ebook Miłość w czasach dyskontów
3.54 / 5.00 (liczba ocen: 42) Ilość stron (szacowana): 396

Miłość w czasach dyskontów
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 21.62
wciąż za drogo?
26.04 złpremium: 16.80 zł Lub 16.80 zł
21.62 zł Lub 19.46 zł
22.12 zł
27.99 zł Lub 25.19 zł
28.00 zł
22.27 zł
24.64 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Dziś jest dobry moment na miłość – możliwe, że kolejnego już nie będzie.

Oliwia ma trzydzieści siedem lat. Po średnio udanym doświadczeniu emigracyjnym na Wyspach zdążyła dorobić się w Polsce narzeczonego, pracy w korporacji i mieszkania na kredyt. Na jej życiu ciążą jednak trudne doświadczenia z przeszłości, które nie pozwalają cieszyć się kolejnymi osiągnięciami i zbliżającym się wielkimi krokami ślubem.

Oliwia zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę wciąż przed czymś ucieka, a jej życie zatrzymało się wiele lat temu, pewnego styczniowego dnia.

"Autor we właściwym sobie, nasyconym goryczą stylu uświadamia, że życie daje wiele szans na podjęcie decyzji i tylko od nas zależy, czy zdążymy je wykorzystać."
Angelika Zdunkiewicz, www.lustrorzeczywistosci.pl

"Historia Oliwii pokazuje, że każdy chce kochać i być kochanym, czasami za wszelką cenę. Miłość często okazuje się towarem deficytowym, dlatego ludziom zdarza się ją zastępować substytutami. »Miłość w czasach dyskontów« to historia o pustce, bylejakości w uczuciach i samotności, jaką odczuwamy nawet wtedy, gdy wokół nas są ludzie."
Marta Mrowiec, www.martamrowiec.pl

"»Miłość w czasach dyskontów« to jedyny w swoim rodzaju portret ludzkiej egzystencji – tak kruchej i bezwiednie przeciekającej między palcami. Daniel Koziarski w sposób nader osobliwy pokazuje, że każdy człowiek samodzielnie decyduje o własnym losie i tylko od niego zależy, jak trwały będzie grunt, po którym przyjdzie mu kroczyć przez życie."
Miłka Kołakowska, www.mozaikaliteracka.pl

Miłość w czasach dyskontów od Daniel Koziarski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Okładka tej książki nie mówi nam zbyt wiele. Widzimy bladoróżowy materiał oraz kobietę przedstawioną od ramion do ud. Gdzie spogląda? Tego nie wiemy, może to sen, może to jawa? W każdym razie (tak, po raz pierwszy przypilnowałam się by nie napisać w każdym bądź razie, a tak to uwielbiam) nie mówi nam wiele, pozostawia nam głowę pełną myśli na temat książki, jaka faktycznie się okaże.

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem mimo, iż na półce od pewnego czasu czeka duet z Agnieszką Lingas-Łoniewską Zbrodnie pozamałżeńskie. Jednak chciałam przed lekturą wcześniej wspomnianego tytułu zapoznać się z dziełem, które napisał samodzielnie. Było mi ciężko się zdecydować, jednak coś w środku podpowiedziało mi, że nie będę żałować. Pokusiłam się i tak po krótkim czasie czekania na swoją kolej, zabrałam się za lekturę pana Koziarskiego.
Naprawdę byłam pełna sceptycyzmu. Jakoś tak nie często trafiałam na recenzje książek autora, dlatego też się wahałam, nie byłam do końca pewna, czy to, co mam zamiar czytać, przypadnie mi do gustu...
Tak naprawdę, gdy zaczęłam już czytać to miałam mieszane uczucia. Drażniła mnie jedna zasadnicza rzecz, a w sumie nawet dwie (o których za moment). Jednak z każdą kolejną stronicą byłam coraz bardziej na tak i w sumie gdyby nie czas, czytałabym aż do ostatniej kropki.
Musze przyznać, że pisarz posługuje się prostym językiem, przyjemnym, a dodatkowo tak lekkim, że po krótkiej chwili wpadamy z impetem do życia bohaterów. Obawiałam się blokady ze strony stylu, jakim autor może się posługiwać, jednak całe szczęście moje obawy okazały się mylne.
Podsumowując uważam, że Daniel Koziarski pisze na tyle dobrze, że w ciemno możecie sięgnąć po jego powieść, tę powieść. Za inne nie ręczę, bo jeszcze ich nie znam. Jeszcze.

Oliwia to główna bohaterka tej powieści. Widzimy ją przez pryzmat wielu lat. Od szkoły średniej, a nawet dziecka, aż do wieku kobiety dorosłej, w dojrzałym wieku. I to jest dobre. Autor pokazuje nam poprzez to, jak kobieta się zmieniała, jak myślała kiedyś, a jak myśli teraz. Z jednej strony jest to smutne, z drugiej zaś bardzo ciekawe doświadczenie.
Na samym początku nie lubiłam jej. Denerwowało mnie jej podejście do życia. Jednak gdy przewracając stronę za stroną poznawałam jej przeszłość, myśli, to... Mój stosunek do niej zmienił się. Zaczynałam darzyć ją sympatią mimo iż jej czyny nie zawsze były mądre i przemyślane. Było mi jej tak szkoda, a jeszcze bardziej pewnego bohatera, że po prostu... Eh.
Daniel Koziarski stworzył prawdziwe, z krwi i kości postacie, które moglibyśmy spotkać w naszym realnym życiu. I za to jest ode mnie wielki plus mimo, iż na początku miałam delikatny zgrzyt z Oliwką, ale dopiero po poznaniu jej życia moje nastawienie do niej zmieniło się.
Także jak najbardziej polecam wam tę lekturę nie tylko ze względu na przystępne pióro, jakim pisarz się posługuje, ale i ze względu na prawdziwych bohaterów.

Przeskoki w czasie, to drugi i ostatni zgrzyt, który drażnił mnie. Na początku naprawdę trudno było to ogarnąć, jednak już powoli przebijając się przez pierwsze osiemdziesiąt stron, było lżej. Poznaliśmy pewne etapy życia naszej bohaterki i wiedzieliśmy z kim je łączyć oraz z jakimi wydarzeniami. Myślę, że te przeskoki miały duży wpływ na odczyt powieści. Dzięki temu mogliśmy poznać jak wyglądało życie przed dwutysięcznym rokiem, czy po. Widzimy stosunek do innych ludzi, widzimy ich mentalność.
Emigracja, samotność, miłość, namiętność, przyjaźń to niektóre z wywołanych tematów przez autora. I właśnie dlatego ta historia jest na prawdę... bezcenna. Przez osobę Oliwii pisarz przekazuje nam te trudne tematy, które wydawałyby się oczywistym banałem dla każdego. Jednak nie zawsze miłość oznacza do grobowej deski, przyjaźń jedna i bezwarunkowa. Te tematy są cały czas tematem tabu, a Koziarski w sposób nie łatwy pozwala nam odczytać je po swojemu.

Nie jest to love story. Broń Boże! Nie myślcie sobie, że będzie tutaj totalne przesłodzenie życia, tak, że będzie wam ten cukier w gardle stał. Bardziej powiedziałabym, że to prawdziwie gorzka historia o życiu, takim, jaki jest naprawdę. Bez fałszu i ułudy. Czyli takie życie, w którym sami żyjemy. I to kolejny, niewątpliwie duży plus dla książki.
Miłość w czasach dyskontów czyta się szybko, dzięki temu, że ciągle coś się dzieje. Nie stoimy w miejscu. Z każda kolejną stroną dowiadujemy się coraz więcej o życiu głównej bohaterki, przez to, co przechodzi powinniśmy mieć nie raz i nie dwa dłuższą chwilę refleksji o życiu, które niczym dyskont jest tanie, łatwo dostępne, które może mieć każdy, ale to zależy tylko od nas, jaką drogą podążymy. To do nas należy decyzja, czy podążymy tą łatwą drogą, w której kupimy wszystko po taniości, czy wybierzemy drogę trudną, ale i dobrą, w której niejednokrotnie będziemy musieli się poświęcać.

Zapomniałabym wspomnieć o emocjach. Oczywiście, że były. Wraz z Oliwka przeżywałam każde jej wspomnienia, to, co ją spotkało bolało i mnie równie mocno. Ciekawa jestem, jak wyglądałam rano w busie do pracy pokrzywiona i cicho, ale głęboko wzdychająca. Smutek, żal, samotność, niezrozumienie nie raz uderzy w was ze zdwojoną siłą. Dlatego musicie być silni, musicie być przygotowani na porcję emocji, których... Niestety nie da się kontrolować. Dlatego ta powieść jest dla mnie tak fenomenalna, bo ma wszystko to, czego od lektury oczekuje. Majstersztyk.

Uważam, że dzisiejsza recenzowana pozycja jest godna polecenia KAŻDEMU czytelnikowi. Młodemu czy staremu, kobiecie czy mężczyźnie - nie ważne. Ważne jest to, byśmy poprawnie odczytali jej sens, ale i niejednokrotnie pozwolili sobie na chwilę refleksji o naszym życiu. Jestem również przekonana, że po tak udanej lekturze, z miłą chęcią sięgnę po pozostałe lektury autora i coś czuję, że się nie zawiodę. Jeśli każda będzie tak dobra lub jeszcze lepsza niż ta, o której dziś pisałam, biorę w ciemno.
Polecam każdemu z czystym sercem. Ja jestem zachwycona i mimo zgrzytów, o których wspominałam - były chwilowe, potem przeszły w fascynacje to... Uwierzcie mi, warto się chwilę pomęczyć.

Ocena: 6/6
©Tylko magia słowa
Życie to prawdopodobnie najbardziej elastyczny materiał. Świadczą o tym nie tylko liczne dzieła literackie czy malarskie, ale także rozmaite produkcje filmowe, spektakle teatralne, a także mniej lub bardziej rozgałęzione konwersacje. Naprawdę trudno znudzić się dyskusją o ludzkiej egzystencji, każdorazowo zdaje się być ona zbyt plastyczna, intrygująca i nieprzewidywalna… Wykorzystuje to chociażby Daniel Koziarski w powieści Miłość w czasach dyskontów, której tytuł – tak instynktownie nasuwający myśl o wielkim dziele Gabriela Garcíi Márqueza – z pewnością nie został wybrany przypadkowo.

Oliwia ma obecnie trzydzieści siedem lat i chociaż doświadczyła w życiu bardzo wiele, nadal ucieka przed pytaniami własnego serca. Mało elastyczne dzieciństwo, traumatyczne wydarzenia z przeszłości, a także średnio owocne życie na emigracji sprawiły, że kobieta wciąż bije się z własnymi myślami i mimo pozornie dojrzałego wieku, nie potrafi spojrzeć na siebie z odpowiednim dystansem. Chociaż bohaterka dorobiła się już dobrej pracy w korporacji, mieszkania na kredyt oraz szarmanckiego narzeczonego, to jej życie niespodziewanie zatrzymało się dawno temu, pewnego styczniowego dnia. Oliwia wyraźnie nie potrafi cieszyć się własnymi osiągnięciami, wciąż nie jest też przekonana o słuszności podjętych przez siebie decyzji...

Propozycja Daniela Koziarskiego to twór niecodzienny, który nadzwyczaj trudno osadzić jest w konkretnych ramach gatunkowych. Patrząc jedynie na przedstawioną treść, można książkę uznać za klasyczną powieść obyczajową, w końcu to ludzki żywot stanowi w niej główny fabularny trzon, ale autor świadomie omija powszechne klasyfikacje i zamiast kroczyć po gładkim obyczajowym podłożu, kieruje odbiorcę na słodko-gorzki, wyraźnie grząski i ewidentnie ponadczasowy grunt. Polski pisarz, korzystając z cennych usług tradycyjnego trzecioosobowego narratora, nie tyle przechadza się po cierpkiej stronie ludzkiej egzystencji, co manieruje ją na rozmaite sposoby i próbuje, oczywiście za pomocą odpowiednio dobranych słów, okiełznać jej nieszablonową definicję. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że Daniel Koziarski mądrze operuje słowem, z jednej strony nie ucieka się w trudne, wyrafinowane i zagmatwane sformułowania, a jednak gwarantuje odbiorcy stałą nutę niedopowiedzenia, czym stanowczo daje do myślenia.

Na uwagę bez wątpienia zasługuje zastosowany przez pisarza styl, który znacząco wyróżnia tę pozycję na tle innych. Autor celowo bowiem burzy chronologię i tym samym przeplata bieżące wydarzenia tymi, które miały miejsce kilka, a nawet kilkanaście lat wcześniej. Każdy z opisanych epizodów poprzedzony jest datą więc wspomniany chaos czasowy nie jest w żaden sposób dotkliwy, nie przeszkadza w odczuwaniu treści, można w nim też z łatwością dostrzec świadome działanie, które pozwala łatwiej zrozumieć obecną sytuację głównej bohaterki. Daniel Koziarski skupia się właśnie na życiorysie Oliwii, przedstawia najważniejsze fragmenty jej życia, ale niekoniecznie te, które po prostu zapadły jej w pamięć – dla misternie budowanego przekazu nie ma to bowiem większego znaczenia – ale przede wszystkim te, które nadały kształt jej obecnej sytuacji.

Tytuł powieści niewątpliwie jest sugestywny, odbiorca jeszcze przed lekturą mimowolnie zaczyna go interpretować, ale trzeba przyznać, że zaproponowana fabuła – tak treściwa i emocjonalna – w odbiorze okazuje się równie wymowna. Autor pozwala czytelnikowi przedrzeć się przez różne stadia zakochania, poczynając od tego pierwszego, zupełnie niewinnego i beztroskiego, poprzez cały szereg chwiejnych wyznań, często złudnie uważanych za najważniejsze, aż po to najbardziej szczere, niesamowite i jedyne w swoim rodzaju, zwane po prostu miłością. To właśnie najważniejsze z uczuć stanowi piedestał powieści Daniela Koziarskiego, ale trzeba jasno zakomunikować, że nie jest to obraz pięknej, trwałej i jednoznacznej miłości, a raczej twardo towarzyszącej temu uczuciu ulotności, która potrafi od tak, bez najmniejszego uprzedzenia, rozszarpać serce na drobne strzępy.

Chociaż akcja sportretowana jest skokowo i nieco burzliwie, to wystarczy dosłownie chwila, aby rozeznać się w wykreowanej czasoprzestrzeni. Daniel Koziarski sprawnie lawiruje bowiem między autentycznymi wydarzeniami, wciąż przywołując takie fakty, jak atak na WTC, zamachy w Londynie, śmierć papieża Jana Pawła II, itp. Nawiązująca do realiów sceneria okazuje się nieocenionym tłem dla fabuły, gdyż pozwala dostrzec w głównej bohaterce człowieka z krwi i kości, który otarł się w życiu o podobne reakcje, co sam czytelnik. Autor treściwie odnosi się także do życia na emigracji, podkreślając zarówno rosnący poziom tęsknoty, jak i szerokie pole do rozwoju własnych możliwości. Dużo przestrzeni poświęca też imigrantom oraz kierowanej w ich stronę nienawiści, otwarcie snuje wręcz hipotezę, iż zjawisko to nie jest rasizmem w czystej postaci, a raczej pewnym trendem, w którym oprawcy, oczywiście nieświadomie, stają się również ofiarami systemu – wmawia im się bowiem, że nienawiść jest po prostu potrzebna.

Daniel Koziarski idzie w swoich rozważaniach dalej, zauważalnie dużo miejsca poświęca przyjaźni damsko-męskiej, tak nagminnie i swobodnie mylonej z miłością – to właśnie takim dylematom pisarz przypisuje rolę najważniejszych fabularnych ogniw. Autor porusza także tak ważne tematy, jak śmierć bliskiej osoby, uzależniający wpływ rodziców na dorosłe życie człowieka, trud znalezienia własnego miejsca na świecie, czy samotność w tłumie. Na podstawie kreacji głównej bohaterki prezentuje też, jak kolejne osoby bezwiednie znikają z jej życia… Można w tym miejscu pokusić się o stwierdzenie, iż ta mało fortunna aura wokół Oliwii jest zbyt intensywna i zbyt mało prawdopodobna, ale czy pech codzienności nie jest przypadkiem stałym towarzyszem człowieka?

Miłość w czasach dyskontów to jedyny w swoim rodzaju i z pewnością niezapomniany portret ludzkiej egzystencji – tak kruchej i bezwiednie przeciekającej między palcami. Daniel Koziarski w sposób nader osobliwy pokazuje, że każdy człowiek samodzielnie decyduje o własnym losie i tylko od niego zależy, jak trwały będzie grunt, po którym przyjdzie mu kroczyć przez życie. Dawno nie czytałam tak swoistej powieści!

Ocena: 5+/6
©Mozaika Literacka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć