ebook Kraina snów
3.78 / 5.00 (liczba ocen: 564)

Kraina snów
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 20.09
wciąż za drogo?
25.95 złpremium: 16.74 zł Lub 16.74 zł
20.09 zł 20% rabatu
21.76 zł Lub 19.58 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
21.75 zł
23.24 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Bliźniaczki Elżbieta i Stefania wraz z tysiącami Polek cudem uszły z syberyjskiego piekła i podążając za Armią Andersa, dotarły do Iranu. Egzotyczny kraj okazuje się rajem na ziemi, jednak traumatyczne doświadczenia nie pozwalają o sobie zapomnieć. Czy w promieniach słońca i cieple perskiej gościnności kobiety zdołają odzyskać spokój?

Trylogia „Owoc granatu” to oparta na faktach historia tułaczy wojennych, którzy na obczyźnie próbowali na nowo zbudować swoje życie. Druga jej część – „Kraina snów” opowiada o sile miłości oraz człowieczeństwie nieznającym podziałów ani religijnych, ani narodowych.

Kraina snów od Maria Paszyńska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Kraina snów to drugi tom cyklu zatytułowanego Owoc granatu. Seria ta opowiada koleje losy bliźniczek - Elżbiety zwanej Halszką oraz Stefanii i ich bliskich. Pierwszy tom, o którym opowiadałam Wam jakiś czas temu sponiewierał mnie psychicznie do tego stopnia, że długo zbierałam się do powrotu w tę historię. Cieszę się ogromnie, że w końcu się na to jednak zdecydowałam, bo w rezultacie Owoc granatu Marii Paszyńskiej to jedna z ciekawszych serii historycznych, które miałam przyjemność poznać.

O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka…

Elżbieta i Stefania cudem przeżyły Syberyjskie piekło. Po ogłoszeniu amnestii podążając za Armią Andersa siostry docierają do Iranu. Pomimo, że w tym egzotycznym i zupełnie odmiennym kulturowo kraju mają szansę odnaleźć swój dom, to i tak czują się samotne i ciężko im zapomnieć o traumach, których doświadczyły. Mogłoby się wydawać, że skoro los potraktował je tak okrutnie to teraz czas już tylko na dobro i szczęście. Nic bardziej mylnego. Okazuje się bowiem, że los ma dla sióstr w zanadrzu jeszcze wiele trudów i nieszczęść.

Seria Owoc granatu to czterotomowa historia oparta na faktach.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło a co jednak trochę mniej

Nie wiem na ile potrafię być obiektywna w stosunku do tej książki, ponieważ ja pokochałam tę niesamowitą historię dosłownie całą sobą. Zżyłam się z jej bohaterami i z wielkim przejęciem śledziłam opisywane przez autorkę wydarzenia.

Na szczególną uwagę zasługują moim zdaniem skrupulatnie rozpisane kreacje bohaterów. Nie wszyscy wzbudzają sympatię, ale mam wrażenie, że nawet postacie drugoplanowe są bardzo dobrze dopracowane. Możemy jako czytelnicy nie do końca zgadzać się z ich wyborami a jednocześnie ciężko ich jednoznacznie ocenić z uwagi na złożoność ich charakterów i wiele czynników, które wpływają na postrzeganie przez nich otaczającego ich świata.

To co najbardziej jednak urzeka w tej książce to niesamowicie ciekawa historia od której dosłownie aż ciężko się oderwać. Do tego Maria Paszyńska pisze pięknie i z ogromną umiejętnością rozbudza w czytelnikach wiele emocji. Świat, który wykreowała autorka dosłownie pachnie Irańskimi potrawami, rozbłyska kolorami i rozbrzmiewa Irańską muzyką. Dla mnie była to wspaniała czytelnicza podróż do tego jakże odległego kulturowo kraju.

Czy polecam?

Zdecydowanie tak!

Kraina snów jak i cała seria Owoc granatu to fascynująca i totalnie pochłaniająca historia od której ciężko się oderwać a jednocześnie nie chce się jej jeszcze kończyć. Razem z bohaterkami podziwiamy otaczający je świat, płaczemy, śmiejemy się i znów przeżywamy rozterki. Pewnie właśnie dlatego ta książka zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie.

Z całego serca zachęcam Was do sięgnięcia po cykl Owoc granatu. Zdecydowanie warto.

Ocena: 5+/6
©Kocham Cię, moje życie
Początek historii Stefanii i Elżbiety dawał złudne nadzieje na pozytywną historię, później pojawił się koszmar, który wiele zmienił w dziewczętach. Po zamknięciu Dziewcząt wygnanych nie namyślałam się długo i czym prędzej zabrałam się za lekturę drugiego tomy. Tym razem autorka osadziła akcję w nowej ojczyźnie bohaterek - w Iranie. Jak potoczy się ich dalsze życie?

Po traumatycznych przeżyciach na Syberii bohaterki muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Sympatia ze strony mieszkańców Iranu, ciepło i egzotyczność tego kraju mogą wygnać mrok z dusz dziewcząt, jednak wspomnienia tak szybko się nie zatrą. Losy bohaterek rozchodzą się, obie wybierają inną drogę życiową, jednak spaja je Iran i wspomnienia z przeszłości.

Egzotyczny Iran wydaje się rajem dla doświadczonych przez los bohaterek. Na początku nie zwracają uwagi na otoczenie, nadal mają odruchy wyćwiczone w syberyjskim piekle, są chore i niedożywione. Jednak to się zmienia, a bohaterki w dramatycznych okolicznościach rozstają się. Każda z nich idzie w innym kierunku. Iran daje wiele możliwości do rozwoju.

Autorka pokazuje piękno egzotycznego kraju, jego kulturę, smaki, zapachy... Czytając ten tom często miałam wrażenie, ze wraz z bohaterkami wędruję wśród wspaniałych budowli, zagłębiam się w głąb domostw, smakuję kuchni, ale również dotykam zwyczajów. Z kart powieści wyraźnie czuć, że autorce bliski jest Iran.

Obie bohaterki wybrały swój los. Każda według charakteru, który szczególnie u Stefanii nie zmienił się zbytnio. Nadal wydaje się wyniosłą dziewczyną, która marzy jedynie o przepychu, splendorze, miłości... I to otrzymuje, ale jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić? Elżbieta nie potrafi sobie poradzić z demonami przeszłości i choć skrywa je głęboko, to żyje z dnia na dzień, nie myśląc o przyszłości. Mężczyzna, który pojawił się w jej życiu pomaga jej odrobinę wyjść ze skorupy, ale czy przeszłość nie zostanie z nią na zawsze?

Zakochałam się w Iranie, z całą perską przeszłością i kulturą, którą autorka przybliżyła. Ze złożonością zwyczajów, z arystokracją... Dziś to państwo wywołuje w nas wiele negatywnych emocji, jednak gdyby można było poznać tamten świat...

Stefania spełnia swoje marzenia, choć nie jest w stanie przewidzieć, gdzie doprowadzą jej wybory. I choć w poprzednim tomie bohaterka była denerwująca i raczej nie dało się darzyć jej sympatią, to tutaj często sprawiała, że było mi jej żal. Autorka odrobinę bardziej zagląda do jej duszy, pokazuje z czym dla niej związana była wywózka i jak za to odpokutowuje. Okazuje się również, że wchodząc w świat Iranu, musisz przyjąć wszystkie jego zasady, na które kobieta nie jest w stanie się zgodzić.

Elżbieta jeszcze w pierwszym tomie pokazała, jak wyniszczający psychicznie był dla niej Sybir, teraz żyje jakby w wyłączeniu. Uratowana przez mężczyznę, stara się wytrwać. Wykorzystuje możliwości i zaczyna się uczuć, co działa na nią kojąco. Jednak jej uczucia już na zawsze będą wypalone. Po raz pierwszy weszłam tak głęboko w psychikę kogoś skrzywdzonego przez wojnę.

Autorka wspaniale poprowadziła dalsze losy bohaterek. Pokazała zupełnie inne drogi, którymi dziewczęta podążyły. Nie pozwoliła jednak zupełnie im się rozdzielić. Przyszłość bywa zaskakująca a wydarzenia i osoby, które staną na drodze Elżbiety i Stefanii, jeszcze nie raz zagmatwają ich życie.

Kraina snów pozwala uzyskać spokój, daje możliwość na ułożenia życia na nowo. Jednocześnie pokazuje piękny orientalny świat z całą jego kulturą i kolorami. Bardzo ciekawa kontynuacja, która wywołuje apetyty na więcej. Zdecydowanie zamierzam sięgnąć po kolejne tomy tej historii.

Ocena: 5+/6
©Książkowe Wyliczanki
Zachwytów nad serią Owoc granatu ciąg dalszy. Porywam Was do urzekającego orientalnymi smakami, przepełnionego ludzką życzliwością i żarliwą miłością Iranu.

…wybrakowani, napiętnowani przeszłością, niezdolni do życia w teraźniejszości.

Iran, lata czterdzieste i pięćdziesiąte XX wieku. To tu bliźniaczki Halszka i Stefania znalazły swoje miejsce na ziemi po wojennej zawierusze, która odebrała im wszystko. Otoczone przyjaźnie nastawionymi Irańczykami próbują zapomnieć o bolesnej przeszłości i odnaleźć miłość. Los jednak po raz kolejny wystawia je na ciężką próbę.

Tom drugi serii Owoc granatu jest równie wciągający i doskonale napisany, ale moim zdaniem – i uznaję to za zaletę, bo świadczy o elastyczności pisarki – nie jest emocjonalnie wierną kopią Dziewcząt wygnanych. Oczywiście nadal motywem przewodnim są burzliwe i bardzo przejmujące losy polskich bliźniaczek z Kresów Halszki i Stefanii, ale Paszyńska tym razem większy nacisk położyła na trudne ludzkie wybory i relacje międzykulturowe, a przede wszystkim na pierwszy plan wysunęła Iran. Zwłaszcza ten ostatni aspekt sprawia, że Kraina snów jest po prostu wyborną literacką ucztą i wspaniałą wyprawą do świata, o którym coś tam niby wiemy, ale często są to tylko krzywdzące stereotypy. Tymczasem okazuje się, że Polacy i Irańczycy mają ze sobą wiele wspólnego: są tak samo wrażliwi, gościnni, czasem niepotrzebnie uprzedzeni, ale w gruncie rzeczy przepełnieni życzliwością i empatią. A kulinarne dzieła, które wychodzą spod ich ręki, a o których Paszyńska pisze z tak wielkim smakiem, że niemal czuje się je na języku, nie mają sobie równych. Wszystko to doprawione jest przepiękną polszczyzną i wyjątkowym orientalnym klimatem.

W Krainie snów Halszka i Stefania próbują poukładać sobie świat na nowo – z daleka od rodzinnych Kresów, za to w raju na ziemi, który mieni się intensywnymi barwami. Powrót do normalności szczególnie trudny jest dla pierwszej z bliźniaczek, której wojenne rany jeszcze się nie zabliźniły, a trauma związana z wywózką na Syberię wciąż jest ważną częścią jej życia. Stefania za to radzi sobie zdecydowanie lepiej, tak jakby wojna była bardzo daleką przeszłością lub wcale się nie wydarzyła. Nadal po trupach dąży do celu i nadal myśli, że jest pępkiem świata. Motywy jej postępowania pewnie dla większości będą niezrozumiałe i oburzające – podczas lektury często miałam ochotę chwycić tę dziewczynę za ramiona i porządnie nią potrząsnąć. Jednak i jej los tym razem nie oszczędzi i smagnie batem w najmniej oczekiwanym momencie.

Druga część poruszającej serii pióra Marii Paszyńskiej to powieść o trudnych wyborach, zmaganiu się z wojenną traumą, dotrzymywaniu obietnic, wielkiej żarliwej miłości i poświęceniu, które czasem ważniejsze jest od marzeń. To także, a może przede wszystkim, porywająca podróż do świata, który tak daleki jest nam jednocześnie bardzo bliski.

Niezmiennie pozostaję w zachwycie!

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Czy da się zapomnieć o piekle, gdy trafiło się do nieba? Czy można usunąć z pamięci złe wspomnienia, gdy świat stoi przed nami otworem i proponuje tylko dobre chwile? Czy można swoje życie skrócić o wydarzenia, których nigdy nie chciało się być uczestnikiem? Nie wydaje mi się. Wszystko, co przeżywamy, co przepracowujemy w sobie, czego jesteśmy świadkami, kształtuje nas i nasze życie. I choćby zmieniły się jego warunki, to i tak na zawsze pozostanie w nas przeszłość.

W drugim tomie Owocu granatuKrainie snów – Maria Paszyńska przenosi nas do świata Orientu, pełnego barw, zapachów i smaków. To do Iranu trafiają uciekające z Syberii bliźniaczki – Stefania i Elżbieta. Poznajemy je dokładnie w Dziewczętach wygnanych, pierwszej części serii. Siostry – od urodzenia niezwykle różne pod względem charakteru – przechodzą gehennę i w szczególnych okolicznościach zostają rozdzielone. W Iranie stają w obliczu całkowicie nowego życia, które muszą prowadzić na innych niż dotychczas zasadach. Czy poradzą sobie z tą odmianą losu?

W Krainie snów Paszyńska skupia się na dwóch aspektach. Z jednej strony pokazuje nam świat widziany oczami samolubnej i egocentrycznej Stefanii oraz empatycznej, mocno pokiereszowanej przez los Elżbiety, a z drugiej odsłania przed czytelnikami świat muzułmański, zupełnie inny od tego, który znamy z codziennych wiadomości. I o ile pierwszy aspekt jest niezwykle istotny z punktu widzenia samej powieści, jej ciągłości i budowania fabuły, o tyle ten drugi dla mnie osobiście stanowił wisienkę na torcie. Nie odmawiam pisarce umiejętności pisania o miłości i rozterkach bohaterek, bo Paszyńska doskonale sobie z tym radzi. Nie twierdzę, że wątek Elżbiety i Stefanii nie zasługuje na uwagę – zgrzeszyłabym! To przecież pięknie opowiedziana historia, powiedziałabym, że nawet nieco baśniowa. I tu dochodzimy do tego, co mnie urzekło w tej książce najbardziej. Nikt tak nie potrafi opowiedzieć o innym kraju jak ktoś, kto go zna, a musicie wiedzieć, że autorka zna Iran doskonale. Osadzając akcję swojej powieści w Iranie, autorka uczyniła go jednym z głównych bohaterów. Oddała mu głos poprzez opisy miejsc, prawa i obyczajów, a także kuchni. Dla mnie lektura Krainy snów była podróżą w rejony, których nie znam. Było to tym przyjemniejsze, że z kart powieści bił szacunek pisarki do irańskiej tradycji, co w dzisiejszych czasach nie jest takie oczywiste.

Seria Owoc granatu to połączenie obyczaju i historii – to ten rodzaj powieści, który uwielbiam i który uważam za niezwykle wartościowy. W twórczości Marii Paszyńskiej jest coś niezwykłego, co powoduje, że trafia do szerokiego grona odbiorców, każdego zachwycając czymś innym. Kumulacja wiedzy i talentu to jak wygrana w totolotka. Kto by nie chciał?

Ocena: 5+/6
©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć