ebook Marokańskie słońce
3.65 / 5.00 (liczba ocen: 85)

Marokańskie słońce
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
E-book - najniższa cena: 23.12
Audiobook - najniższa cena: 7.90
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK WTK
EMPIK#EMPIK WTK
-22% 23.12 zł Lub 20.81 zł
23.62 zł
29.90 zł
-22% 23.12 zł
23.91 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Dwudziestodwuletnia Marysia chce uciec przed trudną przeszłością. Właśnie zakończył się jej związek z Maćkiem, z którym związana była przez ostatnie sześć lat. Mężczyzna, będąc pod wpływem narkotyków wsiadł za kółko i potrącił staruszkę na pasach, która kilka dni później umarła, w konsekwencji czego mężczyzna trafił do więzienia. Dziewczyna jest napiętnowana przez lokalną społeczność. Ma dość i postanawia uciec. Z pomocą przychodzi jej ciocia mieszkająca w Hamburgu. W ciągu kilku dni załatwia Marysi pracę w barze. Młoda kobieta od razu decyduje się na wyjazd. Pragnie zmian i jest pełna nadziei na lepsze jutro.

Bilal to dwudziestoośmioletni mężczyzna,który kilka miesięcy wcześniej zakończył swój związek z Aminą. Pomimo upływu czasu nie jest gotowy na nową miłość. Całą swoją energię poświęca pracy, bez której nie wyobraża sobie swojego życia. Od kilku lat jest pilotem samolotu. Na co dzień mieszka z rodziną w Casablance. Jest muzułmaninem.

Ta dwójka nieszczęśników poznaje się na lotnisku w Gdańsku, gdzie oboje oczekują lotu do Hamburga. Magiczna i niewytłumaczalna siła przyciąga ich do siebie i od tego dnia splata losy w jedną całość. Zafascynowani sobą nawzajem szybko wplątują się w romans. Ta piękna historia nie może się jednak udać, o czym wkrótce będą musieli się brutalnie przekonać...

Marokańskie słońce od Adriana Rak możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Czasami w zimie potrzebujemy się ogrzać. Nie tylko zewnętrznie, ale przede wszystkim wewnętrznie. Co w takiej chwili robimy? Ano, oprócz ciepłej herbatki przydałaby się powieść, która umili nam ten czas i pozwoli popłynąć w miejsce, gdzie słoneczko praży, a miłość czeka za rogiem...

Niewielu z Was zapewne wie, że Adriana Rak zaczynała tak jak ja, od blogowania i pisania recenzji książkowych. W minionym już 2018 roku zadebiutowała powieścią Uwikłani tom I w Wydawnictwie WasPos. Teraz mamy okazję poznać jej kolejną powieść, czyli Marokańskie słońce. Podobno nie ocenia się książki po okładce, ale nie ukrywajmy, że ona przyciąga wzrok. Ta idealnie nawiązuje do powieści, jest fotograficzna i zwiastuje ognisty romans. Ma około 200 stron, a czcionka jest bardzo przyjazna dla oka.

Dwudziestoletnia Marysia pragnie uciec od miejsca, w którym aktualnie się znajduje i zapomnieć o sześcioletnim związku, który tworzyła z Maćkiem. Piętnowana przez mieszkańców miasteczka za błędy swojego chłopaka, który pod wpływem narkotyków prowadził auto i potrącił na pasach staruszkę, która wypadku nie przeżyła ma dosyć całej lawiny nienawiści i problemów, jakie na nią spadły. Dodatkowo, będąc katoliczką, kobieta nie potrafi sobie poradzić z ciężarem, jaki spoczywa na jej barkach. Na szczęście z odsieczą nadciąga jej ciotka, która załatwia Marysi pracę w jednym z barów w Hamburgu. Dla tej młodej kobiety to jak dar od losu, w końcu ma okazję na rozpoczęcie nowego etapu w życiu, więc podjęcie decyzji o wyjeździe nie zajmuje jej wiele czasu. Z nadzieją na lepsze życie i czystą kartą udaje się w podróż do lepszego jutra.

Osiem lat starszy od niej Bilal to muzułmanin, który mieszka na co dzień z rodziną w Casablance. Po zakończeniu związku z Aminą rzuca się w wir pracy, bez której nie może normalnie funkcjonować. Bycie pilotem samolotu sprawia, że może nie tylko fizycznie, ale też mentalnie oderwać się od ziemi i dryfować ponad wszystkimi i wszystkim. Wszak z perspektywy pewne rzeczy mogą wyglądać inaczej. Jego serce nadal jest zajęte przez kobietę, jednak to uczucie powoli odchodzi w niepamięć.

Te dwie istoty poznają się na gdańskim lotnisku, gdzie czekają na lot do Hamburga. Nieopisana i niewidzialna siła przyciąga ich do siebie i daje początek gorącego romansu. Ale życie to nie bajka...

Adriana Rak ma ten talent, pozwalający na pisanie powieści, które czyta się lekko, ale po wgłębieniu się w tekst widać, jak dużo pracy wymagały. Potrafi stworzyć świat, w który czytelnik wsiąknie i da się porwać kolejnym stronom powieści bez reszty.

Wiecie zapewne, że lubię, jak w powieści jest poruszany ciężki temat i pokazywane są pewne różnice między wychowaniem czy kulturą między bohaterami. I tak właśnie mamy tu do czynienia z różnicami w wyznawanej wierze. Marysia jest katoliczką, a Bilal muzułmaninem. I już to sprawia, że czytelnik czyta powieść pełen obaw, czy mimo tego młodzi się dogadają.

I kiedy czytając co przeszła Marysia masz nadzieję, że w końcu dla niej też zaświeci słoneczko. Ale nie będę ukrywała - życie przyniesie jej jeszcze sporo bólu i łez...

Bohaterowie tej powieści są wykreowani niezwykle realnie. Są charakterni, a czytając doskonale mogłam sobie ich wyobrazić. Autorka zamieściła w swojej powieści również zdjęcia z Maroko i Casablanki, dzięki czemu możemy również wizualnie przenieść się do miejsc, które są opisane w powieści. Historia jest również naszpikowana pięknymi słowami i cytatami, które z powodzeniem możemy zapisać na kartce i powiesić na lodówce, by przypominały nam o tym, co tak naprawdę jest w życiu ważne.

Marokańskie słońce kolokwialnie mówiąc zrobiło dobrze mojemu mózgowi i duszy. Polecam tę powieść nie tylko na chłodne wieczory, których mamy teraz pod dostatkiem, ale również na ciepłe dni, by móc pomyśleć, pomarzyć i pocierpieć razem z... No właśnie, z kim?

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu WasPos i autorce, Adrianie Rak, która osobiście podpisała dla mnie książkę i spakowała ją dodając do przesyłki drobiazgi, które idealnie współgrają z treścią napisanej przez nią powieścią. Czekam na więcej.

Ocena: 4/6
©Czytam w pociągu
Kochani dziś porozmawiamy o tym, jak bardzo nie jesteśmy w stanie przygotować się na to, co szykuje dla nas los. Oczywiście każdy z nas ma swoje plany, marzenia i pragnienia do realizacji, których dąży, ale tak naprawdę, nigdy nie możemy być pewni tego, jak będzie wyglądało nasze życie. Bywa ono bowiem tak przewrotne, że w każdej chwili może obrać kierunek, którego nigdy byśmy się nie spodziewali. Przekonała się o tym główna bohaterka powieści Adrianny Rak Marokańskie słońce - Marysia.

Mimo młodego wieku nasza bohaterka przeszła w swoim życiu już naprawdę wiele. W momencie, kiedy my czytelnicy zaczynamy poznawać jej perypetie, dziewczyna musi porzucić swoje dotychczasowe ustabilizowane życie, aby uciec przed napiętnowaniem ze strony społeczności, w której żyje. A co najgorsze ponosi konsekwencje nie swoich win. Jej świat legł w gruzach, ponieważ zawiódł ją mężczyzna jej życia. Kładąc kres ośmioletniemu związkowi Marysia postanawia odciąć się od przeszłości i odpocząć u swojej cioci w Hamburgu. Nie wie jeszcze, jak bardzo ta podróż wpłynie na jej przyszłość. Już na lotnisku bowiem na piękną słowiankę zwraca uwagę przystojny i ujmujący pilot Bilal. Dwudziestoośmioletni mężczyzna kilka miesięcy temu zakończył nieudany związek i ostatnie, o czym myśli, to nowa miłość. Jednak często postanowienia, jakie podejmujemy, mają się nijak do rzeczywistości.

Kiedyś myślałem, że nie można zakochać się w kimś od pierwszego wejrzenia. Ilekroć słyszałem takie historie, zaśmiewałem się szczerze, zastanawiając się, jak dwoje rozumnych ludzi jest w stanie zakochać się w sobie od pierwszych chwil. Wydawało mi się to co najmniej niedorzeczne. Miłość była dla mnie wręcz nieosiągalna. Aby osiągnąć stan zakochania, musiałbym najpierw kogoś poznać, polubić, a dopiero później pomyśleć o głębszych uczuciach. Tak mi się przynajmniej wydawało. Do czasu. Wszystko zmieniło się, gdy poznałem Marysię.

Bardzo szybko rodzi się między nimi uczucie. Padają gorące słowa zapewnień o wiecznej miłości i byciu ze sobą na zawsze, Wszystko układa się tak wspaniale, że chciałoby się napisać „I żyli długo i szczęśliwie". Niestety nie będzie to miłość jak z bajki, a wszystko dlatego, że oboje pochodzą z zupełnie odmiennych i odległych światów. Bilal jest muzułmaninem, a więc dochodzi do zderzenia zupełnie różnych kultur, poglądów i wiary. A jak zapewne się ze mną zgodzicie, są to bardzo ważne kwestie w związku, które budują jego fundament.

Jak mawiała moja babcia „samą miłością rodziny nie nakarmisz.

To powiedzenie doskonale odnosi się do sytuacji, w jakiej znaleźli się nasi bohaterowie. Co zrobią, kiedy trzeba będzie stawić czoła wielu przeciwnościom, które stoją na drodze ich związkowi? A zapewniam Was, że łatwo nie będzie. Niewierna, jaką w oczach konserwatywnej rodziny Bilala jest Marysia, nigdy nie może być częścią ich świata.
Przed tą parą jeszcze wiele prób do przetrwania i kolczasta droga, na której próżno szukać płatków róż do przebycia. Jeśli chcecie przekonać się, czy starczy im siły i odwagi, by bronić swojej miłości, koniecznie sięgnijcie po Marokańskie słońce.

Po więcej zapraszam na bloga KLIK

Ocena: 5/6
©Kocie czytanie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć