Płatki wspomnień
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.23 / 5.00
liczba ocen: 47
Ilość stron (szacowana): 560
dołącz do programu UpolujEbooka.pl
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
25.98 zł
-20% 26.40 zł
28.05 zł
33.00 zł
Pozostałe księgarnie
16.50 zł
26.40 zł
28.02 zł
28.04 zł
29.70 zł
31.35 zł
33.00 zł
Opis:

Liu traci dach nad głową w najgorszym dla siebie momencie. Wie, że nawet jeśli zechciałaby wrócić do ciasnego, brudnego mieszkania w Queens, u własnych rodziców nie ma czego szukać. Właśnie zakończyła związek z Niną, swoją pierwszą i jedyną kochanką, i chce spróbować ułożyć sobie życie z mężczyzną. Ale tych, których spotyka na swojej drodze, powinna raczej unikać, niż się w nich zakochiwać... Czy kiedy w końcu pozna kogoś naprawdę wartościowego, będzie w stanie mu zaufać? Czy uczucie może być silniejsze od podziałów, statusu społecznego i różnic kulturowych? Czy to możliwe, by zapomnieć o przeszłości i pozbyć się złych wspomnień?

Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi wywołać w czytelniku efekt wow!. Historia Liu wstrząsa, szokuje i nie daje o sobie zapomnieć na długo po zakończeniu lektury. Tego na polskim rynku jeszcze nie było! - Daria Skiba, www.kraina-ksiazka-zwana.pl, autorka powieści obyczajowych

Ta książka dosłownie wbija w fotel! Treścią, konstrukcją, egzotyką i nieprzewidywalnością. - Agnieszka Caban-Pusz, www.papierowestrony.blogspot.com

Augusta Docher po raz kolejny udowodniła, że nie ma dla niej tematów tabu i nie boi się pisać książek kontrowersyjnych. - Ewelina Nawara, www.myfairybookworld.pl

To niepokojąco mroczna, skomplikowana, chwytająca za serce i gardło powieść. Autorka z właściwą sobie finezją zaprasza nas do niebezpiecznej gry w kotka i myszkę, w której stawką jest ludzkie życie. Podjęłam to wyzwanie i nie żałuję. Teraz kolej na Ciebie. - Krystyna Meszka, www.cyrysia.blogspot.com

Recenzje blogerów
Zaczynając od okładki muszę przyznać, że jest niezwykle piękna. Ostatnio nasz rynek zalały gołe klatki piersiowe itp., (tak, sama patronuję jednej takiej powieści, ale akurat warto poznać tamta historię), to gdy widzimy coś tak... delikatnego, że aż chce się mieć taką lekturę w swych zbiorach. Ciemna kolorystyka przełamana różem - bo przecież płatki, tak jak mogłyby być płatkami róży, magnolii... No po prostu cudowna - a grzbiet... to same ochy i achy - końca by nie było.

Augusta Docher... Co ja z Tobą mam, kobieto! Za każdym razem wydaje mi się, że jest lepiej niż poprzednio. Jak dotąd Zdążyć z miłością zajmowało u mnie pierwsze miejsce, pod względem absolutnie wszystkiego. Jak dla mnie wspomniany tytuł był najlepszą twoją powieścią, jaką czytałam. A po poznaniu recenzowanej dziś lektury - zgłupiałam. Trzeba się przyznać, że i ta wywróciła mój świat do góry nogami niszcząc mnie doszczętnie i nie zostawiając po mnie ani jednego okruszka.
Pisarka posługuje się tak dopracowanym piórem, że lepiej się nie da. Wie, jak oczarować czytelnika swoimi słowami, wie jak sprawić, by nie mógł oderwać się od czytania, a sama swoimi mackami mocno nas ściska i nie pozwala odejść. Naprawdę tak jest. Dlatego sięgając po Płatki wspomnień musicie sobie zarezerwować dużo czasu, bo to niezły grubasek. :) Styl jest lekki, przyjemny, wciągający i pozbawiony jakichkolwiek blokad. Zabierając się za tę powieść po prostu czytasz i płyniesz. Ze strony na stronę. Wczuwać się jeszcze bardziej, przyzwyczajasz do bohaterów, do sytuacji i pękasz od tego wszystkiego. Powoli, jak skorupka jajka. Dopiero na ostatniej stronie głośno oddychasz z ulgą, że jednak coś może uda się z ciebie poskładać. Myślę, że ten twórczy majstersztyk podbije serducho niejednej czytelniczki i dlatego warto zapoznać się z tą książką. Zdecydowanie warto. Ja jestem zadowolona, bo zaczytałam się i miałam problem ze zrobieniem jakiejkolwiek przerwy w lekturze.

Liu - nasza główna bohaterka. Dziewczyna po przejściach i jak dla mnie na plus cała jej charakterystyka, przeszłość. Charakter miała nie łatwy, chociaż z punktu widzenia obserwatora była grzeczną, w miarę ułożoną młodą dziewczyną, która słuchała się i była posłuszna. Dla jednych może być to plusem, zaś inni zarzucą jej brak asertywności. I tutaj mamy zagwozdkę, bo trzeba zrozumieć zachowanie bohaterki. A żeby je zrozumieć, trzeba je poznać...Bardzo polubiłam się z Liu i już mi jej brakuje. Trzymałam za nią kciuki cały czas, by się jej udało. By była szczęśliwa. By wszystko ułożyło się dobrze. Przynajmniej mogłam o tym pomarzyć. Autorka jednak poszła na przekór i zrobiła coś, za co chętnie miałam ochotę ją zamordować. Tak podle potraktowała naszą bohaterkę, że... Po prostu brak mi słów. Ale to dobrze, przynajmniej zagrałaś na moich emocjach, Pani Docher. A to jak najbardziej na plus. :)
Z kolei Robert jest facetem, który na pierwszy rzut oka wydawał mi się... Jak zwyczajny chłop. W dodatku polski. Jednak gdy zaczęłam poznawać i jego historię, to zmiękłam. Tak, taki jestem łobuz. I również on, jako bohater zyskał moją sympatię.
Reasumując by wiele wam nie zdradzać, przyznam się, że postacie w tej powieści to jak żywi ludzie. Nie są obojętni, wzbudzają w nas emocje, mają charakter i nie są stworzeni na jedno kopyto. Nie są płascy i bezpłciowi. I tutaj mamy kolejny plus, dla którego warto sięgnąć po tę powieść. Bohaterowie są z krwi i kości, których w mig polubimy. Oczywiście są tacy, którzy nie zdobędą naszej sympatii... Ale o tym przekonacie się czytając tę powieść.

Emocje - raz trzymała je na wodzy, a raz puszczała, żeby same dryfowały po stronicach książki i oddziaływały na nas bardzo silnie. Nie spodziewała się tak wielkiej bomby emocjonalnej, jaką faktycznie dostałam. Nie sądziłam, że będzie jeszcze jakaś książka tak dobra jak Zdążyć z miłością, która oczaruje mnie do cna. No i się udało. Augusta Docher pobiła samą siebie i stworzyła świetny majstersztyk, który się pochłania, a nie czyta. Który wzbudza w nas milion różnych emocji. Raz chce nam się płakać, jest nam przykro, a nawet czujemy tę gulę gardle, którą nie sposób przełknąć. A z drugiej strony czujemy radość, uczucia w stu procentach pozytywne, choć nie do końca pewne.
Czytając jedną z najnowszych powieści Docher doznacie złamanego serca, a po skończonej powieści zostaniecie posklejani jako tako super glue i będziecie się czuć jak po mocno zakrapianym weselu.
Na początku trudno mi było złożyć myśli w jedno, bo wszystko jak w kalejdoskopie od nowa odtwarzało się w mojej głowie. I emocje się pojawiały, wszystkie na raz. Mój oczy zasnute mgłą nie wyostrzały obrazu i siedziałam taka, niczym naćpana na łóżku i nie wiedziałam co się dzieje. Koniec? Ale jak to koniec? Nie...

Mimo, iż jest to dość pokaźny grubasek - z pewnością nie będziecie się nudzić. Ja oczywiście trochę się zdziwiłam widząc jej objętość, ale najlepsze jest to, że w końcu jestem zadowolona! Dostała tomiszcze pełne emocji i dopracowania pod każdym kątem. Niczego mi tutaj nie brakowało. Widocznie muszę przerzucić się na czytanie samych grubasków, chociaż i tak nie zawsze autor potrafi pisać o czymś z sensem bym była usatysfakcjonowana. Ciągłe zwroty akcji, wspomnienia z przeszłości, fragmenty z pamiętnika - nie wiadomo kogo... To wszystko było tak ekscytujące! I to również zasługa bohaterów, że nam się nie nudziło. Cieszę się, że zdecydowałam się przeczytać tak świetną lekturę, przepełnioną emocjami, napisaną wyważonym, wyczutym piórem z bohaterami, których obdarzamy sympatią niemal na samym początku...

Oczywiście ostatnie czego wymagam przy lekturze dając jej 6/6 to wartości. Tutaj nie mamy ich wprost wypisanych. Musimy nauczyć się czytać między wierszami, a to da nam wiele. Uwierzcie mi. Czytając i przeżywając z bohaterami kolejne wydarzenia w ich życiu, z umiejętnością czytania między wierszami nie sposób nie zrobić sobie kilku sekund przerwy i przemyślenia. Tego, o czym się przeczytało w danej chwili. Jaki to ma wzgląd na nas, na nasze życie. Myślę, że ta lektura mogłaby pomóc wielu osobnikom żyjącym na tej planecie, ale trzeba byłoby się przełamać i po nią sięgnąć.
Reasumując już, jestem pod wielkim wrażeniem historii, jaką stworzyła Augusta Docher. Nie dość, że napisała ją tak lekkim piórem, że nie da się nie zakochać w tej historii, to porywa nas od razu! Ciągle wzdychałam i byłam w szoku, że jak można było napisać taki kawał świetnej historii, która wzbudza w czytelniku emocje, przekazuje wartości, których musimy nauczyć się odczytywać między wierszami... Po prostu ta powieść jest doskonała w każdym calu i nie wyobrażam sobie, że mogłabym jej nie przeczytać. Nie ma takiej opcji.

Książkę tę polecam wszystkim zainteresowanym. Fanom autorki. Ci, którzy jeszcze nie poznali żadnej innej powieści Augusty Docher vel Beaty Majewskiej - to teraz jest odpowiednia pora. Pozycja ta ma wysoki poziom i teraz nie wydaje mi się, by Pisarka mogła stworzyć coś jeszcze lepszego. Chyba się już bardziej nie da.
Naprawdę jestem pod wrażeniem i kocham te książkę całym sercem.

Ocena: 6/6
©Tylko magia słowa
Ta książka jest moim absolutnym zaskoczeniem. Sama nie wiem, czego się spodziewałam, ale szczerze mówiąc wbiła mnie w fotel! Jestem całkowicie pewna, że tej historii nie zapomnę, bo po prostu się nie da…..

Liu, to młoda dziewczyna po życiowych przejściach. Przez niewyobrażalne dla mnie doświadczenia, nauczyła się niczego nie oczekiwać od losu i zgadzała się na wszystko. Skromna, do przesady pokorna, niesamowicie pracowita, a mimo tego życie jej nie szczędziło przykrości. Tak bardzo pragnęła spokoju i stabilizacji. Jednak największym jej marzeniem było kochać i być kochaną, ale czy udało jej się to spełnić? Czy udało się jej znaleźć swoje miejsce na ziemi i zaznać odrobinę szczęścia? Czy mimo swoich tragicznych wspomnień udało się jej normalnie żyć i funkcjonować? Musicie to sprawdzić sami.

Autorka stworzyła poruszającą historię jaką ostatnio było mi dane przeczytać. Jestem pod ogromnym wrażeniem wiedzy pisarki chociażby w doktrynach konfucjonizmu jaki i terminów medycznych. Cała opowieść jest niesamowicie skomplikowana i co rusz następują ciekawe zwroty akcji. Do tego nie możemy jednoznacznie ocenić życia Liu. Gdzieś po drodze „Mała Chmura” (czyli Liu) zatraciła swoje człowieczeństwo. Aż trudno uwierzyć, że takie rzeczy zdarzają się w dwudziestym pierwszym wieku. Nie umie cieszyć się życiem, nie potrafi być szczęśliwa, bo tak na prawdę nigdy tego nie zaznała. Całe swoje dotychczasowe życie walczy tylko o przetrwanie, nie patrząc jakim kosztem. Nie jest w stanie pojąć, że tylko i wyłącznie ona jest kluczem do zmiany swojego losu.To będzie ciężka i trudna walka, bo najtrudniej jest walczyć ze sobą samym.

Płatki wspomnień są szokujące i poruszają „zakazane” tematy, ale zmuszają czytelnika do refleksji. Sprawiają że dostrzegamy, że nic nie jest czarno i białe. Otrzymujemy przy tym cały wachlarz emocji, a książkę można pochłonąć jednym tchem. Bardzo dziękuję autorce za stworzenie tej powieści i uważam, że ta trzynasta książka w dorobku, wcale a wcale nie jest pechowa i warto po nią sięgnąć!

Ocena: 6/6
©Książka w autobusie
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć