ebook Lucyfer
3.74 / 5.00 (liczba ocen: 5242)

Lucyfer
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 20.93
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
23.92 zł Lub 21.53 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
29.90 zł 20% rabatu
20.93 zł
22.24 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (7)
Inne proponowane

Julia Hughes przez całe życie postępowała ostrożnie, jednak pewno dnia wszystko zmienia się, gdy otrzymuje bolesną lekcję. Teraz Julia stara się rozpocząć wszystko od początku, zaczynając od nowej pracy na Luizjańskim bagnach. Poznaje tam przystojnego nieznajomego, którym okazuje się Lucian de Vincent – jej nowy szef…

Bracia de Vincent znani są ze swojego bogactwa i mrocznej reputacji, jednak gdy ich zaginiona przed laty siostra wraca, zatrudniają Julię na stanowisko opiekunki. Ale nie będzie to tak proste zadanie jak na początku by się wydawało, bo w rezydencji czekają mroczne niebezpieczeństwa oraz aż nazbyt seksowny szef – Lucian.
Praprababka de Vincentów twierdziła niegdyś, iż mężczyźni z ich rodu mogą zakochać się tylko raz w życiu i najwyraźniej nadeszła właśnie kolej Luciana. Nowo poznana kobieta nie powinna jednak dowiedzieć się o niektórych sekretach rodziny.
Tymczasem w posiadłości dochodzi do tajemniczej śmierci ojca braci. Czy ktoś chce wyeliminować rodzinę de Vincent? Czy Julii i Lucianowi uda się rozwiązać zagadkę?

Lucyfer od Jennifer L. Armentrout możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Julia zawsze była bardzo ostrożna i podporządkowana innym. Jednak, kiedy otrzymuje bardzo bolesną lekcję, postanawia zmienić całe swoje dotychczasowe życie. Przed wyjazdem do nowej pracy, spędza wieczór w barze. To właśnie tam poznaje piekielnie przystojnego i seksownego Taylora. W tym samym czasie w domu rodziny de Vincent dochodzi do tragedii. Głowa rodziny popełnia samobójstwo.
Po upojnej nocy Julia trafia właśnie do domu bogatych braci de Vincent, którzy poprosili ją o opiekę nad ich młodszą siostrą. Maddie wróciła do domu po kilku latach tajemniczej nieobecności, ale wymaga całodobowej opieki. Młodą opiekunkę przy pracy rozpraszają nadchodzące niebezpieczeństwo, a także przystojny Lucian.
Wkrótce przystojny de Vincent oraz Julia łączą siły i rozpoczynają własne śledztwo w sprawie śmierci ojca Luciana.

Główną bohaterką tej historii jest oczywiście Julia. Trochę bałam się tego, że będzie to taka bohaterka, która nie przypadnie mi do gustu i będzie mnie tylko irytować. Na szczęście, okazało się, że jest to naprawdę sympatyczna i miła dla odbiorcy postać. Na pierwszy plan wychodzi jej troskliwość oraz ogromna dobroć, z jaką podchodzi do każdego. Owszem, miała momenty, kiedy widać było jej złość na Luciana, ale nawet największa ostoja spokoju by z nim nie wytrzymała. Bardzo polubiłam tę bohaterkę, więc dzięki temu książka zyskuje ode mnie już pierwszego plusa.

Lucian, czy też Lucyfer, to mężczyzna bardzo pewny siebie, chcący mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą. Zawsze musi mieć to, czego chce i nie przyjmuje odmowy. Po takim opisie zapewne większość z Was stwierdzi, że jest to jakiś straszny buc, którego nie da się lubić. No cóż. Jennifer lubi kreować postacie z różnymi cechami charakteru. Nasz tytułowy Lucyfer nie jest aż taki zły. Może i denerwował mnie swoim oślim uporem, ale gdzieś tam wychodziła z niego jego troskliwość, chęć dbania o bezpieczeństwo rodziny, miłość do siostry bliźniaczki oraz zwyczajne dobro. To jest w tym wszystkim najzabawniejsze, ponieważ Lucian został ochrzczony mianem Lucyfera podczas kiedy wcale nie zachowuje się aż tak źle.

Wypowiem się teraz trochę na temat samej fabuły. Otóż autorka w pewnym momencie chyba nie do końca wiedziała, w którą stronę chce pociągnąć tę historię. Czy skupić się na romansie i dodać gdzieś tam w tle jakieś elementy sensacyjne, czy też zrobić kompletnie na odwrót. No, przynajmniej ja odniosłam takie właśnie wrażenie. Kiedy byłam jeszcze przed połową, trochę się pogubiłam. Z jednej strony miałam przedstawiony romans oraz relację między dwójką głównych bohaterów i na tym chciałam wówczas się skupić, jednak Jennifer nagle zaczęła opowiadać o tym, jak to tajemniczo zniknęła siostra Luciana. I okej, jak najbardziej jestem za wielowątkowością powieści, jednak kiedy jest to zrobione tak trochę nieskładnie, jestem na nie.

Sam wątek romantyczny jest takim typowym wątkiem love-hate, który jak wiecie, uwielbiam, ale tutaj chwilami mnie po prostu nudził. Nie czułam żadnej chemii między bohaterami, a jeśli już, to poczułam ją dopiero kilkadziesiąt stron przed końcem książki. Chyba nie tak to powinno wyglądać, prawda?

Wątek sensacyjny, który się tutaj pojawił, został z kolei przedstawiony w dość nudny i ogólnie niezbyt ciekawy sposób. Oczywiście, kiedy tylko wyjaśniły się wszystkie tajemnice, poczułam zaskoczenie, jednak nie był to jakiś ogromny efekt WOW. Pewne rzeczy okazały się również przewidywalne, co już kompletnie mnie rozczarowało.

Wiecie, ja uwielbiam styl pisania i kreowania bohaterów Jennifer L. Armentrout. Jednak przy tej książce, miałam wrażenie, jakby to nie pisała ona. Może i mam błędne odczucia, ponieważ znam ją tylko z serii Lux i Dark Elements, ale i tak mniej więcej znam już zdolności tej autorki.

Trochę myślałam o tym, co chciałabym napisać na temat tej książki. Z jednej strony podobała mi się ta książka i byłam gotowa ją tutaj zachwalać, ale im dłużej o tym myślałam, tym coraz więcej wad dostrzegałam. Koniec końców, muszę stwierdzić, że Lucyfer mnie rozczarował i pozostawił po sobie ogromny niedosyt. Jednak, z tego powodu, iż nie lubię zostawiać nieskończonych serii, sięgnę również po Gabriela. Być może ten tom cyklu okaże się lepszy i wzbudzi we mnie więcej ciepłych uczuć?

Jeżeli lubicie romanse w klimacie love-hate, to możecie sięgnąć po tę pozycję. Być może Wam ta książka przypadnie do gustu bardziej niż mnie.

Ocena: 3+/6
©Inthefuturelondon
Chociaż końcówka roku pod względem czytelniczym nie obfitowała u mnie w nadrabianiu zaległości książkowych, ba – rzekłabym nawet, że miałam lekką blokadę w pochłanianiu kolejnych tomiszczy. Więc postanowiłam Nowy Rok przywitać czymś miłym, lekkim i przyjemnym. A czy Lucyfer sprostał moim oczekiwaniom?

Hmmm… Oczywiście, że tak.

Mimo, iż jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i nie do końca wiedziałam czy przypadniemy sobie do gustu, to jednak tytuł skusił mnie do jej bliższego poznania. Bo któż by nie chciał poznać mrocznego upadłego anioła.

Głównymi bohaterami powieści są Julia Hughes oraz Lucian de Vincent. Ona – młoda kobieta po przejściach i bagażem negatywnych emocji pozostawionych po byłym mężu. Która mimo wszystko, stara się ułożyć swoje życie od nowa i spełniać swoje marzenia. On – młody, przystojny, nieprzyzwoicie bogaty. Wywodzący się z wpływowej rodziny, która każdy zna chociażby z gazet czy telewizji. A do tego nad jego rodziną ciąży pewna klątwa siejąca postrach.

Lucyfer to przede wszystkim romans ale z domieszką kryminału, a w niektórych momentach nawet thrillera. Może właśnie w tych miejscach, głównie brakowało mi jakiegoś rozbudowania i większej dbałości o szczegóły, bo książka przejawia ogromny potencjał. I odnoszę wrażenie, że właśnie to było tym czego mi trochę w niej zabrakło, i jest to jedyna rzecz do której mogłabym się przyczepić. Natomiast ogromnym plusem jest świetny, przyjemny styl, język nie jest wyszukany, co ułatwia odbiór. Sceny erotyczne (a jakże) są, ale nie są dominujące i rażące. A sam pomysł na fabułę jest dla mnie genialny. W ładnej okładce dostaliśmy niebywałą intrygę, zapakowaną we wstążkę z tajemnicy i wszystko to podane na srebrnej tacy. Czyli dokładnie to co trzyma czytelnika w napięciu i nie ma się najmniejszej ochoty przestać czytać. Nawet samo zakończenie zaskakuje, co dowodzi, że powieść nie jest wcale taka banalna, jakby się mogło wydawać. Same wykreowane przez autorkę postacie, nie są idealne i bez skazy. Jak każdy normalny człowiek posiadają swoje wady i zalety i spokojnie można ich polubić.

Lucyfer to historia opowiadająca o tym jak miłość potrafi poradzić sobie ze wszelkimi przeciwnościami losu. To romans, który intryguje od samego początku. Szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać, kiedy poznam dalsze losy pozostałych braci de Vincent.

Na prawdę polecam.

Ocena: 5/6
©Książka w autobusie
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    To jedna z moich ulubionych autorek, więc z niecierpliwością czekałam na tę pozycję.
    Julia zostaje zatrudniona przez braci de Vincent do opieki nad ich niepełnosprawną siostrą. Zostawia za sobą nieciekawą przeszłość i wprowadza się do rezydencji bogaczy. Dom ten kryje sobie wiele tajemnic a cała rodzina obciążona jest klątwą. Jeden z braci- Lucian, od początku zabiega o Julię.
    Kurczę, nie wiem co myśleć o książce. Na pewno poległa częściowo przez tłumaczenie, zmasakrowało ono cały styl. Cała historia, wątek miłosny przeplatający się z kryminalnym oraz paranormalnym - wszystko super i bardzo ciekawe ALE za szybko, za dużo naraz, autorka tak szybko zasuwała z opowieścią że czasem sama chyba zachłysnęła się tym tempem. Przez to wszystko ciężko nam poznać i poczuć bohaterów, wyszli płasko i mało charakternie. Dołożyć ze 150 stron, dodać więcej przemyśleń i uczuć do postaci oraz spowolnić lekko fabułę i byłaby to rewelacyjna książka. A tak- z bólem serca dam jedną gwiazdkę mniej niż miałam nadzieję. Czekam na kolejną część z nadzieją na lepsze dopracowanie :)

Warto zerknąć