Służące do wszystkiego
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.87 / 5.00
liczba ocen: 38
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
35.90 złpremium: 21.54 zł
26.21 zł
28.27 zł
28.72 zł
30.52 zł
Pozostałe księgarnie
21.54 zł
24.84 zł
26.93 zł
28.40 zł
28.72 zł
32.31 zł
35.90 zł
35.90 zł
Opis:

Sprzątały, zmywały, prały. Gotowały, cerowały, szyły. Współczuły, przytulały, kochały. Ocierały łzy i nosy, bandażowały kolana i składały złamane serca. Bez nich zniknąłby niejeden dom. Joanna Kuciel-Frydryszak przedstawia losy kobiet z najniższego szczebla hierarchii służby domowej i na ich tle opowiada o potrzebie dominacji lepiej urodzonych.

Przejmujące losy „białych niewolnic”, kobiet z najniższego szczebla hierarchii służby domowej. Tych, których w przedwojennej Polsce było najwięcej. Zatrudniane przez mieszczaństwo wiejskie dziewczęta zaczynały służbę mając często 15 lat. Nie miały prawa do urlopu i wypoczynku, pracowały od świtu do nocy za grosze.
Joanna Kuciel-Frydryszak zagląda do ich maleńkich pokoików w eleganckich kamienicach, przypatruje się, co robią, gdy mają wychodne, obserwuje je przy kuchennej pracy, współczuje, gdy muszą oddać swoje często nieślubne dzieci.
Ale praca służącej to mimo wszystko awans i dotknięcie lepszego świata. Dla niektórych służba stanie się przygodą życia. Inne w rodzinie chlebodawców znajdą przyjaciół i opiekunów.
W galerii służących pojawiają się zarówno te, które zapisały się w historii: Anna Kaźmierczak, prababcia kanclerz Angeli Merkel, Teosia Pytkówna, żona Stanisława Wyspiańskiego, Aniela „Ciemna”, która wymyśliła końcówkę Ferdydurke, komunistka Etla Bomsztyk, jak i te bezimienne. Zobaczymy je także podczas drugiej wojny światowej, gdy heroicznie będą pomagać swoim chlebodawcom. 
„Służące do wszystkiego” to także opowieść o stosunkach klasowych oraz o potrzebie dominacji lepiej urodzonych nad biedakami. To momentami zabawna, a czasem gorzka lektura. Na pewno zaś ważna.

„Wspaniała! Tak wiele mówi o korzeniach naszego społeczeństwa, o wyzysku, uległości kobiet akceptujących swój niewolniczy los, ale i o sile ludzkich uczuć, zdolnych przekroczyć klasowe podziały. Dla mnie szczególnie wzruszająca, bo moja niania, która mogłaby być bohaterką tej książki, była jedną z najważniejszych osób mego dzieciństwa. Autorka wykonała ogromną pracę, dziękuję!” – Agnieszka Holland

„Z reguły nie mają nazwisk, często nawet imion. A przecież to one wyprasowały te białe koszule sławnych mężczyzn, których zdjęcia pamiętamy ze szkolnych podręczników. Służące. Nic dziś o nich nie wiemy, a one kiedyś wiedziały wszystko. Kuciel-Frydryszak pozwala nam zajrzeć do miejsca, które historycy dotąd omijali: do «służbówki». Świetna lektura, otwiera oczy” – Wojciech Orliński

Recenzje blogerów
Cenię książki, które powstały dzięki temu, że autor wziął pod lupę wydarzenia z przeszłości, wyszukał zapomniane informacje i przedstawił szerokiemu gronu czytelników w postaci wielce ciekawej lektury. Dodatkowo, jeśli odkrył zakurzone i niezbyt chlubne karty historii, to taka literatura jest czymś niezwykle cennym, ważnym i pouczającym.

Joanna Kuciel-Frydryszak w niebywale interesujący, a zarazem słodko-gorzki sposób w swojej najnowszej książce Służące do wszystkiego ukazała losy pomocy domowych w przedwojennej Polsce.

Każdy z nas może ma jakieś wyobrażenie, albo nawet wiedzę przekazywaną z pokolenia na pokolenie, o losie młodych dziewcząt i kobiet, które pracowały jako służące w domach mieszczan. Autorka nie zostawia nas z domysłami i zabiera czytelnika w niezwykłą podróż w przeszłość, w różne rejony Polski. Przyglądamy się codziennym obowiązkom służby oraz jesteśmy świadkami ich relacji z pracodawcą. Obruszamy się patrząc na to jak żyły. Współczujemy ich doli, gdy widzimy jak stawiane zadania oraz niegodziwe traktowanie są bagażem gnącym ich kręgosłupy. Jednak przedstawicielki tej warstwy społecznej nie zawsze były czyste jak łza. Autorka jest sprawiedliwa i przedstawia również ich zachowania i działania, które były niewłaściwe, a momentami wręcz niedopuszczalne.

Kontakt z rajfurkami na targach, na których wyszukanie i zatrudnienie służącej przypominało kupno konia, będące swoistym targiem niewolników, to codzienność i chleb powszedni przyszłej pomocy domowej zanim trafiła do nowego domu. Ale nie zapominajmy, że środowisko mieszczańskiej służby nie było monochromatyczne. Jedne kobiety spotykały się z wyzyskiem, seksualnym wykorzystywaniem, brakiem empatii i zrozumienia, zaś inne fraternizowały się z chlebodawczyniami, a po śmierci miały nawet wspólną mogiłę. Nie czarujmy się, te drugie były w mniejszości.

Autorka udzieliła głosu wielu kobietom – Marysiom, Kasiom, których prawdziwe imiona nie były przez państwa używane, bo i po co… Jedne były anonimowe, inne zapisały się na kartach historii oraz w literaturze. Wszystkie łączyło jedno – praca, która w żaden sposób nie była unormowana oraz nie rządziły nią żadne zapisane zasady. Książka Kuciel-Frydryszak jest bardzo ciekawym obrazem Polski XIX i XX wiecznej, klasowości oraz kolorytu lokalnego.

Książkę serdecznie polecam uwadze, ponieważ nie dość, że autorka opisała rzeczywistość, która miała miejsce w naszej przeszłości, to dodatkowo zrobiła to w bardzo efektowny sposób. Nie mogłam oderwać się od lektury!

Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Kobiety zapomniane, czyli przejmujące losy polskich służących

Życie zmuszało ich do podjęcia tego wyboru – to bieda niejednokrotnie wyganiała je z ojcowskiej wiejskiej chaty. Pakowały sukienkę, bieliznę i parę drobiazgów, przypominających o bliskich i rzucały się w nieznane. Wyjeżdżały do miasta, nie wiedząc nawet co to jest stacja kolejowa i jak będzie wyglądać ich pierwsza podróż pociągiem. Ciche i potulne Kasie, Marysie, Józie miały wkrótce zostać służącymi do wszystkiego – prać, prasować, gotować froterować, układać do spania, ocierać łzy, kochać, pocieszać… Ale czy w zamian za to zyskiwały wdzięczność?
Ich sypialnią często był ciasny kąt w kuchni, jadały same, pracowały od świtu do zmierzchu, a ich zgrubiałe ręce nie znały zmęczenia. Stanowiły codzienność polskich Pań, bo służącą po prostu wypadało mieć. Jak naprawdę wyglądało ich życie?

O służących wiemy niewiele, właściwie nic. Joanna Kuciel-Frydryszak dedykuje swoją książkę „Pamięci zapomnianych kobiet” - czyli wszystkich, które przez lata, do samego końca „dawnego świata” (pierwszych miesięcy po zakończeniu II wojny światowej) pracowały jako służące w polskich domach.
Dziewczęta dzieliły się właściwie na dwie grupy: te, które miały szczęście i te, którym go zabrakło.

Te pierwsze trafiały do domów, w których mogły poczuć się częścią rodziny. Służba to była dla nich przygoda życia. Opowiada o tym Maria Luta, służąca Henryka Sienkiewicza, ale nie tylko – świadectwo temu dają również opowieści o „demonicznej Geni” – pomocy Nalkowskiej i „ukochanej Grabosi”, silnie związanej z poetką Iłłakowiczówną. Przywiązanie było obustronne – niejednokrotnie służące szły wraz ze swoim Państwem do getta, twierdząc, że bez nich ich życie się skończy.

Życie dziewcząt zaliczających się do tej drugiej grupy było zgoła inne. Joanna Kuciel-Frydryszak zagląda do ich ciasnych kątów w kuchni czy na stryszku. Niejednokrotnie padały one ofiarą przemocy, bowiem prawo pozwalało Pani karcić służącą i bić ją, jeżeli była nieposłuszna. Każdy negatywny wpis z książeczce służebnej zmniejszał szansę na znalezienie kolejnej pracy. Pod nieobecność Pani w domu młode, a często też nieletnie służące padały nie tylko ofiarą zalotów swoich Panów, lecz niejednokrotnie gwałtów. Słowo służącej miało jednak małą wartość, przez co bogate rodziny często z konfliktu wychodziły bez szwanku, zaś dziewczyny z szarganą opinią ladacznicy traciły szansę na porządny zarobek.

Spragnione miłości i czułości ukochanych próbowały się doszukać w spotkanych na ulicy młodzieńcach. Przyprowadzały ich później do swoich kuchni pod nieobecność Państwa, a następnie ich życiorys widniał na pierwszych stronach najpopularniejszych dzienników. Uwodzenie służących w celu zrabowania polskich domów było bowiem w owym czasie niezwykle popularnym sposobem na zarobek. Taka miłość to dla dziewczyny był koniec – jeżeli nie padły trupem, zostały natychmiast oddalone ze służby, bo wykryciu intrygi przez Państwo.

Joanna Kuciel-Frydryszak opowiada o życiu „białych niewolnic” aż do czasu zakończenia II wojny światowej. Sumiennie śledzi ich losy, przytacza wypowiedzi, odszukuje ich listy, zdjęcia, wspomnienia. Opowiada nie tylko o tych sumiennych, cichych i dobrych. Na kartach swojej książki przytacza również te życiorysy, które szokują nas do dziś. Wiejskie dziewczyny idące na służbę niejednokrotnie były chciwe, zachłanne, a nawet niemoralne. Do osób wyróżniających się w Służących do wszystkiego na pewno można zaliczyć Teosię Pytkównę, żonę Wyspiańskiego – z jednej strony kochającą matkę, zachwyconą popularnością swego męża, z drugiej strony ową femme fatale, która męża przyprawiła o śmierć.

To lektura niejednokrotnie nostalgiczna, melancholijna, ale też gorzka. Życiorysy tych znanych, jak i bezimiennych służek z pewnością zapadną Wam w pamięci.

Ocena: 6/6
©Jej Wysokość Literatura
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć