Sponsor
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.52 / 5.00
liczba ocen: 607
Ilość stron (szacowana): 512
SMARTIDEAS#Google Analytics
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.92 zł
39.90 zł
Pozostałe księgarnie
31.92 zł
31.92 zł
33.56 zł
Opis:

Królowa dramatów zaskakuje po raz kolejny! Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości. Romans inny niż wszystkie!

Kalina wiedzie niemal idealne życie. Ma cudownych rodziców, energiczną rezolutną siostrę i wiele planów na przyszłość. Oprócz tego nie wdaje się w relacje damsko-męskie, bo najnormalniej w świecie nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Wszystko się zmienia pewnego dnia, gdy jadąc rowerem na uczelnię, wjeżdża w auto pewnego mężczyzny.
Nathan na pozór nie ma żadnych problemów. Pieniądze, własna firma i wysoki status społeczny ułatwiają mu kontakty z kobietami. Nie zależy mu jednak na stałym związku, ale raczej na spełnianiu własnych zachcianek i fantazji. Nie spodziewa się, że najzwyklejsza dziewczyna na świecie wywróci jego świat do góry nogami.
Co się stanie, gdy serce przestanie słuchać rozumu? Kalina i Nathan będą błądzić w krainie niedomówień i niepewności, ale rodzące się między nimi uczucie przyniesie nadzieję na lepsze jutro. Czy to wystarczy, by Nathan zmienił swoje przyzwyczajenia? Może to Kalina będzie dyktować warunki? W tej grze nie ma jasnych zasad, są tylko najciemniejsze zakamarki miłości, która wbrew pozorom nie jest prosta…

CYTATY:
Życie to gra, a prawdziwe uczucia dodają mu prawdziwych emocji, wrażeń, doznań.
Dawać komuś szczęście a kupować je to dwie zupełnie inne sprawy.
Życie to gra, a prawdziwe uczucia dodają mu prawdziwych emocji, wrażeń, doznań.
Recenzje blogerów
Oto przed Państwem Królowa Dramatów, która podobno ma dla nas coś innego niż zazwyczaj. Osobiście autorkę kojarzę z mocnych erotyków, poruszania w powieściach tematów uważanych za tabu i z heroicznej walki o popularność swoich książek, za co mam do niej ogromny szacunek. A jak jej poszło z romansem innym niż wszystkie?

Pierwsze na co zwracamy uwagę to oczywiście okładka z tłoczonymi literami i z bardzo sensualną i erotyczną odsłoną kobiety na niej. Jest niespotykana, ewidentnie zwraca na siebie uwagę i na rynku nie widziałam żadnej, która byłaby do niej podobna lub nawet taka sama (co często się zdarza).

Kalina ma życie, jakiego inni mogą jej zazdrościć. Mimo braku przepychu i nadzwyczajnego bogactwa jest szczęśliwą osobą, ma kochających rodziców i uroczą młodszą siostrę, która jest jej niezwykle rezolutną i pokrewną duszyczką. Pochodzi z dobrego domu, jest niezwykle ułożona i studiuje fizjoterapię na jednym z londyńskich uniwersytetów. Snuje plany na przyszłość i obiera sobie cele, do których dąży. Póki co nie wdaje się w romanse, bo nie ma na to czasu, a jedyną relacją z mężczyzną jaką ma, to przyjaźń z Edem. Idzie do przodu i jest po prostu szczęśliwa. Niestety sielanka nie może trwać wiecznie, a na horyzoncie pojawia się tajemniczy mężczyzna, któremu Kalina wjeżdża rowerem w auto.

Nathan to młody bóg – czyli tak, jak jest zazwyczaj, gdy główną bohaterką jest niewinna, cicha myszka lub zwyczajna „dziewczyna z sąsiedztwa”, która nie zwraca sobą szczególnej uwagi. Jest niezależny finansowo, prowadzi własną firmę, a wysoki status społeczny ułatwia mu kontakty z płcią przeciwną, która leci na niego jak mucha do…sami wiecie do czego. Zdecydowanie jest lekkoduchem lubiącym zabawę i brak uczuciowych zobowiązań, więc nie angażuje się w związki na dłuższy dystans – dobry fun przede wszystkim. Ma dosyć wysublimowany gust, więc w jego łóżku nie ma miejsca na nudę, za to na fantazje – owszem. Kto by pomyślał, że przypadkowe „puknięcie” zmieni jego poglądy, a może i życie?

Kalinie w jednym momencie wali się świat. W pożarze domu giną jej ukochani rodzice, a ona zostaje bez dachu nad głową i musi się zająć swoją małą siostrą. Obie są zmuszone do korzystania z pomocy innych, co przychodzi im z niemałym trudem. Czas wszystko budować od nowa. Otrząsnąć się i iść dalej…

I wtedy na drodze dziewczyny po raz kolejny staje Nathan, który ma dla niej propozycję wręcz nie do odrzucenia w ich aktualnym położeniu. Czy brak pieniędzy i chwilowych perspektyw na najbliższy czas zmusi Kalinę do zostania czyjąś utrzymanką? Czy tych dwoje tak różnych od siebie ludzi ma prawo się dogadać? Z pewnością dla obojga zaczyna się karuzela zdarzeń i uczuć, którą niełatwo zatrzymać.

Początkowo myślałam, że to będzie kolejna schematyczna powieść – ona, pokrzywdzona przez los, sierotka, a on – bogaty i przystojny, którego magiczna siła ciągnie do dziewczyny nie będącej w ogóle w jego typie. Ale zauważyłam też coś więcej…

Kalina wzbudziła we mnie sympatię, a potem współczucie. Pokazała się jako naprawdę zaradna kobieta, która po tragedii musi stanąć na nogi w ekspresowym tempie i zacząć działać, by móc przetrwać. Ośmielę się powiedzieć, że nawet w najtrudniejszych momentach życia jest optymistką, usiłuje wszędzie szukać plusów i ciągle czeka na uśmiech od losu – tak od ucha do ucha. Warto wspomnieć, że pieniądze Nathana jej nie interesują, ale aktualna sytuacja zmusza ją do złapania tej pomocnej dłoni. Czy to jest okazanie słabości? Z pewnością nie, tak samo jak nie można nazwać Kaliny słabą.

Ahhh… i ten Nathan. Specyficzny człowiek. Nie poczułam z nim takiej więzi, jak z Kaliną. Czegoś mi chyba w nim brakowało. Tolerowałam go, ale mam wrażenie, że pieniądze zjadły mu trochę mózgu. Z pewnością tę z uczuciami. Lubił sponsorskie układy, bo dawały mu pewnego rodzaju władzę. Jednak z czasem zyskałam wrażenie, że on tylko przyodział maskę kobieciarza i cwaniaka, by zaoszczędzić sobie może rozczarowań? Na szczęście nasza bohaterka sprawia, że zachodzą w nim zmiany. Ale jakie?

Biorąc się za Sponsora czekałam na kolejną historię ala 50 twarzy Greya, której nie krytykuję, ale też nie uznaję za górnolotną literaturę – bez obrazy, ale są lepsze erotyki. I tu przeżyłam miłe zaskoczenie, bo zamiast gorącego romansu z seksem na co drugiej stronie, dostałam powieść, która wzrusza i wciąga. Romansów na rynku jest wiele, ale duża część z nich jest „na jedno kopyto”. Tutaj mamy historię chemii pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy wpadli na siebie przypadkiem – chociaż niektórzy twierdzą, że przypadki nie istnieją. Historię, w której ból i strata odgrywają ważną rolę, ale to jednak namiętność gra te pierwsze skrzypce. Nie spodziewajcie się jednak błahego opowiadania, bo to, co zawarłam w recenzji to tylko odsetek tego, co się dzieje na kartach powieści. Pamiętajcie, że nic nie jest tak proste, jakby z pozoru mogło się wydawać. Ta historia jest dużo bardziej złożona, niż myślicie i nie opiera się wyłącznie na scenach łóżkowych. Królowa dramatów pokazała, że w pełni zasługuje na to miano, a zakończenie wprawia w szok i osłupienie.

A! Zapomniałabym o najważniejszym! Mam wrażenie, że erotyk/romans nie może się obyć bez wulgaryzmów i słów potocznie uznanych za obraźliwe. Szacun dla autorki za to, że operowała językiem przystępnym i pozbawionym pretensjonalnego tonu.

Reasumując: Sponsor to powieść pełna nie tylko pieniędzy, wyższych kręgów i wyższości szeroko pojętej. To również historia rodzącego się uczucia między dwojgiem różnych sobie ludzi, którzy wzajemnie mogą wiele się nauczyć. A koniec pierwszego tomu sprawia, że od razu chcemy, a wręcz musimy sięgnąć po drugą.

Ocena: 5/6
©Czytam w pociągu
Napiszę Wam coś.

Są różne książki.

Odkrywcze, prawda?

Często dobieramy sobie lekturę pod nastrój, ochotę na dany gatunek; by wyłączyć się, nie myśleć, zostać wchłoniętym przez fabułę.

Często także okazuje się, że pozory mogą mylić.

I tak też miałam z tą książką. Po kilku pierwszych scenach pomyślałam sobie, że inspiracje Greyem aż kłują w oczy - i szczerze mówiąc zdenerwowało mnie to. No bo jak - kolejna książka o tym samym, facecie z zapędami do kontrolowania, mającym konkretny plan na swoje życie erotyczne, szukający konkretnego typu kobiet. I ona, wpadająca na niego oczywiście przypadkiem, zbulwersowana propozycją, jak śmiał jej ją złożyć?! Tylko okazuje się później, że powyższe to tylko zalążek historii, a prawdziwe emocje zaczynają się później - w moim przypadku te pozytywne ;)

I chyba raczej nie znajdziecie tutaj opisu fabuły. To jest książka z rodzaju New Adult, zatem wiecie, czego się spodziewać. Jeśli jesteście miłośnikami tego typu literatury to jestem przekonana, że przypadnie Wam do gustu. Jak dla mnie to jest najlepsza książka w tym nurcie, jaką przeczytałam w zeszłym roku. A może w ogóle? Mam wrażenie, że autorka bardzo się rozwinęła, także porównując jej ostatnią książkę Zapomnij o mnie. Sponsor jest jakby delikatniejszy, bardziej życiowy i - co może Was zachęcić - mniej wulgarny. Sceny erotyczne są opisane ze smakiem i nie ma ich zbyt wiele. Styl pisania autorki jest w tej książce bardzo przystępny i przez lekturę naprawdę się płynie. Zwroty akcji też są takie naturalne - czytelnik nie dostaje kopniaka w brzuch znienacka. Oczywiście pewne wydarzenia mogą być ogromnym zaskoczeniem, jednak są one logiczne. Sądząc po wstępie - nie pomyślałabym, że ta książka tak mi się spodoba. Dużą zasługę tutaj przypisuję bohaterom tej historii. Nic mnie w nich nie irytowało, no nic - ich kreacje przypadły mi do gustu. Mam wrażenie, że autorka zadbała o każdy szczegół przy tworzeniu tych postaci, przez co nie ma tutaj nawet nutki fałszywości.

Same ochy i achy, prawda?

Bo ważne jest, by wiedzieć, po jaką książkę się sięga i czego można się po niej spodziewać.

Ja wiedziałam i przez to jestem naprawdę zadowolona z lektury, a trochę już przeczytałam pozycji w podobnym klimacie.

Jeśli najdzie Was ochota na New Adult (czy Young Adult? gubię się w tych nazwach; a może to coś jeszcze innego?) - śmiało sięgajcie po Sponsora.

Ocena: 5+/6
©Zakątek czytelniczy
Kalina wiedzie niemal idealne życie. Ma cudownych rodziców, energiczną rezolutną siostrę i wiele planów na przyszłość. Oprócz tego nie wdaje się w relacje damsko-męskie, bo najnormalniej w świecie nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Wszystko się zmienia pewnego dnia, gdy jadąc rowerem na uczelnię, wjeżdża w auto pewnego mężczyzny.

Nathan na pozór nie ma żadnych problemów. Pieniądze, własna firma i wysoki status społeczny ułatwiają mu kontakty z kobietami. Nie zależy mu jednak na stałym związku, ale raczej na spełnianiu własnych zachcianek i fantazji. Nie spodziewa się, że najzwyklejsza dziewczyna na świecie wywróci jego świat do góry nogami.

Co się stanie, gdy serce przestanie słuchać rozumu? Kalina i Nathan będą błądzić w krainie niedomówień i niepewności, ale rodzące się między nimi uczucie przyniesie nadzieję na lepsze jutro. Czy to wystarczy, by Nathan zmienił swoje przyzwyczajenia? Może to Kalina będzie dyktować warunki? W tej grze nie ma jasnych zasad, są tylko najciemniejsze zakamarki miłości, która wbrew pozorom nie jest prosta.

Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości.

Nie należę do mężczyzn, którzy potrafią być długo z jedną kobietą. Dlatego świat jest pełen takich dupków i kobiet o złamanych sercach. Bo trafiacie na takich jak ja, zakochujecie się, a my nie umiemy tego docenić, odwzajemnić. Nie pytaj mnie, dlaczego tak jest, bo nie potrafię wyjaśnić, ale świadomość tego, że będziesz przeze mnie cierpieć, nie daje mi spokoju.

Nathan i Kalina to całkowite przeciwieństwa. Ona to krucha, wrażliwa, dobra osóbka, w pełni poświęcająca się rodzinie i studiom, on natomiast - oschły, pewny siebie, obracający się w świecie modelek bogacz, który uwielbia pomagać kobietom, ale na swój specyficzny sposób. Pochodzą z przeciwstawnych środowisk, mają odmienne systemy wartości i plany na przyszłość, a jednak seria niefortunnych zdarzeń scala ich losy w jedno.

Kalina zauroczyła Nathana już po pierwszym spotkaniu i wszystko wskazywało, że z wzajemnością. Niestety, gdy pada z jego strony obrzydliwa propozycja, dziewczyna pragnie zerwać z nim kontakt. Wkrótce jednak świat studentki całkowicie się wali i wraz z młodszą siostrą jedyny ratunek odnajdują w bogatym przystojniaku. Czy jednak komuś takiemu można w pełni zaufać? Co robić, gdy serce buntuje się przeciwko racjonalnemu myśleniu? Czy można odciąć się od przeszłości i zacząć wszystko od nowa? I po co skazywać się na ból, zakochując się w mężczyźnie, który nie potrafi kochać?

- Zakochałam się w tobie - jej słowa dźwięczały mu w głowie. Jak to możliwe? Jak? - pytał sam siebie, ale nie znalazł odpowiedzi. Jak można było zakochać się w kimś takim jak on? Nie potrafił tego docenić. Od pierwszej chwili ta dziewczyna znaczyła dla niego więcej, niżby chciał. Bał się ją zranić, bo wiedział, jak to się skończy. Nic na tym świecie przecież nie kończy się tak, jak byśmy chcieli.

Z niecierpliwością wyczekiwałam tej powieści i nie miałam pojęcia, czym tym razem swoich czytelników zaskoczy K.N. Haner. I choć Sponsor to dość obszerna pozycja, to muszę przyznać, że jest i tak o wiele za krótka. Obawiam się jednak, że moje serce mogłoby nie wytrzymać jeszcze większej dawki tych wszystkich obezwładniających emocji, z których jeszcze nie potrafię ochłonąć. Pozostaje mi tylko spróbować ukoić nerwy i wytrwale czekać na kontynuację.

Teraz miał przy sobie dziewczynę… Kobietę, dla której próbował się zmienić. Wiedział, że warto, i chciał zrobić wszystko, by mu się to udało.

Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak z każdą kolejną powieścią warsztat pisarski Kasi staje się jeszcze bardziej dojrzalszy. Tam, gdzie trzeba, jest subtelniej, dialogi zostały mocniej dopracowane, natomiast emocje bohaterów nakreślone są jeszcze bardziej ekspresyjnie. To wszystko sprawia, że dosłownie płyniemy po kolejnych stronach, nieświadomi upływającego gdzieś w tle czasu. Bez wątpienia autorka jest prawdziwą mistrzynią grania na czytelniczych emocjach i zawzięcie broni tego statusu, fundując za każdym razem coś jeszcze bardziej odurzającego, by uświadomić, że stać ją na jeszcze wiele więcej.

Ich wściekłość mieszała się ze strachem i niepewnością. Walczyli ze sobą, ale nie przeciwko sobie. Oboje byli zagubieni w zupełnie innym stopniu i na zupełnie innym poziomie życia. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że mogli być dla siebie wybawieniem.

Moim zdaniem kreacje bohaterów wypadły po prostu fenomenalnie. Tak dosadnie i trafnie opisane zostały wszelkie rozterki i lęki postaci, że nie sposób ich nie pokochać i nie kibicować im całym sercem. Z jednej strony życzymy im jak najlepiej, z drugiej jednak trudno stwierdzić, która decyzja jest słuszna. Pełne nadziei chcemy wierzyć, że miłość uleczy każdego, że jest lekiem na całe zło i jeśli Kalina rozbudzi ją w sercu Nathana, wtedy na pewno wszystko inne się ułoży. Szybko jednak kpiący los weryfikuje nasze złudzenia, uświadamiając, że tylko ktoś naiwny sądzi, iż można raz na zawsze odciąć się od dawnych błędów i wszelkich demonów.

Czy zawód miłosny jest powodem, by niszczyć komuś życie?

Ogromną zaletą jest możliwość poznania całej sytuacji z perspektywy obojga bohaterów, choć czasem wiedza, jak mało brakowało do szczęśliwego zakończenia załamuje, przyprawia o palpitacje serca. Wszystko dlatego, że fabuła Sponsora opiera się na niedomówieniach, półprawdach, które na dłuższą metę nie są żadnym rozwiązaniem. Być może, gdyby Nathan postawił na szczerość, ominęłoby go wiele nieprzyjemnych sytuacji, a jednak wciąż kroczy po sieci kłamstw i brnie w nią coraz głębiej, co nie może skończyć się dobrze. Czy jeśli związek opiera się na fałszu, jest sens poświęcać dla niego tak wiele?

Autorce świetnie udało się uchwycić sprzeczność, dwoistość ludzkiej natury, która chyba jest obecna w życiu każdego. Objawia się głównie w sytuacjach, gdy z jednej strony pragniemy czegoś całym sercem, z drugiej równie mocno się boimy. Kogo wtedy posłuchać? Serca czy rozumu? A jeśli kierując się uczuciem skażemy się na cierpienie, czy jest sens ryzykować dalej? A może lepiej uciekać?

W obojgu było tyle niepewności i sprzeczności. Ta dwójka zapewne nigdy nie powinna się spotkać, a jednak. Nathan zaczął się zastanawiać, czy to była drwina, czy szansa od losu? Szansa na to, by spróbował się zmienić dla kogoś. Dla niej. Dla Kaliny.

Zarówno Nathan, jak i Kalina, boją się miłości, boją się być razem, mają świadomość, że ich relacja jest odgórnie skazana na porażkę. Pełni wątpliwości, turbowani przez los kolejnymi tragediami schodzą się, by po chwili znów zrezygnować. Co musi się stać, by w końcu zyskali pewność, czego pragną naprawdę?

Książka mnie pochłonęła, uwiodła i oczarowała. Spędziłam z nią emocjonujące chwile i choć wiem, jak Kasia uwielbia torturować uczuciowo swoich bohaterów, wiele razy miałam ochotę rzucić książką o ścianę i rozpłakać się jak mała dziewczynka. Jedyny minus, który trochę popsuł całą lekturę to powtarzanie całej sytuacji i dialogów słowo w słowo, w przypadku ukazywaniu sceny z drugiej perspektywy. Takie ponowne czytanie tego samego trochę nużyło i wybijało z rytmu, gdyby było to nakreślone podobnie, a jednak inaczej, książka byłaby po prostu idealna!

I może to wszystko, co mówię, jest głupie i niedojrzałe, ale dla mnie to właśnie jest miłość. Czuć się przy kimś wyjątkowo, nawet jeśli jest się najzwyklejszą dziewczyną na świecie

Sponsor to, jak zawsze w przypadku K.N. Haner, obezwładniający, miażdżący emocjonalnie rollercoaster, który perfekcyjnie ukazuje skomplikowaną walkę z zakazanym, niepewnym uczuciem. To również piękna powieść o miłości do rodziny, jaka zawsze stoi na pierwszym miejscu i nadaje sens ludzkiemu życiu. Jeśli lubicie książki gwałtowne, pasjonujące, uzależniające, nakreślone niesłychanie ekspresyjnym piórem, które rozpalają wszelkie zmysły, będziecie zachwyceni!

Polecam całym sercem!

Ocena: 5+/6
©Z fascynacją o książkach
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć