Czerń kruka
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.87 / 5.00
liczba ocen: 18919
Papwerwhite 4#amazon
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
19.44 złpremium: 11.66 zł
19.43 zł
21.60 zł
23.92 zł
25.02 zł
Pozostałe księgarnie
-32% 16.91 zł
-28% 17.30 zł
17.94 zł
23.92 zł
25.06 zł
25.42 zł
26.91 zł
29.90 zł
Opis:
Powieść wyróżniona Złotym Sztyletem (obecnie Duncan Lawrie Dagger), najbardziej prestiżową brytyjską nagrodą literacką przyznawaną corocznie przez Stowarzyszenie Pisarzy Literatury Kryminalnej. „W hipnotyczny sposób przedstawia mroczną psychopatologię kryjącą się w pozornie spokojnej scenerii” – „Sunday Express”
 

Jest zimny styczniowy poranek i Szetlandy pokrywa gruba warstwa śniegu. Wzrok brnącej do domu Fran Hunter przyciąga barwna plama na zamarzniętej ziemi i krążące nad nią kruki. Okazuje się, że są to zwłoki jej uduszonej nastoletniej sąsiadki, Catherine Ross.
Mieszkańcy spokojnej wyspy skupiają oskarżycielskie spojrzenia na jednym człowieku, samotniku Magnusie. Ale kiedy detektyw Jimmy Perez i jego koledzy ze Szkocji upierają się, aby przeprowadzić dochodzenie, całą społeczność ogarnia atmosfera podejrzliwości i strachu. Po raz pierwszy od lat sąsiedzi Catherine nerwowo ryglują drzwi, zdając sobie sprawę, że pośród nich mieszka morderca…

Recenzje blogerów
Już od szkoły prześladuje mnie tytuł pewnej lektury. Rozdziobią nas kruki, wrony czyż to nie przerażające? Jeśli dodamy do tego film „Ptaki” Alfreda Hitchcock to paranoja gotowa, więc gdy w książce Czerń kruka na małej wysepce zostaje znalezione ciało nastolatki, które staje się pokarmem dla okolicznych kruków, mój strach sięga zenitu. Czy autorce udało się utrzymać mnie w poczuciu zagrożenia przez cały czas? Zaraz się dowiecie.

Szetlandy. Jedna z wysp. Społeczność licząca około stu mieszkańców. Większość jest ze sobą spokrewniona. Ludzie nie zamykają drzwi chyb, że wyjeżdżają gdzieś na dłużej.

Poza tym tu na Szetlandach mamy pewne poczucie bezpieczeństwa, prawda? Tu nie zdarza się nic złego. Nic takiego, jak gdzie indziej. Pozwalamy naszym dzieciom chodzić samopas. Możemy się obawiać, że za bardzo zbliżą się do krawędzi klifów, ale nie tego, że zostaną porwane przez zboczeńców.

Pewnego dnia na polu zostaje znalezione ciało szesnastoletniej dziewczyny. W trakcie śledztwa okazuje się, że nie jest to pierwsza zbrodnia tego typu. Osiem lat wcześniej zaginęła mała dziewczynka. Nigdy jej nie odnaleziono. Wtedy o zbrodnię został posądzony starszy mężczyzna, jednak z braku dowodów nie został on postawiony w stan oskarżenia. Czy coś łączy te dwie sprawy? Obie dziewczynki mieszkały w tym samym domu, ich imiona zaczynają się na tą samą literę, ale jest również wiele rzeczy, które te sprawy dzieli. Do akcji wkracza detektyw Perez oraz jego kolega po fachu przysłany z Inverness. Czy uda im się rozwiązać sprawę zagadkowej śmierci?

Cóż, akcja tego kryminału jest trochę jak życie na Szetlandach, czytaj ospała. Autorka bardzo próbuje nas wodzić za nos, mylić ślady, podrzucać fałszywe tropy, jednym słowem wzbudzą naszą ciekawość, ale niestety nie do końca jej się to udaje. Może to zbyt duża ilość przeczytanych kryminałów przemawia przez moją ocenę, ale zdecydowanie bardziej podobałoby mi się gdyby jako zakończenie wykorzystała inny wątek. Kilka miało naprawdę potencjał. Niestety zakończenie okazało się dość prozaiczne. Nie można jednak autorce odmówić posługiwania się ciekawym językiem. Interesujący bohaterowie z bogatym życiem wewnętrznym i przedstawienie zupełnie innego świata, to wszystko zasługuje na uznanie. Zabrakło tylko tej iskierki, która nie pozwala odłożyć książki, bo chcesz się dowiedzieć kto jest mordercą.

Ocena: 4/6
©Księgozbiór
Właśnie do księgarń trafił tom otwierający serię szetlandzką, jednej z popularniejszych brytyjskich autorek kryminałów. Powieść ukazuje się w Polsce nie po raz pierwszy – po latach doczekała się wznowienia i, jak zapewnia nowy wydawca, możemy liczyć na kontynuację (poprzednio wyszły zaledwie dwie części). Kto nie miał okazji wtedy po nią sięgnąć, niech to koniecznie zrobi teraz!

Gdy na pokrytych śniegiem Szetlandach jedna z mieszkanek znajduje o świcie podziobane przez kruki zwłoki zamordowanej nastolatki Catherine Ross, wszyscy są pewni, że zbrodni dokonał samotnik i dziwak Magnus Tait. Mężczyzna twierdzi, że jest niewinny, choć wcale nie kryje faktu, że przed śmiercią widział się z dziewczyną. Co tak naprawdę wydarzyło się w tę mroźną styczniową noc? Czy Catherine jest tylko przypadkową ofiarą, czy może jednak w okolicy grasuje morderca, który od czasu do czasu o sobie przypomina? Przed inspektorem Perezem i ściągniętymi do pomocy funkcjonariuszami skomplikowane i pełne zagadek śledztwo, które obnaży prawdziwą naturę mieszkańców wysp.

Oj, brakowało mi ostatnio tego typu kryminałów. Dlatego bardzo się cieszę, że wydawnictwo Czwarta Strona zdecydowało się na wznowienie i przede wszystkim kontynuację serii szetlandzkiej spod pióra Ann Cleeves. Z ogromną niecierpliwością będę wypatrywać kolejnych tomów (Biel nocy oraz Czerwień kości podobno już w przygotowaniu), bo – co tu dużo mówić – między mną a autorką prawdziwie zaiskrzyło. Jestem pewna, że i Wy dacie się porwać tej powieści.

Co najbardziej przyciąga w Czerni kruka? Przede wszystkim mroczna i mroźna atmosfera, coraz bardziej odczuwalna wraz z upływem stron, surowe, ale i urzekające szetlandzkie krajobrazy, świetnie nakreślone tło obyczajowe i śledztwo, które nie leci na łeb, na szyję, tylko posuwa się w miarowym, idealnym przy tego typu powieściach tempie. A wszystko po to, by przy okazji morderstwa nastoletniej dziewczyny odkryć przed czytelnikami niechlubne występki Szetlandczyków oraz z najmniejszymi detalami oddać tamtejszy klimat. Życie płynie tam niespiesznie, na noc nikt nie rygluje drzwi, a sąsiedzi są życzliwi i bezinteresowni. Jak się okazuje, tylko do czasu. Kolejne tragiczne wydarzenia wzbudzają paniczny strach, a co najgorsze – ujawniają podwójną naturę mieszkańców. Im dalej w las, tym więcej zagadek i potencjalnych podejrzanych. Czarne jak smoła kruki, niczym mitologiczni strażnicy, krążą nad tą hermetyczną społecznością, strzegą jej tajemnic, ale i zwiastują kolejne nieszczęścia.

Lektura pierwszego tomu serii szetlandzkiej to naprawdę niczym niezmącona przyjemność. Właściwie nawet na siłę nie mam się do czego przyczepić. Cleeves umiejętnie dozuje napięcie, co i rusz dostarcza nowych wskazówek, ale jednocześnie koncertowo wyprowadza w pole, wystawiając na celownik postaci coraz bardziej intrygujące i niedające się tak łatwo rozszyfrować. Na koniec zaś serwuje zakończenie, które nie tylko zaskakuje, lecz także idealnie dopełnia fabułę. Przy okazji autorka porusza bardzo ważny i często lekceważony problem, pokazuje mianowicie, jak wielki wpływ na postrzeganie świata mają stereotypy. Najwyraźniej to widać w przypadku Magnusa – samotnego, żyjącego na odludziu mężczyzny, którego pozostali mieszkańcy mają za dziwadło, a dzieci nazywają potworem. To właśnie on w pierwszej kolejności zostaje podejrzanym, choć nikt tak naprawdę nie ma na to konkretnych dowodów. Czy można się jednak sprzeciwić słowu szanowanych Szetlandczyków? Bo któż inny, jeśli nie stary, lekko upośledzony i wyglądem przypominający włóczęgę człowiek, mógłby brutalnie zamordować piękną nastolatkę?

Stereotypom i uprzedzeniom będzie musiał stawić czoła inspektor Jimmy Perez – człowiek ze skomplikowaną przeszłością, uparty i niedający sobą manipulować, trochę szorstki, ale jednocześnie wrażliwy i spragniony spokojnego życia u boku czułej, opiekuńczej partnerki. To postać z bardzo dużym potencjałem – jestem ogromnie ciekawa, jak jego wątek rozwinie się w kolejnych tomach.

Na koniec słowa uznania kieruję do autorów okładki – Poli i Daniela Rusiłowiczów. Jest ona o niebo lepsza i o wiele bardziej klimatyczna niż ta z poprzedniego wydania. I choć wiadomo, że po okładce nie ocenia się książki, myślę, że za jej sprawą właśnie wiele osób skusi się na tę powieść.

Czerń kruka to solidny, rasowy kryminał. Dajcie mu szansę – ja nie żałuję.

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć