W blasku nocy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.85 / 5.00
liczba ocen: 1673
cena: 19.03
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
28.00 złpremium: 16.80 zł
22.39 zł
23.80 zł
27.99 zł
28.00 zł
Pozostałe księgarnie
19.03 zł
22.38 zł
22.40 zł
23.42 zł
23.80 zł
24.92 zł
25.20 zł
25.50 zł
28.00 zł
28.00 zł
28.00 zł
Opis:
Wielka miłość, śmiertelna choroba, trudne wybory… Wzruszająca opowieść o uczuciu, stracie i jednym, prawie idealnym lecie. Na podstawie powieści Trish Cook powstał film. Ekranizacja w doborowej obsadzie – Bella Thorne i Patrick Schwarzenegger w rolach głównych.
 

Jeśli słońce ma zaświecić w środku nocy, to wyłącznie za sprawą miłości.
Siedemnastoletnia Katie cierpi na groźną chorobę: nie może mieć kontaktu ze słońcem. Dlatego na dwór wychodzi wyłącznie po zmroku. Co noc gra na gitarze w podziemiach lokalnej stacji kolejowej. Pewnego razu spotyka Charliego, w którym kiedyś skrycie się podkochiwała. Rozpoczyna się romans. Dziewczyna za wszelką cenę usiłuje ukryć przed Charliem chorobę.

W blasku nocy od Trish Cook możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Jest to kolejna książka, która na swoją kolej musiała trochę poczekać. Sama nie wiem czemu, ponieważ jest to pozycja tak cieniutka, że pochłonęłam ją dosłownie za jednym posiedzeniem. Dlatego teraz w końcu mogę Wam o niej opowiedzieć co nieco.

Główną bohaterką jest siedemnastoletnia Katie. Dziewczyna, której skóra nie zniesie kontaktu ze słońcem, dlatego całymi dniami przesiaduje w domu. Na szczęście nie jest to samotne siedzenie, ponieważ zawsze obok kręci się jej tata, a w odwiedziny wpada najlepsza przyjaciółka. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam tę dziewczynę. Mimo tego, że bywa uparta i swoim zachowaniem wpędza się w kłopoty, to jest w niej coś, co mnie kupiło. Nie wyobrażam sobie tego, że ja nie mogłabym wychodzić na słońce. Ogromnie współczuję takim osobom, choć jest ich tylko garstka.

Charlie to chłopak inteligentny, zabawny i troskliwy. Jako sportowiec mógłby być zarozumiały i patrzeć na wszystkich śmiertelników z pogardą, ale wcale tego nie robi. On również wzbudził moją sympatię, szczególnie swoim optymistycznym nastawieniem. Chłopak kompletnie nie wie, co ma zrobić ze swoim życiem, ale mimo to cieszy się każdym dniem. Można śmiało brać z niego przykład.

Fabuła tej powieści z jednej strony jest totalnie prosta, a sama historia dość schematyczna. Z drugiej jednak strony jest to książka, która wciąga, a losy bohaterów łapią za serce i nie chcą puścić, aż do końca. Zauważyłam pewne podobieństwo do Ponad wszystko, ale nie jest to na tyle duże, żebym mogła to porównywać lub też posądzać kogoś o plagiat.

Cieszę się, że autorka poruszyła tutaj wątek choroby XP, czyli Xeroderma Pigmentosum - skóry pergaminowej. Przyznaję się, że nigdy w życiu nie słyszałam o tej chorobie, ani nie spotkałam książek, w której by się ona pojawiła. Mam wrażenie, że W blasku nocy to pierwsza tego typu książka, zwłaszcza dla młodzieży. Co ciekawe, na końcu książki Trish Cook umieściła wyjaśnienie, na czym polega taka choroba, ile osób na nią cierpi i wiele innych informacji.

Jest to powieść dla młodzieży, która uczy, bawi i cholernie wzrusza. Sama przy końcówce wylałam trochę łez, bo aż tak się wzruszyłam. Nie dało się inaczej. Uwierzcie mi. Autorka pisze prostym językiem, który mogłabym nawet podciągnąć pod typową gwarę młodzieżową, choć, podkreślam, nie jest to taka typowa książka dla młodzieży.

Cieszę się, że mogłam nareszcie sięgnąć po tę pozycję. Uważam, że jest to bardzo dobra powieść, która może czegoś nowego nauczyć. Musicie jednak uzbroić się w pudełko chusteczek, bo te wylejecie prawie na pewno. Książkę czyta się szybko, przyjemnie i nie wiem, co mogłabym jeszcze dodać. Jestem ciekawa filmu, który powstał na podstawie książki i mam nadzieję, że niedługo uda mi się go obejrzeć.

Ocena: 5/6
©Inthefuturelondon
Miałam najpierw opublikować podsumowanie i kolejną część zapowiedzi, ale jednak nie... to poczeka. Tamte rzeczy są mniej ważne. Ta książka rozwaliła mnie na łopatki i tak życie niekiedy jest bardzooo niesprawiedliwe!

Muszę Wam się do czegoś przyznać. Ostatnio sięgam po powieści, które wyciskają ze mnie najmniejszą łzę, która powoduje później jedno - wyję jak fontanna. W blasku nocy to przepiękna historia o marzeniu nierealnym i bohaterce, której życie wygląda zupełnie na opak, niż nas wszystkich. Tak to będzie ponownie recenzja, w której zobaczycie mnóstwo gifów, a jeśli zdecydujecie się na tę powieść, to później obejrzyjcie ekranizację. Warto spędzić z książką i filmem te kilka godzin. Takie historie sprawiają, że cenimy życie takim, jakie jest, bo dubli nie ma, każda chwila to nowa scena. Do tego film praktycznie nie różni się bardzo od książki, co według mnie jest świetne!

Główną bohaterką opowieści jest Katie, która cierpi na rzadką chorobę, która powoduje, że nie może wychodzić na słońce, ponieważ najmniejsze zetknięcie się z promieniami słonecznymi jest dla niej śmiertelne. Całe życie od zdiagnozowania choroby spędza w domu i nie różni się od innych, oprócz tego, że prowadzi nocny tryb życia i zamiast np. spać w nocy, wysypia się w dzień. Katie ma też kochającego ojca, który nigdy nie pozwolił jej czuć się gorszą i przyjaciółkę Morgan, która jest niezastąpiona i ja uwielbiam tę bohaterkę równie mocno jak Katie. Pewnego wieczoru dziewczyna wybiera się na stację kolejową, by zagrać na gitarze przyjeżdżającym do miasteczka. Jej śpiew, jak i muzykę słyszy Charlie Reed, chłopak, który nigdy wcześniej jej nie widział, ale ona doskonale wie kim on jest. Ich pierwsze spotkanie i rozmowa o kocie jest dość zabawna i powoduje, że kolejne spotkania tej dwójki to ukojenie serca dla wszystkich spragnionych takich historii.

Będę szczera. Nie spodziewałam się, że ta książka aż tak bardzo mi się spodoba, ale gdy przeczytałam wątek z kotem i późniejsze rozwinięcie tego to zostałam kupiona i pokochałam tę historię. Do tego bohaterowie. Tak trzeba to podkreślić. Są cudowni. Tacy prawdziwi i do końca szczerzy. Główna bohaterka wraz z Charliem postanawia wykorzystać szansę jaką dostali od losu i choć wiadomo jak życie Katie podyktowane jest chorobą walczą o swoje marzenia. Zarówno Katie dzięki niemu czuje się normalna, tak i on również postanawia nie odpuszczać. Oczywiście pojawia się moment, w którym Katie na samym początku tej pięknej znajomości, musi zdecydować czy powiedzieć o swojej chorobie i być dalej chorobą, czy choć przez chwilę poczuć się jak normalna dziewczyna. Inni bohaterowie? Tata Katie powinien dostać nagrodę taką prawdziwą ojca roku. Mimo iż zdawał sobie sprawę z tego, co się stanie pozwolił jej spełnić swoje marzenie. To był taki druzgocący moment. Nie został opisany tysiącem słów, tylko prosto jak tylko można przez co był piękny. No i nie zapominajmy o Morgan - jedynej przyjaciółce jaką miała Katie. Jak to mówią: prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie, a Morgan jako jedyna zawsze przy niej była.

Styl książki jest inny, mimo że napisany jest on z perspektywy głównej bohaterki. To jak ta historia została opisana przez autorkę zapada w pamięć. Książkę czyta się przyjemnie, nie brakuje w niej zabawnych sytuacji (np. tej z kotem), ale i bardzo smutnych sytuacji, które są druzgocące. Ja mówię, że to jest mega, ale to mega niesprawiedliwe. Pokochałam W blasku nocy i będę wracać do tej powieści jeszcze nie jeden raz, będę Wam o niej przypominać. Uważam, że warto ją poznać.

Powieść pełna prawdziwych emocji, prawdziwych uczuć i szczerości. To zmierzenie się z tym, co jest nieuniknione. To akceptacja nie tylko choroby, ale i życia takiego jakim się je dostaje. W blasku nocy pokazuje, że warto marzyć, spełniać marzenia i warto kochać choćby jeden dzień, bo wtedy życie naprawdę staje się piękniejsze.

Ocena: 6/6
©Zaczytana Majka
Temat chorób w książce jest często spotykany i schematy się powtarzają, jednak tę książkę coś wyróżnia. Ciekawi co?

Siedemnastoletnia Katie, cierpi na groźną chorobę: nie może mieć kontaktu ze słońcem. Dlatego na dwór wychodzi wyłącznie po zmroku. Co noc gra na gitarze w podziemiach lokalnej stacji kolejowej. Pewnego razu spotyka Charliego, w którym kiedyś skrycie się podkochiwała. Rozpoczyna się romans, a dziewczyna za wszelką cenę usiłuje ukryć przed Charliem chorobę.

Choroba Katie wyda się aż fantastyczna, ale ona naprawdę istnieje. Czytałem o niej ostatnio w materiałach do biologii i powiem wam szczerze, że nie wiem co miałbym powiedzieć takiej osobie. „Będzie dobrze”? Przecież ona już nigdy nie wyjdzie na słońce, no chyba że by chciała umrzeć. W zupełności rozumiem dlaczego dziewczyna ukrywała chorobę przed chłopakiem.

Nasza bohaterka nie jest sama. Ma tatę, który uczył ją w domu i Morgan, najlepszą i jedyną przyjaciółkę, która wysadziłaby słońce, żeby pomóc przyjaciółce żyć normalnie. Katie wyda się być aż wyidealizowana z wyglądu i charakteru. Podobne wrażenie odnosiłem co do innych postaci. Oprawczyni bohaterki jest taką prawdziwą samicą psa (nie powiem wprost, bo jednak etyka mi zabrania :P) a Charlie jest jak taki złoty chłopiec- przystojny, lubiany, pomaga innym i wiele innych zachwytów nad jego osobą. Ale powiem szczerze, że nie spodziewałem się czegoś innego. Dobrze się czytało mając tak idealne i ostre postacie.

Autorka posługuje się wciągającym językiem, który sprawi, że „W blasku nocy” pochłoniecie w jeden wieczór. Nie jest też to zajmująca lektura, która wprowadzi was w stan przemyśleń nad sensem miłości, choroby czy czegoś jeszcze. To lekkie, przyjemnie i piękne love story.

Nie czyta się jej dla zaskakującego zaskoczenia, bo zakończenie jest oczywiste. Robi się to po to, by zobaczyć młodzieńczą miłość z punktu widzenia dziewczyny, która cierpi na rzadką chorobę przydarzającą się raz na milion. I to ciągłe pytanie „Czemu ja?”. Katie urzekła mnie sobą. Jest idealna a jej wada, jaką jest paplanina, kiedy się stresuje, jest urocza. No i to, że pisze swoje piosenki. Skradła mi serce.

Czytając W blasku nocy śmiałem się, denerwowałem na jedną z bohaterek i uśmiechałem. Nie towarzyszyła mi żadna zła emocja. Żałowałem tylko, że książka jest tak krótka i bardzo okrojona jeśli chodzi o wątkowość. Jest w niej tylko jeden wątek, przez który powiedzenie czegokolwiek więcej o książce, spowoduje spojler.

Podsumowując W blasku nocy powiem, że jeśli liczycie na akcję, przemianę bohaterów, zwroty wydarzeń, to nie tu. Natomiast jeśli chcecie poczytać odstresowującą i wyciszającą książkę o młodzieńczej miłości, to jak najbardziej tu. Brakowało mi jedynie tej wielowątkowości i rozbudowania akcji.

Ocena: 5+/6
©Zatraceni w kartkach
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć