ebook Fatalne jaja. Diaboliada
3.45 / 5.00 (liczba ocen: 78) Ilość stron (szacowana): 160

Fatalne jaja. Diaboliada
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 13.79
wciąż za drogo?
18.51 złpremium: 11.94 zł Lub 11.94 zł
13.79 zł Lub 12.41 zł
14.53 zł 20% rabatu
16.99 zł
16.99 zł Lub 15.29 zł
13.89 zł
14.44 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (7)
Inne proponowane

Dwie nowele twórcy genialnej powieści „Mistrz i Małgorzata”. Błyskotliwa, niemająca sobie równych satyra na radziecką biurokrację. Kanon literatury z najwyższej półki!

Michał Bułhakow – twórca genialnego „Mistrza i Małgorzaty” – jak mało kto potrafił podchwycić i literacko przetworzyć przejawy sowieckiej rzeczywistości, prowadząc niekiedy swoich bohaterów na skraj obłędu. Pisarz dobrze wiedział, że człowiek, który wpadnie w tryby rozpędzonej machiny biurokracji, ulegnie presji ludzkiej głupoty i własnego strachu, musi skończyć tragicznie. Sam za życia był ostro krytykowany, niekiedy otrzymywał odrobinę wolności, by za chwilę znaleźć się w labiryncie zakazów. W latach 30. pisał głównie do szuflady. Paradoksalnie, gdy władza sowiecka zabrała mu ostatnią szansę na realizację zawodową jako literata, stworzył arcydzieło.

Fatalne jaja. Diaboliada od Michaił Bułhakow możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Diabły na Rosję – polityczne satyry Bułhakowa


Michaiła Bułhakowa znamy głównie z powieści, która przyniosła mu najwięcej sławy – z Mistrza i Małgorzaty, będącej jednocześnie jedną z najważniejszych powieści XX wieku. O tej książce nie trzeba opowiadać nikomu, bo to kanon literatury, który po prostu znać trzeba. Jednak na kilka lat przed jej napisaniem Bułhakow stworzył parę opowiadań, które choć mniej obfite w treści, z pewnością zapadną w pamięć czytelnikowi. Te opowiadania to między innymi Fatalne jaja i Diaboliada ponownie wydane latem 2018 roku przez Wydawnictwo MG.

Muszę przyznać, że będąc tylko po lekturze Mistrza i Małgorzaty i nie znając innych dzieł autora, byłam niezmiernie zaskoczona zarówno Diaboliada jak i Fatalnymi jajami, choć to te drugie opowiadanie bardziej przypadło mi do gustu. Swoją recenzję pozwolę sobie zatem zacząć od niego.

W laboratorium profesora Persikowa zazwyczaj nie dzieje się nic, co w innych mogłoby pobudzić ciekawość. Jednak nie tym razem! Wynajduje on bowiem czerwony promień, który rodzi życie. To właśnie w jego blasku osobniki mnożą się na potęgę, garną się do niego, walczą o miejsce, gotowi są przelać krew i bez skrupułów wymordować swoich przeciwników. Wkrótce Związek Radziecki zalewa fala gadów – bezmyślnych ameb i innych stworzeń. Doświadczenie profesora wymyka się spod kontroli… Sklonowane zwierzęta nie docierają jednak do Moskwy, przed czym powstrzymuje ich tylko siła wyższa – 18-stopniowe mrozy w… sierpniu. Nie sposób wyczuć tutaj tej charakterystycznej dla Bułhakowa ironii i satyry. To rewolucja rodzi gady, na kraj ruszają tłumy straszliwych potworów, niszczących wszystko po swojej drodze. Rosję ocalić może tylko cud.

W Diaboliadzie również nie opędzimy się od polityki – całe opowiadanie jest satyrą na radziecką biurokrację. Głównym bohaterem jest Korotkow, pracujący na stanowisku sowieckiego urzędnika. Jego perypetie najpierw mogą śmieszyć, później denerwować, ale pod koniec powieści stają się przerażająco prawdziwe. Akcja powieści zaczyna się wówczas, kiedy pracownikom pensja nie zostaje wypłacona w pieniądzu, a w zapałkach. To wtedy Bułhakow zaczyna grę ze swoim głównym bohaterem, który w końcu popada w obłęd, nie potrafiąc odgonić się od własnych myśli.

Oba opowiadania Bułhakowa są jak zły sen – chcemy się z niego obudzić i mamy tego świadomość, ale ilekroć wyrazimy takie pragnienie, zapadamy się w niego głębiej – jak w bagno. Diaboliada może nawet przypominać Kafkowski Proces.
I w Fatalnych jajach i w Diaboliadzie politycy zostali przedstawieni jak swoiste diabły, chcące podporządkować sobie życie „towarzyszy”. Nic nie jest w stanie uratować Rosji, chyba że cud.
Nie sposób czytać Bułhakowa i nie wyczuć tej charakterystycznej satyry i groteski – bez nich lektura byłaby stracona.

Utwory Bułhakowa można odczytywać w sposób wielowymiarowy. Jeżeli przełożymy je na współczesne czasy, okazują się one lekturą wciąż aktualną i uniwersalną, nawet jeśli wolelibyśmy, żeby to nie była prawda. To bez wątpienia te dzieła Bułhakowa, które warto poznać. Są zupełnie inne niż Mistrz i Małgorzata, ale jak pisałam we wstępnie – nie rozczarują, lecz zapadną w pamięć.

Ocena: 4/6

©Jej Wysokość Literatura
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć