Dni naszego życia. Część I
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 4.08 / 5.00
liczba ocen: 34
Ilość stron (szacowana): 356
najlepsza cena! w tym miesiącu
cena: 18.20
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
28.00 złpremium: 16.80 zł
22.39 zł
23.80 zł
28.00 zł
Pozostałe księgarnie
-23% 18.20 zł
21.00 zł
21.25 zł
23.73 zł
24.36 zł
25.20 zł
25.20 zł
28.00 zł
28.00 zł
Opis:

Podróże do przeszłości bywają bolesne, ale czasem to właśnie one najsilniej trzymają nas przy życiu... Wkrótce przekona się o tym młoda Dziewczyna, która od poznanego przypadkowo osiemdziesięciolatka usłyszy prawdziwą opowieść o życiu pełnym pasji, miłości i oddania. Stając się jego jedyną powierniczką, niespodziewanie wkroczy do intymnego świata, gdzie dzień po dniu będzie mogła uczestniczyć w najszczerszych wyznaniach: pięknych i okrutnych zarazem. Dokąd doprowadzi obojga bohaterów ta trudna, przebyta wspólnie droga?

„Dni naszego życia” to poruszająca opowieść o przyjaźni, która rodzi się wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy.

CYTATY:
Dom nie jest tam gdzie ty jesteś. Dom jest tam, gdzie ty jesteś z ukochaną osobą.
Wczoraj to historia, jutro to tajemnica. Dziś to wyjątkowa chwila. Pamiętaj o tym, co było. Oczekuj tego, co dopiero nadejdzie. Żyj.
To od nas zależy, jak potoczy się nasze życie. Możemy mieć wszystko, o czym tylko zamarzymy. Możemy być tym, kim chcemy. Wystarczy, że będziemy mocno tego pragnąć.
Recenzje blogerów
Podróże do przeszłości bywają bolesne, ale czasem to właśnie one najsilniej trzymają nas przy życiu... Wkrótce przekona się o tym młoda Dziewczyna, która od poznanego przypadkowo osiemdziesięciolatka usłyszy prawdziwą opowieść o życiu pełnym pasji, miłości i oddania. Stając się jego jedyną powierniczką, niespodziewanie wkroczy do intymnego świata, gdzie dzień po dniu będzie mogła uczestniczyć w najszczerszych wyznaniach: pięknych i okrutnych zarazem. Dokąd doprowadzi obojga bohaterów ta trudna, przebyta wspólnie droga?

Ona była wyjątkowa, on pospolity. Czuł, że nie zasługiwał na jej uwagę, ale było między nimi coś, co ciągnęło ich do siebie. I było to znacznie silniejsze od osądzania przez innych oraz wytyczonych dróg, którymi powinni iść, przestrzegając narzuconych zasad.

To przykre, jak często starszym ludziom doskwiera samotność i niezrozumienie. Nie były one obce bohaterowi książki, a jednak jedno zdarzenie zdołało je odgonić i zapoczątkować nowy, piękny okres. Nikt nie mógł się spodziewać, że wspólna wizyta w szpitalu stanie się początkiem przepięknej przyjaźni i niesamowitej przygody, która otworzy zarówno serce, jak i umysł. Opowieść, jaka miała być po prostu przekazana synowi Piotra, okazała się niezapomnianą, poruszającą podróżą do dawnych lat, ale też w głąb własnej duszy. Szybko okaże się, że była ona potrzebna zarówno dla starszego pana, jak i jego młodszej, niedoświadczonej słuchaczki.

Ona umarła, a ja zostałem, aby dzień po dniu budzić się i kłaść spać z zagubieniem i poczuciem bezsilności, mimo upływu setek wschodów oraz zachodów słońca przez te czterdzieści lat. Nie wierz w zapewnienia, że czas coś zmienia, że ból oraz pustka po stracie bliskiej osoby znikają, bo to nieprawda.

Niezwykle ciężko dobrać właściwe słowa, by opisać ogromny ładunek emocjonalny, jaki niesie ta powieść. Bez wątpienia, nikt nie będzie w stanie pozostać obojętnym na historię opowiedzianą przez staruszka. Autorka poruszyła najistotniejsze fundamenty, począwszy od osierocenia i śmierci bliskich, poprzez prawdziwą przyjaźń, wieczną miłość, aż do samotności, tęsknoty i odrzucenia powszechnie przyjętych zasad. To pozycja o słuchaniu własnego serca, docenianiu życia, dostrzeganiu piękna, nawet w najdrobniejszych szczegółach.

Życie Piotra nie należało do łatwych. Już za młodu stracił zbyt wielu bliskich, musiał wcześniej dorosnąć, być może właśnie dlatego, gdy już pokochał kobietę, stała się dla niego najważniejszą osobą na świecie. Nie będzie przesadą, jeśli powiem, iż był wpatrzony w nią jak w obrazek, uznał ją za swój ideał i nie potrafił pojąć, jak ktoś tak cudowny mógł na niego zwrócić uwagę. Była jego szczęściem, pasją, duszą. To przykład miłości niespotykanej, idealnej, wiecznej i niezniszczalnej, o której marzy niejeden z nas. To zarazem piękne, poruszające, jak i przeszywające na wskroś, gdyż coś tak wspaniałego nie powinno być wystawiane na żadne próby przez niesprawiedliwy los. Niestety, życie nie często przypomina nasze plany czy marzenia. Jak wiele siły i odwagi potrzeba, by cierpliwie znosić kolejne niemiłe niespodzianki od losu? Ile jest w stanie wycierpieć jeden człowiek? I jakim cudem, mimo wielu ciężkich doświadczeń, nadal kocha świat i docenia jego piękno?

Po tak wielu latach uważam, że liczne przeciwności losu jedynie kształtują człowieka, zmuszając go jednocześnie do docenienia tego, co go otacza, czego doświadcza. Tracąc coś, zaczynamy dostrzegać to, co jest tuż obok.

Bardzo spodobał mi się styl autorki. Jej pióro zdecydowanie należy do przyjemnych i niesłychanie sugestywnych. Dosadnie i trafnie nakreśliła najsilniejsze emocje, które momentalnie obezwładniają czytelnika. To jedna z tych pozycji, którą przeżywa się całym sobą. Porusza do granic, wywołuje podziw i lawinę łez, ale przede wszystkim skłania do głębokiej zadumy nad własną postawą. Jeśli ktoś, tak mocno skrzywdzony przez los, nadal dostrzega piękno i jest w stanie funkcjonować mimo rozdzierającego bólu i tęsknoty, nie mamy prawa narzekać. Piotr daje istotną lekcję nie tylko swojej przyjaciółce, ale również i nam. Otwiera oczy, uświadamia jakim darem jest możliwość doświadczania wszelkich emocji, tych dobrych i tych złych, przypomina, że życie jest cudem.

Bezsprzecznie miłość nakreślona na kartach powieści jest najpiękniejszą, jaką kiedykolwiek miałam okazję poznać. To przykład uczucia, którego nawet śmierć nie jest w stanie zniszczyć. Cechuje ją bezinteresowność, oddanie, szacunek, cierpliwość i łaskawość. To siła napędowa, największa wartość w ludzkim życiu, dzięki której mimo wszelkich złych doświadczeń, człowiek jest w stanie być szczęśliwy i doceniać wszystko, co otrzymuje od losu. Co najważniejsze, nie da się jej zamknąć w żadnych ramach i nie podlega zasadom, nie powstrzymają jej różnice w statusie materialnym czy opinia społeczna. Bohater tej powieści stanowi dla nas wszystkich przykład, by nie podążać ślepo za innymi, czy regułami, jakie wymyślają, nie musimy się dostosowywać do otoczenia. Lepiej być samotnym dziwakiem, ale żyć w zgodzie z samym sobą, z własnym sercem.

Jesteśmy ludźmi, którzy myślą, czują, potrzebują czyjejś obecności. Człowiek nie może pozwolić, by świat go zmienił, aby zmienił jego wnętrze, wrażliwość i odczucia. Zawsze trzeba mieć nadzieję, że następny dzień przyniesie coś znacznie lepszego.

Dni naszego życia to niesłychanie piękna, poruszająca serce i duszę opowieść o najważniejszych wartościach. Boleśnie prawdziwa, wywołująca potok łez, ale i skłaniająca do zadumy lektura, obok której nikt nie będzie w stanie przejść obojętnie. Wkroczcie na karty tej emocjonującej książki i zaznajcie najistotniejszych życiowych lekcji po to, by móc w końcu w pełni cieszyć się własną, nie zawsze idealną egzystencją. Nietuzinkowe postacie, porażająca historia, obezwładniająca podróż i miłość, której nic nie jest w stanie zniszczyć, a wszystko to nakreślone nienagannym, niesłychanie ekspresyjnym piórem wspaniałej autorki! Ta książka skradła moje serce i niecierpliwie czekam na kolejny tom. Polecam gorąco!

Ocena: 5+/6
©Z fascynacją o książkach
Kiedyś ludzie byli szczęśliwi i zadowoleni ze swojego życia nawet wtedy, gdy nie posiadali zbyt wiele. Teraz liczy się czas, a raczej jego brak i pieniądze. Stanowczo zbyt często nie ma już miejsca na rzeczy zwyczajne - miłość, wolność, spokój.

Nie będę ukrywać, że z niekłamaną przyjemnością i ciekawością sięgam po debiuty. Małgorzata Mikos to nowe nazwisko na rynku literatury i zachęcona dobrymi opiniami nie umiałam się oprzeć. Nabyłam i przeczytałam, czy książka spełniła moje oczekiwania? Czy może kolejna z serii " pisać każdy może"?
Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy to okładka, niezwykle delikatna, subtelna i romantyczna. Można by się spodziewać lukrowanej historii, wyjętej żywcem z taniego romansidła, ale to tylko pozory. Jeśli spodziewacie się romansu to niekoniecznie sięgajcie po Dni naszego życia, ale jeśli oczekujecie historii poskładanej z okruchów wspomnień i takiej, która wbije Was w fotel to koniecznie sięgnijcie po ten jakże udany debiut. Udane chyba też nie jest tu dobrym słowem, doskonały i idealny pasowałoby znacznie lepiej. O czym jest ta historia, że budziła mnie w nocy i musiałam przeczytać choćby parę stron, bo książka nie dawała o sobie zapomnieć i nawet w nawale obowiązków musiałam wygospodarować choć chwilę.
Pewnego dnia nasza główna bohaterka zostaje zwolniona z redakcji, w której pracowała. To samotna, młoda i zagubiona kobieta, której życie ograniczało się do pracy i domu.Jej życie zmienia się o 180 stopni, gdy poznaje swojego sąsiada, osiemdziesięcioletniego pana Piotra. Ten starszy pan jest samotnikiem, a sąsiedzi uważają go za dziwaka.Los chciał, że Piotr zasłabł,a pomocy udziela mu nasza bohaterka. I tak zaczyna się historia niezwykle wzruszającej przyjaźni osiemdziesięciolatka i młodej kobiety, przyjaźni która pozwoliła im obojgu uwierzyć w drugiego człowieka i która obojgu była potrzebna jak tlen każdemu z nas po to, aby oddychać.
Z opowiadań Piotra poznajemy historię jego życia. To historia opowiedziana w ten sposób, że ma się wrażenie, że uczestniczy się we wszystkich wydarzeniach. Piotr jako jedenastoletnie dziecko stracił w wypadku oboje rodziców. On wyszedł z tego w zasadzie bez szwanku na ciele, ale jego dusza została pokiereszowana na całe życie. Wychowaniem wnuka zajmują się dziadkowie ze strony matki. I tak strona, po stronie poznajemy historię Piotra, który z małego chłopca wyrasta na wartościowego mężczyznę, poznaje miłość swojego życia i zostaje ojcem. Nie będę Wam opowiadać całej historii, bo poznajcie ją sami. To piękna i wartościowa powieść, która składa się z urywków , ale posklejane w całość sprawiają, że trzeba się chwilę zastanowić i pozwolić sobie na chwilę zadumy.

Wczoraj to historia, jutro to tajemnica. Dziś to wyjątkowa chwila. pamiętaj o tym co było. Oczekuj tego, co dopiero nadejdzie. Żyj.

Małgorzata Mikos stworzyła piękną i poetycką opowieść o życiu, przyjaźni i miłości. To historia o stracie najbliższych i przemijaniu, ale też o nadziei i o tym, że nigdy nie jest za późno żeby naprawić błędy. Powieść o sile drugiego człowieka i przyjaźni, która potrafi zmienić całe życie, trzeba tylko a może aż tego człowieka dostrzec.
ja jestem zauroczona tą opowieścią, która snuje się niby leniwie, a tak wiele wnosi. Książka wzrusza i dławi od emocji, i sprawia, że chce się po prostu żyć.

To dojrzała i przemyślana w każdym calu powieść i powiem szczerze, że aż nie chciało mi się wierzyć, że to debiut. Ja czekam z niecierpliwością na drugą część i mam nadzieję, że nie będzie to trwało zbyt długo, bo polubiłam głównych bohaterów i cudny, subtelny język, którym posługuje się pani Małgorzata.

Ocena: 5+/6
©Biblioteczka u Rudej
Kochani dziś chcę opowiedzieć Wam o książce, która roztrzaskała mnie emocjonalnie. Z natury jestem osobą, której mocno na sercu leży dobro drugiego człowieka. Nie potrafię przejść obojętnie wobec osoby, która czasami potrzebuje tak mało, aby wywołać uśmiech na jej twarzy. Swego czasu będąc nastolatką, byłam wolontariuszką w domu seniora. Muszę przyznać, że jestem wdzięczna losowi za każdą spędzoną tam chwilę, ponieważ czas ten, okazał się dla mnie niesamowitą lekcją pokory i pozwolił otworzyć się na drugiego człowieka. Patrząc na twarze tych starszych ludzi, których spotkałam na swojej drodze, w ich spojrzeniach można było dostrzec samotność, smutek, tęsknotę, a wystarczył mały gest, by choć na chwilę przywrócić im uśmiech i nadzieję. Oni nie oczekiwali wiele, chcieli, tylko aby ktoś ich wysłuchał.

Zapewne zastanawiacie się teraz, dlaczego piszę Wam o tym wszystkim. Otóż książka Pani Małgorzaty Mikos Dni naszego życia, po której lekturze nadal nie mogę pozbierać się emocjonalnie, skłoniła mnie do wspomnień z tamtego okresu w moim życiu. Za chwilę przekonacie się dlaczego.

Zanim jednak opowiem Wam o samej książce, jak to zwykle mam w zwyczaju, zapraszam Was na chwilę rozważań i przemyśleń nad tym, co ważne i nieuniknione, a jednak często spychane w głąb naszej świadomości. Dziś porozmawiamy o czasie, schyłku ludzkiego życia. Mówiąc wprost o starości, która, jak ja to zawsze powtarzam, jest jedną z niewielu rzeczy, która się Panu Bogu nie udała. Zapewne teraz wielu z Was pomyśli sobie „przecież jestem młody, to mnie nie dotyczy". Nic bardziej mylnego kochani, choć w pędzie codziennego życia o tym nie myślimy. Starość dotknie każdego z nas.

To, co według mnie jest najbardziej bolesne i uderzające to, fakt, że ludzie starsi spychani są tak jakby na boczne tory życia. Młodzi ludzie żywią przekonanie, że takie osoby nic nie wiedzą o życiu, niczego nie mogą już światu od siebie dać, niejako nie pasują do dzisiejszych czasów. Mijamy ich na ulicy, spotykamy każdego dnia, ale zaaferowani własnym życiem nie poświęcamy tym osobom swojej uwagi, bo przecież życie pędzi, a niestety w czasach, w których przyszło nam żyć, ważniejsze jest to, by mieć niż być. Stąd też często osoby starsze czują się samotne w tłumie. A, jak się przekonacie, sięgając po książkę Pani Małgorzaty, jeśli tylko zechcecie ich wysłuchać, mogą oni ofiarować Wam od siebie bardzo wiele.

Piotr jest osiemdziesięciolatkiem, który przez mieszkańców miasteczka, w którym żyje, postrzegany jest jako dziwak, tylko dlatego, że wyznaje swoje zasady i żyje po swojemu, nie próbując dopasować się do współczesnych realiów życia. Żyje, jak chce, a nie tak jak oczekują tego od niego inni, bowiem od zawsze jego celem, było bez względu na wszystko pozostać sobą. Niestety jego sąsiadom to nie odpowiada, dlatego zdają się go nie zauważać, traktując niemal jak zło konieczne. Przedwcześnie owdowiały mężczyzna wiedzie samotne życie, a przy życiu trzymają go tylko wspomnienia niezwykłej miłości do ukochanej żony, która, choć minęło już wiele lat od jej śmierci, nigdy nie wygasła. Pewnego dnia los krzyżuje drogi naszego bohatera z młodą dziennikarką, która, choć jest jego sąsiadką podobnie jak inni, nie poświęcała większej uwagi osobie starszego mężczyzny. To spotkanie odmieni życie ich obojga, a wszystko za sprawą wyjątkowego projektu, którego podejmuje się młoda dziewczyna. Piotr zdaje sobie sprawę, że jego życie na tym świecie wkrótce dobiegnie końca, dlatego prosi sąsiadkę, by spisała historię jego życia, aby nie umarła razem z nim. Chce, aby poznali ją syn i wnuki.

Uwierzcie mi, zadanie nie jest proste, ponieważ historia, której powiernikiem staje się dziewczyna, jest równie piękna, wzruszająca, jak i okrutna oraz bolesna. Poprzez retrospekcję wydarzeń, mamy możliwość poznania kolei życia staruszka już jako dziecka. To, czego doświadczył, może złamać na zawsze nie jednego dorosłego, a co dopiero dziecko. Dorosłe życie również zadało mu bezlitosny cios, przedwcześnie odbierając najlepszą przyjaciółkę i jedyną największą miłość życia.
Nie będę opisywać Wam szczegółów tej wyjątkowej opowieści, abyście sami mogli odkrywać jej głębie i wraz z bohaterem przenieść się do czasów, gdzie największą wartością był drugi człowiek, przyjaźń i miłość, która bez względu na mijający czas pozostaje wieczna.

Piotr jest postacią, która od samego początku znalazła miejsce w moim sercu. Czytając Dni naszego życia, nieustannie przypominałam sobie moich dziadków, którzy już odeszli, a którzy, kiedy byłam jeszcze małym dzieckiem, często opowiadali mi, o tym, jak dawniej wyglądało ich życie. Teraz, podczas czytania tej książki, często wyobrażałam sobie, że to właśnie ja siedzę z moim dziadkiem i słucham trudnej, ale niezwykłej historii perypetii jego życia. Być może wyda wam się to niedorzeczne, ale ja naprawdę pokochałam tego staruszka. Nie myślcie sobie, że Piotr przez całe życie był ideałem. Jak każdy z nas popełniał błędy, ale jego przeżycia są dowodem na to, że nigdy nie jest za późno, aby je naprawić. Były chwile, kiedy żałowałam, że nie mogę go przytulić. Ta historia to dowód na to, że każdy z nas jest wyjątkowy i skrywa w sercu historię, która jeśli tylko zechcemy ją poznać, może odmienić i ubogacić nasze życie. Nie liczy się wiek, przekonania, czy status majątkowy a człowiek, z którym duchowa bliskość i przyjaźń może okazać się najcenniejszym darem.

Pani Małgorzata Mikos oddała w nasze ręce napisaną pięknym językiem wzruszającą i wyjątkową historię, która pozostawia swój ślad w sercu czytelnika już na zawsze. Nigdy nie zapomnę tej książki i na pewno wrócę do niej nie raz. Płakałam przy niej, smutek i poczucie niesprawiedliwości rozrywały mi serce. Każdemu z nas życzę tak wspaniałej miłości, jaka łączyła, a właściwie łączy do dziś Piotra i jego żonę, bo ta miłość zwyciężyła nawet śmierć. Dla mnie osobiście Dni naszego życia to niezapomniana chwila na to, by się zatrzymać i docenić największe wartości, jakie ofiaruje nam życie: miłość, przyjaźń, możliwość obcowania z drugim człowiekiem. Mimo że, tak jak stało się w moim przypadku, książka rozerwała mi duszę na strzępy, autorka nie pozostawia nas bez nadziei, za co bardzo dziękuję.

Kochani, być może niektórym z Was przeszkadzać będzie powolna akcja tej książki oraz skrupulatne opisy przeżyć bohatera. Dla mnie jednak jest to jej atutem, gdyż według mnie jest to książka adresowana do ludzkich serc i dusz. Nie da się jej przeczytać bez głębokiej refleksji, dlatego autorka poprzez niespieszną akcję daje nam czas na zastanowienie się nad własnym życiem i hierarchizacją cenionych przez nas wartości. Chce, abyśmy dokładnie poczuli to, co każdego dnia od wielu lat czuje Piotr.

Nie znajdę chyba już więcej słów na to, aby utwierdzić Was w przeświadczeniu jak, niezwykłe w swoim wyrazie są Dni naszego życia. Przeczytajcie, a przekonacie się sami.

Na zakończenie, chcę tylko prosić Was, abyście rozejrzeli się wokół siebie. Być może, każdego dnia mijacie samotną starszą osobę, która pragnie, by ktoś zechciał ją wysłuchać. Pamiętajmy my też, kiedyś możemy znaleźć się na miejscu tych osób, a dobro naprawdę powraca.

Ocena: 6/6
©Kocie czytanie
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć