ebook Zabójcze maszyny
3.92 / 5.00 (liczba ocen: 20858)

Zabójcze maszyny
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 20.90
wciąż za drogo?
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
27.62 złpremium: 17.82 zł Lub 17.82 zł
-29% 20.90 zł
25.25 zł Lub 22.73 zł
29.70 zł
34.80 zł Lub 31.32 zł
25.24 zł
25.25 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (8)
Inne proponowane

Pierwsza część 4-tomowego cyklu „Zabójcze Maszyny”, w którym Philip Reeve stworzył jeden z najwspanialszych fantastycznych światów, jakie kiedykolwiek wykreowano. Przetłumaczony na 30 języków, obsypany nagrodami światowy bestseller, przeniesiony na ekran przez Petera Jacksona.

Sześćdziesiąt minut – tyle wystarczyło, żeby zniszczyć ludzką cywilizację. Tysiące lat później nastała nowa era ruchomych miast. Miasta drapieżcy na gigantycznych gąsienicach przemierzają wyludnioną Ziemię. Polują: atakują, walczą i pożerają się nawzajem. Londyn dostrzegł zdobycz. Małe miasteczko nie ma szans. Londyn jest wielki, szybki i... głodny.
Podczas polowania Wielki Mistrz Cechu Historyków Londynu zostaje zaatakowany sztyletem przez tajemniczą dziewczynę. Życie ratuje mu młody czeladnik. W pogoni za napastniczką zostaje wyrzucony z pędzącego miasta. Na jałowych pustkowiach wielkiego Terenu Polowań ci dwoje, których wszystko dzieli, są zdani tylko na siebie. Wśród przemocy, brutalności i nieustannego niebezpieczeństwa Tom i Hester muszą walczyć o życie i przyszłość świata…

Zabójcze maszyny od Philip Reeve możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Książka z gatunku fantasy, którą przeczytałam już po obejrzeniu filmu, na którym byłam w kinie kilka miesięcy temu.

Seria Żywe maszyny jest skierowana do młodych czytelników, którzy szukają walki, która z kolei obali skorumpowany system wielkich ideałów. To nowe dystopijne otoczenie, które jest dość ponure, nie ma w nim szansy chociaż na cień promyka słońca. Nie sądziłam, że fabuła będzie tak wartka - jak to było w przypadku filmu, ale książka tak jak ekranizacja, pokazała nowy świat, który jest całkowicie zniszczony i bohaterów, którzy chcą ugrać coś dla siebie.

Wyobraźcie sobie jak w odległej przyszłości ziemia jest niczym więcej niż jałowym krajobrazem zaśmieconym zardzewiałymi resztkami rozpadającego się otoczenia. A ludzie zostali zmuszeni do przeniesienia miasta z ziemi do wędrujących domów, które wyposażone są w parujące silniki i grasują na pustkowiach w poszukiwaniu mniejszych miast, aby dosłownie - pożreć je i zrobić z nich kupę złomu. Jednym takim miastem jest to, w którym mieszka główna bohaterka o imieniu Hester, która po nieudanej ucieczce od Londynu trafia do niego. To stwarza jej niebagatelną możliwość do wyrównania rachunków z wrogami. Do tego władze Londynu mają pewne plany, co do swojego rychłego rozwoju, ale czy to nie przyniesie jeszcze większych szkód?

Ten intrygujący świat Zabójczych maszyn ma naprawdę wiele do zaoferowania i nie tylko darwinizm miejski. W końcu społeczeństwo zostało zniszczone przez atomistykę oraz wirusy podczas wojny sześćdziesięciominutowej. Styl powieści i to jak autor zwraca uwagę na detale w swoim opowiadaniu tej historii to było naprawdę coś. Nie czułam, że książka jest gorsza od ekranizacji albo żeby film nie pokazał mi tego, co powinien. Oba te utwory cudownie się dopełniły i sprawiły, że moje wyobrażenie o tej przyszłości jest jeszcze lepsze. Oprócz wędrującego Londynu, który ma swój plan i chce rosnąć w siłę za wszelką cenę, mamy tutaj do czynienia ze wskrzeszonymi ludźmi - trochę jak zombie, którzy pragną czegoś innego a zwłaszcza jeden, który poszukuje Hester... Istnieje nawet miasto Shan Gao, które jest chronione geograficznie przed transakcyjnymi miastami i odgrywa ono bardzo ważną rolę.

Bohaterowie, bo czas się na nich skupić ciut dłużej. Tom Natsworthy jest młodym idealistą, który uczy się w trzeciej klasie Gildii Historyków, co oznacza, że interesuje się przeszłością i bardzo dużo czasu spędza na badaniu ich i sprawdzaniu, czym to było i do czego służyło. Swoją pracę traktuje bardzo poważnie i nie wyobraża sobie, że mógłby uchybić w czymś władzom Londynu. Chłopak nie ma rodziców, ponieważ zginęli, ale nie zostało to jasno wyjaśnione. Hester Shaw to moja ulubienica, która od pierwszej chwili na ekranie w kinie sprawiła, że ją polubiłam. To ciekawa postać. Jej rodzice również nie żyją - a raczej zostali zamordowani przez Valentine'a. Hester również została przez niego zaatakowana i pozostawiona na pewną śmierć, ale na szczęście tak się nie stało. Wraca po tych siedmiu latach i choć jej dusza oraz twarz są mocno pokaleczone, zaprzysięgła sobie, że pomści rodziców i zabije Valentine'a. A jak już jesteśmy przy Valentinie to ten ma córkę, która jest przykładną córeczką tatusia, ale wszystko do czasu, bo w końcu i ona dowiaduje się, co zaplanował jej ojciec. Katherine będzie szukała prawdy, która bardzo mocno nią wstrząśnie, ponieważ przeszłość Valentine'a jest niejasna a on sam pragnie, aby to zostało tajemnicą.

Fabuła w Zabójczych maszynach jest wartka i nie można narzekać na nudę. Zwłaszcza wszystko nabiera tempa, gdy główni bohaterowie Hester i Tom zostają wyrzuceni z miasta przez Valentine'a i schwytani przez piratów. Ich potyczki i to co myślał sam Valentine, że się ich pozbył było ciekawe. Do tej całej przygody trzeba wspomnieć o MEDUZIE, która jest bronią wcześniejszych cywilizacji i nad którą usilnie pracuje Valentine.

Książka kończy się w sposób, w którym nie sposób przewidzieć, co będzie dalej i dlatego zamówiłam sobie drugi tom. Mam nadzieję, że seria nie zostanie przerwana przez wydawnictwo, bo chyba będę zła. Oczywiście w ostateczności sięgnę po wersję angielską, ale jednak wolałabym mieć je w polskim wydaniu.

Ocena: 4/6
©Zaczytana Majka
W gatunku fantastyki postapokaliptycznej odnajduje się coraz więcej pisarzy, których pesymistyczne spojrzenie w przyszłość, niejednokrotnie, potrafi zjeżyć włos na głowie. Kataklizm, broń biologiczna, wojna – to tylko przykłady, dające podwaliny do dobrego książkowego scenariusza.

Ile może się zdarzyć w przeciągu sześćdziesięciu minut? Tyle wystarczyło, aby świat, który widzimy, legł w gruzach. Znana dotąd cywilizacja przestała istnieć. Tysiące lat później, nastała nowa era; era ruchomych miast. Sieją one niezwykłe spustoszenie, przemierzają niezbadane ziemie, żeby polować, atakować i pożerać siebie nawzajem. Jednym z takich miast jest Londyn – potężna metropolia, która wciąż jest „głodna”. W trakcie jednego z wypadów, Wielki Mistrz Cechu Historyków zostaje zaatakowany przez tajemniczą dziewczynę. Jednemu z czeladników udaje się uratować mu życie, ale jego gloria nie trwa zbyt długo. Podczas pogodni za tajemniczą napastniczką chłopak wypada z pędzącego miasta. Dwoje nieznanych sobie wcześniej nastolatków ląduje na pustkowiach, gdzie zdani są wyłącznie na siebie. Pozostaje im tylko przetrwać wśród potworności otaczającego ich świata…

Wszystkie jego wyprawy i przygody były tylko próbami ucieczki od tej jednej prawdy (…)

Zabójcze maszyny zabierają czytelnika w odległy świat – dość ponurą wizję przyszłości. W tym postapokaliptycznym uniwersum, nie brak elementów steampunku czy dystonii. To właśnie na nich, opiera się fabularny pomysł, który przez swą niebanalność wyróżnia się na tle książek sobie podobnych. Ta przytłaczająca przyszłość jest jedynie jałowym i zagraconym plenerem. Ludzie wskrzesili miasta, wyposażyli je w gąsienice i silniki, za pomocą których, mogą się przemieszczać i udawać na poszukiwania mniejszych miast, możliwych do pożarcia i pochłonięcia z nich wszystkiego, co najlepsze.

Choć fabuła nie jest złożona czy wielowątkowa, tak wykreowany przez autora świat jest nietuzinkowy, oryginalny i dobrze dopracowany. Nie ma w nim miejsca na fabularne dziury, potknięcia, czy cukierkową posypkę. Pomysł ten jest surowy, niekiedy brutalny. Momentami wybrzmiewa romantyczna melodia, jednak jest ona dość szybko uciszana twardym zgrzytem metalu i stali. Akcja powieści jest dynamiczna. Choć początkowo wydawać się może, że będzie opierać się na dość powszechnym schemacie trójkąta miłosnego, tak autor wytyczna swoją drogę, która finalnie zaskakuje.

Bohaterowie powieści zostali dobrze nakreśleni, choć zdarzają się momenty, kiedy bywają irytujący czy infantylni. Postaci nie do końca są pewne zamiarów innych, nie wiedzą komu mogą zaufać, kto naprawdę chce im pomóc, a kto zrobi wszystko, aby ich omamić. Wszystkie te czynniki mają wpływ na wątpliwy rozsądek. Biorąc jednak pod uwagę ich wiek – jest to dość zrozumiałe. Rzucane kłody odzierają bohaterów z codzienności jaką znali. Wychodzące, na światło dzienne, sekrety spędzają im sen z powiek, zabierając poczucie bezpieczeństwa, czy przynależności.

Intrygująca fabuła i wartka akcja to natomiast nie wszystko. Ważne są również emocje, jakich dostarcza powieść, a Zabójcze maszyny nie dostarczają ich niemal wcale. Przedstawione wydarzenia, choć oddziałują na bohaterów, nie wzbudzają w czytelniku większego napięcia. Autor postawił na solidne zarysowanie świata, zapominając przy tym o wykrzesaniu z czytelnika odrobiny nerwów, czy oczekiwań. Efektem tego, odbiorca może spotkać się ze sporym uczuciem niedosytu.

Zabójcze maszyny to dobrze skonstruowana powieść, w której ogromną rolę odgrywa determinacja. Książka kierowana jest raczej do młodzieży, co da się odczuć między innymi przez niewymagający i prosty język. Dorosły czytelnik może nie odczuć satysfakcji po skończonej lekturze lub zanurzyć się w irytacji, wynikającej z infantylnego zachowania bohaterów.

Ocena: 3+/6
©Bookmoment
Po wojnie totalnej nadeszła ‘era mobilizmu’. Miasta już nie są miejscem na mapie, to mobilne miasta, które polują na te mniejsze. Zawsze w ruchu, zawsze głodne, zawsze spragnione nowej, taniej siły roboczej. W tym nowym świecie istnieje tylko jedna zasada. Aby żyć, nie wolno się zatrzymać, nigdy.

Tom od urodzenia mieszka w Londynie, stolicy, która nigdy nie odpoczywa, codziennie pokonuje setki kilometrów aby pożreć kolejną ofiarę, rozebrać kolejną ofiarę, jej części wykorzystać, jeńców wykorzystać jako tanią siłę roboczą. Tom jest podrzędnym pracownikiem Cechu Historyków. Jego miasto właśnie dogoniło i wchłonęło małe miasteczko, a młody Tom otrzymał szansę poznania Wielkiego Mistrza Cechu Historyków i jego pięknej córki Kate. Podczas oprowadzania gości dochodzi do incydentu. Od grupy jeńców z połkniętego przez Londyn miasteczka odrywa się zamaskowana dziewczyna i atakuje Wielkiego Mistrza. W ostatniej chwili Tom ratuje mu życie i rusza w pogoń za niedoszłą morderczynią. Prawie udaje mu się ją złapać, jednak w ostatniej chwili wyślizguje mu się z rąk i ucieka przez zsyp na powierzchnię. Mistrz Cechu zamiast podziękować chłopakowi wyrzuca go w ślad za dziewczyną. Od tego momentu losy Toma i tajemniczej Hester łączą się. Razem będą musieli powstrzymać pewnych rządnych władzy ludzi, którzy chcą podporządkować sobie cały świat.

Z twórczością Philipa Reeve nie spotkałabym się nigdy, gdyby nie informacja o ekranizacji pierwszej powieści z cyklu Żywe maszyny. Zgodnie z zasadą ‘najpierw książka, potem film’ zabrałam się za słowo pisane. Akcja nabiera tempa już od pierwszych stron. Gdy tylko nieporadny Tom zostaje wypchnięty za Hester z Londynu przemierzamy z nimi setki kilometrów, nie tylko podróżując po ziemi czy to mobilnymi miastami czy na własnych nogach ale również tniemy niebo podniebnymi maszynami. Między Hester a Tomem, mimo początkowej niechęci, powoli kiełkuje przyjaźń i zaufanie. Walczą nie tylko ze swoimi słabościami. Ciągle są ścigani przez ludzi, którzy zrobią wszystko, aby tajemnica pewnej szalenie skutecznej i niebezpiecznej broni nie wyszła na światło dzienne. Jest również Shan Guo, niedostępne dla wszystkich miasto stacjonarne, pełne dobrobytu i pól uprawnych, prawdziwy relikt zamierzchłych czasów. To ono staje się ostatecznym celem w walce o władzę i terytorium. Najpiękniejsze symbole wolności i nadziei trzeba wszak całkowicie zniszczyć.

Chociaż tło powieści i jej historia są nakreślone na przyzwoitym poziomie, to jednak kreacja niektórych postaci i dialogi wręcz przeciwnie. Wydaje mi się, że jestem już odrobinę za stara na takie powieści i nie działają na mnie te czasami zbyt infantylne przemyślenia rozdartych nastolatków, którzy przeżywają niejaki szok kulturowy po wyjściu z ciemnej jaskini jakim było ich dotychczasowe życie. Taki właśnie był Tom. Tymczasem to Hester brała sprawy w swoje ręce, od początku wiedziała czego chce, a jej ogromna desperacja jeszcze bardziej popychała ją naprzód. Prosty język, pełna akcji historia sprawia, że pomimo tych drobnych dialogowych minusów przewraca się stronę za stroną. Nie do końca jednak jestem usatysfakcjonowana. Autor miał naprawdę świetny pomysł na stworzenie niesamowitej epopei, w której aż prosi się o jeszcze szersze przedstawienie wykreowanego przez niego świata, stworzenie dopracowanych, pełnokrwistych bohaterów. Wydaje mi się, że powieść jest napisana zbyt szybko, za dużo ważnych wydarzeń zostało skompresowanych do pojedynczych zdań i na pewno zyskałaby sporo, gdyby została odpowiednio dopracowana.

Przyznaję, jest to pozycja dla odrobinę starszej młodzieży ze względu na czasami drastyczne sceny i sporo krwi ale miłośnicy gatunku też nie powinni być zawiedzeni. Ostatecznie dobrze bawiłam się przy lekturze. Sam pomysł i historia w niej opowiedziana jest naprawdę ciekawa i kto wie, czy w niedalekiej przyszłości nie sięgnę po kontynuację. Film, przynajmniej z pierwszych trailerów wydaje się być widowiskowy. Tym bardziej, że reżyserem jest nie kto inny, jak Peter Jackson.

Ocena: 4/6
©Projekt: Książka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć