Drugi Legion
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.28 / 5.00
liczba ocen: 787
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
24.99 złpremium: 14.99 zł
-28% 17.90 zł
19.68 zł
19.99 zł
21.24 zł
Pozostałe księgarnie
19.76 zł
21.24 zł
21.24 zł
22.49 zł
22.49 zł
23.74 zł
24.99 zł
Opis:

Skumulowana akcja, zuchwali bohaterowie i egzotyka orientu…

Do gospody Pod Głowomłotem trafia tajemniczy wędrowiec z zapomnianego królestwa Askiru. Opowiada o rozbiciu dawnego mocarstwa i objaśnia pół-elfce Leandrze i wojownikowi Havaldowi funkcjonowanie magicznych wrót. Havald, Leandra i gromadka ich towarzyszy wyruszają na poszukiwania portalu, by przenieść się do Askiru. Tam mają szukać pomocy, ale też ostrzec mieszkańców przed najeźdźcą, brutalnym władcą Thalaku. Nie wiedzą, że po piętach depcze im już wróg. Zamiast w Askirze śmiałkowie lądują jednak w pustynnym Besarajnie, królestwie, w którym czyhają na nich nowe niebezpieczeństwa i polityczne intrygi.

Drugi tom cyklu fantasy Tajemnica Askiru ponownie zadziwia napięciem i ładunkiem emocji. High fantasy na najwyższym poziomie!

Recenzje blogerów
Drugi Legion to kolejny tom serii Tajemnica Askiru autorstwa Richarda Schwartza, fantasy zdobywającego serca coraz większej rzeszy polskich czytelników. (O pierwszej części, czyli Pierwszym Rogu pisałam dla Was tu) Pod wieloma względami ta książka jest lepsza od swojej poprzedniczki, gdyż autor zdecydowanie poszerzył arsenał pisarski.

Wydarzenia w Drugim Legionie to bezpośrednia kontynuacja fabuły Pierwszego Rogu. Uzbrojeni w wiedzę o portalach oraz zestaw kamieni je aktywujący, śmiałkowie z karczmy Pod Głowomłotem wyruszają do Besarajnu, by sprawdzić, co dzieje się w jednym z byłych państw legendarnego imperium, a także odnaleźć drogę do samego Askiru. I tak w skład drużyny wchodzą: wojownik Havald i jego ukochana maestra Leandra, mroczna elfka Zokora oraz jej kochanek Varosch, kapłan Borona i niewolnica Poppet, a także wcale nie zbój Janos wraz ze swoją partnerką Sieglinde, która nadal jest połączona z duszą żołnierki z Pierwszego Rogu o imieniu Serafine. Wyprawa nie jest jednak łatwa – już samo dotarcie do Twierdzy Gromów przez podziemne tunele obfituje w spotkania z groźnymi stworami, a w Besarajnie nie jest ani trochę lżej – kraj nie wygląda już bowiem tak, jak za świetności Askiru, pogoda jest nie do zniesienia, zaś miejscowym domom zajezdnym nie zawsze można ufać, o czym boleśnie przekonują się nasi bohaterowie, po noclegu budząc się w wyjątkowo niekorzystnych okolicznościach...

Co ucieszyło mnie najbardziej, wreszcie dowiadujemy się czegoś o wszystkich bohaterach – między innymi poznajemy przeszłość Varoscha i wiemy już, jak został kapłanem Borona, okazuje się też, że Poppet wcale nie jest ciągle paraliżowana przez Zokorę i ma okazję powiedzieć, że jest Natalyą z domu Berberach, która służyła dla władcy Thalaku jako skrytobójczyni. Uzupełnione są też tak istotne informacje jak wiek postaci czy też ich motywacje. Pojawiają się pierwsze niesnaski i konflikty, w formie czasem nawet zabawnych dialogów, czyli w stosunku do pierwszego tomu mamy tu znacznie bardziej wiarygodne relacje między członkami drużyny. Co więcej, nie ma już postaci nietykalnych – bo zarówno Havald jak i Zokora zostają tak ciężko ranni, że ocalają życia tylko dzięki magicznemu ekwipunkowi i pomysłowości towarzyszy. I najciekawsze jest to, jak różnorodna jest ekipa – mają przecież w swoich szeregach wszelkie talenty i wyznawców wszystkich istotnych bogów. Uświadomiwszy to sobie, Havald otwarcie zastanawia się, czy mają błogosławieństwo ich wszystkich. Również język jest na wyższym poziomie – mieszkańcy Besarajnu uwielbiają bowiem kwieciste przemowy, i właśnie takie serwuje zazwyczaj Armin, oswobodzony przez Havalda były właściciel cyrku, który w ramach wdzięczności przyłącza się do bohaterów, by im pomagać w obcym kraju.

Oprócz początkowego marszu przez wydrążone w górach tunele fabuła toczy się dość wartko – i widać, że bohaterowie mają spory wpływ na świat przedstawiony, choć nie mogą ani na chwilę uśpić czujności, grozi to bowiem utratą cennych rzeczy, w tym nawet życia. Przebywając w Besarajnie, kraju o kulturze przypominającej naszą arabską, trafiają między innymi do miasta Gasalabad, gdzie składając elementy układanki wpadają na trop poważnej intrygi politycznej. Jest więc jak w dobrym RPG – każda postać ma swoją historię i cele, a także umiejętności i wiedzę, które mogą pomóc lub przeszkodzić wyprawie w osiągnięciu sukcesu. Czytając ten tom byłam zresztą całkowicie przekonana, że został napisany na podstawie kampanii fantasy, bo idealnie się na nią nadaje. Zawiera wiele z jej klasycznych elementów: eksplorację podziemi, nocowanie w nieznanym terenie, walkę z różnorodnymi przeciwnikami wymagającą odpowiedniej taktyki, niezwykłe artefakty i tajemnice, a także możliwość angażowania się w lokalne problemy i poważniejsza misja do wykonania w finale historii.

Nie spodziewajcie się jednak rozwiązań i rozmachu w stylu Brandona Sandersona takich jak unikatowy systemu magii czy wierzeń. Styl opowieści Richarda Schwartza jest zdecydowanie bardziej konkretny, przy tym ma tylko jednego narratora – Havalda, co czyni go soczewką wydarzeń i zawęża naszą czytelniczą wiedzę o innych osobach i miejscach. Z drugiej strony zdecydowanie warto pochwalić polskie wersje okładek – zarówno pierwszy, jak i drugi tom są inspirowane niemiecką wersją, ale wystarczy rzucić okiem, by dostrzec, ile dało dołożenie do nich mieczy!

Dlatego też Drugi Legion to idealna lektura dla wszystkich miłośników nie tylko klasycznej bohaterskiej fantasy, ale także fanów RPG. Rozbudowana akcja, dające się lubić, wielobarwne postaci i szukanie legendarnego Askiru to recepta na udany wieczór z tą obfitującą w przygody, przystępnie napisaną powieścią.

Ocena: 4+/6
©Głodna Wyobraźnia
Odkładając pierwszy tom Tajemnicy Askiru, byłem pod wielkim wrażeniem wykreowanych przez Richarda Schwartza bohaterów oraz jego szczególnej umiejętności zamknięcia akcji w niewielu pomieszczeniach i prowadzenia jej tak, żeby nikogo tym nie znudzić, a wręcz każdym słowem wywoływać oczekiwanie na następne wydarzenie. Jednak po przeczytaniu Drugiego Legionu przypomniałem sobie z całą mocą, za co najbardziej nienawidzę fantastyki. Obiecałem sobie kiedyś, że nie zacznę już nigdy nowej serii, dopóki nie zostanie wydany ostatni tom, żeby nie zostać tak bardzo „na lodzie” jak dzisiaj. Dla Tajemnicy Askiru złamałem dane sobie słowo. Zazdroszczę Ani, bo większość książek, które wpada w jej ręce, to historie zawarte w jednym tomie, w którym wszystko ma czas się zacząć, rozwinąć, podsumować i zakończyć. W fantastyce, którą ja czytam, jest to rzadkość. Nie mam nic przeciwko rozwijaniu powieści na kilka tomów (dopóki jest ich kilka, bo kilkanaście to już przesada) – wręcz przeciwnie, dzięki temu możemy dłużej przebywać wśród ulubionych bohaterów, bardziej wczuć się w kreowany świat. Ale gdy nie mam ochoty wychodzić z tego świata, gdy każdy kawałek mojej duszy krzyczy „chcę więcej!”, zbrodnią wobec samego siebie jest brak możliwości ukojenia tego krzyku. Mimo rozdzierającego mnie bólu, w ostatecznym rozrachunku najważniejsza jest odpowiedź na pytanie: „Czy było warto?”.

Akcja w drugim tomie Tajemnicy Askiru rozpoczyna się zaraz po wydarzeniach z pierwszej części. Ci, którzy mieli szczęście czytać obydwa tomy ciągiem (tak jak ja), mogą odczuć swobodny rozwój wątków. Nie znajdziemy tu wielu powrotów do wydarzeń z poprzedniego tomu, czy przypominania, kto jest kim. Już na pierwszych stronach z pomocą Kennarda – uczonego historyka i mistrza opowieści – bohaterowie określają swój długofalowy cel: „Planujecie udać się do Askiru i wparować na konferencję koronowanych głów, by prosić o pomoc w walce z Thalakiem. Następnie wrócicie wraz z armią, okrętami i magią, by zadać Thalakowi druzgocący cios”. Po drodze jeszcze należy tylko przejść przez lodowe groty i znaleźć portal, który przeniesie wszystkich do legendarnej krainy i z powrotem. Żeby była jasność: armia też nie czeka w Askirze – trzeba przeprowadzić rekrutację, opłacić i wyposażyć ludzi. Brzmi banalnie? Pewnie. Prosta sprawa, robimy to co drugi dzień. Ale przecież gdyby nie ludzie, którzy próbują dokonać rzeczy niemożliwych, pewnie dzisiaj siedzielibyśmy na trawie, uderzając kamieniem o kamień i wydając nieartykułowane dźwięki. I tak oto z opowieści zamkniętej w gospodzie Pod Głowomłotem wychodzimy do otwartego świata. Już nie mamy wrażenia, że czekamy na moment, w którym Havald przełamie się i podejmie misji ratowania świata – to się już stało wraz z postanowieniem odbudowania legionu i ruszenia do Askiru. I nie widzimy tego tylko my, widzi to również tajemnicze zło, które chce przejąć kontrolę nad światem – Thalak, o którym wciąż tak mało wiemy.

Schwartz zdecydował się opisać wydarzenia w taki sposób, że przeskakujemy z akcji do akcji. Jest miejsce na humor, szybkie przemyślenia Havalda, drobne docinki, ale ciężko jest znaleźć odpowiedni moment, żeby odłożyć książkę chociaż na dwie minuty. Jedynym przerywnikiem bieżącej akcji są opowiadane przez bohaterów historie z ich przeszłości. Do tego książka jest podzielona na dwie części. Mamy wspomniane już lodowe jaskinie oraz podróż do portalu, który przenosi bohaterów na pustynię. Dostajemy chwilę na zrzucenie futer, otrzepanie butów ze śniegu, rozmrożenie włosów oraz brody, a następnie trafiamy podczas burzy piaskowej do domu gościnnego. Do tego momentu akcja jest szybka, jednak po wydarzeniach w domu Fahrda wszystko nabiera szaleńczego tempa. Przez rozłam w drużynie mamy również szansę poznać lepiej towarzyszy, którzy pozostali przy Havaldzie i doświadczyć tęsknoty za pozostałymi.

Żeby nie było tak kolorowo, mam kilka zastrzeżeń. Po pierwsze: mimo, że bohaterowie nadal popełniają swoje błędy, łamią własne kości, doświadczają chwilowej ślepoty, krwawią, dają się oszukać i wątpią w siebie, to jednak również ewoluują i stają się bardziej heroiczni. W Havaldzie od początku urzekło mnie, że był to facet doświadczony przez życie (który widział mnóstwo śmierci i niejednokrotnie sam był jej sprawcą), doskonale zdający sobie sprawę, że życie nie jest kolorowe, a za bycie zbyt dobrym ktoś w końcu wbije ci nóż w serce. Albo w plecy. Albo gdziekolwiek. W Drugim Legionie zaczyna stawać się powoli ser Havaldem, wykupującym niewolników, żeby ich uwolnić, ratującym dziecko na pustyni, oddającym drogocenny artefakt, aby uratować ciężko ranną kobietę w świątyni. Jak na razie jest to jeszcze wyważone, ale boję się, że stanie się kolejnym aniołem na ziemi, który będzie krwawił za całą ludzkość. Po drugie: rozumiem, że to nie jest opowieść na jeden tom. Rozmach drugiej części pokazuje, że nie jest to też opowieść na trylogię. Ale widzę, że autor porusza kilka wątków, których nie kończy. Bardzo tego nie lubię, bo nie jestem w stanie określić, czy są na coś przydatne, czy do czegoś prowadzą. Podejrzewam, że każdy drobny gest członków drużyny Havalda będzie miał znaczenie być może podczas rekrutacji legionu lub pertraktacji z władcami, ale zmusza to czytelnika do pamiętania o wielu wydarzeniach, które – przez brak możliwości czytania całej serii ciągiem – zostaną w mniejszym lub większym zakresie zapomniane. Ale to drobnostka. Czepiam się, żeby nie było zbyt cukierkowo.

Według mnie mamy w tej książce wszystko, czego możemy oczekiwać po wspaniałym fantasy: wyrazistych bohaterów, wspaniały świat, szaleńczą akcję, misję wysokiego szczebla łącznie z ratowaniem świata, poczucie zagrożenia i emocje. Moimi głównymi emocjami na koniec są zachwyt (bo to wspaniała książka) i gniew (bo nie mam kolejnej części). Odpowiadając na pytanie ze wstępu: tak, zdecydowanie było warto. Czekam z wielką niecierpliwością i nadzieją na kolejny tom. Co ma z tym wspólnego nadzieja? W Drugim Legionie Richard Schwartz pokazał, z jak wielkim rozmachem potrafi tworzyć. Przy ogromie świata i mnogości wątków można łatwo przesadzić. Jak na razie nigdzie ta przesada nie jest widoczna i chwała autorowi za to. Mam nadzieję, że to się utrzyma.

Ocena: 5+/6
©Spadło mi z regała
Do gospody Pod Głowomłotem trafia tajemniczy wędrowiec z zapomnianego królestwa Askiru. Opowiada o rozbiciu dawnego mocarstwa i objaśnia pół-elfce Leandrze i wojownikowi Havaldowi funkcjonowanie magicznych wrót. Havald, Leandra i gromadka ich towarzyszy wyruszają na poszukiwania portalu, by przenieść się do Askiru. Tam mają szukać pomocy, ale też ostrzec mieszkańców przed najeźdźcą, brutalnym władcą Thalaku. Nie wiedzą, że po piętach depcze im już wróg. Zamiast w Askirze śmiałkowie lądują jednak w pustynnym Besarajnie, królestwie, w którym czyhają na nich nowe niebezpieczeństwa i polityczne intrygi.

Drugi tom cyklu fantasy Tajemnica Askiru ponownie zadziwia napięciem i ładunkiem emocji. High fantasy na najwyższym poziomie!

W imieniu Askiru powołuję legion Drugi Byk do czynnej służby. Drugi Byk zostaje wysłany do ochrony nowych kolonii. Jego misją jest zaprowadzenie pokoju na nowych ziemiach, ochranianie i obrona przed wszelkimi wrogami królestwa. Askannon.

Nie będzie przesadą, jeśli powiem, iż pierwszy tom był dla mnie jedną z najlepszych i najwspanialej dopracowanych powieści fantastycznych, jakie miałam okazję poznać. Druga część jak najbardziej dorównuje poprzedniczce, jeśli nie rzec, że ją pod pewnymi względami nawet prześciga.

Bez wątpienia poszerza się obszar, na którym rozgrywa się akcja, a ona sama staje się jeszcze bardziej dynamiczna i nieprzewidywalna, dzięki czemu czytelnik zostaje dosłownie wciągnięty w wir niebezpiecznych przygód, które zarazem fascynują, jak i skutecznie podnoszą ciśnienie. Gwarantuję, że jeśli spodobała wam się lektura Pierwszego Rogu, Drugi Legion dosłownie was oczaruje i obezwładni!

Poszukiwanie tajemniczego Askiru, magiczne portale i mordercze pająki. Czyż nie brzmi to fascynująco? Nasza nietypowa załoga wyrusza w wyjątkowo niebezpieczną podróż, gdzie nie tylko będą pokonywać kolejne, osobliwe przeszkody losu, ale dostrzegą również, jak niebezpieczeństwo umacnia wszelkie, nawet skomplikowane relacje. Dzięki zagrożeniu cała drużyna zbliża się do siebie, zaczynają o siebie dbać, mimo że nie ufają sobie do końca, czują się za siebie odpowiedzialni.

Każda z nakreślonych postaci jest unikalna, dzięki czemu ich grupa tworzy naprawdę wyjątkową, niespotykaną paczkę. Fakt, bohaterów poznajemy lepiej, lecz nadal nie wiemy o nich wszystkiego, każdy posiada swoje sekrety, ich przeszłość i plany na przyszłość owiane są nutką tajemniczości, co dodatkowo intryguje czytającego i podsyca atmosferę.

W tej części pojawia się również sporo nowych, niezwykle interesujących, ważnych postaci. Każda z nich wnosi do fabuły coś niebanalnego, wywołującego lawinę emocji, nie ma tu miejsca na bohaterów nieważnych, niezapadających pamięć. Wszystko jest w pełni dopracowane, dlatego książka dosłownie pochłania, przenosi do innego wymiaru, gdzie całkowicie zapomina się o otaczającej szarej rzeczywistości.

Jednym z przykazań Astarte było: Pomagaj ludziom, którym wiedzie się gorzej. Nieczęsto dawałem im jałmużnę, bo jeśli dało się jednemu, trudno było opędzić się od innych, lecz dla ślepców robiłem wyjątek. Utrata wzroku, niemożność oglądania świata i jego piękna, przygniotły mnie ciężarem, którego nie byłem w stanie udźwignąć.

Styl autora zdaje się być jeszcze bardziej przyjemny i ekspresyjny, co sprawia, że kartki same przelatują przez palce, a czytelnik ma cudowne wrażenie, że przebywa tuż obok nakreślonych postaci. Tak, to jedna z tych pozycji, którą odbiera się intensywnie, angażuje wszystkie zmysły, zabierając w niezapomnianą podróż, po jakiej nie sposób się odnaleźć w zwykłym świecie. Lektura zafunduje wam solidną dawkę przygód, magiczną ucieczkę i błogie zapomnienie, którego nie będziecie chcieli przerwać ani na chwilę.

Jak już wspominałam wcześniej, akcja drugiego tomu jest jeszcze bardziej wartka i zaskakująca. Ta nieobliczalność sprawia, że nie można przerwać lektury ani na sekundę, jednak im bardziej zbliżamy się do końca, chcielibyśmy zwolnić tempo, delektować się każdym słowem i odłożyć na później rozstanie z bliskimi już nam bohaterami. Dość oczywiste jest, że przywiązujemy się do nich w naprawdę dużym stopniu, nawet mroczna Elfka ukazuje swoje drugie oblicze, czym jeszcze mocniej intryguje i rozpala serce.

Kochałem ją, ale nie podzielałem do końca jej zachwytu magią. Z trudem przechodziła mi akceptacja czegoś, czego nie widziałem.

Ogromną zaletą są ponownie emocjonujące, niezwykle inteligentne dialogi, w pełni angażujące osobę czytającą. Nie zabrakło tu również ciętego języka i świetnego poczucia humoru, dzięki czemu na waszych ustach wielokrotnie zagości szczery uśmiech, a sympatia do bohaterów tylko się pogłębi.

Intrygujące zakończenie dopełnia misternie skonstruowaną całość. Rozbudzona do granic wyobraźnia i setki nurtujących pytań będą niestety musiały poczekać na premierę kolejnej części. Nie będzie to z pewnością łatwy okres, lecz chyba nikt już nie śmie wątpić, że warto czekać, nawet trochę dłużej.

Znajdę ją - albo ona znajdzie mnie. A jeśli spadnie jej choćby włos z głowy, zaspokoję pragnienie Rozpruwacza Dusz na długi, długi czas.

Drugi Legion to w pełni satysfakcjonująca, przemyślana i dopracowana kontynuacja, która jeszcze intensywniej angażuje czytelników, dosłownie porywając ich w podróż do innego wymiaru. Niesłychanie dynamiczna, nieprzewidywalna akcja, niebezpieczeństwo czyhające na każdej stronie, ważna misja, która stała się priorytetem łączącym zupełnie odmienne charaktery, magia dopieszczająca tę elektryzującą fabułę i pasjonujące, zabawne dialogi nietuzinkowych postaci, o których długo się nie da zapomnieć. Ta książka was pochłonie, zabierze w nieznane, fundując wielogodzinny relaks, ukojenie, ale i przygodę życia! Kto czytał pierwszą część, doskonale zdaje sobie sprawę, że autorowi nie można odmówić rozmachu czy wyobraźni. W tym tomie nie tylko to potwierdził, ale i udoskonalił, stworzył fenomenalną rzeczywistość, która zarazem fascynuje, jak i niepokoi, taką, z jakiej nikomu nie chce się wracać do zwyczajnej codzienności. Polecam całym sercem!

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Wiosną tego roku, gdy za oknem rozlegały się urocze ptasie trele, miałam okazję przeczytać powieść Richarda Schwartza Pierwszy Róg. Wówczas przeniosłam się do ośnieżonej karczmy na dalekiej Północy, w fantastycznym świecie wykreowanym przez autora, który stworzył cykl: Tajemnica Askiru. Minęło pół roku, przyszła jesień, jeszcze słychać ptasie trele, na niebie widać klucze dzikich gęsi. Tym razem na półki księgarń trafiła kolejna powieść cyklu fantasy Tajemnica Askiru, czyli Drugi Legion. W miejsce skutej lodem scenerii pojawiła się pustynia i kraina pełna zapachów i dźwięków niemalże rodem z krain opisywanych w Baśniach tysiąca i jednej nocy. Ale od początku...

W pierwszej części tej ciekawej serii fantasy poznałam grupę bohaterów, prawdziwych poszukiwaczy przygód, którzy w gospodzie Pod Głowomłotem znaleźli się niemal przypadkiem. Wśród nich był wojownik Ser Havald, posługujący się niezwykłym mieczem, któremu zawdzięczał młodość i witalność, a także pół - elfka Leandra, wielka miłość Havalda, piękna i tajemnicza kobieta o niezwykłych zdolnościach. Oprócz tej pary na kartach powieści pojawiło się wiele innych postaci, takich jak kupcy, żołnierze, utalentowani magowie - wszyscy zaś spędzili mnóstwo czasu w głównej sali karczmy, jedząc, pijąc, grzejąc się przy kominku i słuchając różnorodnych opowieści o Królestwie Askiru. Co ciekawe, owe Imperium zostało przedstawione czytelnikowi poprzez pełne przygód opowieści i legendy. Jeśli ktoś chciałby natychmiast natychmiast zagłębić się w ten pełen magii świat, musiał trochę poczekać. Aż do momentu, w którym ktoś obudził starożytne, ciemne siły. Havald zdecydował się na zorganizowanie wyprawy w głąb potężnych gór, tym bardziej że musiał ścigać jednego ze zdrajców niezwykłego oddziału Pierwszego Rogu Byka.
W drugim tomie cyklu towarzyszymy poznanym bohaterom w ich wędrówce, poszukiwaniach portalu, który pozwoli im przenieść się do Askiru, gdzie mają szukać pomocy oraz ostrzec mieszkańców przed brutalnym władcą Thalaku. W pogoń za nimi wyruszył nieznany wróg. Bohaterowie, zamiast w Królestwie Askiru, znaleźli się w oryginalnej pustynnej krainie - w królestwie Basrajnu - orientalnym miejscu, przepełnionym zapachami i smakami, ale również politycznymi intrygami i niebezpiecznymi wyzwaniami.

Ciekawość, podsycona przez autora w pierwszej części cyklu, została sowicie wynagrodzona w powieści Drugi Legion. Pieczołowicie przedstawieni bohaterowie, ruszają ku nieznanemu światu, po drodze mają wiele przygód, pełnych niebezpieczeństw, zwrotów akcji, ale także specyficznego humoru, który powoduje, że chcemy być z nimi jak najdłużej. Co powiecie na poniższe stwierdzenie?

Nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać. Dla mnie portale miały w sobie coś wzniosłego , mistycznego. A Leandra używała ich, żeby wywalić śmieci? Ta kobieta nie miała za grosz szacunku!

Jeśli chodzi o kreacje postaci uważam je za bardzo trafione, spośród nich najbardziej przypadła mi do gustu Zokora - mroczna elfka z poczuciem humoru, której cięte riposty nie raz i nie dwa wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Podobało mi się jak Zokora uczy się ludzkiej natury, a także jej nieporadność w odczytywaniu ludzkich emocji.
Powieść Drugi Legion to przede wszystkim historia podróży w nieznane, pełna przygód, w których uczestniczy grupa kompanów o skomplikowanej przeszłości oraz wciąż nieodgadnionej przyszłości. Autor wystawia ich na różne próby, z których raz po raz wychodzą zwycięsko, choć czasem mocno poturbowani fizycznie. Ponieważ jednak nieobce są im prastare zaklęcia i magia, potrafią wyjść cało z niejednej opresji. Nie są też wolni od różnych moralnych dylematów, co uwiarygadnia ich charakterystyki i poczynania.

Na uwagę zasługuje świat przedstawiony, nawiązania do rzeczy, wynalazków i krain znanych nam skądinąd. Autor świetnie żongluje rzeczywistością zbudowaną na potrzeby powieści i zjawiskami, które znamy z historii czy geografii. Królestwo Besarajnu przywodzi na myśl historyczny Orient, jego mieszkańcy społeczności żyjące w kręgu kultury islamu, a niektóre tajemnicze wynalazki przypominają jako żywo te, które znamy z historii nowożytnej.
Lektura Drugiego Legionu to bardzo przyjemny proces. Zagłębiwszy się w nurt przygód bohaterów oraz ich ciekawy świat, możemy zapomnieć o codziennych sprawach. Na tym polega magia powieści z gatunku high fantasy, dają nam one możliwość odskoczni od prozy życia, w którym nie możemy posłużyć się odrobiną magii, by poradzić sobie z przeciwnościami losu.

Niektóre scenariusze fabularne wykorzystane w powieści są z pewnością znane z innych powieści, filmów czy gier komputerowych, ale Richard Schwartz potrafi również zaskoczyć doświadczonych czytelników związanych z gatunkiem fantasy. Moim zadaniem to bardzo utalentowany autor, który posiada dar opowiada o światach, których nie ma w tak ekscytujący sposób. Drugi Legion to kolejny tom monumentalnego cyklu o świecie złożonym z wielu królestw i miast, nad którymi pieczę objęły cztery potężne bóstwa. Otwarte zakończenie, praktycznie w samym środku opowiadanej historii spowodowało, że pozostał we mnie niedosyt oraz chęć natychmiastowej kontynuacji przygód bohaterów. Niestety będę musiała uzbroić się w cierpliwość w oczekiwaniu na trzeci tom cyklu o Tajemnicy Askiru (i kolejne cztery).
Jeśli chcielibyście zanurzyć się w nowym świecie fantasy, powieści Richarda Schwartza polecam bez dwóch zdań. Ostrzegam jednak przed jednym - są uzależniające.

Ocena: 5+/6
©Wasilka - Słowa jak marzenia
Po sukcesie pierwszej części zatytułowanej Pierwszy Róg przyszła pora na drugi tom cyklu fantasy Tajemnica Askiru. Richard Schwartz zaprasza nas do świata fantastycznej przygody z domieszką tajemniczości zadziwiając swych miłośników fabułą pełną napięcia i ładunkiem emocji wykreowanych postaci. Autor doskonale odnalazł się w tym świecie, umiejętnie zaprosił nas do niego, a my chętnie zmierzamy ku ścieżkom wytyczonym przez wojownika Havalda i wpadającą w pamięć i nasze serca pół-elfkę Leandrę de Girancourt. Richard Schwartz z ogromną siłą zaciekawia nas egzotyką orientu zawartą w krainie Askiru, do której zmierzamy niczym przez labirynt zakamarków za którymi czai się niebezpieczeństwo. Jednak bohaterowie, których poznaliśmy już w pierwszej części dodają nam poczucia bezpieczeństwa. Choć nie raz będziemy wzdrygać się na myśl o ich losy, lecz hardość Havalda oraz magiczne moce Leandry są ogromną siłą napędową w drodze do poszukiwania portalu, by móc ostatecznie dostać się do wymarzonego Askiru. W tym tomie poznajemy również tajemniczego wędrowca, który objaśnia naszym bohaterom działanie magicznych wrót. Zatem weźcie „głęboki wdech. Zapowiada się niezła zabawa”.

Drugi Legion. Tajemnica Askiru to nie tylko high fantasy na najwyższym poziomie. To również świetna przygoda dla każdego z nas. Powieść ta elektryzuje swoją fabułą, lecz również przyciąga nasz wzrok magiczną okładką dogłębnie ilustrującą magnetyzm, tajemniczość przygody, w którą wkraczamy otwierając jej pierwszą stronę niczym wrota do krainy pełnej niezapomnianych wrażeń. Dlatego też słowa uznania należą się nie tylko Richardowi Schwartzowi za wyjątkową powieść, lecz również Patrykowi Lubasowi, który po królewsku ubrał tę powieść w wykwintne szaty. Autor powieści przykuwa naszą uwagę opisami wydarzeń, których wraz z bohaterami doświadczamy, jak i również obrazowaniem miejsc, którymi podążamy. To sprawia, że wędrujemy przez tę powieść pogrążeni „w głębokich rozmyślaniach”. Myślę, że po tej lekturze wielu z nas zapragnie zamieszkać w Lassahndaar, Tolmar, Kalath czy Gasalabad.

Autor umiejętnie prowadzi nas po zakamarkach tej tajemniczej wędrówki, zapraszając równocześnie do gry, której zakończenie jest jedną wielką zagadką, a nasze przypuszczenia mogą rozmazać się jak we mgle. Historia, którą raczy nas Autor pochłonie nasze zmysły, a my będziemy dzierżyć w dłoniach tę powieść niczym miecz widoczny na jej okładce dopóty, dopóki nie przebrniemy przez jej wszystkie stronice, by na końcu odkryć zapisaną tajemnice. Ale czy aby na pewno na końcu tej drogi odnajdziemy klucz do rozwikłania zagadki, czy być może Autor tak pokierował naszymi ścieżkami, że rozwikłanie łamigłówki przyjdzie z następnymi tomami. Jedno jest pewne Drugi Legion trzyma poziom Pierwszego Rogu. I śmiem twierdzić, że Richard Schwartz w kolejnych częściach uraczy nas po królewsku niczym gospodarz w najlepszej gospodzie jak choćby „Pod Głowomłotem”. Zatem rozsiądźcie się wygodnie i wyruszcie w przygodę pełną magii oraz tajemnicy. Jedno jest pewne, że ten cykl fantasy jest gwarancją przygody pełnej nieoczekiwanych zwrotów akcji. Zatem do dzieła! Druga odsłona tajemniczej wędrówki ujmuje nas atmosferą, której nie sposób opisać w kilku zdaniach. Nawet opisane jej wyjątkowości w pięciuset znakach nie odda ducha tegoż klimatu jakim częstuje nas Richard Schwartz. Autor umiejętnie tworzy wyjątkową aurę przygody, do której warto wejść i zasmakować w jej wykwintności. Smacznego!

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć