Zapomnij o mnie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.54 / 5.00
liczba ocen: 322
Ilość stron (szacowana): 408
Papwerwhite 4#amazon
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-27% 14.95 zł
29.90 złpremium: 17.94 zł
20.60 zł
24.51 zł
25.42 zł
Pozostałe księgarnie
21.10 zł
23.92 zł
25.06 zł
26.91 zł
26.91 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Pierwszy gorący tytuł New Adult od bestsellerowej autorki K. N. Haner!

Przeprowadzka do Nowego Jorku jest dla 28-letniego Marshalla szansą na odcięcie się od dawnego życia i błędów, które popełniał w młodości. Nowa praca, nowe miejsce, nowe życie. Kiedy Marshall dowiaduje się, że para studentów szuka współlokatora, nie zastanawia się długo i w ten sposób poznaje piękną Sarę.

Dziewczyny nie odstraszają tatuaże i groźny wygląd Marshalla, wręcz przeciwnie, zaczyna go prowokować i budzić w nim uczucia, których nie wzbudziła w nim dotąd żadna kobieta. Okazuje się jednak, że Sara skrywa wiele sekretów i że wkrótce wciągnie Marshalla w niebezpieczną grę.

Odkrywając kolejne tajemnice Sary, chłopak szybko zrozumie, że dziewczyna jest na krawędzi i że potrzebuje pomocy. Jednak w tej grze pozorów i sekretów nie będą sami.

Czy dziewczyna, która rozpaliła jego ciało, zdobędzie też jego serce?

CYTATY:
Historia każdego człowieka to zbiór kolorów, od tych najjaśniejszych do tych najciemniejszych. I złudne jest, że to my jesteśmy malarzami.
Recenzje blogerów
Zapomnij o mnie to moje kolejne spotkanie z autorką. Pierwsze było z serią mafijną, a Piekielną miłość oceniłam naprawdę wysoko. Autorka zmieniła nieco kierunek i tym razem postanowiła spróbować swoich sił w nowym dla siebie gatunku, czyli New Adult. Czy autorka poradziła sobie z wyzwaniem? Generalnie uważam, że tak, gdyż książka miała wszystko, co cechuje typowe NA, jednak - jak w każdej historii - istnieją pewne kwestie typowo subiektywne, które mi do gustu nie przypadły.

Wracając jednak do meritum - fabuła skupia się początkowo wokół Marshalla i Sary. Chłopak przyjeżdża do Nowego Jorku, by odciąć się od przeszłości i rozpocząć nowe życie. Zostaje współlokatorem pewnego rodzeństwa studentów i w ten sposób właśnie poznaje Sarę. Tych dwoje od razu do siebie ciągnie, lecz pewne zachowania dziewczyny wzbudzają u chłopaka niepokój. Gdy dowiaduje się, co jest na rzeczy, zaczyna się prawdziwa karuzela emocji u bohaterów, a zwłaszcza u Marshalla. Sytuacja zaczyna się komplikować, gdy pojawia się Emily, a serce głównego bohatera musi zdecydować, czy wejść w bagno Sary, czy podążyć za światłem Emily. Nie mogę zdradzić, jak zakończy się ta historia, lecz napiszę jedno - fani nurtu na pewno będą usatysfakcjonowani, gdyż ta książka wręcz przesiąknięta jest emocjami - bólem, cierpieniem, żalem, tęsknotą, czyli wszystkim, czego potrzebuje dobre New Adult.

Książkę czyta się rewelacyjnie - kartki wręcz przewracają się same, a emocje wybuchają niemal na każdej stronie. Przyznać jednak muszę, że bardzo irytowała mnie Sara. Nie mogę do tej pory pojąć, co kierowało tą dziewczyną, że tak leciała jak ćma do ognia - jej zachowanie w mojej ocenie nie do końca jest jednoznaczne, bowiem z różnych źródeł czytelnik otrzymywał inny jej obraz. Nie wiem, czy taki był zamysł autorki na tę postać, ale zdecydowanie to właśnie ona jakby przejęła całą tę historię. Nie rozumiem natury tej dziewczyny, z jednej strony prowokującej, drugiej uległej, a z każdej - jednak budzącej u czytelnika współczucie. Co do Marshalla - autorka realistycznie przedstawiła jego historię oraz przekonała mnie co do motywacji pewnych jego zachowań, mimo że nie do końca się z nimi zgadzałam, a Emily... Emily jest po prostu cudowna. Polubiłam tę dziewczynę całym sercem, o wiele bardziej od Sary. I teraz, jak to piszę, dochodzę do wniosku, że autorka po prostu umie grać czytelnikowi na emocjach - w końcu wykreowała trójkę bohaterów, z których każdy jest jakiś, każdy budzi inne emocje i żaden nie jest bezpłciowy. Nie lubię, gdy muszę się domyślać, który bohater akurat wypowiada daną kwestię, bo każdy jest taki sam - tutaj na szczęście tego zabrakło.

Co do zakończenia - postawiło ono w zupełnie innym świetle Sarę. Naprawdę nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy - wzbudziło ono mój wewnętrzny sprzeciw i ścisnęło za serce. Tak, autorka jest zdecydowanie mistrzynią TAKICH zakończeń, jeśli wiecie, co mam na myśli. Zmusza do refleksji, do zastanowienia się nad postępowaniem głównych bohaterów, nad oceną ich zachowań, a jednocześnie w głowie kołacze się wielkie TO NIESPRAWIEDLIWE. Czy to zakończenie jest szczęśliwe? Nie. Czy smutne? Nie. Jest wielowymiarowe i za to należą się autorce gratulacje.

Podsumowując - cieszę się, że w moje ręce trafiło Zapomnij o mnie i jestem ciekawa, co autorka zaserwuje swoim czytelnikom w Sponsorze, a wkrótce premiera.

Ocena: 4/6
©Zakątek czytelniczy
Marshall nie miał łatwego życia, w młodości popełnił wiele błędów, które prześladują go do chwili obecnej. W końcu postanawia wyjechać do Nowego Jorku, odciąć się raz na zawsze od przeszłości i zacząć wszystko od nowa. Obawia się początków, jednak los wreszcie zaczyna układać się dla niego pomyślnie. Zdobywa pracę, świetnego kumpla, szybko również pojawia się okazja na nowe lokum. Mieszkanie wynajmowane przez dwójkę studentów od razu przypada mu do gustu, mężczyzna nawet nie przypuszcza, że to początek ogromnych kłopotów. Między nim a współlokatorką wręcz błyskawicznie zaczyna silnie iskrzyć. Pożądanie i ciekawość sięgają zenitu, zwłaszcza, że młodej Sary ani trochę nie odstrasza niepokojący wygląd Marschalla. Dziewczyna coraz bardziej go prowokuje, aż w końcu biedny ulega jej całkowicie. Serce przystojniaka zaczyna przepełniać wyjątkowe uczucie, natomiast współlokatorka nagle zaczyna go unikać. Gdy zdesperowany próbuje odkryć, co jest przyczyną tej dziwnej gry i zmiennego nastroju Sary, trafia na jej pamiętnik. Mroczny sekret ukochanej jest prawdziwym ciosem, co gorsze, piekło, w którym uczestniczy, zdaje się być pułapką bez wyjścia.

Czy Marschallowi uda się uratować pokiereszowaną duszę Sary? A może świadomość, że od lat ma chłopaka sprawi, że postanowi odciąć się raz na zawsze od impulsywnej, niebezpiecznej dziewczyny? Tylko czy można zapomnieć o kimś, kogo pokochało się bezwarunkowo?

To był paradoks. Chciałem, by była normalna, a jednocześnie właśnie ta zła strona przyciągała mnie do niej. Wiedziałem, że to wszystko fatalnie się skończy, ale granica już została przekroczona, a ja nie mogłem się wycofać.

Nim zacznę zachwycać się tą powieścią, chciałabym najpierw pogratulować autorce. Doskonale pamiętam, jak wiele czasu potrzebowałam, by otrząsnąć się i zagoić moje poranione serce po lekturze Serii Mafijnej. Byłam wtedy przekonana, iż żadna książka nie będzie w stanie równie mocno mnie emocjonalnie poturbować. Jaka ja byłam naiwna. Chyba na chwilę zapomniałam, że Kasia z każdą powieścią ewoluuje i zaskakuje. Każda jej kolejna pozycja jest jeszcze lepsza, bardziej dopracowana, mocniej przesycona skrajnymi, obezwładniającymi emocjami, które dosłownie przeszywają czytelnika na wskroś. Zapomnij o mnie to dowód na to, iż K. N Haner jest mistrzynią w graniu na uczuciach i nie sądzę, że ktokolwiek mógłby ją pod tym względem przegonić.

Już wiem, co dostrzegałem w niej od samego początku. Strach. Mur emocji. Zagubienie. Krzyk o pomoc, ale tak niemy i słaby, że wyrażała go prowokacją.

Należy również wspomnieć o tym, że zmianom uległ też sam warsztat pisarki. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać twórczości Kasi, bo podchodzicie do niej sceptycznie po przeczytaniu jakiejś negatywnej recenzji, po prostu musicie zacząć od tej pozycji. Nie znajdziecie tu żadnych niedociągnięć, zbędnych opisów czy przerysowanych, zbyt wulgarnych dialogów. Ta książka to przede wszystkim emocje, porażające, pobudzające i uzależniające. Pióro autorki jest nienaganne, nadzwyczaj przyjemne i ekspresyjne. Czytelnik płynie po kolejnych stronach, jakby był w transie. Napięcie nie odpuszcza do samego końca, frapujące dialogi angażują niezwykle silnie, a rozterki głównego bohatera dosłownie rozbijają serce w drobny mak.

My nie mogliśmy planować. Nie mieliśmy szans na to, by coś szło po naszej myśli. Byliśmy z góry przegrani, a mimo to ja nadal chciałem walczyć.

Akcja powieści jest niezwykle wartka, nie daje czytającemu ani chwili ukojenia. Życie Sary to przykład istnienia piekła na ziemi, co gorsze, ucieczka naprawdę wydaje się niemożliwa. Bezradność naszych bohaterów przytłacza, jednak ciągle tli się nadzieja na szczęśliwy koniec. Niestety ta historia jest nieobliczalna, nie sposób przewidzieć, co wydarzy się na kolejnej stronie, a gdy już wszystko pomału zaczyna się układać, zwykle rozgrywa się kolejny dramat, jeszcze gorszy od poprzedniego. Los bywa okrutny i niesprawiedliwy, cierpią nawet Ci, którzy są wolni od błędów. Mowa tu o przyjaciołach Marschalla, którzy byli dla niego niczym prawdziwa, dawno utracona rodzina. Okazali mu wiele wsparcia i serca, niestety dobroć i szlachetność nie zdołały ich obronić przed własnymi tragediami.

Wszyscy nakreśleni bohaterowie są autentyczni, wyraziści, ujmujący. To zdecydowanie osoby pokrzywdzone przez życie, starające się rozpocząć nowy etap. Nie jest to zadanie łatwe, los rzuca pod ich nogi kolejne kłody, daje namiastkę szczęścia, by po chwili brutalnie to odebrać. Prześladujące ich demony przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć ani na sekundę, wracają, by zrujnować wszystko, co dotychczas udało im się zbudować. Choć pragną z całego serce stać się ludźmi dobrymi, życie z nich drwi i udowadnia, że nie zasługują na szlachetność czy szczęście. Bardzo przywiązałam się do postaci nakreślonych przez K. N. Haner, kibicowałam im gorliwie, cierpiałam razem z nimi, płakałam, i tak jak oni stopniowo traciłam nadzieję, że wszystko się ułoży, a miłość pokona wszelkie przeszkody. Choć uczucie do Sary doszczętnie wyniszczało Marschalla, z pewnością było czymś wyjątkowym, wartym każdego poświęcenia. Z czasem jednak sama zaczęłam wierzyć, że będzie lepiej, jeśli o niej zapomni. Czy miałam rację? Czy spotka kogoś, kto ukoi jego ból?

Historia każdego człowieka to zbiór kolorów, od tych najjaśniejszych do najciemniejszych. I złudne jest, że to my jesteśmy malarzami. To los robił z nami, co tylko chciał. Drwił z nas, oszukiwał, dawał nadzieję, a potem ją brutalnie odbierał. Nie wiem, czym sobie na to zasłużyliśmy.

Zapomnij o mnie jest nieprzewidywalną, poruszającą, pełną napięcia, wręcz bolesną historią o sieci pozornie drobnych błędów, mających w rzeczywistości dramatyczne konsekwencje. To również powieść o zakazanej miłości, marzeniach o nowym, lepszym życiu, wewnętrznej walce między uczuciem a powinnością, lecz także o podłym, bezlitosnym losie, który starannie zwodzi nadzieją, by po chwili odebrać namiastkę szczęścia w najbardziej brutalny sposób. Gwarantuję, że ta porywająca powieść was totalnie obezwładni, gdy tylko przekroczycie pierwsze strony, nic nie będzie w stanie was od niej oderwać, ale również nic nie ukoi waszego złamanego serca. To jedna z tych pozycji, które bez litości miażdżą emocjonalnie. Przygotujcie się na nieopisaną dawkę przeszywających, niszczących emocji, jakie zawładną waszą duszą na bardzo długo! Zapomnij o mnie jest książką, którą zarówno pokochacie, jak i znienawidzicie! Polecam gorąco!

Ocena: 6/6
©Z fascynacją o książkach
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć