Kontratyp
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.72 / 5.00
liczba ocen: 1326
Ilość stron (szacowana): 224
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
16.90 zł
17.55 zł
31.90 złpremium: 19.14 zł
26.68 zł
27.12 zł
Pozostałe księgarnie
17.55 zł
24.50 zł
25.52 zł
25.83 zł
26.76 zł
28.71 zł
31.89 zł
31.90 zł
Opis:
Ósmy tom bestsellerowego „Cyklu z Joanną Chyłką”. W drodze na Annapurnę ginie troje polskich wspinaczy. Ekipy ratunkowe odnajdują jedynie przysypane śniegiem, poskręcane liny, ale nie trafiają na żaden inny ślad po grupie. Kilka tygodni później jedyna członkini wyprawy pojawia się na granicy nepalsko-tybetańskiej, po czym zostaje zatrzymana…
 

Polscy śledczy przewożą wspinaczkę do kraju, gdzie ma odpowiadać za zabójstwo – okazuje się bowiem, że aby przeżyć w górach, doprowadziła do śmierci swoich towarzyszy.


Co wydarzyło się w drodze na Annapurnę? I skąd śledczy mają dowody obciążające kobietę? Oprócz znalezienia odpowiedzi na te pytania, Joanna Chyłka musi zmierzyć się z własnymi problemami i groźbami człowieka twierdzącego, że to on niegdyś zaatakował ją kwasem…

CYTATY:
Humor jest jak kolor skóry. Nie każdy docenia ten czarny.
Miłość nie ma żadnych zasad, a ktoś kto próbuje ją wytłumaczyć, właściwie staje przed zadaniem podobnym do opisywania niewidomemu, jak wygląda dany kolor.
Wielcy ludzie dyskutują o pomysłach, przeciętni o wydarzeniach, a mierni o innych ludziach.
Recenzje blogerów
Nie trzeba być ani komisarzem Forstem, ani komisarzem Zawadą, by wiedzieć, że należę do grona mrozoholików i uwielbiam powieści Remigiusza Mroza. To widać na moim Facebooku i Bookstagramie. Przyznaję, że nie jestem na bieżąco, ale wszystkie nieprzeczytane tytuły (nie)cierpliwie czekają w mojej biblioteczce. Seria o Joannie Chyłce należy do moich ulubionych historii tego autora. Gdy na półce w księgarniach pojawił się Kontratyp – ósma, i jak można się domyśleć z otwartego zakończenia oraz posłowia część cyklu, rzuciłam wszystko i rozpoczęłam lekturę. Wczoraj za jednym zamachem przeczytałam ponad trzysta stron – sprawa tak mnie wciągnęła. No właśnie, sprawa… Bo rozwiązanie pewnego wątku prywatnego rozczarowało. Ale po kolei!

Tym razem Joanna Chyłka musi przebyć naprawdę daleką drogę, zanim znajdzie się na sali rozpraw u boku nowej klientki. Daleką i trudną – by znaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania, wyrusza na Annapurnę, jeden z najgroźniejszych szczytów świata. Wyrusza nie tylko po to, by znaleźć dowody na niewinność pewnej medialnej alpinistki. Walczy również o życie kilkuletniej Darii, swojej siostrzenicy.

Na górach nie znam się kompletnie. Kojarzę ledwie kilka nazwisk wspinaczy, a wiadomości dotyczące konkretnych wypraw, czytam dopiero wtedy, wstyd się przyznać, gdy wydarzy się tragedia. To kompletnie nie mój świat, ale Remigiusz Mróz, bez pytania, mnie do niego zabrał. Ile realizmu jest w wyprawie Chyłki na nepalski szczyt? Nie mam zielonego pojęcia. Momentami miałam wrażenie, że to literacka fantazja nie mająca jakiegokolwiek odzwierciedlenia w rzeczywistości, ale być może moja opinia wynika z kompletnej nieznajomości tematu. Ocenę wątku związanego z Annapurną zostawiam więc zawodowcom i prawdziwym pasjonatom.

Porwanie córki Magdaleny i pełna tajemnic ekspedycja nowej klientki, panny Kabelis, to niejedyne problemy Joanny. Mecenas wciąż czeka na wyniki badań, które wykluczą lub potwierdzą zarażenie poważną chorobą i ściga się z przeszłością – otrzymuje groźby od człowieka, który twierdzi, że oblał ją kwasem oraz powraca do jednej z pierwszych swoich spraw, o przebiegu której nikt nie chce opowiadać. Na szczęście może liczyć na wsparcie Zordona.

Lubię tę serię właśnie ze względu na bohaterów – Joanna Chyłka i Kordian Oryński tworzą nieszablonowy duet. Jak ogień i woda idą razem przez życie zawodowe i, co dla czytelników poprzedniego tomu nie będzie spoilerem, prywatne. Ich dialogi pełne humoru, sarkazmu i ironii to prawdziwe mistrzostwo świata. Myślę, że to właśnie dzięki tej parze Polacy tak pokochali tę bestsellerową sagę i wydaje się, że nie mają jej dość.

Kto czytał Testament, ten wie, że Remigiusz Mróz wreszcie wysłuchał głosy tysięcy czytelników i relacja Joanny i Kordiana nie ogranicza się tylko do stosunków zawodowych. Mam jednak wrażenie, że wraz z pamiętną rozmową autorowi skończyły się pomysły na prowadzenie tego wątku. Chyłka i Zordon jako para są naprawdę uroczy (choć Kormak twierdzi, że są nie do zniesienia). Nie oczekiwałam od Remigiusza Mroza, że będą chodzić na randki do Hard Rock Cafe i spędzać namiętne noce na Saskiej Kępie – przecież to nie w ich stylu! Ale to, jak poprowadził ten wątek w Kontratypie, budzi mój sprzeciw i po części rozczarowanie. Wiem, że życie to nie bajka, a po niebie nie biegają nosorożce, ale oczekiwałam czegoś innego. Czego? Tu wychodzi marudna strona Dropsa – nie jestem w stanie sprecyzować swoich „żądań”, jednak jestem pewna jednego - końcówka ósmego tomu serii (podobnie jak poprzedniego) mnie rozczarowała. Nie o tym marzyłam dla moich ulubionych literackich bohaterów. Nie oznacza to, że ocenię książkę surowo – autor nazbierał plusików dzięki sprawie. Jej finał, zgodnie z tradycją Remigiusza Mroza, naprawdę mnie zaskoczył. To dla tych kilku ostatnich stron cały wczorajszy wieczór spędziłam na lekturze. Mimo takiego, a nie innego finału prywatnych wątków nie żałuję.

Jeśli jeszcze nie znacie Joanny Chyłki, koniecznie nadróbcie zaległości. To wyjątkowa postać literacka, która już wkrótce zagości na ekranach naszych komputerów. Serial na podstawie cyklu dla serwisu www.player.pl właśnie powstaje. Jestem ciekawa, jak z główną rolą poradzi sobie Magdalena Cielecka. Kto czytał, ten wie, że Chyłkę dobrze zagrać mogłaby… tylko Chyłka.

Czekając na serial i dziewiąty tom, który pewnie znów kupię jeszcze przed premierą, mam nadzieję, że Remigiusz Mróz sensownie rozwiąże ten pozostawiony w śmietniku supeł.

Ocena: 4+/6
©Recenzje Dropsa Książkowego
Niecierpliwi czytelnicy nie musieli czekać długo na kolejną odsłonę pasjonujących przygód Joanny Chyłki i jej asystenta – choć obecnie nie tylko asystenta – zwanego przez nią pieszczotliwie Zordonem. Remigiusz Mróz wyraźnie zamierza przebić najpłodniejszego w polskiej literaturze Józefa Ignacego Kraszewskiego, który napisał koło sześćset tomów rozmaitych powieści. Jak na razie idzie autorowi całkiem nieźle. Jednak czytelnicy jego powieści wiedzą, że dzieła mistrza polskiego kryminału nie są zbyt równe jakościowo. Jeśli jakaś powieść jest dobra tak jak ostatni Testament, to z całą pewnością kolejna będzie słabsza.

Tym razem Chyłka ma bronić himalaistki oskarżonej przez polską prokuraturę o morderstwo dokonane przez nią u szczytu Annapurny. Wcale nie miała tego zamiaru, ale została do tego zmuszona przez tajemniczego osobnika, który przejmuje kontrolę nad jej życiem. I już na samym początku zdarza się rzecz psująca sporo przyjemności z dalszej lektury. Czytelnicy wcześniejszych tomów wiedzą, że w kancelarii prawnej zatrudniającej Chyłkę i Zordona pracuje też jeden z najzdolniejszych hakerów. Tymczasem Chyłka podłącza przekazany jej pendrive do swojego laptopa, bez sprawdzenia, jak jakaś głupia pinda, o rozumku Misia Puchatka. Ten moment umożliwia całą dalszą akcję powieści. Rozumiem, że jakoś trzeba była tę akcję do przodu popchnąć, ale żeby tak robić z naszej ulubionej pani mecenas głupią dziunię? To się nie godzi panie autorze!

A potem jedziemy w Himalaje

Obrona himalaistki rzecz jasna musi mieć związek z Himalajami. Ale kazać Chyłce zdobywać Annapurnę to lekka przesada. Czytając tę książkę, miałem wrażenie, że autor chciał się pochwalić swoją wiedzą na temat górskiej wspinaczki. Owszem, był to temat dość mocno wałkowany w mediach w ciągu ostatnich miesięcy, ale granice prawdopodobieństwa w tej powieści zostały za bardzo przekroczone. Potem jednak Mróz wraca do realiów warszawskich i intryga zaczyna się jakoś spinać. Samo zakończenie tym razem należy do lepszych. Kiedyś stwierdziłem, że zakończenia nie są mocną stroną Remigiusza Mroza, ale tym razem nie mam mu nic do zarzucenia. Zaskoczenie jest pełne. Także i dlatego, że tytułowego kontratypu w zasadzie nie ma.

Ocena: 4/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Jeszcze tak dobrej Chyłki nie było. Książka trzyma w napięciu od początku do samego końca a finał rozegrany został mistrzowsko. Rewelacyjna książka - polecam

Inne proponowane
Warto zerknąć