ebook Układanka
3.86 / 5.00 (liczba ocen: 6003) Ilość stron (szacowana): 312

Układanka
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
E-book - najniższa cena: 20.24
wciąż za drogo?
25.10 złpremium: 16.19 zł Lub 16.19 zł
-8% 20.24 zł Lub 18.22 zł
24.99 zł
26.99 zł Lub 24.29 zł
20.51 zł 20% rabatu
21.24 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (8)
Inne proponowane
Andrea jest przekonana, że wie wszystko o swojej matce. Jakie tajemnice może skrywać Laura, elegancka i poukładana terapeutka mowy, filar lokalnej społeczności?

Tego dnia wybrały się wspólnie do restauracji, by świętować urodziny Andrei. Kiedy w lokalu ktoś zaczął strzelać, większość gości wpadła w panikę, jednak nie Laura. Nie tylko zachowała zimną krew, ale sprawnie obezwładniła i bez wahania zabiła napastnika.

Później robi się jeszcze dziwniej. Laura odmawia składania zeznań, a córce każe natychmiast zniknąć. Zszokowana Andrea zaczyna się zastanawiać, kim tak naprawdę jest jej matka. Czy to ta sama kobieta, która czytała jej bajki na dobranoc?

Andrea posłusznie wykonuje instrukcje matki, przy okazji odkrywając coraz więcej sekretów z jej przeszłości. Chce poznać prawdę, ale nie ma pojęcia, jak trudne i ryzykowne okaże się podążanie śladami młodej Laury. Przecież ci, którzy tak wiele ukrywają, rzadko mają czyste sumienie.

Układanka od Karin Slaughter możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Żyjemy dostatecznie długo, by wiedzieć, że prawda jest podatna na interpretację.
Jakiś czas temu zrezygnowałam z publikowania zestawień z najciekawszymi zapowiedziami miesiąca - trochę przez wzgląd na brak czasu, ale także z innych przyczyn, które nie są w tej chwili istotne - nie oznacza to jednak, że zaprzestałam przeglądać strony księgarń internetowych pod kątem czytelniczych inspiracji. A kiedy wśród zapowiadanych tytułów znalazłam najnowszą powieść Karin Slaughter - Układankę, wiedziałam, że nie będę w stanie przejść obok niej obojętnie. Wielokrotnie wspominałam Wam już, że Dobra córka tej autorki jest dla mnie kwintesencją tego co dobre w kryminałach/thrillerach, a lektura pierwszych tomów cyklu Grant County tylko utwierdziła mnie w przeświadczeniu, że mogę w ciemno sięgać po jej twórczość. Dziwne, że opinie zagranicznych Książkoholików nie ostudziły mojego entuzjazmu.

Andrea odłożyła swoje życie i plany na bok w dniu, w którym u jej matki zdiagnozowano nowotwór i nigdy tak naprawdę do nich nie wróciła. Wciąż mieszka z matką i podporządkowuje swój tryb życia do pracy w centrum powiadomienia ratunkowego. A potem, podczas zwyczajnego wypadu do restauracji, wszystko się zmienia. W jednej chwili Laura żąda by Andy wyprowadziła się z domu, a w następnej dochodzi do strzelaniny. A chociaż Andrea była pewna, że zna swoją matkę, nie poznaje kobiety, która ze spokojem staje twarzą w twarz z mordercą i która pozbawia napastnika życia. Co ukrywa Laura? I dlaczego Andy musi uciekać z miasta?

Chociaż trudno mi jednoznacznie wskazać na czym polega różnica, Układanka odbiega nieco od innych znanych mi powieści Karin Slaughter. Pojawia się bardzo charakterystyczna dla twórczości autorki „mocna” scena otwarcia - taka graficzna, dosyć brutalna i podnosząca ciśnienie czytelnika; ale brakuje mi drugiego elementu, z którym utożsamiałem jej historie. We wspomnianych tytułach ogromną rolę odgrywały pogłębione portrety psychologiczne bohaterów i relacje jakie ich łączą. „Układanka” pozornie przybliża związek matki i córki, ale w rzeczywistości spędzamy większość lektury na obserwacji samotnej drogi Andy i jej próbie poukładania układanki o Laurze w całość.

I nie byłoby w tym nic złego - autor ma w końcu pełne prawo do tego by próbować czegoś nowego; jest to jednak o tyle kłopotliwe, że Karin Slaughter skupia swoją uwagę na postaci dosyć problematycznej. Andy budzi w czytelniku irytację - owszem, sytuacja w jakiej się znajduje jest dosyć nietypowa i trudna, ale jej brak zdolności do składnej wypowiedzi i ciągłe analizowanie tych samych wydarzeń utrudniają lekturę; zwłaszcza że Karin Slaughter przyzwyczaiła czytelników do pewnych standardów. To powiedziawszy, nie chciałabym wywołać w nikim mylnego wrażenia, że Układanka jest powieścią złą i po prostu nie wartą Waszej lektury.

Nie da się zaprzeczyć, że najnowszy tytuł autorki ma także mocne strony - i nie chodzi mi nawet o samą warstwę językową (chociaż, z kronikarskiego obowiązku odnotuję, że jest to dobrze napisana powieść). Wątek przeszłości Laury, przedstawiony stopniowo za pomocą retrospekcji z 1986 roku, chociaż raczej mocno oderwany od rzeczywistości, jest rzeczywiście ciekawy i nieoczywisty. Karin Slaughter wykazuje się, znowu!, niesamowitą znajomością ludzkiej psychiki przybliżając nam obraz tego jak silny wpływ na innych może mieć jednostka o charyzmie i umiejętnościach manipulowania drugą osobą.

Czy spodziewałam się po Karin Slaughter czegoś więcej? Nie ukrywam, że tak. Zarówno Dobra córka, jak i te tomy serii Hrabstwo Grant, które czytałam, w moim odczuciu prezentowały nieco wyższy poziom. Ale Układanka to wciąż thriller, który ma czytelnikowi sporo do zaoferowania. Niekoniecznie zaczynałabym przygodę z twórczością autorki od tego tytułu, ale też rezygnowałabym z lektury całkowicie.

Ocena: 3+/6
©Złodziejka książek
Karin Slaughter należy do grona tych autorek, których twórczość po prostu mnie zachwyca. Nieważne, co wyjdzie spod jej pióra wiem, że będę tym zachwycona. Swoją przygodę rozpoczęłam od serii Hrabstwo Grant i przepadłam bez reszty. Później to samo stało się przy okazji serii z Willem Trentem, dlatego też nie mam oporów i każdą książkę tej autorki muszę mieć w swej kolekcji. Wiecie zatem, dlaczego dziś padło na recenzję Układanki.

Główną bohaterką Układanki jest Andrea młoda dziewczyna, według mnie, lekko nieporadna życiowo. Nie jest zadowolona ani ze swojej kariery zawodowej ani z życia prywatnego. Wielkie miasto nie dało jej tego, co sobie wymarzyła, więc gdy tylko nadarza się okazja powraca do domu, gdzie kontem pomieszkuje u matki. Tu również nic się nie zmienia i nadal prowadzi nudne, schematyczne życie. Laura, jej mama, doskonale znana i lubiana w swojej społeczności logopeda, jest całkowitym przeciwieństwem swojej córki.

Pewnego dnia obie panie umawiają się w restauracji by świętować urodziny Andrei. Jednak spotkanie przerywa młody człowiek, który wpada do lokalu i strzela do gości. W Laurze budzi się instynkt przetrwania. Z niemal żołnierską precyzją i na chłodno likwiduje napastnika. W tej jednej chwili dotąd poukładane życie Andrei runęło bezpowrotnie. Obraz Laury, jaki dotąd pielęgnowała również uległ zmianie. Kim była jej matka? Jak to się stało, że zabiła? Jakie sekrety skrywała przez te lata? Dlaczego kazała Andrei wyjechać z miasta? Czy odpowiedzi, jakie znajdzie dziewczyna ukażą nowe oblicze jej matki?

Jak już wspomniałam wcześniej twórczość Karin Slaughter jest mi bliska. Bardzo mi odpowiada jej styl, a co za tym idzie i przedstawione przez nią historie. Układanka to tak naprawdę opowieść o dwóch kobietach, Laurze i Andrei, oraz o wyborach i wydarzeniach, które determinują ich życie. Przedstawiona historia układa się w logiczną całość dość powoli, jednak nie jest nudna. Wręcz przeciwnie, wciągnęła mnie bez reszty.

Sylwetki Andrei i Laury zostały fantastycznie zarysowane. Poznanie przeszłości Laury, którą powolutku odkrywamy wręcz zachęcała do lektury. Matka i córka są zupełnie różnymi osobowościami. Postać Andrei miejscami budzi w czytelniku irytację jednak analizując sytuację, w jakiej się znalazła tak naprawdę jest ona bardziej realistyczna.

Drodzy moi mili mogę tylko rzecz, że z całą pewnością nie zawiedziecie się, gdy sięgniecie po tę pozycję. Z każdą stroną będziecie wręcz chcieli więcej. Zatem życzę Wam miłej lektury, a gdybyście nie mieli jeszcze prezentów świątecznych dla moli książkowych to gorąco polecam Karin Slaughter.

Ocena: 5/6
©Księgozbiór
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć