ebook Rysa
3.31 / 5.00 (liczba ocen: 536)

Rysa
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 14.90
Audiobook - najniższa cena: 14.90
wciąż za drogo?
Virtualo#Black Friday
Virtualo#Black Friday
19.90 zł
22.90 zł
25.49 zł Lub 22.94 zł
27.59 zł Lub 24.83 zł
29.99 zł Lub 26.99 zł
-34% 14.90 zł
25.49 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Inne proponowane
Serialowe wydanie powieści „Rysa” (e-book w formatach epub i kindle mobi) Igora Brejdyganta. Przed nami świetne połączenie kryminału z thrillerem psychologicznym, w którym największą zagadką okazują się zepchnięte do podświadomości bolesne doświadczenia. „Rysa” Brejdyganta to także przekonująco opowiedziana przez mężczyznę opowieść o kobiecie, która stara się odnaleźć w patriarchalnym świecie policji, wygrać z dręczącymi lękami i ocalić samą siebie…

Znakomita powieść kryminalna, na podstawie której powstał głośny serial w gwiazdorskiej obsadzie – w rolach głównych Julia Kijowska, Maciej Zakościelny, Kinga Preis, Dawid Ogrodnik.

Współczesna Warszawa. Ginie bezdomny alkoholik. Prowadząca śledztwo komisarz Monika Brzozowska przeczuwa, że w sprawie chodzi o coś więcej niż porachunki kloszardów.
W toku śledztwa okazuje się, że dawne grzechy ofiar wiążą się z błędami młodości samej komisarz. Cierpiąca na zaniki pamięci Brzozowska zostaje wplątana w niebezpieczną grę, która zmusi ją do spojrzenia wstecz i podjęcia walki z demonami przeszłości. Demonami, które przed laty pokonała tylko pozornie…

„Czy naprawdę chcesz wiedzieć, co stało się przed laty? Na pewno pragniesz zrozumieć, co dzieje się wokół ciebie teraz, Moniko?”

O e-booku Rysa blogerzy napisali: 

Poprawnie skonstruowana powieść, z dobrze zarysowaną kryminalną intrygą. Nietuzinkowe wydarzenia, przystępny styl i ciekawa intryga kryminalna stały się podwaliną intrygującego dzieła, którego motywem przewodnim jest strach przed samym sobą. Bo właśnie o tym traktuje Rysa – o lęku przed zapomnianymi meandrami psychiki, które niestudzenie chcą wypłynąć na powierzchnię. - Ewa - Bookmoment

Rysa od Igor Brejdygant możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Od poczucia winy nie da się uciec.
Potrzeba miłosierdzia, aby wszelka niesprawiedliwość na świecie znalazła kres w blasku prawdy.
Ciężki jest czas, kiedy noc nie przynosi odpoczynku, tylko męczy człowieka bardziej jeszcze niż koszmar dnia.
Zacznę od tego, że początek naprawdę był niezły i wprowadził mnie w dobry klimat powieści, ale niestety później było już tylko gorzej. Absurdalne rozwiązania, nielogiczne wątki i zachowanie bohaterki, które bardzo mnie irytowało...

W Warszawie pewnego dnia zostają odnalezione zwłoki bezdomnego alkoholika i pierwsze godziny na miejscu zbrodni przekonują główną bohaterkę Monikę Brzozowską do tego, że ta sprawa będzie miała drugie dno. Okazuje się, że we wszystko zamieszana jest sama pani komisarz, a raczej jej błędy z młodości... Dodatkowo kobieta cierpi na zaniki pamięci, których nie potrafi sobie racjonalnie wyjaśnić i zostaje wciągnięta mimo woli w tę grę. Czy Monika Brzozowska stoi za tą całą sprawą i czy udało jej się pokonać jej demony z przeszłości?

Monika Brzozowska aspirowała do miana bardzo dobrej bohaterki, która została dobrze przedstawiona i stworzona przez autora. Jednak z biegiem fabuły i gdy ją poznawałam coraz bardziej mnie irytowała pod każdym względem. Zachowania, postępowania i tego co myślała. Pani komisarz, która była kiedyś ćpunką. Komisarz, która być może jest wmieszana w całą sprawę, ale nic nie pamięta. Tu śmiałam się w głos, gdy chodziło o tę amnezję. Tak mnie to męczyło, że w pewnym momencie zaczynało robić się to dla mnie absurdalne. Według mnie zaniki pamięci nie zostały przedstawione w wiarygodny sposób. Czułam, że jest to na siłę stworzony wątek, który miał mnie przyciągnąć i jeszcze bardziej zaciekawić. Niestety drażniły mnie, bo co już się one pojawiały. Czasem niepotrzebnie... Tylko podobał mi się początek książki, bo jak wspomniałam potem było tylko gorzej. Wątki, narracja i przedstawianie wydarzeń jako bardzo ważnych, które były mało istotne powodowały u mnie tylko ciężkie westchnienia. Nawet w pewnym momencie przewidywałam kolejne wydarzenia. Opisy z przeszłości Moniki też nie były rewelacyjne i tylko mi było szkoda tak dobrego szkicu na książkę.

Rysa to może nie jest bardzo tragiczna książka, ale dla mnie w ogóle nie jest to połączenie kryminału z thrillerem psychologicznym. Oj do tego połączenia trochę mu daleko. Jest tutaj zagadka, która ukazuje bolesne doświadczenia. Opowieść, która nawet trzyma się kupy, ale brak w nim ukazania tych lęków, strachu i dręczącego poczucia winy, jakie bohaterka powinna odczuwać. Zakończenie niby otwarte i można sobie coś pomyśleć jak będzie dalej, ale dla mnie mało było to przekonywujące. Widziałam, że jest drugi tom, ale raczej się nie skuszę na kontynuację.

Książka została zekranizowana, ale według mnie nie wyróżnia się niczym. Być może jako ekranizacja prezentuje się dużo lepiej? Po skończeniu powieści przyszło mi tylko na myśl jedno, że jednego Remigiusza Mroza już mamy, który pisze teraz bardzo schematycznie i drugi nie jest już potrzebny na rynku wydawniczym.

Ocena: 2/6
©Zaczytana Majka
Czytając tę książkę, zdążyłam oskarżyć autora w myślach o kradzież pomysłu, wypić niezliczone litry herbaty, wziąć trzy dłuuugieee kąpiele w wannie i porządnie się wkurzyć, zobaczywszy na końcu napis KONIEC PIERWSZEGO TOMU. Tak więc… oto ona – Rysa.

Sięgając po Rysę Igora Brejdyganta spodziewałam się kolejnego, „zwyczajnego” kryminału. Zwyczajnego i kolejnego, ponieważ rynek wydawniczy zalała fala powieści tego gatunku. Już od lat trudno mi się odnaleźć w gęstwinie literackich zbrodni – nagle okazało się, że książki może pisać każdy, najchętniej kryminały właśnie, a co gorsza znajdą się tacy, którzy to wszystko wydadzą.

Zaskoczenie przyszło dość szybko, gdy okazało się, że historia głównej bohaterki – Moniki Brzozowskiej niepokojąco kojarzy mi się ze scenariuszem filmu „Amnezja” z 2004 r. w reżyserii Philipa Kaufmana. Oto młoda, ambitna policjantka prowadzi śledztwo w sprawie śmierci bezdomnego alkoholika, a prywatnie zmaga się z… zanikami pamięci. Giną kolejni ludzie. Wkrótce okazuje się, że morderstwa są ze sobą powiązane, a Monika zaczyna podejrzewać, że może być zamieszana w tajemnicze zbrodnie.

Tak, można mówić o wtórności pomysłu Brejdyganta, ale autor rozwija go w taki sposób, że trudno mieć mu to za złe. Rysa to świetnie zbudowana opowieść, w której wątek kryminalny stanowi jedynie preludium do tajemnicy z przeszłości głównej bohaterki.

Znakomicie skonstruowana jest też sama postać Brzozowskiej – nie ma mowy by określić ją mianem „papierowej”, to silna kobieta nosząca w sobie piętno narkomanki, zmagająca się ze swoimi lękami i słabościami.

Czytelnik stopniowo odkrywa fragmenty życiorysu Moniki, co stawia go w dokładnie takiej samej sytuacji, w jakiej znajduje się Brzozowska, wraz z nią rozwiązuje zagadkę, łączy ze sobą kolejne wątki i odkrywa sieć powiązań.

Najbardziej irytujące jest oczywiście… zakończenie, które zamiast wyjaśniać cokolwiek, sprawia że w czytelniczych głowach pojawia się kolejna seria pytań. Doprawdy sadystą okazuje się Igor Brejdygant… lektura jego powieści pozostawia w odbiorcy niedosyt, zaskoczenie i rozpaczliwe pragnienie ciągu dalszego.

Dobrze skrojona, niesamowicie wciągająca mieszanka kryminału z thrillerem. Polecam gorąco – ja bawiłam się znakomicie.

Ocena: 5/6
©Okiem Wariatki
Modus operandi jest charakterystycznym, często powtarzającym się, sposobem działania, lub zachowania, sprawcy w trakcie popełniania czynu zabronionego. Wszystkie, wykonywane przez człowieka, czynności przybierają określoną formę. Różnice interpersonalne sprawiają, że każdy daną czynność wykona we właściwy dla siebie, inny sposób, często zależny od posiadanego doświadczenia, kreatywności czy charakteru. Dzięki dokładnej analizie modus operandi, śledczy są w stanie uzyskać informacje, które przyczynią się do efektywniejszego schwytania sprawcy.

W Warszawie zostaje zamordowany bezdomny alkoholik. Wniosek nasuwa się sam – to jedynie porachunki kloszardów. Odmienne zdanie w tej sprawie ma komisarz Monika Brzozowska, która uważa, że chodzi tutaj o coś więcej. Kiedy z otrzymanych wyników toksykologicznych jasno wynika, że w organizmie ofiary znajduje się podejrzana substancja, komisarz zyskuje pewność. W toku śledztwa zostają odnalezione kolejne ciała, jednak zamordowanych nic ze sobą nie łączy – pozornie. Monika Brzozowska odkrywa, że grzechy zabitych ściśle wiążą się z błędami, jakie ta popełniała w młodości. Sprawy nie ułatwia fakt, że kobieta cierpi na zaniki pamięci. Komisarz zostaje wciągnięta w niebezpieczną grę, której nie może oddać walkowerem.

(…) siedziały jeszcze chwilę w milczeniu, może w nadziei na to, że płynący w niemej ciszy czas jakoś rozrzedzi konsekwencje tego, co się stało.

Igor Brejdygant, w swojej najnowszej powieści, maluje niejednoznaczną, nieco niejasną osobowość głównej bohaterki. Monika Brzozowska jest postacią enigmatyczną z pokrętną psychiką i umysłem pełnym wyrw. Mierzy się z własną, mroczną i trudną przeszłością, która lubi o sobie przypomnieć i zmuszać do podjęcia wewnętrznej walki. Ogromna luka w przeszłych doświadczeniach kobiety, stają się kluczowym elementem powieści. Poznanie samej siebie, zrzucenie kurtyny przymglonego umysłu sprawia, że postać ta odgrywa podwójną rolę – zaangażowanej w śledztwo policjantki i zagubionej duszy. Niestety autor niezbyt dokładnie rysuje wiarygodność motywacji zachowań, przez co postać ta, pomimo ciekawego szkicu, nie do końca jest autentyczna – bywa irytująca, infantylna, nierzadko skora do podejmowania pochopnych, wręcz głupich decyzji. Zasadność jej działań poprzedzona jest znakiem zapytania i niepewnością. Nie ulega jednak wątpliwości, że stany emocjonalne osób uzależnionych od używek, zostały w powieści dobrze przedstawione, są sugestywne, nieprzerysowane i wiarygodne.

Akcja utworu została dobrze skonstruowana – rytmiczność wespół z zrównoważonym napięciem potrafią zaintrygować. Pojawiają się zwroty akcji, martwe punkty. Twórca wykorzystuje wątki poboczne, które dodają powieści kolorytu, jednak czasem odwracają uwagę od meritum. Igor Brejdygant wprowadza czytelnika w specyficzny i osobliwy klimat. Styl, jakim posługuje się autor jest przystępny i niewyszukany, przez co zrozumiały. Warto wspomnieć o samej strukturze książki – próżno w niej szukać podziału na rozdziały. Tekst jest zbity, a poszczególne wydarzenia oddzielone jedynie małą przerwą.

W powieści Brejdyganta czytelnik odnajdzie misternie utkaną intrygę, która z czasem zaczyna się rozrastać i zataczać coraz szersze kręgi, kończąc na niesztampowych torach. Choć zamysł niczym się nie wyróżnia – jest typowy dla tego typu powieści – tak, na tle całości, wypada naprawdę dobrze. Czego nie można powiedzieć o narracji – chwilami zdaje się patetyczna, nieco przerysowana i przekombinowana, balansująca na cienkiej granicy realizmu.

Nietuzinkowe wydarzenia, przystępny styl i ciekawa intryga kryminalna stały się podwaliną intrygującego dzieła, którego motywem przewodnim jest strach przed samym sobą. Bo właśnie o tym traktuje Rysa – o lęku przed zapomnianymi meandrami psychiki, które niestudzenie chcą wypłynąć na powierzchnię.

Ocena: 3/6
©Bookmoment
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć