ebook Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata
4.4 / 5.00 (liczba ocen: 164)

Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 23.79
PakietyMedyczne#Pakiety Medyczne
23.79 zł
Inne proponowane

Jak wspaniale jest – wśród tylu autorów chcących opisać tylko swój mały światek – odnaleźć od czasu do czasu takiego, który próbuje opisać świat w całości. Nawet jeśli to niemożliwe, jest to piękna próba.

Martín Caparrós

Siedem podróży w czasie. A ponieważ czas dany nam jest jako pamięć, będzie to siedem podróży przez siedem pamięci siedmiu zwykłych ludzi. Niby ten sam świat i te same czasy, ale widziane z różnych perspektyw – mieszkańca Ugandy, USA, Kolumbii, Indii, Finlandii, Zimbabwe i Japonii.

Siedem opowieści zwykłych ludzi o problemach, wyzwaniach, szansach i możliwościach. Ich zestawienie uświadamia, jak wiele zależy od tego, czy miało się szczęście urodzić się tu, a nie gdzieś indziej.

Siedem ludzkich historii i jedna próba odpowiedzi na pytanie, po co to wszystko.

Najnowsza książka nagradzanego reportażysty to niezwykłe połączenie zapisu osobistych historii i wnikliwego spojrzenia na globalne problemy współczesnego świata. Autor w niezwykle plastyczny i wiarygodny sposób pokazuje świat takim, jak widzą go bohaterowie, zmuszając do refleksji nad kondycją człowieczeństwa.

Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata od Tomasz Michniewicz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Kiedy w ubiegłym roku na Warszawskich Targach Książki Tomek Michniewicz w kilku słowach opowiedział o czym będzie jego nowa książka, wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać.

Siedem osób, siedem rożnych miejsc. A może jednak tylko jedno, do tego wspólne, jeśli się nad tym dobrze zastanowić.

Chrobot jest kalejdoskopem historii siedmiu osób – kobiet i mężczyzn – mieszkających na czterech kontynentach, w siedmiu państwach. Różni ich wszystko – status społeczny, warunki życia, kultura, religia. Miejsce narodzin determinuje ich dalsze życie.

Kanae w Japonii mnóstwo czasu poświęci na naukę i pracę. Juanita w Kolumbii będzie chciała zrobić karierę piosenkarki, ale w kraju, który ma przyklejoną łatkę „eldorado dla karteli narkotykowych”, nie będzie to łatwe. Marggie w Ugandzie będzie chciała zdobyć wykształcenie – zadanie przerastające większość. Madhuri w Indiach każdego dnia będzie toczyła walkę z ubóstwem. Casey w USA będzie zmagał się ze sobą i permanentnie szukał swojej drogi do szczęścia. Mika w Finlandii, w kraju, w którym równość płci to jego duma i ważna część życia publicznego, również będzie dążył do określenia swojego miejsca w świecie. Reilly w Zimbabwe, przećwiczony przez surowe wychowanie, będzie chronił rezerwat przed kłusownikami i spełniał zachcianki bogatych.

To tylko hasła, prosty szkic i próba usystematyzowania bohaterów książki. Tomek Michniewicz opisał ich życie od narodzin do dorosłości, przeplatając ich historie. Tutaj nie ma rozdziałów, ale krótkie akapity poświęcone danej osobie. Napisane przez autora z wielkim szacunkiem do ich właścicieli, bez oceniania ich postępowania, czy też bezpardonowego ingerowania w kulturę i państwowość danego kraju. Tomek Michniewicz jest zbyt doświadczonym podróżnikiem, żeby panoszyć się w obszarach, które zostały ukształtowane przez wieki. Ale nie milczy. Zabiera głos w sprawach globalnych, dotyczących głodu, wyzysku biednych państw, nierówności w dostępie do edukacji. Z jednej strony to wszystko wiemy, a z drugiej książka jeszcze szerzej otwiera oczy, daje pstryczka w nos i uświadamia, że pomimo tego, że mamy nierówne szanse, to sami jesteśmy kowalami własnego losu.

Tomek Michniewicz ma dar opowiadania. Robi to szalenie interesująco i bardzo swobodnie, dlatego przez Chrobot się płynie swobodnie i z wielkim zainteresowaniem. Niektórych sposób narracji może gubić – zwłaszcza na początku. Zróbcie sobie ściągawkę z imionami bohaterów książki i bez problemu będzie poruszać się po świecie.

Dla mnie bomba! Czekam na kolejną książkę autora.

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
Czy można zamknąć świat na niespełna pięciuset stronach? Opowiedzieć o wszystkich jego barwach i skalanej nierównościami rzeczywistości? Czy da się ot tak po prostu skreślić kilka historii życia, pamiętając o tym, że o ile ich rytm może być ten sam, o tyle melodie znacznie się różnią?

Kiedyś mieszkałam w Norwegii. Przez ponad rok zarabiałam na to, by w Polsce móc bez kredytu kupić mieszkanie. I kupiłam. 38 m2, pokój z kuchnią. Piękne, bo moje. Bez kredytu. Gdy pochwaliłam się tym faktem wśród norweskich znajomych, usłyszałam, że 38 m2 to powierzchnia ich kuchni. Zdałam sobie wówczas sprawę, jak ogromna przepaść dzieli Polskę i Norwegię – dwa państwa o dość podobnej powierzchni i zatrważającej różnicy w liczbie mieszkańców. Poznając coraz lepiej ich system socjalny, zdawałam sobie sprawę, jak bardzo jesteśmy od siebie różni. Pracując z Norwegami, czułam ogromny kontrast między nami w podejściu do obowiązków i strachu przed utratą pracy. Mojego strachu, bo oni zupełnie byli go pozbawieni. Mieliśmy różne potrzeby, cele, a przede wszystkim – możliwości.

To właśnie między innymi o możliwościach, różnicach i swego rodzaju niesprawiedliwości pisze Tomasz Michniewicz w swojej najnowszej książce Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata. Autor pokazuje nam rzeczywistość, o której często nie mamy pojęcia, która nie uwiera nas w żaden sposób, choć – zdaje się sugerować reporter – powinna. Po lekturze tej książki nic nie jest już takie samo, a to, co dotychczas w ogóle nie było przedmiotem naszego zainteresowania, teraz wrzyna się w każdą myśl dotyczącą naszej codzienności. Luźno splecione historie siedmiorga dzieci z Finlandii, Japonii, Ugandy, Kolumbii, Kalkuty, Indii i Stanów Zjednoczonych obrazujące ich życie poprzez odniesienia do podstawowych aspektów ludzkiej egzystencji, takich jak edukacja, przyjaźń, wychowanie czy stosunek do pracy, pokazują nam drastycznie różne warunki bytowania, które determinowane są przez możliwości, jakie daje im świat. A – jak się okazuje – choć świat jest jeden, to możliwości zależą od tego, gdzie przyszło nam żyć.

Michniewicz, snując opowieści o dzieciństwie, dorastaniu i dorosłości bohaterów, wskazuje na problemy, z jakimi muszą się mierzyć. Bardzo mocno uderza w czytelnika, pokazując, jak nasza wygoda rujnująco wpływa na codzienność innych. Pokazując trudności, z którymi mierzą się kraje takie jak Uganda czy Kalkuta, zmusza do refleksji i pokornego spojrzenia na świat, w którym przyszło nam żyć – z dostępem do czystej wody, elektryczności, edukacji i opieki zdrowotnej. Przyznaję, że momentami ogarniała mnie wściekłość. Zastanawiałam się, dlaczego Michniewicz chce wpędzić mnie w poczucie winy za to, że żyję tu, gdzie żyję. Przecież to nie moja wina, że urodziłam się w Polsce, w takiej, a nie innej rodzinie, a mój pracodawca oferuje finansowanie prywatnej opieki zdrowotnej. Dlaczego wini mnie za to, że robię zakupy w sieciówkach i przepłacam, wydając uczciwie zarobione pieniądze. Im bliżej byłam końca Chrobotu, tym większy bunt odczuwałam. I nagle przyszedł koniec. Zamknęłam książkę, zgasiłam światło i w ciszy śpiącego domu pozwoliłam sobie na trochę łez, dziękując (sama nie wiem komu) za to, co mam. Rano, odkładając Chrobot na regał, uznałam, że to reportaż, który powinien przeczytać każdy. Dlatego jeśli macie ochotę na coś naprawdę ambitnego, powinniście sięgnąć po tę właśnie książkę.

Ocena: 5+/6
©Spadło mi z regała
Tomasz Michniewicz, swoją książką pozwala nam żyć. Siedem razy.

Z perspektywy wygodnego fotela, przy cudownym aromacie kawy, Czytelnik pomieszkuje sobie w mahalli, albo ulega społecznej presji najlepszego, możliwego wykształcenia i etosu pracy w Japonii. Jest jednocześnie białym strażnikiem rezerwatu w czarnym Zimbabwe i nastolatkiem w Springfield w stanie Missouri, po doświadczeniach z rakiem w dzieciństwie. Wszystkie postacie są prawdziwe. Każdy z nas, mógł zostać tutaj opisany.

Autor Chrobotu przygląda się wielu zagadnieniom. Interesuje go na przykład praca i poziom zarobków, religia, znaczenie tradycji, podejście do miłości czy do wychowywania dzieci. W tym samym czasie, ale w zupełnie odmiennych regionach świata.

Ocenę, pozostawia na szczęście Czytelnikowi. Wyposaża go jedynie w dosyć obszerną wiedzę o determinantach tych “odmiennych światów”. Resztę pracy może on wykonać sam.

W niektórych przypadkach, zdecydowanie łatwiejsze będzie jednak, pozostawienie opisanych zdarzeń, bez ich osądzania…

Po lekturze książki Michniewicza pojawia się pewien zasadniczy dylemat. Czy istnieje jakaś jedna, uniwersalna dla wszystkich, najlepsza reguła, którą należy się kierować w życiu? Jedna religia? Jeden system wartości? Jakaś złota zasada, której stosowanie zagwarantuje szczęśliwe i bezpieczne życie? Tam, gdzie się urodziliśmy.

Trudno na to pytanie odpowiedzieć, choćby tylko ze względu na fakt, że samo szczęście, czy bezpieczeństwo, nie dla wszystkich oznacza to samo. To dobrze i źle. Dobrze, bo być może nie ma czegoś takiego, jak zła decyzja. Skoro nie ma tej idealnej. Źle, bo nie ma się czego trzymać. W przypadku niepowodzenia, nie ma kogo lub czego, winić.

Jedyną, praktyczną dla człowieka współczesnego regułą, wydaje się tu otwarty umysł. Gotowość do ewentualnej rewizji poglądów. Dopuszczenie do siebie myśli, że inaczej, nie oznacza z zasady – gorzej.

Doświadczenie tej książki, z pewnością otwiera. Na początek, oczy.

… Magia to stworzenie nowego istnienia siłą niezachwianego przekonania…

Wbrew pozorom, to bardzo wiele tłumaczy.

Ocena: 6/6
©Wiedziennik
Chrobot to siedem osób opowiadających o sobie, opisujących swój świat. To zderzenie za zderzeniem – nie wiem, czy czytałam inną książkę, która tak bardzo wyraźnie pokazywałaby różnice między nami, a jednocześnie podkreślała, że wszyscy jesteśmy tacy sami. Początek lektury nie jest łatwy. Fragmentaryczność tekstu wymaga uwagi, czytamy o wielu miejscach, mamy wielu bohaterów, w jednym akapicie czytamy o rezerwacie w Zimbabwe, by w następnym przenieść się do Finlandii. Ale to wszystko ma sens, a im dalej zagłębiamy się w te historie, tym lepiej widzimy zamysł autora. To lektura uważna i powolna – wówczas wszystko się zaczepia o siebie i do siebie pasuje.

Juanita z Kolumbii, Reilly z Zimbabwe, Marggie z Ugandy, Casey ze Stanów Zjednoczonych, Mika z Finlandii, Kanae z Japonii i Madhuri z Indii. Siedem historii, siedem żyć zwykłych ludzi. Zostali wybrani zapewne na zasadzie kontrastu, co jednak nie zmienia faktu, że każdy z nas mógłby być bohaterem takiej książki. Dla mnie słowo klucz do tej opowieści to względność. Michniewicz pokazuje, że to samo znaczy dla różnych ludzi zupełnie coś innego. Rzeczy oczywiste dla jednych, dla innych będą zupełnie nie do pomyślenia. Kiedy przestaniemy myśleć o sobie jak o centrum świata, kiedy dotrze do nas, że wszystko jest względne, że nie ma oczywistości, kiedy docenimy to, co mamy i kiedy będziemy szanować to, co mają inni – wtedy będziemy mogli powiedzieć o sobie, że jesteśmy świadomymi ludźmi.

Siedem postaci, na początku nie mających ze sobą nic wspólnego, podczas lektury powoli stają się coraz bliższe sobie, aż w końcu zlewają się w jego człowieka. W ciebie. Bo historia niepostrzeżenie przechodzi do ciebie, ósmego bohatera tej książki. Nagle Ty jesteś na widoku, twoje wybory życiowe, twoja społeczna odpowiedzialność. I może ci się nie spodobać to, co zobaczysz.

Ocena 6/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć