorowe lampki. Od zawsze twierdzę, że na świąteczne gadżety i piosenki nie jest to jeszcze odpowiedni czas. Ten klimat, który pamiętam z dzieciństwa, kiedy oczekiwało się na wspólne ubieranie choinki, obiad, prezenty - najzwyczajniej ulatuje. Komercja go skutecznie wypycha. Dlatego też z wielkim oporem sięgałam w październiku po książkę Jagny Kaczanowskiej i Justyny Bednarek zatytułowaną Okruchy dobra. Przyznam szczerze, że było warto, mimo, że do Wigilii jeszcze daleko.

Książka opowiada o losach siedmiorga bohaterów. Każdy z nich na swój sposób nie może odnaleźć szczęścia. Borykają się oni ze swoimi problemami i bolączkami. Anna jest świeżą rozwódką. Jakby tego było mało zmaga się z chorobą nowotworową. Jako, że nie chce samotnie spędzać świąt, postanawia wykupić wycieczkę na Dominikanę. To właśnie od niej Jowita pożycza pieniądze, po to by jej mała córeczka
poczuła, że Święty Mikołaj o niej nie zapomniał. Kobieta ledwie wiążą koniec z końcem. Jej mąż wyjechał zarobkowo za granicę, a od jakiegoś czasu urwał się z nim kontakt. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna opuścił rodzinę. Ich sąsiadką jest natomiast starsza pani, imieniem Małgorzata. To dosyć specyficzna osoba, której zdarza się widzieć duchy. Poza tym od poprzednich świąt, skłócona jest ze swoją córką. Boże Narodzenie przyjdzie jej zatem spędzić w samotności.

Wspomniane osoby to tylko część bohaterów, występujących na stronach powieści. Nie chcę opisywać wszystkich, bo odbiorę Wam przyjemność z czytania. Dodam tylko, że największy zwrot akcji nastąpi w momencie, kiedy ich losy się skrzyżuj za sprawą drobnych gestów uprzejmości.

Stwierdzam jednoznacznie, że po lekturze Okruchów dobra nie żałuję ani jednej przeczytanej strony. Znałam poprzednie powieści autorek, z cyklu Miłość pozostaje na zawsze i nie ukrywam, że bardzo mi się one podobały. W związku z powyższym wiedziałam czego mogę oczekiwać po ich najnowszej powieści.

Pomimo, że książka opowiada dosyć smutne historie, to bije od niej optymizm. Autorki tak je skonstruowały że czym prędzej chciałam poznać jak zakończą się losy bohaterów. Nie były one przesłodzone czy sztuczne. Wręcz przeciwnie - bił z nich realizm. Wszystkie mogły się wydarzyć, ba - zapewne wiele rodzin boryka się z podobnymi problemami.

Książka momentami wzrusza do łez, momentami bawi. Odniosłam wrażenie, że Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska, poza ukazaniem w niej problemu samotności, skupiają uwagę czytelnika na kwestii przebaczenia. W przypadku Okruchów dobra idealnie sprawdza się powiedzenie - "Co dajesz, to dostajesz". To książka, którą serdecznie Wam polecam. Jest wręcz idealna na grudniowe, długie wieczory.

Ocena: 6/6
©Kasia i Książki
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć