ebook Obsesja piękna: Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety
3.8 / 5.00 (liczba ocen: 1374)

Obsesja piękna: Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 20.90
Audiobook - najniższa cena: 17.90
wciąż za drogo?
-18% 20.90 zł
25.60 zł Lub 23.04 zł
27.19 zł Lub 24.47 zł
19.19 zł
27.19 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Żyjemy w świecie, w którym wmawia się kobietom, że ich największą wartością jest piękny wygląd. Wizerunek kreowany przez koncerny kosmetyczne, kliniki urody, puszczany jest w świat dzięki reklamom, programom rozrywkowym i kolorowym magazynom. Nie powinno więc dziwić, jak wiele z nas cierpi z powodu atakującej nas z każdej strony obsesji piękna. Czujemy się w obowiązku, by sprostać wymogom narzucanym nam przez kulturę popularną, którą same po części stworzyłyśmy.

Dr Renee Engeln buntuje się przeciwko takiej postawie i przedstawia rozwiązania, które pomogą nakierować kobiety w każdym wieku na ścieżkę pozytywnej samooceny. Przecież wygląd to nie wszystko!

O e-booku Obsesja piękna: Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety blogerzy napisali: 

Jakim prawem mamy być nieszczęśliwe i ciągle mówić o sobie źle? Odczarujmy tę rzeczywistość, nawet jeśli nie dla siebie, to po to, by te, które przyjdą po nas  nie musiały się z tym zmagać. Pomóżmy małym dziewczynkom czuć się pewnie, aby mogły się rozwijać, próbować nowych rzeczy i sięgać po swoje marzenia, a nie zastanawiać się czy są wystarczające i na to zasługują. Ta książka Wam w tym pomoże.  - Martyna Pokrzywa - Zaczytana Majka

Obsesja piękna: Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety od Renee Engeln możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Bardzo byłam ciekawa książki dr Renee Engeln – profesor psychologii Uniwersytetu Northwestern. We wstępie przeczytamy:

Stworzyliśmy kulturę, która wmawia kobietom, że najważniejsze to być piękną. Narzucamy im nieosiągalne kanony piękna, a później, kiedy się nimi przejmują – oskarżamy o próżność albo, co gorsza, zbywamy pełnymi troski słowami: „Każdy jest piękny na swój sposób” i upominamy, że powinny akceptować siebie takimi, jakie są.

Obsesję piękna tworzy pięć części zatytułowanych:

1. Na czym polega obsesja piękna;
2. Jak obsesja piękna wpływa na kobiety;
3. Jak media napędzają obsesję piękna;
4. Nieskuteczna walka z obsesją piękna;
5. Jak walczyć z obsesją piękna.

Myślę, że swobodnie można stwierdzić, że podążanie za aktualnymi w danym momencie i określonym czasie kanonami piękna, nie jest obce żadnej kobiecie. Co więcej, to naśladownictwo dotyka coraz młodsze pokolenia. Dopóki ma ono formę dbania o siebie dla siebie, bez chęci sprostania wymaganiom środowiska i otoczenia, to problemu nie ma. Pojawia się, gdy obsesja bycia piękną (czyli jaką?!) paraliżuje nasze działania.

Dr Renee Engeln od wielu lat bada zmagania kobiet z ideałami piękna. Stwierdza, że „dziewczynki i kobiety, które źle się czują we własnym ciele, nie stanowią nielicznej subkultury czy próżnej mniejszości”.

Obsesja piękna pojawia się, kiedy energia emocjonalna kobiety jest tak silnie związana z wyglądem, że trudno jej dostrzec pozostałe aspekty życia. […] Nie da się z niej po prostu wyrosnąć, a wyzwolenie się wymaga świadomego, wytrwałego wysiłku.

Czy książka dr Renee Engeln była dla mnie odkrywcza? Nie. Codziennie obserwuję jak media społecznościowe i ich społeczność koncentrują się na wyglądzie kobiet, bardziej niż na tym, kim są, co osiągnęły i co mówią. A reklamy? Kto z nas nie widział, jak bardzo uprzedmiotawiają kobiety?!

Słowem podsumowania

W obsesję piękna nie wpadłam, ale mam świadomość, że może i stanowi ogromny problem dla wielu kobiet i dziewcząt. Najciekawsza była dla mnie ostatnia część, czyli jak walczyć z obsesją piękna. Autorka zamieściła kilka wskazówek, porad prowadzących do konkretnych działań.

W mojej ocenie Obsesja piękna to lektura o charakterze poznawczym. Może dzięki niej jakaś dziewczyna, kobieta poczuje się lepiej? Może lektura książki zadziała terapeutycznie?

Mam nadzieję, że przemówi do ciebie chociaż jedna z historii opowiedzianych w tej książce. Różnimy się między sobą, ale mamy do pokonania tę samą drogę, a słowa tych z nas, które już ją przebyły, mogą stać się cennym drogowskazem, zaś historie tych, które się na tej drodze potykają i którym wydaje się, że kroczą nie samotnie, przypominają, że powinnyśmy troszczyć się o siebie nawzajem.

Ocena: 4+/6 czytaj więcej
©Na czytniku
Zewsząd atakują nas ludzkie sylwetki o idealnych kształtach. Z bilbordów, reklam, zdjęć na portalach społecznościowych. Idealne, wymuskane, szczupłe, zgrabne… i nieosiągalne. Czy nasz mózg zdaje sobie z sprawę, że zostaje oszukany czy próbuje wpędzać w kompleksy? W większości przypadków niestety wybiera drugą opcję...

Podobną odpowiedź sugeruje podtytuł książki – Jak współczesna obsesja na punkcie wyglądu krzywdzi dziewczynki i kobiety. Autorka jest profesorem psychologii, więc użycie słowa obsesja nie jest rzucaniem słów na wiatr. Zgodnie z definicją to stan, który charakteryzuje się uporczywymi myślami lub powracającymi wbrew woli wyobrażeniami. Pomyśl ile razy dziennie myślisz czy dobrze wyglądasz? Jak często poprawiasz ubranie czy stresujesz się niekomfortowym strojem? Jak często troska o aparycję wpływała negatywnie na twoje samopoczucie, plany, aspiracje, w efekcie rzucając ci kłody pod nogi na drodze do realizacji marzeń i celów? A ile razy po prostu denerwowało cię, jak media czy kultura nieskazitelności próbują zaprezentować ideał kobiecości, jednocześnie gdzieś głęboko pragnąc jednak wyglądać właśnie w ten sposób? Nie da się nie zauważyć, że stoimy na rozdrożu – jednocześnie odrzucamy piękno lalki Barbie, promując naturalność i dziwimy się, gdy w mediach społecznościowych zobaczymy zdjęcie bez filtra. Jak się w tym nie pogubić? Jak przełamać wpajany nam schemat i zmienić postrzeganie swojego ciała, przez jego funkcjonalność i rozwój, a nie wygląd? Na te pytania odpowiada Obsesja piękna.

Według mnie, ta książka powinna być wręczana każdemu na kogo dobrostanie Wam zależy. Chciałam napisać, że należałoby ją wciągnąć na listę lektur ale bądźmy szczerzy - wolicie poczytać coś, co poleciła Wam najbliższa osoba czy czytać z przymusu? Może za kilka lat będziemy mieć już ta świadome społeczeństwo, że da się dyskutować o takich zagadnieniach na forum klasowym, ale myślę, że na razie przed nami trochę zmian do wdrożenia. Obsesja piękna absolutnie otwiera oczy na ramki, w które próbują wciskać od maleńkości, z tego tylko powodu, że urodziłyśmy się dziewczynkami. Nagle nie możemy się ubrudzić, wspinać po drzewach czy siłować, bo nie wypada, jesteś dziewczynką, nosisz sukienkę. I te słowa ciągną się za nami przez całe życie, przez niewygodną kieckę na studniówkę (bo przecież trzeba wyglądać) do nerwowego wygładzania spódnicy i ciągłego głosu w głowie, które zamiast skupić się na zadaniu w pracy, zastanawia się czy w tej bluzce widać tłuszczyk. Serce rośnie, że coraz więcej rodziców rezygnuje z wpajania swoim córkom hołdu wyglądu i pozwala dziewczynkom w wygodnych ubraniach szaleć na zewnątrz i testować ograniczenia swojego ciała. I podkreślam z całą mocą – nie krytykuję kobiet czy dziewczyn, które lubią dbać o swój wygląd, malować się czy nosić sukienki – jeśli to rzeczywiście ich wybór i spełniają się w takiej formie – niech będą szczęśliwe! Byleby to nie był efekt tego wrednego głosiku w głowie.

Po lekturze miałam zupełnie pokruszony światopogląd. Nagle rzeczy, które społeczeństwo wmawiało mi jako oczywiste, a wobec którym czułam wewnętrzny opór (wychowywałam się z chłopakami i jako kilkulatkę niesamowicie mnie denerwował argument – nie, dziewczynki tak nie robią, później socjalizacja zrobiła swoje), okazały się ściemą. Książka jest poukładana w taki sposób, że czytelnik jest prowadzony od nauki dostrzegania powielanych schematów obsesji, przez przykłady z życia wzięte, statystyki i badania do skutecznych strategii wyciszania wdrukowanych w nas schematów i zmiany myślenia. Najchętniej wrzuciłabym tutaj gros cytatów, ale bez logicznej ciągłości tracą swój wydźwięk. Zostawię tu tylko jeden, który absolutnie mnie uderzył i załamał – dlaczego pozwalamy tak samym o sobie mówić?

Nikt w naszej kulturze nie zdziwiłby się, słysząc, jak kobieta mówi: "Czuję się taka gruba i brzydka". Akceptujemy to poczucie nieszczęścia jako część kobiecej tożsamości.

Pozostaje Wam uwierzyć mi na słowo i doczytać całość!

Tak naprawdę odpowiedzmy sobie na jedno pytanie: Jakim prawem mamy być nieszczęśliwe i ciągle mówić o sobie źle? Odczarujmy tę rzeczywistość, nawet jeśli nie dla siebie, to po to, by te, które przyjdą po nas nie musiały się z tym zmagać. Pomóżmy małym dziewczynkom czuć się pewnie, aby mogły się rozwijać, próbować nowych rzeczy i sięgać po swoje marzenia, a nie zastanawiać się czy są wystarczające i na to zasługują. Ta książka Wam w tym pomoże.

Ocena: 6/6 czytaj więcej
©Zaczytana Majka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć