Moja Jane Eyre
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.87 / 5.00
liczba ocen: 3819
cena polecana: 22.80
Papwerwhite 4#amazon
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
32.99 złpremium: 19.79 zł
-39% 22.80 zł
28.49 zł
31.78 zł
32.29 zł
Pozostałe księgarnie
-29% 22.79 zł
28.47 zł
29.36 zł
32.76 zł
37.99 zł
Opis:

Może ci się wydawać, że znasz tę historię. Sierota Jane Eyre, bez grosza przy duszy, rozpoczyna nowe życie jako guwernantka w Thornfield Hall. Tam spotyka mrocznego i tajemniczego pana Rochester.
Pomimo dużej różnicy wieku i jego nieznośnego temperamentu, zakochują się w sobie i, o zgrozo, ONA wychodzi za niego za mąż.
Ale czy to na pewno Jane Eyre?
Przygotuj się na przygodę  w której nic nie jest takie, jak się wydaje: pewien dżentelmen ukrywa się bardziej niż trup w szafie. A co jeżeli we wszystko wmieszają się początkująca pisarka Charlotte Bronte i badacz zjawisk nadprzyrodzonych Alexander Blackwood?

Recenzje blogerów
Czytając Moja Lady Jane kilka miesięcy temu nie miałam pojęcia, że to pierwszy tom ciekawej serii. Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows postanowiły pójść za ciosem i napisać kolejną prawdziwą historię – tym razem Jane Eyre.

Moja Jane Eyre to wariacja na temat powstania Dziwnych losów Jane Eyre. Oprócz Jane, spotykamy również inne postaci znanej powieści, łącznie z samą Charlotte Brontë. Trzy fantastyczne autorki znowu genialnie wplotły wydarzenia znane z Dziwnych losów… w pełną przygód historię z duchami w tle.

Jane, sierota nie mająca złamanego grosza przy duszy od dwóch lat jest nauczycielką w Zakładzie Lowood. Do tego momentu jakby znana historia, prawda? Ale mieszkają tam również Charlotte, Emily i Anna. Kojarzycie imiona? Pewnego dnia ginie szef całego grajdołka – Brocklehurst, ale jego duch nie chce opuścić ziemskiego padołu. W gregoriańskiej Anglii mieli na to swoje sposoby. Ministerstwo do spraw Relokacji Dusz Zbłąkanych wysyła na miejsce swojego najlepszego agenta, Alexandra Blackwooda. Pan Blackwood znakomicie radzi sobie z duchem, ale jego uwagę przykuwa Jane. Nie, nie będzie tu romansu. Jane przecież musi spotkać Pana Rochestera, pamiętacie? Nim Aleksander zdołał przekonać Pannę Eyre, żeby pracowała dla Ministerstwa, Jane wyjeżdża do Thornfield Hall, aby zostać guwernantką. Od tego momentu akcja nabiera tempa. Pan Rochester kradnie serce Jane, Jane widzi duchy, z czego robi się jeszcze większa afera, a Charlotte Brontë, przyjaciółka Jane Eyre cały czas coś notuje.

Jeśli kochacie klasykę i chcecie poczuć powiew świeżości, to Moja Jane Eyre sprawdzi się znakomicie. Lekka, zabawna, pomysłowa i dobrze napisała historia. Przyznam, że zazdroszczę autorkom, że wpadły na taki pomysł.

A może by tak napisać Noce i dnie na nowo?

Ocena: 4+/6
©Idę czytać
To co jest świetne w serii Ladyjanistek jest to, że nie musicie czytać pierwszego tomu, by sięgnąć po tę książkę, ponieważ to dwie oddzielne powieści.

Myślę, że jeśli podobała Wam się Moja Lady Jane to i ta książką równie mocno Wam się spodoba. Dlaczego? Ten tom jak i poprzednia część, to najbardziej zabawne książki, z jakimi się spotkałam. Autorki mają bardzo specyficzne poczucie humoru, które zostało przelane na kartki tej lektury. Znajdziecie tu niesamowite przełożenie historii Jane Eyre powieści autorki Charlotte Brontë. Można zorientować się, w których momentach ta historia jest wszystkim doskonale znana, jednak autorki postawiły na oryginalność i zmieniły też bieg fabuły.

Co wyróżnia te powieści? Tak jak już wspomniałam są bardzo zabawne i nie można ich traktować zbyt poważnie. Pozwalają też czytelnikowi być w wielkim szoku i niedowierzaniu tego jak potoczyła się fabuła. Jane jest sierotą, która ma nadprzyrodzone zdolności, lubi też malować i chce zostać guwernantką. W sierocińcu doszło też do morderstwa, gdzie został zamordowany wicedyrektor Brocklehurst. Z kolei Jane ma nadzieję, że uda jej się wyjechać z Thornfield Hall przed przyjazdem Towarzystwa do spraw Relokacji Dusz Zabłąkanych. By Jane nie musiała dla nich pracować przyjmuję praktyczną ofertę bycia guwernantką niejakiego Pana Rochestera. A co z Charlotte, o której już wspominałam. Ach tak, też jest sierotą z tego samego domu dziecka, początkująca pisarka. Podejmuje się opisania historii Jane i w swoim notatniku pisze historie inspirowane przyjaciółką.

Styl jest taki jak w poprzednim tomie. Specyficzny, więc trzeba do niego przywyknąć. Jednak autorki ponownie świetnie sobie poradziły z tematem i zaserwowały nam czytelnikom świetną powieść. Miałam uśmiech na ustach od ucha do ucha i jeśli chodzi o romans, bo chyba o nim nie wspomniałam... To nie chodzi mi tutaj o Jane i Pana Rochestera. To byłby za duży spojler moi drodzy. Jeżeli jesteście ciekawi tej historii to pozostaje Wam tylko jedno, sięgnąć po tę powieść. Zwłaszcza, jeśli szukacie lekkiej, zabawnej i uzależniającej fabuły.

Ocena: 4/6
©Zaczytana Majka
Czasem się wydaje, że świetnie znamy daną historię. Niespodziewanie, może ona zawierać drugie dno, tylko czekające na odkrycie. Trzeba uważać, bo krzywe zwierciadła zazwyczaj niosą za sobą ogromne dawki humoru, pojawiające się w bardzo specyficznych okolicznościach…

Młodziutka Jane Eyre nie ma łatwego życia. Sierota, jakiś czas wychowywana przez apodyktyczną ciotkę, teraz mieszka w strasznej szkole z internatem. Lowood to miejsce, które każdy chciałby omijać z daleka, głównie z powodu skąpego oraz niesprawiedliwego dyrektora o nazwisku Brocklehurst. Głodne i zziębnięte uczennice często umierają. Jane szuka ukojenia w swojej pasji - malarstwie. W uporaniu się z przykrą sytuacją pomagają jej też przyjaciółki, Charlotte i Helena. Ta pierwsza, pochodząca z rodziny Brontë, marzy o karierze pisarki, natomiast druga… jest duchem. Istnienie (bo niekoniecznie życie) dziewcząt ulega zmianie, gdy dyrektor zostaje zamordowany. W śledztwo miesza się (Królewskie) Towarzystwo do spraw Relokacji Dusz Zbłąkanych, którego agentem jest Alexander Blackwood. W wyniku zbiegu okoliczności poznaje się z Eyre i za wszelką cenę postanawia uczynić ją współpracownicą, ponieważ dziewczyna posiada rzadki dar: widzi duchy, oczywiście. Prowadzi to do wielu skomplikowanych sytuacji, a ich finałem okazuje się wyjazd Jane do Thornfield Hall, gdzie ma być guwernantką podopiecznej niejakiego Edwarda Rochestera. W pogoń za nią rusza nie tylko Blackwood — towarzyszą mu Charlotte i jej brat, Branwell, niezwykle pechowy młody mężczyzna, również będący agentem. To dopiero początek problemów. Kto czyha na bohaterów?

Przyznaję, rzadko sięgam po zabawne książki. Zazwyczaj otaczam się dość przykrymi emocjami, lubię się wzruszać, posmucić, przeżywać z danymi postaciami ich różnorakie tragedie. Dlatego sporym zaskoczeniem dla mnie samej jest fakt, że zdecydowałam się przeczytać powieść, która ma w sobie taką dawkę dowcipu. Mój wybór wynikała już z tytułu - uwielbiam twórczość Emily, Anne i Charlotte Brontë, więc nawiązanie do tej ostatniej skłoniło mnie do zamówienia własnego egzemplarza. Z opisem zapoznałam się pobieżnie, toteż nie wiedziałam czego się spodziewać po lekturze. Ot, taka niespodzianka. I nie będę ukrywać, pierwsze strony „wchodziły” opornie, powodem był chyba brak przyzwyczajenia do tego typu książek. Ale postanowiłam brnąć dalej. Dobra decyzja! W końcu czytanie sprawiło mi przyjemność, godziny szybko płynęły, a ja zaczęłam przyłapywać się na tłumionych chichotach. Jednak autorki mnie nie zawiodły!

Wiem, że sporo osób widzi w powieści podobieństwo do . W pewnym stopniu mogę zgodzić się z tym porównaniem. Chociaż Moja Jane Eyre bardziej kojarzy mi się z publikacją, która wpadła w me ręce wieki temu. Nazywała się „Barry Trotter” i była pikantną wariacją na temat tego pierwszego. Pozycja charakteryzowała się mocnym poczuciem humoru, lecz autor również sięgnął po już klasyka, luźno kreując fabułę na swoją modłę. Hand, Ashton i Meadows postawiły na lżejszy dowcip, taki angielski, co zaskakuje biorąc pod uwagę fakt, że pisarki są Amerykankami! Możliwe, iż same zaczytują się w brytyjskiej literaturze.

Otaksowała Charlotte wielkimi czarnymi oczami, nie kryjąc pogardy. Panna Ingram była bezsprzecznie piękna, Charlotte chyba nigdy nie widziała nikogo piękniejszego. Podziwiała jej smukłą sylwetkę, łabędzią szyję i nieskazitelną cerę, a także koronę misternie zaplecionych czarnych włosów lśniącą w świetle świec - każdy detal wyglądu Blanki Ingram mógłby być inspiracją dla poety. Natychmiast zanotowała w myślach dwa zdania o wymyślonej właśnie bohaterce swojej powieści. Aurę naturalnego uroku rozwiewało jedynie szydercze spojrzenie, którym obrzuciła Brana, zauważywszy okulary nałożone na maskę, oraz kpiący uśmieszek, którym skwitowała jego ewidentne zdenerwowanie.

Przypadła mi do gustu ta mieszkanka gatunków. Znajdziemy satyrę, romans, odrobinę kryminału i science-fiction. Całość wypada naprawdę interesująco, także dzięki językowi. Niby stylizowany na charakterystyczny dla Charlotte Brontë, trochę archaiczny, jednak okrutnie rozbawiały mnie współczesne wstawki, wręcz slangowe. Kapitalne połączenie! Zwłaszcza, gdy wyobrażałam sobie damy w ciężkich sukniach, które używają słów odpowiednich dla nastolatek podchodzących z naszych czasów. Myślę, że autorki same świetnie się bawiły w trakcie pisania, co miało wpływ na całokształt historii. Ciekawy pomysł na fabułę, do tego niezłe wykonanie.

Początkowo trudno mi było zżyć się z bohaterami. Jednak po kilku rozdziałach zaczęłam pałać sympatią do Charlotte, bo do Jane nadal mam mieszane uczucia. Została stworzona w odpowiedniej formie, dowcipnej, ale często irytuje. Natomiast Charlotte i Alexander - wspaniały duet! Niekwestionowanymi mistrzami drugiego planu są Helena oraz Branwell. Powiedzonka tej pierwszej wielokrotnie potrafią doprowadzić do ataku śmiechu. Fajtłapowaty Bran nie wzbudzał politowania, lecz czystą życzliwość. Ucieszyło mnie jego pojawienie się w książce. Realny brat sióstr Brontë to człowiek dość zapomniany, a szkoda. Był utalentowany, choć historia tego życia wypada smutno. Mam nadzieję, iż dzięki Mojej Jane Eyre więcej osób się nim zainteresuje.

Powieść Cynthii Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows umie poprawić nastrój. Lektura idealna na tę końcówkę lata, na odprężenie w ostatnich dniach wakacji. Z chęcią sięgnę po poprzednią część serii. Muszę nadmienić, że oba tomy dotyczą różnych historii, toteż bez problemu można zacząć od Mojej Jane Eyre. W przygotowaniu jest kolejna książka, tym razem skupiona na postaci „Calamity Jane”, niesamowitej kobiecie, która była amerykańskim rewolwerowcem! Premiera za dwa lata, więc jeszcze trochę poczekamy. Cóż, apetyt rośnie w miarę jedzenia!

Poczuła na policzku pierwszą kroplę. Potem drugą na czubku głowy. Wyszły z Thornfield bez czepków, nie miała nawet swojej torby z ułamaną rączką. Gdy się rozpadało, tylko zamknęła oczy i przekrzywiła głowę, zmuszając się do skupienia całej uwagi na oddychaniu, nie na realnym niebezpieczeństwie, w którym się znalazły. Wyobraziła sobie, że szuka ich pan Blackwood. Że przemierza wrzosowiska konno, odchodząc od zmysłów. Że woła ją po imieniu. Kto wie, może już dotarł do Haworth? A jeśli tak, to się zapewne domyślił, że one tam nie dotarły, i zaczął ich szukać. Może znajdzie je lada moment? Ale pan Blackwood nie nadjeżdżał.

Ocena: 4/6
©Majuskuła
Gdyby tak spojrzeć na coś znanego z innej perspektywy albo od przysłowiowej „podszewki”? Jaką historię ujrzelibyśmy wtedy? Może rzuciłaby całkiem inne światło na to co wydawało się już bez jakichkolwiek tajemnic i niespodzianek. Czasem tam gdzie nie spodziewamy się niewiadomych pojawiają się gdy zejdziemy z utartych ścieżek.

Być sierotą i to jeszcze biedną w dziewiętnastym wieku to nic przyjemnego, a jeśli do tego jest się młodą kobietą trzeba nie lada siły oraz przede wszystkim zdrowia by wyjść cało. Jane Eyre oraz jej przyjaciółki coś o tym wiedzą, Charlotte i Helena stoją u boku koleżanki bez względu na sytuację, nie przeszkadza im skryty charakter tej pierwszej i czasem niezrozumiałe zachowanie. Jednak czy ta trójka jest przygotowana na całe pasmo niezwykłych wydarzeń? Ale po kolei czyli po pierwsze praca Jane jako guwernantki u szanownego pana Rochester, po drugie pojawienie się Alexandra Blackwood, mającego bliskie kontakty z zjawiskami powiedzmy nie z tego świata i po trzecie afekt panny Eyre do pana Rochester - pomimo ogromnych wątpliwości przyjaciółek. W skrócie nudny do tej pory żywot panien nabiera ekscytacji, zwłaszcza kiedy zjawiska nadprzyrodzone stają się chlebem powszednim, chociaż jedna z nich jest z nimi za pan brat, a to nie koniec tylko początek perypetii. Co może wyniknąć gdy duchy i ludzie zaczną szukać przysłowiowego „trupa w szafie” i równocześnie ktoś będzie kontynuował swój niecny plan? No i pozostaje jeszcze kwestia literackich aspiracji panny Charlotte Bronte, która nie zamierza stać z boku i jedynie być biernym obserwatorem …

Pewne postacie literackie stały się ikonami, podobnie jak i historie, które tworzą, nie inaczej jest z Jane Eyre. Wyrazista bohaterka znana jest jeśli nie z książki to z ekranizacji filmowych i stała się podmiotem niezliczonej liczby opracowań oraz studiów przypadku. A gdyby tak spojrzeć na nią z całkowicie nowej perspektywy? Takiej spod znaku alternatywnego punktu widzenia? Cynthia Hand, Brodi Ashton oraz Jodi Meadows „popełniły” właśnie taką książkę i trzeba im przyznać, że pomysłów im nie zabrakło, podobnie jak i konsekwencji co przełożyło się na intrygującą i pełną humoru opowieść. Moja Jane Eyre nie odbrązawia bohaterów Charlotte Bronte, autorki skierowały się w kierunku całkiem nowym czyli przedstawienia perypetii literackich i swojego autorstwa postaci oraz rzeczywistych osób w podobnych ramach, lecz w całkiem odmiennym klimatach. Połączenie tego co już wiadome z zupełnie autorską wizją okazało się doskonałym zabiegiem, zwłaszcza kiedy wątki z Dziwnych losów Jane Eyre stają się punktem wyjścia dla historii, w której nic nie jest takie jak można by przypuszczać, a w ogóle nasze podejrzenia raczej nie przebiją wyobraźni twórczyń. Ta jest nieograniczona z jednej strony, lecz z drugiej strony wkomponowana w epokę i sam pierwowzór doskonale, oczywiście z przymrużeniem oka. Podczas lektury sekrety i zagadki towarzyszą bohaterom płci obojga bezustannie, a czytający siłą rzeczy zostają wciągnięci w wir osobliwych wydarzeń, narastających aż do finału, chociaż na nim nie koniec. Jeśli pisarskie trio weźmie się za kolejną klasyczną postać na pewno nie omieszkam zapoznać się z ich interpretacją, gdyż jak do tej pory pokazały, że fantazja i kreatywność oraz twórcze podejście dają w efekcie końcowym intrygujące i pełne humoru powieści.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć