ebook Znowu pragnę ciemnej miłości
3.06 / 5.00 (liczba ocen: 92)

Znowu pragnę ciemnej miłości
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich prawie 2 miesiącach
E-book - najniższa cena: 18.90
PakietyMedyczne#PakietyMedyczne
PakietyMedyczne#PakietyMedyczne
-32% 18.90 zł
23.29 zł Lub 20.96 zł
27.99 zł Lub 25.19 zł
23.09 zł
23.79 zł
25.50 zł
27.99 zł
Inne proponowane

Unikatowy, autorski zbiór wierszy miłosnych kilkunastu współczesnych polskich poetów. Joanna Lech – polska poetka i osobowość mediów społecznościowych – proponuje m.in. utwory Tadeusza Różewicza, Haliny Poświatowskiej, Jacka Podsiadły, Anny Świrszczyńskiej i Rafała Wojaczka.

Odpowiedź na fenomen insta-poetek. Unikatowy, autorski zbiór wierszy miłosnych kilkunastu współczesnych polskich poetów, wydany w oryginalnej i niebanalnej oprawie graficznej.

„Ta antologia to jedynie skrawek świata, który chciałabym Ci przybliżyć. [...] Chciałam, żeby głosy poetek i poetów ułożyły się w spójną książkę: zbiór wyjątkowych wierszy, które mówią o najwspanialszym i najokrutniejszym uczuciu: o miłości, tak, o miłości” – Joanna Lech

Znowu pragnę ciemnej miłości od Praca zbiorowa możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Wiersze z tomu Znowu pragnę ciemnej miłości zabierają na wyprawę pełną czułych wyznań, miłosnych szeptów, pikantnych opowieści, ale także bezbrzeżnej tęsknoty wypełniającej niekiedy ciała kochanków. To poetycka podróż po światach, które mieszczą się pod powiekami i w uścisku dwójki zakochanych w sobie ludzi.
Joanna Lech dokonała subiektywnego wyboru tekstów kilkunastu postaci polskiej sceny poetyckiej. Znowu pragnę ciemnej miłości obejmuje wiersze autorek i autorów obsypanych nagrodami, uznanych, ale też tych, o których zapomnieliśmy. Łączy ich jedno — historie o najbardziej pożądanym, a jednocześnie najokrutniejszym uczuciu: miłości.
Znowu pragnę ciemnej miłości obejmuje wybór wierszy Jakobe Mansztajna, Jacka Podsiadły, Haliny Poświatowskiej, Tadeusza Różewicza, Rafała Wojaczka, Tomasza Różyckiego, Marcina Świetlickiego, Justyny Bargielskiej, Miłosza Biedrzyckiego, Julii Fiedorczuk, Romana Honeta, Genowefy Jakubowskiej-Fijałkowskiej, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Joanny Lech, Marty Podgórnik, Joanny Oparek, Anny Świrszczyńskiej oraz Agnieszki Wolny-Hamkało.

Powiem szczerze, że okładka przyciągnęła mój wzrok. Taka ciemna, z konstelacją po prostu przemówiła do mnie. I ten tytuł... Byłam zaintrygowana. I tak dawno nie czytałam wierszy, więc postanowiłam się skusić. Jednak co mi przyszło z tego miksu autorów?

Mamy tutaj wiele nazwisk. Jednak wybiórczo, tych najsławniejszych, najstarszych... Poświatowska, Różewicz, Pawlikowska-Jasnorzewska... Jest sporo różnych tekstów, które zebrała Joanna Lech. Jednak... Nie każde przypadło mi do gustu. Ba, zdecydowana mniejszość mi się podobała. Jakoś nie przemawiają do mnie wiersze, które... Jak odniosłam wrażenie, na siłę, chciały się wyróżnić, mieć sens, drugie dno, po prostu za bardzo... I przez to niestety, nie poczułam ich. Niestety...

Jednak znalazło się tutaj nazwisko, które uwielbiam, a mianowicie Pawlikowska-Jasnorzewska. Uwielbiam jej wiersze,, tak samo jak Baczyńskiego i Szymborskiej. To taka moja trójka najulubieńszych poetów. I niestety nikt im nie dorówna, co się w tym przypadku ukazało. Spodobało mi się również Świat skojarzeń jest okrutny, czyli Ted Hughes budzi się wcześniej niż zwykle. Tak samo Wiersz Oparek Joanny Spacer tak?. Nie muszę chyba wspominać o Poświatowskiej?
Marcin Świetlicki ujął mnie również wierszem Milion białych mrówek oraz Anny Świeszczyńskiej Umarłeś i Ona się boi.
Jak widzicie, tych wierszy jest garstka. Jednak coś tam do mnie trafiło, więc uważam, że i Wy znajdziecie w tym tomiku coś dla siebie.

Przeróżne wiersze o miłości. W każdej odsłonie. Nie wszystkie skradły moje serce, bo nikt nie jest w stanie podpić P.J., ale i pozostałe, wymienione spodobały mi się. Nie chcę ich cytować, chciałabym Was zachęcić do założenia konta, pobrania specjalnego kodu i... sami przeczytajcie ten tomik, może akurat trafi w Wasze gusta.
Ja powoli dochodzę do wniosku, że nie ma sensu czytać, bo i tak nikt nie podrobi moich ukochanych poetów...

Ocena: 2/6
©Tylko magia słowa
Przeważnie mam problemy z interpretacją poezji, z odbiorem myśli i zamiarów autora, ale wszystko oczywiście zależy od samej formy i treści poszczególnych wierszy. Jednak mimo wszystko lubię próbować i eksperymentuję coraz częściej, z różnymi autorami.

Znowu pragnę ciemnej miłości to tomik wierszy różnych autorów wyselekcjonowanych i zebranych w jednej książce przez Joannę Lech. To właśnie te wiersze, według Lech, są najlepszym odzwierciedleniem miłości w słowach. Jak sama pisze o tej antologii

Jej niewielka objętość pozwala zaprezentować zaledwie kilkanaście postaci współczesnej sceny poetyckiej. (…) Chciałam, żeby głosy poetów o różnym dorobku i poglądach, jednocześnie mocne i odrębne w opisie świata, ułożyły się w spójną książkę.

Zacznę od tego, że wydanie tomiku jest genialne – całe utrzymane w niezwykle estetycznym i minimalistycznym motywie galaktycznym. Okładka już na pierwszy rzut oka robi wrażenie wykonaniem, zestawieniem kolorystycznym i błyskiem gwiazdek, tej galaktyki. Cały tomik utrzymany jest w kolorystyce granatów i bieli, momentami przełamanymi elementami szarości, a wiersze przedstawione w układzie bardzo kojarzącym mi się z tomami Rupi Kaur, jednak tu zamiast układu wierszy pod względem konkretnych emocji pojawiają się kolejni autorzy. Wśród pisarzy pojawiają się nazwiska zupełnie nic mi nie mówiące, takie jak Biedrzycki czy Fiedorczuk, ale pojawiają się też wiersze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Haliny Poświatowskiej czy Tadeusza Różewicza. Myśląc o tych trzech ostatnich postaciach ciężko jest mi skategoryzować je jako „postaci współczesnej sceny poetyckiej”, jednak sądzę, że ich wiersze nie znalazły się tu przez przypadek.

Miłość - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz można żyć bez powietrza.


Tak jak wcześniej wspomniałam, na poezji nie znam się zupełnie, więc nie będę oceniać tych wierszy, nie będę pisać o ich konstrukcjach, a jedynie podzielę się z Wami moimi wrażeniami ze starcia z poezją o miłości w tym wydaniu.

Po przeczytaniu wszystkich wierszy zebranych w tomiku doszłam do jednego wniosku – między poszczególnymi wierszami i między kolejnymi autorami, jest przepaść. Każda z osób w zupełnie inny sposób pisze o miłości, zupełnie inaczej ubiera to samo uczucie w słowa i konstruuje zupełnie inne formy. Pojawiają się wiersze składające się dosłownie z kilku słów, ale są też znacznie bardziej rozbudowane. I co chyba najważniejsze przy tym wniosku – na pierwszy rzut oka widać różnice w pisaniu wierszy kiedyś i dziś. Mam wrażenie, że współczesne wiersze (a przynajmniej ich większość, żeby nie generalizować) zupełnie do mnie nie trafiają z tego względu, że muszę się domyślać, dochodzić i dokopywać do informacji, co autor miał na myśli o co mu dokładniej chodziło. Mam wrażenie, że współczesna poezja, a przynajmniej część tej zebranej w tomiku, to trochę przerost formy nad treścią i kombinowanie na siłę z formą i ze słownictwem. Na dobrą sprawę momentami zastanawiałam się o czym w ogóle są te wiersze, ale na szczęście we wstępie zostało mi to dość mocno zakomunikowane, że są o miłości. Ja jej tam nie potrafiłam dostrzec. Męczy mnie też, kiedy w wiersze polskich autorów pisanych generalnie po polsku wplatane są angielskie zapożyczenia typu „so what”, „pissed off” itp. W takich momentach sama jestem pissed off, bo to można napisać po polsku, tak żeby mieć pewność, że każdy zrozumie, a przecież naszemu językowi też niczego chyba nie brakuje.

What love does – Julia Fiedorczuk

pani tak pięknie udaje umarłą
że nie wiadomo kiedy pani naprawdę nie żyje
Agencie Cooper gdzie jesteś czy mnie słyszysz

pani tak pięknie udaje umarłą
że nie wiadomo kiedy pani naprawdę nie żyje
prosimy o gromkie brawa

Laura Dern jako Nikki Grace
problem zwłok pozostawmy w obsłudze
gdzie jesteś gdzie jesteś gdzie jesteś
gdzie jesteś gdzie jesteś gdzie jesteś

pani tak pięknie udaje umarłą
że nie wiadomo kiedy pani naprawdę nie żyje
gdzie jesteś gdzie jesteś gdzie jesteś
(brawa)


Tomik na pewno ze mną zostanie, ale nie będę ukrywać, że głównie ze względu na jego niesamowite walory estetyczne. Wiersze mnie nie powaliły, niektóre bardziej wkurzyły niż wywołały jakiś pozytywny efekt, ale całe szczęście, że można tu znaleźć kilka prawdziwych perełek, od których już na pierwszy rzut oka biją ogromne emocje. Myślę, że ten zbiór bardziej nada się dla osób, które po poezję sięgają częściej i które mają z współczesnymi wierszami nieco większe obycie.

Ocena: 3/6
©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć