Głód
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.65 / 5.00
liczba ocen: 3165
Ilość stron (szacowana): 416
Papwerwhite 4#amazon
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
33.00 złpremium: 19.80 zł
23.10 zł
26.40 zł
27.60 zł
28.05 zł
Pozostałe księgarnie
26.85 zł
28.04 zł
29.37 zł
29.37 zł
29.70 zł
33.00 zł
33.00 zł
33.00 zł
Opis:
Zło jest namacalne i wszechobecne… Powieść, która nawiązuje do jednej z najbardziej przerażających historii w dziejach Ameryki – wyprawy Donnera. Prawa do jej adaptacji filmowej nabyła wytwórnia 20th Century Fox. Producentem będzie Ridley Scott.
 

Zostali przeklęci. Tylko tak można wytłumaczyć serię nieszczęść, które spadły na Wyprawę Donnera – grupę pionierów podążających w 1846 roku niepewnym szlakiem na zachód. Szczupłe racje żywnościowe, zagorzałe kłótnie i tajemnicza śmierć małego chłopca doprowadzają odizolowanych od cywilizacji podróżnych na skraj szaleństwa. Choć do przodu wciąż gnają ich marzenia o dostatnim życiu w Kalifornii, wewnątrz grupy zaczynają narastać konflikty, wychodzą na jaw skrywane dotąd tajemnice, dochodzi do brutalnego morderstwa, znikają kolejne osoby…
Nad zdrowym rozsądkiem zaczyna górować obłęd i może to za jego sprawą ludzie w karawanie mają wrażenie, że coś ich prześladuje… Niezależnie od tego, czy przyczyną niepowodzeń jest klątwa, nierozważny wybór trasy, czy najzwyklejszy pech, dziewięćdziesiąt osób – mężczyźni, kobiety i dzieci – zmierza ku nieuchronnej tragedii…

„Katsu zna dogłębnie naturę ludzką. Tym, co wychodzi jej najlepiej, jest pokazywanie czytelnikom, jak desperacko zachowują się zwyczajni ludzie w zupełnie niezwyczajnych sytuacjach. I robi to tak, że czytelnik nie może się potem otrząsnąć” – „USA Today”

CYTATY:
To swego rodzaju paradoks: tysiące ludzi, biedoty, robotników, cierpi, ponieważ demokracje zachodnie postanowiły bronić w ich kraju demokracji.
Recenzje blogerów
Odnoszę wrażenie, że powieść Almy Katsu budziła ogromne zainteresowanie i to nawet jeszcze przed oficjalną premierą. Głód często figurował w zestawieniach najbardziej wyczekiwanych pozycji tej jesieni i wcale mnie to nie dziwi - już sama obietnica fabuły, nawiązanie do słynnej Wyprawy Donnera, brzmi bowiem fascynująco. Na całe szczęście nie jest to też jeden z tych przypadków, gdzie na obietnicach się kończy - Głód zdecydowanie stanowi jedną z najbardziej oryginalnych i ciekawych opowieści, po jakie miałam okazję sięgnąć.

Wyprawa Donnera wyrusza w 1846 roku do Kaliforni w poszukiwaniu lepszego życia i możliwości spełnienia marzeń. Po tygodniach ciężkiej podróży znajdują się jednak na rozdrożu - muszą podjąć decyzję czy obrać dobrze udokumentowaną ścieżkę czy raczej drugą - niezbadaną, ale za to odczuwalnie krótszą. Wybór dokonany przez pioniera wyprawy Donnera stanowi początek tragicznej historii. Zaczyna brakować żywności, narastają konflikty wewnątrz grupy i rozprzestrzenia się dziwna choroba. Klątwa, błędny wybór, a może zwykły pech… Wyprawa Donnera nieubłaganie zmierza do tragicznego finału.

Głód jest powieścią inspirowaną historią rzeczywistej wyprawy grupy pionierów do Kaliforni, nazwanej od nazwiska „lidera” Wyprawą Donnera. Alma Katsu zaczerpnęła z historii sylwetki swoich bohaterów (a przynajmniej ich tożsamość) i pewne wydarzenia mające miejsce podczas wyprawy, o których nie wspominam na wypadek gdybyście nie słyszeli wcześniej nic na ten temat. Sama powieść stanowi z kolei swego rodzaju próbę odpowiedzi na pytanie - co mogło wydarzyć się na szlaku żeby doprowadzić do tak tragicznego finału?; i pojawia się tu pewien paranormalny twist. Zastanawiam się czy dla czytelnika, który zna historię Wyprawy Donnera i losy poszczególnych bohaterów, lektura Głodu może okazać się interesująca, ale, chociaż nie mogę tego stwierdzić z własnego doświadczenia, wydaje mi się to możliwe - siła powieści tkwi bowiem nie tylko w fabule.

Sam początek Głodu charakteryzuje nieco powolne, niespieszne tempo - Alma Katsu daje czytelnikowi czas na to by poznał nieco sylwetki bohaterów, co jest na tyle przydatne, że mamy do czynienia z licznym gronem postaci i ciągłymi zmianami perspektywy. Przyznaję, że odnalezienie się w historii wymagało ode mnie nieco czasu i skupienia, dalsza lektura jest jednak tego warta. Odrzucając na chwilę na bok kwestię samej wyprawy - Alma Katsu tworzy skomplikowane, niejednoznaczne postacie, za którymi stoją fascynujące, nierzadko poruszające historie. Dotyka też tematu człowieczeństwa - stawia przed uczestnikami wyprawy różne trudności; wyzywa ich do tego by pokazali do czego są zdolni by obronić siebie i swoich bliskich; i pyta o to czy są sytuacje, w których mamy prawo wartościować życie jednego człowieka ponad drugiego i decydować o jego losie.

Głód jest lekturą, która powoduje uczucie dyskomfortu. Alma Katsu wbija pewne „szpile” - sprawia, że na krótki moment kwestionujemy własną moralność. Nie wspominając o tym, że jest to powieść miejscami… cóż, ohydna - nie tyle przez swoją graficzność, co sugestywność. Ale posiada też niesamowity klimat. Alma Katsu sprawia, że w trakcie lektury odczuwamy atmosferę niepokoju, rosnącej nieufności, izolacji i czyhającego „z rogiem” zagrożenia.. I chyba właśnie w tym przede wszystkim tkwi siła Głodu.

Nie da się ukryć, że Głód autorstwa Almy Katsu nie jest lekturą przeznaczoną dla każdego czytelnika. Tematyka poruszona w powieści, jak i sugestywne aluzje sprawiają, że osoby charakteryzujące się pewną wrażliwością w zakresie „niesmacznych obrazów”, raczej powinny wstrzymać się od lektury. Równocześnie jednak uważam, że Alma Katsu nie operuje tymi obrazami bez powodu - że to doskonała lektura dotykająca tematyki człowieczeństwa i moralności; obdarzona niesamowitym klimatem. Ja polecam, zwłaszcza w tym jesienno-halloweenowym okresie, kiedy klimatyczne opowieści mają szczególną wartość.

Ocena: 4+/6
©Złodziejka książek
Krążą plotki o tym, co stało się z wyprawą Donnera w XIX wieku. Niektórzy mówili, że wędrowcy mieli po prostu pecha. Pogoda była wyjątkowo niekorzystna. Upały, brak paszy dla zwierząt, a potem zima, która zaskoczyła wędrowców na przełęczy. Po latach… Cóż, historia lubi ewoluować. Po latach opowiadano, że tak naprawdę to wina ludzi, że to ich grzechy sprowadziły nieszczęście na tą karawanę.

Powieść Almy Katsu Głód bazuje na prawdziwej historii wyprawy prowadzonej przez George’a Donnera w 1864 roku. Wtedy to kilka rodzin postanowiło zacząć nowe życie w Kaliforni. Od początku wszystko układało się nie tak, jak planowano. Wyprawa miała podążać szlakiem Hastingsa skracając tym samym trasę, jednak opieszałość wędrowców, wielkość ich bagażu sprawiła, że zanim dotarli do gór Sierra Nevada nastała zima. Bez wołów, które pod drodze posłużyły za jedzenie wyprawa nie miała szans, aby ruszać dalej. Wspólną decyzją postanowili zimę przeżyć w górach. Brak jedzenia, minusowe temperatury, a przez to niskie morale sprawiły, że ludzie posunęli się do ostateczności. W tym momencie historia płata nam figla. Twierdzono, że członkowie wyprawy posunęli się do kanibalizmu ale połowa, która ocalała zmieniała później swoje zeznania. Jak było naprawdę? Tego prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. Alma Katsu wysunęła swoją odrobinę fikcyjną wersję, jednak, gdyby się nad tym głębiej zastanowić, całkiem rzeczywistą.

Prawdziwą miarą człowieka, jest jego zachowanie w obliczu śmierci.

Takie historie zawsze wzbudzają u mnie dreszczyk niepokoju. Nie do końca wyjaśnione, owiane tajemnicą. Wtedy przychodzi myśl, a co, jeśli jednak historia opowiedziana przez autora jest prawdziwa? Autorka przedstawia historie kilku osób, jak znaleźli się w karawanie, ich ambicje i ukryte tajemnice. Okazuje się bowiem, że nie wszyscy mają czyste sumienie. Niektórzy ukrywają mroczne tajemnice. Czy to kara za grzechy ludzi sprowadziła na nich tę tragedię? Czy tajemnicza choroba, która dopada członków wyprawy ma swoje źródło w ich obozie, czy może niebezpieczeństwo czyha gdzieś na zewnątrz? Dobrze poradziła sobie również z przedstawieniem tła wydarzeń, począwszy od opisu trudów podróży, przez historię terenów na których przebywają wędrowcy, sprzętu jakiego używają. Do tego jeszcze ta atmosfera, pełna napięcia, ciągłego oczekiwania, niepewności. Czy zło czające się w mroku to tylko wygłodniałe zwierzęta czy może coś gorszego?

Jeśli czegoś miałabym się przyczepić to pewnej ‘skrótowości”. Spodziewałam się rozmachu jak na przykład w Terrorze Dana Simmonsa, atmosfery niepokoju i pewnej nieuchronności losu jak w His bloody project Graeme Macrae Burneta (w Polsce wydana pod tytułem Jego krwawe zamiary wyd. Stara Szkoła), drobiazgowej analizy faktów jak w “Ekspedycji” Bei Uusmy, czy może obszerniejszej historii o poszczególnych członkach wyprawy. Wydaje mi się, że więcej w tej powieści domysłów, niż próby wyjaśnienia wydarzeń, dlatego powieść Głód traktuję raczej jako kolejną, interesującą acz luźną historię opakowaną w pewną dozę niewiarygodności.

Głód Almy Katsu to świetnie trzymający w napięciu thriller. Samo przedstawienie historii, przynajmniej mnie, nie powaliło na kolana ale ciekawość nie pozwoliła mi odłożyć książki. Świetnie odzwierciedlone realia, ciągle odczuwany niepokój. Zachęcam do lektury. Prawa do ekranizacji zostały sprzedane, a wiadomo: najpierw książka, potem film.

Ocena: 4+/6
©Projekt: Książka
Pamiętam lekcje historii, na których – z uporem godnym pewnego zwierzęcia – wpajano mi do głowy, jak ważnym wydarzeniem w dziejach naszego świata było zjawisko społeczne nazwane przez uczonych wielką wędrówką ludów. Ja – z uporem godnym tego samego zwierzęcia – zastanawiałam się, do czego w życiu przyda mi się ta informacja. Ale ponieważ szła za tym jeszcze jedna ważna wiadomość – że na kolejnych zajęciach będzie klasówka – nie miałam ochoty pytać. Z perspektywy czasu (a coraz częściej patrzę na różne rzeczy właśnie „z perspektywy”) uznałam mądrość starszych od siebie i tego samego uczę moje dzieci. Historia to szczególna dziedzina nauki, która jest niezwykle uniwersalna, a wiedza na temat pewnych wydarzeń pozwala nam spojrzeć na współczesne zjawiska przez pryzmat pewnego rodzaju doświadczenia. Takie przemyślenia naszły mnie podczas lektury Głodu Almy Katsu, która za główny wątek swojej najnowszej książki obrała fragment amerykańskiej historii – tak zwaną „Wyprawę Donnera”.

Mamy rok 1846. Dwie rodziny – Donnerów i Reedów – postanawiają przenieść cały swój dobytek ze Springfield w stanie Illinois do Kalifornii, przekonani o bogactwach, jakie tam na nich czekają. Z nadzieją na polepszenie warunków życia do wyprawy dołącza jeszcze kilka rodzin, tworząc niemal stuosobową grupę całkowicie różnych od siebie ludzi. Donner, zainspirowany książką Lansforda W. Hastingsa dokładnie opisującą skrót, którym powinni się kierować, wiedzie karawanę właśnie tą drogą. Nie ma świadomości, że książka jest blefem, a Hastings nigdy wcześniej nie przebył opisywanej trasy. Gdy zaczyna brakować jedzenia, zaczynają dziać się rzeczy straszne.

Przyznaję, że miałam obawy względem tej książki. Nie wiem dlaczego, ale od momentu, gdy wzięłam ją do rąk, czułam niewyjaśniony niepokój. Odkładałam jej lekturę, choć sama nie potrafiłam znaleźć powodu. Bardzo dobra, prosta i świetnie oddająca treść okładka zdawała się prężyć przede mną za każdym razem, gdy przechodziłam obok regału z książkami. Nie pozwoliła mi być obojętną. Tak jak jej autorka nie pozwala czytelnikowi być obojętnym wobec historii, którą opowiada. Bo musicie wiedzieć, że ta powieść przeraża, zniewala swoim klimatem i nie pozwala zasnąć. Porusza najczulsze struny, sięga do podstaw człowieczeństwa, przeczy wszystkiemu, co przyjmujemy za pewnik. Oj, już dawno żadna powieść nie wciągnęła mnie tak mocno! Biorąc “na warsztat” realne wydarzenia, autorka dodała całej historii swoistej pikanterii poprzez wprowadzenie wątków fantastycznych, które świetnie podkręciły akcję. Co najważniejsze – nie przesadziła. Właściwie to tylko okadziła nimi fabułę, wywołując w ten sposób jeszcze więcej emocji, będących konsekwencją wszechobecnych strachu, grozy i niepewności. W mojej opinii Katsu zrobiła genialna robotę, pisząc tę powieść w taki, a nie inny sposób – oszczędnie, dość spokojnie, wręcz surowo, oszczędzając nam opisów przyrody, które mogłyby odebrać pierwszeństwo temu, co w tej książce najważniejsze. Makabryczne chwile przebijała retrospekcją, w której oddawała głos każdemu z bohaterów, pozwalając poznać czytelnikowi jego motywacje. Uwierzcie, od dawna nie miałam w ręku powieści, która nie pozwalała pójść spać.

Przemieszczanie się jednostek i całych grup ludzi jest zjawiskiem towarzyszącym ludzkości od zarania dziejów. To właśnie z lekcji historii wiemy o wędrówkach ludów mających miejsce już w czasach starożytnych czy średniowiecznych. Wszyscy wiemy, co działo się po dokonaniu odkryć geograficznych, które stworzyły dla wielu narodów nowe perspektywy. Dzisiaj też ludzie migrują w nadziei na to, że ich życie będzie dostatnie. Również bohaterowie Głodu liczyli na lepszy byt. Decydując się na podróż w nieznane, narażając życie swoich rodzin i pakując cały swój dobytek do kilku wozów, liczyli na to, że będzie im wszystkim lepiej. Podczas lektury pojawia się pytanie, co dzieje się z człowiekiem w sytuacjach nieprzewidzianych, takich jak konflikt czy głód. To, co stało się podczas wyprawy Donnera rodzi wiele pytań, ale jedno uderza mnie szczególnie: ile człowieka jest w człowieku? Odpowiedzcie sobie na to pytanie, zatapiając się w lekturze Głodu. Warto.

Ocena: 6/6
©Spadło mi z regała
Pierwsza powieść Almy Katsu, Wieczni, została wydana w Polsce w 2011 roku. Siedem lat temu. Przez ten czas straciłam nadzieję, że jakiekolwiek wydawnictwo postanowi przyjrzeć się jej twórczości i wydać kolejne tomy tej serii albo chociaż coś nowego. Aż tu podczas Warszawskich Targów Książki na stoisku wydawnictwa Albatros zobaczyłam plakat zapowiadający Głód. Moja radość była przeogromna i nie mogłam się doczekać dnia premiery. Książka w końcu trafiła w moje ręce i pełna entuzjazmu rozpoczęłam lekturę. Jak tym razem odebrałam twórczość Almy Katsu?

Muszę przyznać, że bardzo dobrze, aczkolwiek Głód znacznie różni się od powieści Wieczni. Nie będę ich tutaj porównywać, bo to zupełnie inna tematyka, aczkolwiek do tej pory pamiętam historię zapisaną w pierwszej powieści Katsu. Była to piękna, aczkolwiek smutna opowieść o miłości, która naprawdę mnie urzekła. A Głód? On z miłością nie ma nic wspólnego. To opowieść, która ukazuje najmroczniejsze strony ludzkiego umysłu, w której na jaw wychodzą naprawdę niepokojące zachowania. Powieść bazuje na prawdziwej historii George'a Donnera, który dowodził grupą amerykańskich osadników osiadłych w Kalifornii. Zostali oni zasypani śniegiem w Sierra Nevada podczas zimy w latach 1846-1847. Połowa z nich zmarła z głodu, a część uciekła się do… kanibalizmu.

To ci dopiero inspiracja! Bo owszem, autorka mocno inspirowała się historią Donnera i jego grupy, aczkolwiek swobodnie przekształciła ją w fikcję literacką. Niektóre nazwiska pozostały niezmienione, podobnie jak czas i miejsce akcji. Stajemy się świadkami wyprawy, która zmierza do Kalifornii w bardzo nieprzyjaznych warunkach. Wydaje się, że wisi nad nimi klątwa. Gdy któregoś dnia ginie jedno z dzieci, a jego zwłoki zostają znalezione w opłakanym stanie, strach umiejętnie wdziera się w szeregi wyprawy. A gdy zaczynają ginąć kolejne osoby, wszyscy zaczynają nabierać przekonania, że mają do czynienia z ogromnym złem.

Alma Katsu znakomicie zaprezentowała realia tamtych czasów, co jest najmocniej widoczne w relacjach pomiędzy bohaterami. Stale jesteśmy w podróży, ale widać, jak mężczyźni podchodzą do życia, a jak traktowane są kobiety. Nie brakuje tutaj dwuznacznych aluzji i sytuacji, w których niektórzy na siłę chcą udowodnić swoją męskość. Młode dziewczęta i kobiety trzymają się razem, opiekując się dziećmi i dbając o wszystkie „domowe obowiązki” w trakcie podróży, podczas gdy mężczyźni snują teorie, szukają wyjaśnienia tajemniczych zaginięć, zapewniają pożywienie. Typowa dla tamtych czasów hierarchia, mocno odczuwalna. Nie brakuje tutaj ludzi pełnych honoru i odwagi czy śmiałych kobiet, ale pojawiają się też zastraszone istotki czy niepewni siebie mężczyźni, którzy próbują coś ugrać głupimi zagrywkami. Ciężko tutaj mówić o jednym bohaterze, bardziej mamy do czynienia z bohaterem zbiorowym, bowiem autorka nie ogranicza się tylko i wyłącznie do jednej perspektywy.

Dosyć mocno da się tutaj odczuć wewnętrzne konflikty rodzące się w grupie oraz to, że ludzie zaczynają obawiać się o własne życie. Czy można im się dziwić? W żadnym wypadku. Znaleźli się w przeklętej sytuacji, a wtedy pierwotne instynkty dochodzą do głosu. Może są okrutne, ale każdy dąży do przetrwania, nawet jeżeli czytelnikowi może się to wszystko wydawać obrzydliwe. Pojawia się kwestia tajemniczych wierzeń w dziwną chorobę, która nawiedza ludzi i sprawia, że całkowicie zmienia się ich zachowanie. W tamtych czasach określenie zombie raczej nie było znane, ale to całkiem dobre odzwierciedlenie tego, z czym mamy do czynienia. Jednak jeżeli przyjrzymy się temu głębiej, to pojawia się zupełnie inny obraz – to pełni rozpaczy ludzie, którzy są pełni desperacji i chęci przetrwania. Zupełnie inaczej patrzą na życie, biorąc pod uwagę sytuację, w której się znaleźli. I teraz możemy się tylko zastanawiać, czy tajemnicza choroba rzeczywiście miała miejsce, czy było to po prostu swego rodzaju dostosowanie i objaw szaleństwa.

Ta książka sama w sobie może być pytaniem o człowieczeństwo. Gdzie leży jego granica? Co kieruje ludźmi, którzy stanęli w obliczu tragedii i bezpośredniego zagrożenia? Czy groźba utraty życia potrafi nas doprowadzić do granic wytrzymałości? Czy stajemy się wtedy tylko i wyłącznie dzikimi zwierzętami kierującymi się instynktem? To naprawdę dobra powieść, z którą warto się zapoznać, nie tylko ze względu na genialny styl autorki, ale na tę refleksyjność.

Ocena: 5/6
©BookeaterReality
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć