Woda na sicie: Apokryf czarownicy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.32 / 5.00
liczba ocen: 65
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.90 złpremium: 17.94 zł
-22% 23.32 zł
25.07 zł
25.42 zł
29.90 zł
Pozostałe księgarnie
23.91 zł
25.06 zł
25.42 zł
25.42 zł
26.91 zł
27.81 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:
Kolejna książka autorki bestsellerowych „Córek Wawelu”! Tym razem sceną wydarzeń jest nie dwór ostatnich Jagiellonów, lecz fantastyczna kraina wzorowana na wczesnorenesansowej Italii oraz lochy inkwizycji. To stamtąd swoją opowieść snuje oskarżona o praktykowanie magii, wyrzucona za nawias społeczeństwa bękarcica, La Vecchia...
 

Matką łownej bohaterki „Wody na sicie” była wiejska dziewczyna, miejscowa ladacznica, a może potajemna kochanka dziedzica tych ziem? La Vecchcia plącze się w zeznaniach… Opowiada o pamiętnej, przeklętej nocy, kiedy straciła matkę, a sama została zgwałcona. Ale jakiego potwora zbiegłego z cyrku zabili wówczas zapijaczeni oprawcy? Podobno był smokiem. A może mężczyzną? Podobno… Bo z jej opowieści nie sposób wyłonić jednej prawdy.
La Vecchia lawiruje. Urządza teatr dla inkwizycji, próbując chronić swoje życie? A może powoli popada w obłęd? Jest czarownicą czy samotną kobietą, która w świecie zdominowanym przez mężczyzn chce zachować niezależność? Jaką tajemniczą grę toczy z przebiegłym oficjum?
„Woda na sicie” to oparta na zapisach przesłuchań, wielowarstwowa powieść, poruszająca temat procesów czarownic i kontrowersyjnych praktyk inkwizycji. To także studium osoby przesłuchiwanej, a jednocześnie ciąg dalszy opowieści o kobietach uwikłanych w historię kreowaną przez mężczyzn.
Literacki majstersztyk. Kolejny popis pisarskiego kunsztu Anny Brzezińskiej, której bohaterki zapadają w pamięć na długo po lekturze, bez względu na to, czy są dworskimi maskotkami, jagiellońskimi królewnami, czy czarownicami…

Recenzje blogerów
Córki Wawelu były spektakularnym powrotem Anny Brzezińskiej do literatury. Woda na sicie udowadnia, że Autorka jest w formie i wspina się na wyżyny swoich możliwości. Cała powieść skonstruowana została jako zbiór przesłuchać LaVecchii, staruchy przesłuchiwanej przez inkwizycję i oskarżonej o uprawianie magii. Bohaterka kluczy i zmyśla, zmuszając czytelnika do samodzielnego zadecydowania w co uwierzy i czy wyda na nią wyrok. Zaskakująca powieść fantasy osadzona w fikcyjnym świecie wzorowanym na renesansowych Włoszech. Coś zupełnie nowego na rynku fantastyki polskiej!



Ocena: 5/6
©Kto czyta, żyje podwójnie
Przyznam, że ta powieść jest zaskakująca. Od początku do końca trudno się zorientować, czy jest to literatura historyczna, czy może jednak fantastyczna. Wiele elementów fabuły sugeruje, że miejscem akcji są Włochy w późnym średniowieczu lub w okresie renesansu. Na przykład nazwy własne lub nazwiska postaci. Z drugiej strony jednak cała opowieść przesłuchiwanej czarownicy nie zawiera żadnych jednoznacznych odniesień do chrześcijaństwa. Mamy więc trybunał inkwizycyjny, przesłuchiwana mówi też o mnichach, ale nie ma żadnych odniesień pozwalających jednoznacznie zidentyfikować religię. Pojawia się też postać z krainy fantazji. Smok. Ale czy ten smok jest naprawdę smokiem?

Niesamowite wrażenie robi nieśpieszna i stylizowana na dawny język narracja przesłuchiwanej przez inkwizytora kobiety. Mówi ona językiem prostym, jak niewiasta z ludu, ale chwilami jej narracja się zmienia. Czytelnik zaczyna rozumieć, że ta kobieta niejedno w życiu widziała, a choć była ladacznicą, to jej horyzonty są szersze być może niż przesłuchujących ją inkwizytorów. Kolejne rozdziały wciągają czytelnika jak jakiś dziwny rytuał. To robi wrażenie. Jednak po pewnym czasie staje się to nużące.

Historia opowiadana przez La Vecchię staje się coraz bardziej zagmatwana, co oczywiście ma wytłumaczenie, bowiem kobieta od czasu do czasu była torturowana, o czym mówią zapisane kursywą notatki inkwizytora. Jednak pod koniec książki czytanie stało się monotonne i przestało już wciągać. Może nie dorastam do tak wysokiego pułapu literackiego, lecz muszę stwierdzić, że znacznie bardziej podobały mi się Opowieści z Wilżyńskiej Doliny, w których autorka również opowiadała o czarownicy. Tamta czarownica nazywała się Baba Jaga. Pieszczotliwie zwana była Babunią Jagódką. I była pod każdym względem odlotowa.

Ocena: 5/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Po przeczytaniu Córek Wawelu obiecałam sobie, że za kolejną książkę Anny Brzezińskiej również sięgnę. Moje pierwsze spotkanie z tą autorką było niesamowicie udane i powiedzieć, że się zakochałam, to jakby powiedzieć, że Adolf Hitler lekko się pogubił. Byłam bardzo podekscytowana, gdy dostałam przedpremierowy egzemplarz i od razu zabrałam się za czytanie. I już wtedy uderzyła mnie jedna kwestia, przez którą nie mogłam wciągnąć się w Wodę na sicie i ciągnęła mi się ona niemiłosiernie.

Tym razem Anna Brzezińska dała popłynąć wyobraźni i nie zabrała nas znowu na dwór Jagiellonów - szkoda - ani na żaden inny. Stworzyła ona krainę całkowicie fantastyczną, wzorowaną na renesansowej Italii, a cała akcja toczy się jedynie w lochach Inkwizycji i trwa około dwóch lat, ale równocześnie poznajemy praktycznie całe życie głównej bohaterki, czyli oskarżonej o bycie czarownicą i wygnanej z miejskiej społeczności La Vecchi. Kobieta nie miała łatwego życia. Nigdy nie poznała ojca, jej matka zajmowała się sprzedawaniem swojego ciała, a młodsi bracia zostali od niej odcięci i została pozostawiona sama sobie. Została zatrzymana pod zarzutem uprawiania czarnej magii i od tamtej pory ciągle jest przesłuchiwana i przepytywana, a często i poddawana torturom.

Największym minusem tej książki jest to, że nie uświadczymy tu ani jednego dialogu. Losy bohaterki poznajemy czytając sprawozdania z jej przesłuchań i spisane zeznania, przez co dostajemy jedynie jej wersję wydarzeń i nie wiemy, czy to, co opowiada, jest w ogóle prawdą. Chociaż poszczególne protokoły są dosyć krótkie, a na ich początku i końcu dostajemy informacje, w jakich warunkach i czasie je spisano, to jest to dosyć męczący sposób poznawania czyjejś historii. Brakowało mi tu rozmów. Czegoś, co czyta się szybciej, przy czym akcja przyspiesza. Po skończeniu czytania Wody na sicie doceniłam ten sposób narracji, jednak dużo bardziej wolałabym, by przebiegała ona tak, jak w Córkach Wawelu.

Cóż, nawet kurtyzanom zdarza się zostać wystrychniętymi na dudka przez zręczniejszego od nich franta, bo tak już jest, że choćbyś sam wypowiedział tysiące kłamstw, prędzej czy później ulegniesz czyimś słodkim łgarstwom, a czyż wszyscy nie pragniemy w nie wierzyć?

La Vecchia jako narratorka jest okropna, przynajmniej w moim odczuciu. Widocznie stara się wzbudzić litość, co jest zrozumiałe w jej położeniu, jednak ja nie przepadam za takimi bohaterkami. Nie można zaprzeczyć, że jest ona już w dosyć podeszłym wieku, została mocno doświadczona i zdeptana przez los, a teraz musi znosić tortury i przesłuchania, więc na pewno ciężko by jej było zachować ciągłą odwagę i butę, którą często dostajemy od wszystkich młodych postaci w książkach, ale brakło mi tutaj tego. Miałam dość tego, jak La Vecchia płaszczy się przed inkwizytorami i niewiedzy, czy w ogóle to, co opowiada, miało naprawdę miejsce. Ta irytacja towarzyszyła mi przy lekturze praktycznie cały czas, więc nie mogę uznać Wody na sicie za coś lekkiego i przyjemnego. Jeśli dodamy do tego, jak bardzo mi się ta książka dłużyła...

Anna Brzezińska próbowała odtworzyć styl, w jakim mówili i pisali w tamtych czasach ludzie, przez co całość jest napisana bardzo kwieciście i to męczy, jeśli poświęcamy Apokryfowi czarownicy więcej czasu. Niekiedy ciężko jest połapać się, o co w ogóle bohaterce chodzi, ona często zaprzecza sama sobie, przez co Woda na sicie to jeden wielki chaos, co każdy mężczyzna przypisałby faktowi, że narratorką jest kobieta. Może i coś w tym jest, bo La Vecchia to starsza osoba, bardzo niepoukładana, zapewne niejednokrotnie zmieniająca zdanie na temat tego, co powinna powiedzieć. Nie przepadam za czymś takim, dla mnie organizacja i jedna wersja wydarzeń to coś bardzo istotnego.

(...) smutki, które musimy najgłębiej ukrywać, odciskają w nas najsilniejszy ślad.

Podsumowując... Nie mam zielonego pojęcia, co o Wodzie na sicie sądzić. Oczekiwałam czegoś niesamowitego, przez co się gorzko zawiodłam. Jeśli ktoś oczekuje czegoś innego niż Córki Wawelu i wszystkie inne tego typu historie, to z całą pewnością po tę historię może sięgnąć. Jeśli jednak lubicie żwawą akcję, to tutaj tego nie dostaniecie. Nie ma też postaci, do której można się przywiązać i po zakończeniu mogę tylko powiedzieć, że no dobrze, może być. Nic specjalnego. Kilka zmarnowanych dni na przedzieranie się przez brednie, które wychodzą z ust La Vecchi. Zdarza się.

Ocenka: 3/6
©Papierowe Miasta
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć