ebook Anioł na śniegu
3.74 / 5.00 (liczba ocen: 415) Ilość stron (szacowana): 328

Anioł na śniegu
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 22.42
29.90 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
22.42 zł Lub 20.18 zł
23.92 zł Lub 21.53 zł
29.90 zł
22.41 zł
22.67 zł
25.42 zł
25.42 zł
26.33 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
Inne proponowane

Pachnąca piernikami i jodłą kontynuacja „Czterech płatków śniegu”, które tysiące czytelniczek znalazły pod choinką. Pełna ciepła, radości i wzruszeń opowieść o rodzinnej bliskości.

Gdy na girlandach migoczą lampki, a bombki błyszczą wszystkimi kolorami, mieszkańcy miasteczka czują magię świąt. To czas przebaczenia i domowego ciepła, kiedy najbardziej cieszą drobiazgi, a codzienne nieporozumienia przestają być ważne. W ten wyjątkowy, wigilijny wieczór nikt nie powinien być sam. Bo najcenniejsze, co mamy, to czas spędzony razem…

Anioł na śniegu od Joanna Szarańska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
W małżeństwie problemy rozwiązuje się wspólnie! A brak szczerej rozmowy wprowadza tylko zamęt!
W małżeństwie problemy rozwiązuje się wspólnie! A brak szczerej rozmowy wprowadza tylko zamęt!
Anioł na śniegu to druga część serii Cztery płatki śniegu. Na początek najważniejsza rzecz: dla przyjemności czytania polecam zdecydowanie czytanie po kolei kolejnych części.

Po roku wracamy na ulicę Weissa 5 i jej mieszkańców. Pani Michalska jest całe szczęście niezmienna Anna, po wyprowadzce męża-sknery wreszcie powolutku odzyskuje swoje prawdziwe, godne życie. Zuzanna wpada w szał przygotowań świątecznych, podczas gdy jej mąż Kajetan popada w tarapaty w pracy i potrzebuje tu i teraz sporej gotówki, więc próbuje ją zdobyć na przeróżne sposoby. Monika nadal walczy z mamą Kwiatek, a ta z kolei nie może znieść faktu, że na wigilii u Moniki i Jakuba będzie także pani Michalska. Tworzy zatem bardzo misterny plan! Marzena z kolei zmaga się z początkiem swojego „błogosławionego” stanu i zamartwia się jak przekazać tę nowinę Stasi. Pojawia się także Kalina z psem Młynkiem, rezolutna pani detektyw oraz jej mama Lucyna, która obrażona na córkę wyjeżdża na kurs szydełkowania (techniką filet!).

Tom drugi jest bardzo podobny do tomu pierwszego. Akcja w równym tempie idzie do przodu. Czyta się bardzo szybko i sprawnie. A to głównie wyjątkowo sympatycznym bohaterom, których polubiłam już od pierwszych stron i z wielką przyjemnością gościłam przez chwilę w ich domach. Autorka zachowała także humor i dowcip, więc czytając człowiek uśmiecha się pod nosem.

To bardzo sympatyczna, ciepła i przede wszystkim klimatyczna opowieść. W prostych słowach, przede wszystkim przekazywanych przez panią Michalską, Autorka pokazuje nam co jest najważniejsze w świętach, że nie liczy się choinka (ta kultowa z pierwszej części jodełka została tu niechybnie ścięta i ukradziona), ani mycie okien czy gotowanie i „dopieszczanie” wszystkiego. Liczą się przede wszystkim ludzie oraz bycie razem. W tym wszystkim najbardziej oczywiście liczy się szczera rozmowa. Domysły bowiem czasem potrafią doprowadzić do wielu nieporozumień (Marzena tak bała się porozmawiać ze Stasią, że ta zaczęła podejrzewać, że mama jest ciężko chora), a rozmowa z drugą osoba potrafi pomóc w rozwiązaniu naszego problemu (Kajetan ukrywał swoje kłopoty przed żoną).

Bardzo cieszę się, że miałam okazję przeczytać tą historię. Już zaczęłam tom trzeci! Ach, jak to dobrze nie musieć na niego czekać. Cały cykl to wspaniała historia, którą warto poznać nie tylko przy okazji świąt Bożego Narodzenia. Co najważniejsze skłania do refleksji i pięknie nastraja. Nic, tylko zaparzyć aromatyczną herbatę (koniecznie z cynamonem, goździkami i pomarańczą).

Ocena: 5/6
©Księgozbiór Kasiny
Anioł w śniegu umknął mej uwadze rok temu, kiedy miał premierę. Całe szczęście opamiętałam się i w tym roku poznałam dalsze losy bohaterów Czterech płatków śniegu. Czy powieść przypadła mi do gustu? Zdecydowanie tak, do tego stopnia, że sporą część czytałam na głos również Mężowi i razem zaśmiewaliśmy się z dialogów i zabawnych sytuacji.

Przed mieszkańcami bloku przy ulicy Weissa kolejne Święta Bożego Narodzenia. Wszystkie rodziny rozpoczynają przygotowania do wigilijnego wieczoru, jednak okazuje się, że nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać. Waldemar niespodziewanie wraca z Anglii, w której spędził ostatni rok. Jego żona, Anna, zaczęła układać sobie życie na nowo, planując rozwód, jednak Waldemar zdaje się tego nie rozumieć. Zuzanna szoruje zapamiętale każdy centymetr kwadratowy mieszkania i przygotowuje smakołyki na świąteczny stół, a jej mąż Kajetan ląduje w pluszowym stroju… Pana Rybki. Mała Stasia zamartwia się stanem zdrowia mamy, która nie zdaje sobie sprawy z tego, co przeżywa dziewczynka. Mama Kwiatek przeżywa dramat, kiedy jej synowa z mężem postanawiają zatrudnić nianię do synka Piotrusia. Pani Michalska, gospodyni, zauważa podejrzane działania wokół jej ukochanego bloku. Smród konwalii, wędrujące wycieraczki i podszepty o problemach starszej pani są zastanawiające. A najgorsze jest to, że ktoś, pod osłoną nocy, ściął i ukradł jodełkę rosnącą na podwórku, przy której miało się odbyć świąteczne spotkanie mieszkańców. I co teraz? Czy spotkanie w ogóle będzie miało miejsce?
Poza perypetiami mieszkańców bloku śledzimy również losy Kaliny, pani detektyw, którą poznaliśmy w pierwszym tomie. Tym razem matka Kaliny, pani Lucyna, obraża się na córkę i przed samymi świętami wyjeżdża na kurs szydełkowania. Pani detektyw rusza za matką z piekła rodem, by sprowadzić ją do domu na Wigilię. Czy uda jej się tego dokonać?

Bardzo polubiłam wszystkie stworzone przez Joannę Szarańską postaci, chociaż przyznam, że zarówno mama Kwiatek, jak i pani Lucyna to mamuśki z piekła rodem. Bohaterowie są wyraziści i mają różnorodne charaktery. Nie miałam najmniejszego problemu z przypomnieniem sobie ich, chociaż pierwszy tom czytałam prawie dwa lata temu. Jest sporo humorystycznych sytuacji, chociaż w przypadku niektórych problemów bohaterom wcale nie jest do śmiechu. Świetne dialogi wywołują uśmiech na twarzy.

Jest to niezwykle udana kontynuacja i już nie mogę doczekać się, by poznać finał tej historii. Pełna humoru i ciepła opowieść to idealna lektura na świąteczny czas, chociaż myślę, że takie książki warto czytać cały rok, by wzbogacić się o porządną dawkę optymizmu.

Jeśli zastanawiacie się, gdzie podział się jeden punkt z oceny, to spieszę donieść, iż zemdlał z żalu nad korektą, która zaspała…

Ocena: 5/6
©Bibliotecznie
Anioł na śniegu to drugi tom serii książek Cztery płatki śniegu. Książki pani Szarańskiej uwielbiam za jej poczucie humoru i lekkość pisania. Zapraszam na moją recenzję.

Od razu zaznaczę na wstępie, że warto czytać tę serię po kolei. Książka opowiada o różnych bohaterach mieszkających w jednym bloku przy ulicy Weissa, których poznaliśmy w części pierwszej.

Akcja dzieje się dokładnie rok później w grudniu. Zaczynają się powolne przygotowania do świąt. Cztery przyjaciółki (znane z poprzedniej części), czyli Zuzanna, Anna, Monika i Marzena postanowiły kupić jakieś prezenty niespodzianki dla sąsiadów, a w Wigilię spotkać się pod jodełką przed blokiem na wspólnym świętowaniu. Niestety ktoś kradnie drzewko? Czy bez jodełki nadal uda się zrobić wspólną wigilię?

Poza tym warto wspomnieć, że u naszych bohaterów przez cały rok wiele się zmieniło. Każda z osób boryka się z jakimiś problemami, o których nie chce opowiadać wszystkim na około. Zuzanna martwi się o męża, którego spotyka krążącego wokół banku. Czyżby miał kłopoty finansowe? Do Anny wraca mąż Waldemar, który przeżywa szok widząc jak zmieniła się jego żona przez rok. Monika nadal narzeka na teściową, która wszystko wie lepiej. Marzenie życie zmienia się o 180 stopni i nie wie jak na ten fakt zareagują bliskie jej osoby. Nie mogło zabraknąć pani Michalskiej, która zawsze poratuje każdego dobrym słowem. Czytając taką książkę zastanawiam się, czy zdarzają się mieszkańcy bloków, tacy jak nasi bohaterowie. Którzy nie zamykają się przed innymi, a chcą pobyć razem? Nasze czasy raczej nie sprzyjają integracji, a szkoda.

Książka opisuje życie bohaterów przed Wigilią, w dniu Wigilii i 25 grudnia. Nazwami rozdziałów są po prostu imiona bohaterów.

Kolejna książka świąteczna, trzeba pamiętać, że jest to kontynuacja. Zdarzyły się też momenty śmieszne, co mnie nie zdziwiło, bo przecież autorka znana jest ze świetnego poczucia humoru. Książka spełniła swoje zadanie, miło mi było powrócić do znanych bohaterów. Pani Szarańska łamie stereotyp, że kontynuacje zwykle są gorsze, bo tak tu nie jest. Można napisać dwie książki świąteczne o tych samych osobach i nie zanudzić czytelnika. Jeśli ktoś czytał I część i mu się podobała to koniecznie musi wrócić do Kalwarii. Osobiście dałam tej części mniej gwiazdek, ale może wynikać to z tego, że w tym miesiącu przeczytałam dużo książek świątecznych. Niemniej książka jest klimatyczna i przekazuje między wierszami najważniejsze rzeczy, o których my też powinniśmy pamiętać przy okazji Świąt.

Ocena: 4+/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć