Manhattan Beach
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.65 / 5.00
liczba ocen: 45525
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
-25% 26.94 zł
Opis:

Jest rok 1943, dziewiętnastoletnia Anna Kerrigan nurkuje w okolicach Staten Island. Do tej pory, jako jedyna kobieta nurek, schodziła pod wodę, by naprawiać zniszczone statki, które walczyły na Pacyfiku. Teraz nurkuje w poszukiwaniu ciała swojego ojca.

Kilka lat wcześniej Anna towarzyszyła ojcu podczas wizyty w posiadłości Dextera Stylesa, szemranego biznesmena, który dorobił się na czarnym rynku w czasach prohibicji. Spotkanie na Manhattan Beach trwało krótko, jednak losy tych trojga splotły się już na zawsze.Manhattan Beach, jak każda wielka powieść, ma wiele warstw i tajemnic. To nie tylko wciągająca historia z suspensem, rozgrywająca się na tle panoramy Nowego Jorku lat 30. i 40., ale przede wszystkim porywająca opowieść o dziewczynie, która na nowo zdefiniowała granice tego, co jest dopuszczalne dla kobiet.

Recenzje blogerów
Żyjemy w czasach, w których kobiety mogą pozwolić sobie na swego rodzaju dowolność. Mogą zdecydować, czy chcą być inżynierami, architektami czy motorniczymi. Kierują autobusami, sterują samolotami, są prezesami ogromnych spółek. Potrafią zajść wysoko, jeśli mają ku temu predyspozycje i chęci. Zawody teoretycznie zarezerwowane tylko dla mężczyzn coraz częściej stają się popularne wśród kobiet – wywalczyłyśmy to sobie. W księgarniach dostrzeżemy sporo książek poruszających ten temat. Spośród wszystkich szczególnie polecam Wam powieść Jennifer Egan – Manhattan Beach, która jest dowodem na to, że można poruszać temat kobiecej siły i solidarności bez nadmiernej egzaltacji i wykrzykiwania swoich racji.

Annę poznajemy jako małą dziewczynkę, która nie odstępuje na krok swojego ojca, pomagając mu w codziennej pracy. Brzmi trywialnie, ale to tylko pozory. Świat, w którym obraca się Eddie Kerrigan, to świat mafiosów, którzy nie cofną się przed niczym, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo i stabilizacja w biznesie. Nowy Jork lat trzydziestych i czterdziestych jawi się nam jako miasto pełne układów, szemranych interesów, rozdawanych pod stołem kart. Gangsterka rodem z Ojca chrzestnego, w której przebiegłość „najwyższego” decyduje o życiu lub śmierci jego „żołnierzy”. To świat, w którym jesteś nietykalny do pierwszego błędu i pierwszej słabości. Jednak skupienie uwagi na gangsterskich porachunkach i roli w tym wszystkim małej dziewczynki byłoby niesamowitym spłyceniem całej fabuły – Manhattan Beach to powieść wielowarstwowa i wielowątkowa, w której każdy kolejny rozdział jest doskonale komponującym się z całością puzzlem. To jedna z tych powieści, w których niby niewiele się dzieje, a jednak dzieje się bardzo dużo. Pod powłoką spokoju wszystko aż wrze – jak na morzu: niby spokojnym, a jednak wzbudzającym respekt i swego rodzaju uczucie niebezpieczeństwa. Ta powieść przypomina mi trochę matrioszkę – powoli odsłaniamy powiązania między bohaterami, poznając ich motywacje, tęsknoty i obawy.

Przede wszystkim jednak jest to powieść o kobiecej sile i niezłomności. To obraz walki o siebie, swoje marzenia i możliwości. Anna Kerrigan chce być nurkiem. Jej marzeniem jest założyć kilkudziesięciokilogramowy strój i zejść pod wodę, by naprawiać zniszczone podczas wojny statki. Poniżana i na każdym kroku zniechęcana nie rezygnuje ze swojego największego marzenia, udowadniając, że kobieta nie jest w niczym gorsza od mężczyzn. Polubiłam ją. Nie dlatego, że jest wyemancypowana i dokonała niemożliwego. Dla mnie jest idealną wersją feministki – opanowaną, refleksyjną i skupioną na pracy nad tym, by się udało. To doskonała opozycja dla rozkrzyczanych, uważających, że im się należy, zbyt ekspansywnych kobiet, które mnie męczą. Pisarka zrobiła wszystko, by jej bohaterka ujęła mnie swoją… kobiecością.

Sposób pisania Jennifer Ergan ma w sobie szczególny magnetyzm. Autorka z niezwykłą dbałością o słowa i rzetelny przekaz powoli snuje opowieść o życiu w czasach i miejscach dla mnie nieznanych. Manhattan Beach stanowi piękny obraz amerykańskiej historii, która cudownie została wpleciona w fabułę, stając się niejako jej bohaterką. Jestem zauroczona tą książką. Bardzo chciałabym, żebyście i Wy dali się porwać morskim falom – ten jeden raz. Zejdźcie z Anną pod wodę, poszukajcie tego, czego ona szuka od lat, odkryjcie prawdę, zachłyśnijcie się. To idealna lektura na jesienny czas.

Ocena: 5+/6
©Spadło mi z regała
Manhattan Beach to jedna z trudniejszych książek, jakie przeczytałam w ostatnim czasie.

Mój problem w dużej mierze wynikał z tego, że powieści o bogatych opisach mnie nudzą, często nie potrafię się w nie wgryźć i ostatecznie się poddaję. Z książką Jennifer Egan też trochę tak było, a przynajmniej przez pierwsze kilkadziesiąt stron, gdzie czytelnik znajdzie wprowadzenie do całej historii. Później coś zaskoczyło, zaczęło się więcej dziać, intrygować i na szczęście zostało tak już do końca. To nie była powieść trzymająca w napięciu od pierwszej strony, ale ze względu na jej wielowymiarowość i poruszanie różnych wątków raczej nie można się przy niej nudzić i każdy znajdzie w niej coś interesującego dla siebie. Zdarzały się w niej momenty ciekawsze, ale nie brakowało też tych bardziej monotonnych.

Historia książki kręci się wokół rodziny Kerrigan, która przedstawiona została w dość specyficzny sposób. Z jednej strony są normalną rodziną, a z drugiej strony wśród ich członków jest jeden mały defekt. Kolejnym ważnym elementem historii było zaginięcie ojca rodziny, który z dnia na dzień rozpłynął się w powietrzu. Myślę, że Egan nie bez powodu wplotła w fabułę nieuleczalną chorobę i zaginięcie, a właściwie dzięki kilku takim niuansom dodawała swojej książce jeszcze więcej charakteru. Na dobrą sprawę wplotła w fabułę elementy powieści historycznej, powieści obyczajowej, ale nie zabrakło też klimatów gangsterskich i załatwiania nielegalnych interesów pod stołem. Przedstawiła czasy wojenne, ogromny nacisk postawiła na sytuację kobiet, dyskryminację i rzucanie kobietom kłód pod nogi, przy każdej nadarzającej się okazji. Nie zabrakło też tych najprostszych elementów, podstawowych uczuć takich jak radość, miłość, tęsknota czy smutek i rozpacz. To one wprowadzały do balans i sprawiały, że w oczach czytelnika historia stawała się bardziej rzeczywista.

Tempo powieści rozwija się wraz z wiekiem Anny Kerrigan. Pierwsze rozdziały przedstawiające Annę jako dziecko stanowiły wprowadzenie do historii. Mam wrażenie, że ich celem było zbudowanie stabilnego podłoża dla dalszej historii. Była to część, która sprawiła mi najwięcej problemów. Z czasem Anna nabiera charakteru, zarabia na siebie, zdobywa nowych znajomych, ale co najważniejsze – dąży do spełnienia własnych marzeń. Jej osobowość zrobiła na mnie wrażenie, prawdopodobnie ze względu na wczucie się w opisywane przez autorkę czasy. Dziewczyna z jednej strony wydawała się być niezwykle delikatna i kulturalna, ale kiedy sytuacja od niej tego wymagała potrafiła postawić na swoim.

Przyznam szczerze, że bardzo zaskoczyła mnie objętość tej powieści. Myślę, że jednak została trochę przesadzona, co przejawiało się opisami niewiele wnoszącymi do fabuły, rozleniwiającymi czytelnika. Natomiast jest to jedna z książek, którą trudno mi porównać do jakiejkolwiek innej pozycji, którą już czytałam. Misz masz w fabule sprawia, że powieść jest jedyna w swoim rodzaju, a wątek, na który autorka położyła największy nacisk dotyka tematów, z którymi ja za często się nie spotykam. Żałuję, że motyw gangsterski został tak słabo wypracowany, szczególnie, że czasy obfitowały w mnóstwo nielegalnych interesów. Mimo wszystko myślę, że warto dać jej szansę, to naprawdę mądra książka.

Ocena: 4/6

©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć