# to o nas
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.25 / 5.00
liczba ocen: 476
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
39.90 złpremium: 23.94 zł
31.92 zł
33.92 zł
39.90 zł
39.90 zł
Pozostałe księgarnie
21.95 zł
29.93 zł
31.41 zł
32.46 zł
33.56 zł
35.91 zł
36.00 zł
Opis:

350 tys. sprzedanych egzemplarzy! Piotr C. – autor bestsellerowych powieści "Pokolenie Ikea", "Pokolenie Ikea Kobiety", "Brud" – wraca z czwartą książką.

On ma 30 lat.
Życie mija mu na piciu piwa i graniu na konsoli. Pragnie kobiety, ale zamiast niej ma prawą rękę i darmowe serwisy porno. Do tego pracę, której nie lubi i uczucie, że zawiódł wszystkich.

Ona ma 30 lat.
Jest samodzielna i piękna. Odnosi sukcesy zawodowe, ale według jej matki poniosła życiową klęskę, bo nie ma męża i dziecka. Nie chce już tłumaczyć, dlaczego jest sama.

Urodzili się tego samego dnia. Mieszkają na tym samym osiedlu. Nigdy się nie poznali.

W czasach, gdy seks dostajesz szybciej niż hamburgera w fast foodzie.
Gdy sukienki są krótsze niż wyrzuty sumienia.
Gdzie nie ma niczego na stałe.
Gdzie nikt nie mówi: kocham cię na zawsze.

To opowieść o miłości w czasach Tindera, Instagrama i Facebooka.
Tragikomedia o szukaniu spełnienia w sieci, na ulicy i w klubie.  
Niepokojąca i drażniąca do bólu diagnoza współczesnych relacji.
Dotknij.
Przeczytaj.
Oceń.

CYTATY:
Gdy mężczyzna kocha kobietę, walczy o nią. Gdy kobieta kocha mężczyznę, walczy o niego. Walczą o siebie nawzajem. Nie jedno z nich.
Obecnie dla kobiety dorosłość zaczyna się w wieku czterdziestu lat. To biologiczna granica, jeśli chodzi o rodzenie dzieci. ale dla faceta trzydzieści lat to jeszcze dzieciństwo.
Recenzje blogerów
Jeśli ta książka jest "o nas" to ja żyję w alternatywnej rzeczywistości, gdzie za myślenie nadal odpowiada mózg a nie penis/macica. # to o nas to dla mnie fantastyka, powieść postapokaliptyczna, ludzkość po zagładzie, w której bronią biologiczną była głupota zmieszana ze zbyt dużym stężeniem testosteronu i plastiku we krwi. A jeśli to prawda to ja dziękuję – wysiadam.

O fabule krótko, bo co tutaj dumać? Agata, Krzysztof, Suchy, Paulina. Warszawa. Praca w korporacji. I samotność. Wszyscy są sfrustrowani, niezadowoleni i permanentnie podkurwieni. Szukają miłości i zrozumienia najlepszymi sposobami jakie znają: Agata testując, Krzysztof słuchając kumpla debila – Suchego, Suchy wyłączając mózg, włączając na full podszepty penisa, koleżanka – walcząc (bezskutecznie) z zadurzeniem do nieodpowiedzialnego gościa, który nieustannie robi ją w trąbę. Mogłaby to być zabawna komedia omyłek, gdyby to nie było takie wyzute z uczuć, piękna. I tak cholernie smutne. Bo gdzieś głęboko w tych ludziach kryją się nieskończone pokłady cierpienia.

Piotr C. Kontrowersyjny autor, którego jedni kochają inni nienawidzą. Geniusz? Grafoman?
Ja nie uciekałabym się do tak skrajnych epitetów, plasuję się mniej więcej po środku: miedzy uwielbieniem a niesmakiem do twórczości autora. Bardzo wygodnie, prawda? Ale już się tłumaczę: nie sposób wypowiedzieć się jednoznacznie jeśli weźmiemy pod uwagę dwa skrajnie odmienne perspektywy. Zakładając, że # to o nas to nie tylko fikcja literacka, ale i zakłamana rzeczywistość, przejaskrawiony, nierealny świat z wtłoczonymi na siłę sucharami, seksistowskimi żartami, sprośnymi hipotezami – to wówczas odbiera się powieść jako tanią sensację, wyolbrzymienie brudu w celu lepszego słupka sprzedażowego... Ale jeśli założymy, że tacy bohaterowie istnieją, że historie przedstawione w # to o nas to klony wydarzeń z życia, to Piotr C jawi się jako wnikliwy obserwator upośledzonej, trwale oszpeconej rzeczywistości.
Chcę wierzyć w to pierwsze, ale obawiam się, że temu drugiemu bliżej do prawdy.

Powieść nie dla wszystkich. Kto zna powieści Piotra C wie, że brak zahamowań wszelakich: wulgarność, uprzedmiotowienie miłości, brak szacunku dla kobiet, opisy defekacji. Wszystko to napisane w lekkim, humorystyczny stylu podsyconym takim podskórnie wyczuwalnym smutkiem. Taki też jest # to o nas. Ciężki, specyficzny żart, chore relacje międzyludzkie, patologia emocjonalna, seks sprowadzony do zwierzęcej kopulacji.

Specyficzna jest także kreacja bohaterów – pozbawiona (jak się pod koniec okaże – pozornie) delikatności. Sprowadzeni do czystej fizjonomii. Kopulują, piją litrami prosecco i kawę, uprawiają seks, marzą o seksie albo narzekają na seks który był albo na seks, którego zbyt długo nie ma i robią tonę mniej lub bardziej prozaicznych czynności. Krzysztof jest zagubionym, podatnym na wpływy i zdanie innych trzydziestolatkiem. Agata marzy o prawdziwej miłości, o facecie, który nie będzie tylko partnerem w łóżkowych ekscesach ale przyjacielem. Jednak boi się zaangażowania i swój strach maskuje ciętymi ripostami i wrednością. Paulina to typ blachary – nieszczęśliwie zakochana w Sebixie, który nieustannie ją wykorzystuje. Mężczyzn ocenia przez pryzmat samochodów którymi jeżdżą. I w końcu on – Suchy – wykastrowany intelektualnie troglodyta o zbyt wysokim mniemaniu o sobie i zbyt chwiejnej stabilności seksualnej. Moim skromnym zdaniem – zakała rodu męskiego.

Ciężko sprecyzować, czy # to o nas się podoba, czy niepokoi, czy irytuje? Chyba to wszystko razem. Czy polecam? Chyba tylko tym, którzy już wiedzą czego spodziewać się po prozie Pana Piotra C. Ja kolejną powieść na pewno przeczytam.

Ocena: 4/6
©Tylko skończę rozdział
Mam w sobie coś z książkowej masochistki, bo zawsze najbardziej ciągnie mnie do tych książek, które moi znajomi najmocniej próbują wybić mi z głowy.

Pokolenie Ikea długo chodziło mi po głowie, ale ostatecznie odpuściłam. Zresztą jak kolejne książki autora, który w sumie przez swoją tajemniczość jeszcze bardziej gra na czytelniczej podświadomości i kusi. Kusi, żeby dać mu szansę. Więc wreszcie przyszedł czas na nasze pierwsze spotkanie, a teraz – już po przeczytaniu jego najnowszej powieści – pluję sobie w brodę, że doszło do niego tak późno.

To historia dwójki dorosłych ludzi, którzy codziennie stawiają czoło światu i mierzą się z problemami współczesnej rzeczywistości i wymaganiami współczesnego społeczeństwa. Na własną rękę, bywa, że z różnym skutkiem, ale mimo porażek się nie poddają.

To opowieść o miłości w czasach Tindera, Instagrama i Facebooka. Tragikomedia o szukaniu spełnienia w sieci, na ulicy i w klubie. Niepokojąca i drażniąca do bólu diagnoza współczesnych relacji.

Po przeczytaniu pierwszych dwóch, trzech stron pomyślałam, że tak książka okaże się straszną padliną i będę się z nią koszmarnie męczyć. Pełno wulgaryzmów, nie wiadomo o co chodzi i wszystko to jakieś takie ironiczne z negatywnym wydźwiękiem, który od razu wzbudzał moją niechęć. Ale im dalej, tym było lepiej i naprawdę mocno zaskoczyłam sama siebie, że ta książka tak bardzo mi przypadła do gustu.

Podobno mówi się, że książki Piotra C. dzielą czytelników na tych, którzy je uwielbiają i tych, którzy ich nienawidzą. Bez bicia przyznaję się, że trafiłam do pierwszej grupy. Zostałam urzeczona stylem i stopniem oddania rzeczywistości w fabule książki. Ordynarny i prymitywny styl, treść pełna wulgaryzmów i wykładanie wszystkiego kawa na ławę do mnie trafiły. Powiem więcej, zaciekawiły mnie na tyle, że z chęcią sięgnę po wcześniejsze książki tego autora.

Żeby uwieść Polkę, wystarczy zrobić jedną prostą rzecz. Olać ją i przyciągnąć. Dzień być fajnym, dwa dni nie odzywać się w ogóle. A później powtórka. I jeszcze raz. Zerżnąć tak, że chodzić nie będzie mogła, zadumać się, popaść w melancholię, wypić pół butelki wódki albo lepiej whisky, powiedzieć wiersz, wytrzeć kutasa w firanę i wyjść. Wtedy głupieją.

Piotr C. przedstawia nam dwóch bohaterów, dwie postaci o zupełnie innej osobowości, innym usposobieniu i znajdujące się w niby różnych, ale jednak podobnych, sytuacjach życiowych. Wiele cech ich różni, ale też jednak sporo łączy, a kluczem do fabuły wydaje się być samotność. Przede wszystkim przedstawianie wydarzeń z różnych perspektyw zawsze sprawia, że książkę czyta mi się lepiej i bardziej mnie ona wciąga. W # To o nas na zmianę pojawiają się rozdziały prowadzone z punktu widzenia Krzysztofa, przeplatane z relacjami z życia Agaty. Po przeczytaniu pierwszej męskiej części, która w moim odczuciu znakomicie odzwierciedla rzeczywistość, obawiałam się, że autor nie podoła z równie dobrym, obrazowym i naturalnym przestawieniem wydarzeń z punktu widzenia kobiety. Miałam przeświadczenie, że jednak mężczyźni nie rozumieją kobiet, a już na pewno nie zwracają uwagi na poszczególne – dość typowe wśród niektórych grup kobiet – zachowania. Wyszło mu to jednak znakomicie i momentami zastanawiałam się czy sam nad tym pracował, czy miał pod ręką damską pomoc, która pomogła mu podkręcić rozdziały związane z Agatą.

Książkę czytało mi się bardzo szybko za sprawą lekkiego stylu autora, ale dużą rolę odegrał też humor łączony z ironią w proporcjach na tyle odpowiednich, że nie miałam go dość i nie męczył. Myślę, że i postaci, i sama fabuła wyszły autorowi na tyle naturalne, że każdy z czytelników dostrzeże elementy odzwierciedlające rzeczywistość i zauważy problemy tego aktualnego społeczeństwa. Wydawać by się mogło, że to książka o niczym, która ma na celu jedynie rozbawienie czytelników, ale mnie też dała do myślenia.

Podobała mi się ta książka i na pewno będę ją polecać znajomym, których nastawienie do życia i dystans są podobne do mojego. Warto jednak dwa razy zastanowić się, czy sięgnąć po tę książkę, bo poza wykorzystywaniem sporej ilości przekleństw, jest po prostu mocno wulgarna i wyuzdana, a wiem, że to jednak większości czytelników może nie odpowiadać. Jej ogromną zaletą jest oddanie rzeczywistości przy wykorzystaniu dwójki bohaterów, którzy mimo że zostali mocno zaszufladkowani, to jednak składają się z cech charakterystycznych dla niektórych grup społecznych.
Czytało mi się to naprawdę dobrze i żałuję, że na książkę Piotra C. zdecydowałam się tak późno.

Ocena: 5/6
©Rude recenzuje
Piotr C. to kolejny dowód na to, że dzisiaj prawdziwa tożsamość nie ma najmniejszego znaczenia, o ile autor wie, co pisze. A ten musi wiedzieć, bo inaczej nie strzeliłby z #To o nas w dziesiątkę. Swoich bohaterów przedstawia w dniu ich trzydziestych. urodzin, co nadal jest pewną magiczną granicą. Nie znają się, a łączy ich więcej, niż chcieliby przyznać. Każde ustawione na swój sposób, przeklinając poniedziałki, z pokerową twarzą wypełnia obowiązki, nie raz łącząc przyjemne z pożytecznym. Lejce puszczają im dopiero po pracy: on wolny czas spędza na konsolach albo pornolach, ona - na imprezach albo w przeszłości. Lektura zapowiadająca się na rozrywkę doprowadzającą do łez, po kątach daje do zrozumienia, co jest nie tak z pokoleniem, którego PESEL zaczyna się od 8 wzwyż. #To o nas jest lustrem, w które nie każdy odważy się spojrzeć. Jasne, zdarzają się sytuacje tak absurdalne i prześmiewcze, a teksty tak durne i obsceniczne, że kręci się głową albo przewraca oczami, ale wszystkie zabiegi autora mają coś na celu. I to coś - po wydarzeniach jak z życia wziętych albo zasłyszanych; wspomnieniach zakopanych podobnie jak nasze własne; przemyślenia i obawy, do których my, wiecznie dającym sobie radę, nie kwapimy się przyznać - to coś wypływa na powierzchnię. Szacun. Zapewne dostałam nowych zmarszczek ze śmiechu, jednak nie spodziewałam się ani takiego zakończenia, ani przesłania. Polecam! I dodam tylko: dystans... dystans.

Recenzja: # to o na

Ocena: 6/6
©paratexterka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć