Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.18 / 5.00
liczba ocen: 56
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
34.90 złpremium: 20.94 zł
-29% 24.50 zł
27.48 zł
28.61 zł
Pozostałe księgarnie
29.31 zł
30.11 zł
33.16 zł
34.90 zł
34.90 zł
Opis:

O jej poprzedniej książce Krystyna Janda mówiła, że to „specjalna, mocna i poruszająca lektura”. Marta Abramowicz, autorka bestsellera „Zakonnice odchodzą po cichu”, powraca z kolejnym bezkompromisowym reportażem! Książka „Dzieci księży. Nasza wspólna tajemnica” przełamuje jeszcze jedno tabu. Ten, kto ją przeczyta, inaczej spojrzy na nasz kraj!

Ludzie znają dzieci księży. Znają ich matki i ojców. Ale o tym się głośno nie rozmawia. Niektórzy mówią – tabu. Inni – hańba. Wszyscy wiedzą, że księża nie przestrzegają celibatu. Jest to wiedza tak powszechna, że u wielu nie budzi ani zgorszenia, ani zdziwienia. A więc skąd ta tajemnica? Dlaczego matki są odsądzane od czci i wiary, a księży-ojców oczyszcza się ze wszystkich grzechów?
Co jest ważniejsze: dobro dziecka czy dobro Kościoła? Co usłyszymy, gdy dzieci księży zaczną głośno mówić o swoich rodzinach?

Recenzje blogerów
Nie miałam zbyt wysokich oczekiwań wobec tej książki, bo wydawało mi się, że tytuł mówi o niej wszystko, a po opisie stwierdziłam, że wnętrze też samo się obroni. Niestety nie dało rady.

Zacznę od tego, że nie wierzę w kościół, ale nie szukam na siłę powodów i momentów do tego, żeby go krytykować. Rzadko wyrażam swoje opinie w temacie kościoła i katolicyzmu głównie dlatego, że nie mam potrzeby tego robić, ale książki w tym temacie czytam i dzielę się spostrzeżeniami przy tej okazji. Książki, które jakkolwiek opisują kościół postrzegane są przeważnie jako mocno kontrowersyjne, chociaż ja za takie ich nie uważam. Mam na tyle otwartą głowę, że potrafię przeczytać wszystko, a czy się z tym zgadzam, czy nie, to już moja sprawa.

Ksiądz był święty, kobieta grzeszna. Dziecko musiało podzielić los matki. Upokorzenie, niewolę, wygnanie, nędzę. Dziś jest podobnie – to na kobiecie spoczywa cała odpowiedzialność i cały trud wychowania dziecka.

Wydawało mi się, że tytuł Dzieci księży jest dosyć jednoznaczny, a opis potwierdzał moje przypuszczenia. Aktualnie, po przeczytaniu książki, mam wrażenie, że z samym tematem głównym niewiele miała ona wspólnego, a wydawca bardzo okrojonym opisem próbował oszukać trochę czytelnika. Mnie oszukał, ale mam nadzieję, że wy już tak łatwo nie dacie się nabrać.

Początek książki był naprawdę obiecujący – kilka pierwszych rozdziałów faktycznie poświęconych było na opowieści osób, które znalazły się w sytuacji bez wyjścia, gdzie ksiądz miał być partnerem lub ojcem. No i właśnie, przedstawiono postaci księży przede wszystkim jako potencjalnych partnerów. Autorka opisała związki kobiet z kapłanami, pojawiały się też informacje, w jaki sposób dochodziło do takich spotkań, jak wyglądała relacja po sytuacji intymnej i jakie niosło to za sobą konsekwencje – dla jednej i drugiej strony. Ciekawe było to, że kobiety, które udzieliły się w książce Abramowicz dzieliły się na dwie grupy – te, które mocno idealizowały swoich niedoszłych mężczyzn oraz te, które obarczały ich winą za to, co musiały znosić, z czym się musiały zmagać samotnie. Pojawiły się rozdziały pisane przez dzieci, gdzie również zauważalny był podział nastawienia. Z jednej strony pięknie przedstawiano księży jako ojców, którzy byli kochani mimo swoich wad, a z drugiej pojawiły się też wojny o ustalanie ojcostwa. Pokazano oczywiście też, na konkretnych przykładach, jakie relacje nawiązywali księża ze swoimi dziećmi i jak się one kończyły.

Rozdziały przeznaczone bohaterom przeplatane były z Kartkami z kalendarza, w których to autorka dzieliła się z czytelnikiem historią katolicyzmu i kościoła.

Jednak mniej więcej w połowie książki, a warto wziąć pod uwagę, że ma ona zaledwie 224 strony, zaczęła się sama historia. Nigdy nie byłam mocna z historii, nigdy też mnie za specjalnie nie interesowała. Nadal reaguję na nią bardziej znudzeniem niż zainteresowaniem, a szczególnie tam, gdzie się jej nie spodziewam. Miałam wrażenie, że druga część książki była o wszystkim, tylko nie o dzieciach księży. Autorka trochę za mocno weszła w temat celibatu i za bardzo chciała przestawić wszystko od początku, zgodnie z historyczną chronologią. Dla mnie druga część książki była nudna i nie do zniesienia, nie miałam ochoty jej czytać, ale ze względu na stosunkowo małą objętość książki i ciekawość, czy może dalej będzie kolejny interesujący rozdział, dotarłam do końca.

Moim zdaniem książka wygląda tak, jakby autorce zabrakło materiału na pociągnięcie jej do końca, żeby miała te 220 stron. Pomysł był ciekawy, ale tylko do połowy, bo druga część tej książki jest totalną pomyłką. To co mi się w niej podobało, a przynajmniej we wspomnianej pierwszej połowie, to to, że księża nie byli mocno krytykowani za swoje wybryki, a sama autorka nie wyrażała swojej opinii o opisywanych wydarzeniach. Przedstawiono je jedynie z perspektywy osób, które znalazły się w skomplikowanej relacji z księdzem – albo jako kobieta, albo jako dziecko.
Mimo że część tej książki jest ciekawa myślę, że szkoda tracić na nią czas.

Niech Kościół przestanie nawoływać do rodzenia kalekich dzieci. Niech już nie mówi o rodzinie, o której nic nie wie. Niech księża staną się prawdziwymi ludźmi i zaczną się opiekować swoimi dziećmi.

Ocena: 2/6
©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć