ebook Cud grudniowej nocy
3.73 / 5.00 (liczba ocen: 488)

Cud grudniowej nocy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
E-book - najniższa cena: 26.26
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK WTK
EMPIK#EMPIK WTK
32.46 złpremium: 20.94 zł Lub 20.94 zł
26.26 zł Lub 23.63 zł
31.50 zł
34.90 zł Lub 31.41 zł
26.76 zł
28.48 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Dwa pokolenia. Pięć kobiet. Jedna noc, która może zmienić wszystko. Powieść o pragnieniach i frustracjach, które dopadają nas w grudniowe dni wypełnione natrętną przedświąteczną gorączką.

Magdalena nienawidzi świąt i próbuje uciec w pracę przed bolesnymi wspomnieniami. Teresa marzy tylko o jednym – by na chwilę przestać się martwić wszystkimi dookoła i móc zająć się sobą. Kamila musi poradzić sobie z nową rolą – partnerki i przyszłej matki. Kinga prowadzi szczęśliwe życie, które idealne okazuje się tylko na Instagramie. Maria pragnie tylko jednego – zgromadzić znów całą rodzinę przy wigilijnym stole.
Czy grudniowa noc sprawi, że stanie się cud?

Cud grudniowej nocy od Magdalena Majcher możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
W życiu potrzebna jest równowaga. Nie może być przez cały czas dobrze, bo gdyby od czasu do czasu nie było źle, nie potrafilibyśmy tego docenić.
Miłość trwa dłużej niż życie osoby, którą kochamy.
O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka…

Cud grudniowej nocy Magdaleny Majcher opowiada historię pięciu kobiet. Każda z nich pragnie Boże Narodzenie przeżyć w inny sposób. Każda z nich zmaga się też ze swoimi demonami. Magdalena pragnie zapomnieć o świętach oraz tragedii, która przydarzyła się jej rodzinie, kilka lat temu w wigilijny wieczór. Teresa ma dość przedświątecznej gonitwy i pragnie spędzić Wigilię tylko z mężem. Kamila grudniowy czas spędza na przygotowywaniu się do roli mamy i partnerki. Kinga już planuje jak najlepiej uwiecznić święta swojej idealnej rodziny na instagramowych kadrach. Maria z kolei marzy tylko o tym by przy wigilijnym stole znów zasiadła cała rodzina i jest gotowa zrobić nawet największe głupstwo by swój plan wcielić w życie.

Czy Magdalena, Teresa, Kamila, Kinga i Maria będą gotowe zweryfikować swoje plany, zmierzyć się z tym co szykuje dla nich los i otworzyć się na cuda grudniowej nocy?

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej...

Cud grudniowej nocy to bardziej gorzka niż słodka historia o tym co w życiu jest naprawdę ważne. Więcej w tej powieści smutku niż radości, ale ta ostatnia jak żadna inna smakuje piernikową nadzieją, na to, że w Święta wszystko jest możliwe.

To co urzekło mnie najmocniej w tej książce, to jej przejmujący realizm. Życiowe problemy bohaterek wywołały we mnie wiele emocji. Pomimo ich różnorodności każdy z tych problemów wydaje się istotny. Bardzo polubiłam się z bohaterkami tej powieści. Nie zawsze postępowały one mądrze, ale starałam się ich nie oceniać. Dzięki ich kreacjom, które stworzyła Magdalena Majcher muszę przyznać, że przyszło mi to z łatwością. Z uwagi na różnorodność bohaterek myślę też, że wiele czytelniczek może odnaleźć w którejś z nich, cząstkę siebie. Niestety, czasem trochę gubiłam się w tej ilości postaci i początkowo ciężko było mi określić o której bohaterce aktualnie czytam. Z czasem jednak przychodziło mi to coraz łatwiej.

Bardzo przypadł mi do gustu również klimat tej książki. Z jednej strony ocierający się o święta z drugiej czasowo uniwersalny. W końcu opisywane w powieści historie mogą zdarzyć się w każdym czasie. Przed wigilią zdaje się jednak ta historia być szczególnie przejmująca z uwagi na tragedię Magdaleny, ale nie tylko.

Podsumowując: Cud grudniowej nocy to książka, która wywołała we mnie wiele emocji i z którą spędziłam czas pełen zadumy nad tym co w życiu naprawdę istotne. Muszę się Wam przyznać, że to dla mnie największa zaleta tej historii. Na mnie jej lektura zrobiła ogromne wrażenie a wydarzenia w niej opisane na pewno zostaną we mnie na dłużej.

Komu polecam?

Cud grudniowej nocy to powieść dla wielbicielek wzruszających i mocno realistycznych powieści ze świętami w tle. Po tę książkę możecie jednak śmiało sięgnąć o każdej porze roku, bo jej przesłanie jest w sumie uniwersalne.

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
Cud grudniowej nocy to powieść rozpoczynająca się od 1 grudnia do Wigilii, jest to książka o kobietach napisana dla kobiet. Autorka opisała dwa pokolenia kobiet z jednej rodziny.

Dwie siostry Teresa i Maria, skrajnie inne i mające zupełnie inne wyobrażenie idealnych Świąt Bożego Narodzenia.

Maria - jej największym marzeniem jest kolacja wigilijna z całą rodziną przy jednym stole. Niestety nie jest to proste zadanie, gdyż jej jedyna córka Magdalena, po traumatycznym zdarzeniu sprzed trzech lat, nienawidzi Świąt i w Wigilię zawsze bierze dyżur w szpitalu. W tym roku planuje dokładnie to samo.

Nie potrafiła odnaleźć magii świąt, które od jakiegoś czasu kojarzyły jej się tylko ze stratą. Miała ochotę zatrzymać się i wykrzyczeć w twarz roześmianym przechodniom, że kompletnie nie liczą się z uczuciami innych...

Druga siostra Teresa - marzy o Wigilii tylko z mężem, ma dosyć sprzątania, gotowania, biegania, zajmowania się wszystkim i wszystkimi dookoła. Jej córki to dwie młode kobiety, każda z nich boryka się z innymi problemami w momencie kiedy je poznajemy. Kamila, córka z I małżeństwa, czuje się całe życie odtrącona, obecnie jest w ciąży i próbuje sobie ułożyć życie z partnerem. Zaś Kinga to Idealna Mama, która wszystko chce zrobić sama, bo wszystko wie najlepiej. Jest bardzo zapracowana, po pracy wozi synów na zajęcia dodatkowe, w domu kombinuje żeby było zawsze czysto, uwielbia pokazywać swoją idealną rodzinę na Instagramie, gdzie ma wielu obserwatorów.

Pozory. Kochała pławić się w ich blasku. To nic, że całymi dniami przebywali poza domem, a w mieszkaniu tylko sypiali. Nieważne, że większość mebli - wszystkie łóżka, kanapy, fotele - przykrywała na co dzień kocami, żeby się nie brudziły. Najważniejsze, żeby inni myśleli, że jest idealna i ma perfekcyjnie wysprzątany dom.

Co się stanie w wieczór Wigilijny? Jedno Wam powiem - będzie się działo u każdej z tych kobiet.

Jeśli znacie książki Magdaleny Majcher to nie zdziwi Was pewnie to, że nie jest to słodziutka opowieść o Wigilii, miłości, śniegu. Autorka napisała książkę prawdziwą, z bohaterami z krwi i kości, którzy mają problemy, dramaty, a mimo wszystko Święta to dla nich wyjątkowy czas. Choć z różnych powodów. Należy też wspomnieć, że książka jest wydana w cudowny sposób, idealnie nadaje się na prezent. Po takiej lekturze warto zastanowić się czym dla nas są Święta, czy ważny jest posprzątany dom, a może lepiej wyluzować i spędzić te dni tak jak marzymy? Dla niektórych osób Święta to trudny czas i może warto im pomóc, tylko czy można się wtedy uciekać do kłamstwa jak Maria? Los każdej z kobiet jest inny, jednakże dający pole do zastanowienia. Po tej lekturze warto się zastanawiać, czy te święta nie będą ostatnie w takim składzie.

Autorka podjęła się także tematu idealnego świata Instagrama. Nie jeden raz patrząc na zdjęcia innych nie mogę się nadziwić jak mają czysto w domu, jak wszystko wygląda idealnie i zastanawiam się czemu u mnie tak nie ma? A to nie zawsze jest prawda, to są tylko zdjęcia i te uśmiechy mogą być tylko chwilowe.

Ocena: 5/6
©Matka książkoholiczka
Nie może być przez cały czas dobrze, bo gdyby od czasu do czasu nie było źle, nie potrafilibyśmy tego docenić.

Magdalena Majcher to znana i ceniona autorka powieści obyczajowych. Już sama okładka nam sugeruje, ze możemy spodziewać się książki o tematyce bożonarodzeniowej, Ja co prawda książkę skończyłam z tydzień temu, ale w nawale obowiązków zabrakło czasu na to, aby usiąść i napisać recenzję. Dziś pierwszy dzień świąt i idealnie wpasowałam się z najnowszą książką Pani Magdaleny.
Ale jeśli spodziewacie się ckliwej powieści to nie jest książka dla Was.

Magdalena Majcher po raz kolejny udowadnia nam, że potrafi pisać i swoim pisaniem trafia w samo serce, zmusza do refleksji nad tym co tak naprawdę jest ważne, nie pozwala przejść obojętnie obok Cudu grudniowej nocy.
Historia opowiada o pięciu kobietach, które łączą więzy krwi. Magdalena to młoda kobieta, która w Wigilię straciła dziecko, córeczka zginęła właśnie w ten wyjątkowy dzień i od tego czasu kobieta nienawidzi świąt wraz z całą ich otoczką, ucieka w pracę i zamyka się w swoim świecie, świecie w którym jest jej córeczka, bo przecież nie ma silniejszej miłości niż ta rodzicielska. Czy można żyć jak zgaśnie światło? Magdalena próbuje poskładać swój świat i każdego dnia stara się żyć od nowa. Czy w tym magicznym okresie kobieta wróci po latach do żywych?
Kamila to siostra swojej siostry, żyjąca w jej cieniu, bo tamta zawsze była lepsza, lepiej się uczyła, była grzeczniejsza .Kamila nie umie sobie poradzić w dorosłym życiu, czuje się mniej kochana i zupełnie brak jej pewności siebie. Poznaje Adama i... co wyniknie z tego związku?? Czy poczuje się w końcu wartościową i kochana kobietą czy już na zawsze będzie żyć w cieniu siostry i pod dyktando mamusi, której nie bardzo umie się przeciwstawić?
Kinga to ta lepsza siostra Kamili, pani perfekcyjna, która króluje na Instagramie i Facebooku, liczą się dla niej lajki i idealna rodzina. Czy rzeczywiście idealna?? Czy można żyć z kobietą, której życie to tylko pozory?
Teresa to mama Kingi i Kamili. To tragedia musi sprawić, by kobieta przejrzała na oczy i zobaczyła jaka krzywdę wyrządziła jednej z córek.
Maria to siostra Teresy i mama Magdaleny, kobieta która za wszelką cenę chce spędzić ten magiczny wieczór z córką i zięciem. Ucieka się do podstępu. Czy jej się to uda?? Uda jej się zaczarować rzeczywistość i co takiego musi wymyślić, aby Magdalena usiadła znowu przy wigilijnej kolacji? Przekonajcie się sami.

Magdalena Majcher sprawiła, że na chwilę zapomniałam o własnych problemach i troskach, a zaczęłam żyć życiem pięciu kobiet, bohaterek jej najnowszej powieści. To piękna wielowątkowa i wzruszająca powieść, w której nie ma odrobimy lukru.To książka, która porusza wiele trudnych tematów: utrata dziecka, niechciana ciąża, rywalizacja między siostrami, brak poczucia własnej wartości. Kto jak nie Majcher poradzi sobie z takimi trudnymi tematami. Autorka po raz kolejny udowadnia, że pisze lekko i potrafi to robić. Mnie zachwyciła ta książka i mam wrażenie, że to jedna z najlepszych o tej tematyce.
To piękna, melancholijna i zmuszająca do myślenia książka, której wato poświęcić czas choćby po to, aby zastanowić się nad własnym życiem.
©Biblioteczka u Rudej
Wielkimi krokami zbliżają się Święta. A dzięki Magdalenie Majcher aromat tych cudownych dni czuć jeszcze bardziej. Lektura najnowszej powieści Cud grudniowej nocy przybliża nam świąteczny klimat. A to wszystko za sprawą ciekawej historii ukazującej losy dwóch pokoleń, pięciu kobiet, dla których ta jedna wyjątkowa noc może odmienić dotychczasowe życie. Za sprawą tej powieści moc tej szczególnej nocy rozpościera w naszych sercach wyjątkowe chwile. Konstrukcja książki przypomina kalendarz adwentowy. Każdy dzień począwszy od pierwszego grudnia jest dla czytelnika dawką emocjonujących przeżyć. Każda z kobiet to inne charaktery, różne temperamenty, w których możemy odnaleźć cząstkę siebie. Dotychczasowa twórczość Magdaleny Majcher spowodowała, że Autorka zaskarbiła sobie tysiące czytelniczych serc, ujmując tworzonymi historiami. Tak jak czytelnicy amerykańscy mogą być dumni z twórczości Danielle Steel, tak my możemy chwalić się dorobkiem Magdaleny Majcher.

Autorka tworzy wyjątkową historię, pełną życiowych mądrości, które dla każdego z nas mogą być studnią inspiracji w podejmowanych przez nas działaniach. W losach Magdaleny, Teresy, Kamili, Kingi i Marty odnajdujemy nie tylko poruszające historie kobiet, które borykają się ze swoimi problemami. Możemy również znaleźć życiowe drogowskazy, które mogą być dla nas ważną nauką oraz wsparciem w podejmowanych decyzjach. Dzięki tej książce Pani Magdalena udowadnia, iż Jej twórczość jest swojego rodzaju psychologią ludzkich losów pełnych krętych dróg. Cud grudniowej nocy przepełniona jest wieloma trudnymi historiami, którymi doświadczone zostały bohaterki powieści. Smutek, żal tak samo jak radość jest nieodłącznym elementem naszego życia. Dzięki tej książce mamy możliwość oswoić się z negatywnymi odczuciami, emocjami. Możemy je zidentyfikować, nazwać. Podczas lektury tej powieści poznajemy pięć spokrewnionych kobiet, a tym samym pięć różnych podejść do magii świąt. Magdalena ze względu na bolesne doświadczenie sprzed kilku lat, które miało miejsce w okresie świątecznym, nie napawa pozytywnymi emocjami w oczekiwaniu na pierwszą gwiazdkę. Teresa pragnie choć na chwilę przestać martwić się o innych, by móc w pełni skupić się na sobie. Kamila podejmuje próbę odnalezienia siebie w nowej życiowej roli przyszłej matki i partnerki. Natomiast Kinga to kobieta, która prowadzi życie na pozór idealne, lecz tak naprawdę wiele aspektów jej życia pozostawia wiele do życzenia. Natomiast Maria pragnie tylko jednego, by w ten szczególny dzień „zgromadzić znów całą rodzinę przy wigilijnym stole”.

Warto sięgnąć po tę powieść, by móc napawać się urokami tych chwil. Słowa uznania należą się nie tylko Autorce powieści, lecz również Katarzynie Borkowskiej, która odpowiedzialna jest za projekt graficzny okładki. Przyznajcie sami, że okładka tej książki niesie ze sobą magię świąt. Zapewniam, iż tak samo jest w przypadku poznawania treści fabuły ukrytej na stronach tej powieści. Cud grudniowej nocy to bez wątpienia wzruszająca powieść, poruszająca bolesne tematy. Lektura tej książki może być dla każdego z nas balsamem na trudne życiowe doświadczenia, a w okresie świątecznym daje nam możliwość otulenia swoich doświadczeń w aurze magicznej grudniowej nocy. Magdalena Majcher stworzyła postacie bardzo wyraziste, realne, które są niejako obrazem nas samych, naszych życiowych postaw. Pięć różnych kobiet, lecz każdy w nas odnajdzie w jednej z nich cząstkę siebie, część swego serca oraz podejścia do życia. Cud grudniowej nocy to powieść którą polecam czytelnikom szukającym odskoczni, którzy pragną poczuć magię świąt. A powieść obyczajowa Magdaleny Majcher jest ku temu najlepszą okazją. Idealna lektura na świąteczne dni, choć również warto wracać do niej tak od święta, gdyż cud zdarzyć może się każdego dnia.

Ocena: 5+/6
©Czyt-NIK
Czekanie na pierwsza gwiazdkę było bardziej ekscytacje od świętowania, bo odwlekało je w czasie.

Może dlatego tak bardzo lubię literaturę "świąteczną"? Może dlatego nie narzekam na ozdoby świąteczne pojawiające się pod koniec listopada, na czekoladowe mikołaje w supermarketach, które płynnie zastępują półki, na których jeszcze niedawno stały znicze. Bombki, łańcuchy, bałwany, pierniki. I ktoś może powiedzieć, że Święta Bożego Narodzenia stały się komercyjną szopką napędzającą sprzedaż. I pewnie ma po części rację. Ale ja i tak KOCHAM przedświąteczny czas, to oczekiwanie na coś, co się wydarzy, na dziecięcy uśmiech, na lepienie pierogów z mamą, tworzenie ozdób na choinkę, na niegasnącą nadzieję, że tym razem będzie śnieg. Fajne to jest.

Ale nie dla wszystkich...

Magdalena, po ogromnej tragedii, która spotkała ją właśnie w wigilijny wieczór próbuje poskładać swoje roztrzaskane życie w całość. Bezskutecznie, bo wiele z tych elementów zaginęło, inne uległy kompletnemu zniszczeniu. Czy luki w jej życiu można czymś wypełnić, czy jej serce przestanie w końcu "emitować chłód"?

Świat się zmienia, ale jedno pozostaje niezmienne: to wewnętrzne ciepło kobiety sprawa, że dom kojarzy się z rodzinną atmosferą, czułością i łagodnością.

Życie Kamili ma tytuł "przepraszam, że jestem". Wychowywana w cieniu zdolniejszej, piękniejszej, bardziej kochanej siostry nie może odnaleźć stabilności. Brak pewności siebie przeniosła w życie dorosłe, dlatego tak trudno przychodzi jej bycie konsekwentnym i asertywnym. Jednak los chciał, że właśnie ta nieśmiała Kamila będzie musiała zmierzyć się z tym, co nieplanowane, nieznane i wymagające wielkiej odwagi...

Nauczyła się samotności, udomowiła ją. Podejrzewała, że oswojenie mężczyzny może być o wiele trudniejsze.

Kinga – siostra Kamili, ta "lepsza siostra". Pani doskonała, produkt uboczny współczesności. Królowa Instagrama, perfekcyjna matka, żona, pracownik dużej firmy. Ma plan na życie, który konsekwentnie, punkt po punkcie, realizuje. Wszelkie odchylenia od normy tuszuje, filtruje, koloruje i voilà – to co niedoskonałe nagle staje się perfekcyjne, gotowe do "puszczenia w świat" na Fejsie. A świat ją za to suto nagradza... tysiącami lajków i setkami komentarzy, zazdrością innych... i problemami w małżeństwie...

W którym momencie zwykła rozmowa z mężem zaczęła sprawiać jej trudność?

Maria – mama Magdaleny i Teresa – mama Kingi i Kamili, dwie kobiety dzięki którym te święta nabiorą zupełnie innego wymiaru.

Piękna, wielowątkowa, bolesna i wzruszająca opowieść osadzona w świątecznej, sielskiej atmosferze Wigilii Bożego Narodzenia. Magdalena Majcher po raz kolejny wyciąga na światło dzienne trudne niewygodne i bolesne sprawy. Bez brokatu, bez lukru. Przebija bańkę sztucznej perfekcji i ułudy beztroski. Wszystkie z bohaterek wykreowanych przez Magdalenę przechodzą remanent swojego życia, reorganizują priorytety i nie bez strachu zaglądają do dawno opuszczonych rejonów. To, co odkryją, nie zawsze wyzwoli w nich uśmiech i napełni siłą do zmiany na lepsze.

Z rozsypanych elementów udało się posklejać układankę, ale ślady kleju na łączeniach wciąż brutalnie przypominały o tym, jak niewiele potrzeba, aby zburzyć uporządkowane życie kilkorga ludzi.

Tragedia Magdaleny kaleczy naszą wrażliwość. Kamilę mamy ochotę mocno przytulić i głośno powiedzieć "jesteś wspaniała, wrażliwa, utalentowana i zasługujesz na to, co najlepsze". A Kinga? A postać Kingi napawa nas lękiem, bo co, jeśli w każdym z nas siedzi taka "cząstka pani perfekcyjnie sztucznej"? Tak, historia królowej Instagrama to dla nas kubeł zimnej wody. Bo prawdziwego życia nie można "przefiltrować, dodać winiety, rozmazać tła". Bo życie naszych dzieci nie sprowadza się do zajęć dodatkowych, najdroższych zabawek, najmodniejszych ubrań, czystego domu i zagranicznych wycieczek, o których można poinformować naszych obserwatorów... Właśnie ta bohaterka zaskarbiła sobie moją największą sympatię, bo jest wiarygodna, zepsuta usilnym dążeniem do perfekcji i kompletnie niesympatyczna. Chociaż melodramatyczna opowieść Magdaleny wycisnęła łzy, wydarzenia z życia Kamili zszokowały, to właśnie wątek Kingi i Tomka (który jest postacią epizodyczną ale bardzo wyrazistą, charakterystyczną, jedyną bluzgającą;) spodobał mi się najbardziej.

Cud grudniowej nocy to wcale nie sielankowa i cukierkowa powieść. Z katowickim smogiem, zatłoczonymi ulicami i pluchą zamiast puchowej warstwy rozkosznego śniegu. To kalka z życia mojego, Twojego, z prawdziwego życia, to ludzki ból, zamknięty w niemym krzyku, to łzy samotności przykryte woalką obojętności i w końcu pragnienie, aby być tak normalnie, po ludzku szczęśliwym i akceptowanym.

Pięknie wydany Cud grudniowej nocy z brokatowymi tłoczeniami na twardej okładce to bardzo dobra powieść. Mimo kilku błędów redakcyjnych (zmienione imiona oraz kilka powtórzeń – awantura nigdy nie była "zwykłą awanturą tylko "karczemną awanturą") w moim prywatnym rankingu książek Magdaleny Majcher jest najlepsza i detronizuje Matkę mojej córki.

Nie można zmarnować czasu [życia] na niebycie.

Polecam.

Ocena: 5/6
©Tylko skończę rozdział
Tytuł powieści Cud grudniowej nocy sugeruje historię, która swój finał będzie miała właśnie w Wigilię, 24 grudnia.
Jednak, by do finału tego (czy faktycznie szczęśliwego?) mogło dojść, bohaterowie muszą stawić czoła nie tylko osobom najbliższym i wydarzeniom, które wpłynęły na ich wzajemne relacje, ale co najważniejsze, samym sobie, swym lękom, demonom, które skutecznie blokują dojście do głosu marzeniom i nadziei na szczęście.

Historia ta przedstawia skrajnie rożne sytuacje życiowe pięciu spokrewnionych z sobą kobiet.
Magda, jest samotną, unikającą towarzystwa, najlepiej czującą się w ukryciu swych czterech ścian, młodą kobietą. Na skutek tragedii sprzed trzech lat nie znosi świąt, a jej życie jest pasmem wspomnień i ciągłym cierpieniem.
Czytelnik domyśla się co mogło przyczynić się do takiej postawy. Autorka jednak nie odkrywa wszystkich kart jednocześnie, powoli naprowadzając nas do miejsca w czasie, które tak bardzo doświadczyło Magdę i jej męża.
Kinga to z pozoru perfekcyjna, szczęśliwa pani domu. Dla kobiety najważniejszym zdaje się fakt co powiedzą ludzie. Pragnie być idealna, podziwiana i imponować innym. To z zazdrości otaczających ją osób czerpie siłę. Co rusz więc, udawania swą niezależność, paradoksalnie dokładając sobie powodów do frustracji i wewnętrznego smutku.
Niestety, obraz, który kreuje w sieci, niewiele ma wspólnego z rzeczywistością…
Kamila spodziewa się dziecka mężczyzny, z którym dotychczas łączył ją jedynie seks. Od zawsze żyje w cieniu idealnej, perfekcyjnej siostry Kingi. Nie czuje się akceptowana w domu rodzinnym, swej matce przypomina ojca, który skrzywdził ją i odszedł. Rodzicielka zaszczepiła w niej nienawiść do taty, a ona przełożyła ją na wszystkich mężczyzn. Jej powiernikiem jest kuzynka Magda, jedyna osoba, która zdaje się dziewczynę rozumieć.
Teresa jest matką Kingi i Kamili. Jej osobowość zdeterminowana została przez traumatyczne przejścia z młodości. Niestety, żal do męża przełożyła na córkę Kamilę, która nigdy się z tą sytuacją nie pogodziła. Mam wrażenie jednak, że Teresa nie wyciągnęła ze swych przejść odpowiednich wniosków, oczekując od swych córek perfekcyjności i idealnych rodzin mimo wszystko.
Czy jednak idealna rodzina, jest na pewno rodziną szczęśliwą?
Ostatnia z kobiet, Maria, zdaje się być opoką dla całej rodziny.
Jej marzeniem jest spędzenie świąt z ukochaną córką, która od czasu swej tragedii unika zasiadania z rodziną przy wigilijnym stole.

W gruncie rzeczy, wszystkie te kobiety łączy samotność przeżywanych emocji oraz trudna przeszłość, której echa odbijają się w ich życiu od lat.

Akcja książki zaczyna się 1 grudnia i tak, kolejne rozdziały są następującymi po sobie dniami zmierzającymi ku świętom.

Cud grudniowej nocy to powieść o tym, co w ten wyjątkowy czas w roku, ale i również w całym naszym życiu jest najważniejsze. O głosie serca, który zawsze powinno się słuchać. O bólu, tęsknocie, i pragnieniu szczęścia. Historia z przesłaniem, by mimo wszystko nie poddawać się, żyć i kochać mimo cierpienia, które przepełnia serce.
To w końcu powieść o tym, by postarać się spojrzeć nie tylko wgłąb siebie, ale również dojrzeć emocje kładące swój cień na życie najbliższych. Każda tragedia pochłania wiele ofiar. Dobrze jest czasem wychylić się poza ramy swego smutku, by zdać sobie sprawę, iż w bólu tym nie jesteśmy sami.
Nie bez przyczyny mawia się, iż w rodzinie siła. Tylko ona, jej miłość jest w stanie postawić człowieka na nogi po druzgoczącym ciosie od życia.

Jej już nie ma, a mój świat dalej istnieje. Jak to możliwe, skoro ona była całym moim światem?

Prawdziwa, niekreowana w mediach społecznościowych miłość, jest w stanie przetrwać każdą tragedię, wystarczy dać sobie prawo do szczęścia, poluzować ramy perfekcjonizmu, w które wpisaliśmy nasze życie, i dostrzec drugiego człowieka, takim jak jest – wyjątkowym- z wszystkimi swymi wadami i zaletami.

Historia opowiedziana przez Magdalenę Majcher udowadnia, iż w życiu nic nie dzieje się przez przypadek. Chciałoby się wręcz pokusić o stwierdzenie, iż nasza przyszłość zapisana jest w gwiazdach…
Czasem przypadkowe spotkanie (czy przypadek istnieje?), obcy człowiek, który zrządzeniem losu stanął na naszej drodze, może w życiu bardzo dużo zmienić i wpłynąć na nasze postrzeganie świata.

W końcu, to opowieść o tym jak bardzo każdy potrzebuje rodziny, świadomości bycia wartościowym, kochanym i potrzebnym.

Wszystkie postaci, które wykreowała autorka są tak bardzo prawdziwe, że mimo ich przywar nie sposób ich nie polubić.
Każda z nich nosi w sobie historię, której przesłanie może być źródłem refleksji dla czytelnika.
Jednocześnie Magdalena Majcher pięknie pokazuje obraz współczesnej społeczności, różnych priorytetów i wartości, które często mają swe źródło w dzieciństwie i w zależności od doznanego doświadczenia, stają się sposobem na radzenie sobie z trudną codziennością…
To zadziwiające, jak bardzo okres dorastania przekłada się na dorosłe życie…

Dawno nie czytałam książki, z bohaterami której, tak trudno było mi się rozstać. Nie jest to jedynie kwestia ciekawej fabuły, dostępności języka i płynnej narracji.
W tej powieści daje się odczuć wyjątkowy polot autorki do kreowania i przelewania na papier wspaniałych historii. Cud grudniowej nocy to piękna, wzruszająca, dająca nadzieję opowieść, która powinna zmusić czytelników do zamyślenia.
Skłonić do zwolnienia, zastanowienia się nad tym, co najważniejsze, i skąd czerpać siły do przetrwania tych najtrudniejszych chwil, którymi raczy nas życie.
Polecam bardzo!

Ocena: 6/6
©Miłość do czytania …
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć