Przybysz
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 4.18 / 5.00
liczba ocen: 34
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
10.50 zł
15.21 zł
16.15 zł
19.01 zł
Pozostałe księgarnie
11.40 zł
13.30 zł
15.78 zł
15.90 zł
16.15 zł
16.39 zł
17.10 zł
17.10 zł
19.00 zł
19.00 zł
Opis:

Rok 1944. Dwóch nastoletnich chłopców podejmuje ucieczkę z transportu na roboty do Rzeszy. Czy uda im się pokonać przeciwności i dotrzeć do domu?

Wojna powoli dobiega końca, kiedy dwunastoletni Bronek, w domu nazywany Dzidkiem, zostaje pojmany przez Niemców. Trafia do transportu wiozącego ludzi na roboty przymusowe w Rzeszy. W bydlęcym wagonie, ściśnięty wraz z tłumem podobnych mu nieszczęśników, wciąż nie traci nadziei na powrót do domu. Wspólnie z poznanym w niedoli kolegą podejmuje decyzję o ucieczce. Choć chłopcy wiedzą, że ryzykują życie, pragnienie wolności jest silniejsze niż wszelkie przeszkody…
W tej historii, opartej na autentycznych wydarzeniach, długa i niebezpieczna droga do domu będzie przeżyciem, którego bohaterowie nigdy nie zapomną.

„Brakuje mi słów, by wyrazić to, jakie uczucia wywołuje historia dwunastoletniego Bronka. Ukazane w książce wojenne piekło i związane z tym zatarcie się granicy pomiędzy dobrem a złem, odciskają niezmywalne piętno na duszy. To niezwykłe świadectwo strasznych czasów, o których nie można zapomnieć” – Wioleta Sadowska, www.subiektywnieoksiazkach.pl

„Piotr Tymiński przedstawia krótką, aczkolwiek treściwą i pouczającą historię nastoletniego chłopaka, któremu podczas wojny udało się uciec z niemieckiego transportu. To niesamowite, ale przez całą lekturę miałam wrażenie, że bohater autentycznie siedzi obok i niczym wytrawny gawędziarz relacjonuje ówczesne przeżycia. Naprawdę trudno o bardziej wiarygodny przekaz!” – Miłka Kołakowska, www.mozaikaliteracka.pl

Przybysz od Piotr Tymiński możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Rok 1944. Dwóch nastoletnich chłopców podejmuje ucieczkę z transportu na roboty do Rzeszy. Czy uda im się pokonać przeciwności i dotrzeć do domu?

Wojna powoli dobiega końca, kiedy dwunastoletni Bronek, w domu nazywany Dzidkiem, zostaje pojmany przez Niemców. Trafia do transportu wiozącego ludzi na roboty przymusowe w Rzeszy. W bydlęcym wagonie, ściśnięty wraz z tłumem podobnych mu nieszczęśników, wciąż nie traci nadziei na powrót do domu. Wspólnie z poznanym w niedoli kolegą podejmuje decyzję o ucieczce. Choć chłopcy wiedzą, że ryzykują życie, pragnienie wolności jest silniejsze niż wszelkie przeszkody…

W tej historii, opartej na autentycznych wydarzeniach, długa i niebezpieczna droga do domu będzie przeżyciem, którego bohaterowie nigdy nie zapomną.

Opowieści o wojnie zawsze przeszywają na wskroś. W tym wypadku, gdy mowa o prawdziwej historii, a bohaterem jest młody, niewinny chłopiec, nie sposób nawet opisać słowami wywołanej lawiny intensywnych emocji. Przerażająca wojna widziana oczami dziecka, które zostało wciągnięte w sam środek bestialskiego piekła, szokuje, przeraża i po prostu boli.

Wyciągnął w moim kierunku rękę i bez słowa wręczył mi sporej wielkości piętkę chleba, po czym wrócił na swoje miejsce. Byłem przez chwilę najszczęśliwszym dzieckiem na świecie. Czyżby mój pech właśnie się skończył?

Tematyka obozów zawsze mnie ciekawiła, jednak porażające uczucia, jakie wywołuje, nie słabną ani trochę. Sama myśl, co musiało czuć bezbronne dziecko w takim okrutnym miejscu, pozostawione samo sobie bez opieki rodziców, dosłownie miażdży emocjonalnie. Już warunki transportu bulwersują, porwanym towarzyszą ścisk, smród, brud i przenikliwy głód. Z czasem tracą jakąkolwiek orientację, co gorsza stają się obojętni na wszystko. Strach pomyśleć, jacy będą, gdy dotrą do finału podróży.

Takiego uczucia lęku o życie nie odczuwałem chyba jeszcze nigdy. Strach całkowicie mną zawładnął, w brzuchu czułem ciężar, nogi mi się trzęsły i cały byłem mokry od potu.

Książka Przybysz jest niewielka objętościowo, ale ze względu na poruszoną tematykę, staje się potężnym nośnikiem niepojętych emocji. W czasie lektury czytelnik czuje się, jakby słuchał opowieści chłopca, dzięki czemu wszystko odbiera intensywniej, wyobraźnia szaleje, a zmysły reagują na każde kolejne słowo.

Hitlerowiec pilnujący czyścicieli wagonów wyjął pistolet z kabury i strzałem w głowę dobił człowieka. Zesztywniałem z przerażenia, ale nie ze strachu. Poruszyła mnie postawa egzekutora, który zrobił to jak coś naturalnego, nie zawahał się i nawet jego twarz nie wyraziła żadnej emocji. Poczułem wściekłość; tak silnie zacisnąłem pięści, że aż złapał mnie skurcz.

Główny bohater, Bronek zwany w domu "Dzidkiem", to zdecydowanie dziecko, które musiało zbyt szybko dorosnąć. Próby rodziców, by młodzieniec nie zaznał na własnej skórze okrucieństwa wojny spełzły na niczym. Początkowo, jak każdy chłopiec, był zafascynowany działaniami żołnierzy, szybko jednak dostrzegł w ich czynach bezwzględność i podłość, na jakie nie zasłużył żaden człowiek.

Gdy Bronek wspólnie z kolegą z transportu postanawiają uciec, rozpoczyna się pełna adrenaliny tułaczka, która przyprawia czytającego o zawroty głowy. Kibicujemy chłopcom z całego serca, boimy się o nich, pragniemy wierzyć, że jakimś cudem uda im się wyjść z tej koszmarnej sytuacji cało. Wobec takiej historii nikt nie pozostanie obojętnym, pozycja Piotra Tymińskiego skruszy nawet najtwardsze serce i pozostanie w pamięci na bardzo długo.

Opowieści o wojnie często pokazują, że ofiary same zaczynają zachowywać się w bestialski, egoistyczny sposób, są gotowe na wszystko, byle przeżyć. W tym wypadku, dwójkę chłopców, choć niezwykle zdeterminowanych i pragnących wolności, łączy wyjątkowa przyjaźń. W swym wielkim cierpieniu i strachu stają się niemal jednym organizmem, dlatego czytelnik doskonale zdaje sobie sprawę, iż owe głębokie, piękne uczucie jest w stanie stworzyć chyba tylko takie dramatyczne przeżycie.

Przybysz jest niewielką objętościowo, napisaną wspaniałym, sugestywnym językiem, poruszającą książeczką o niesłychanie potężnym nośniku emocji. To autentyczna historia o wojnie widzianej oczami młodego, bezbronnego chłopca, siłą odebranego rodzicom i wrzuconego w środek prawdziwego piekła. Jakie szanse na przetrwanie mają dwaj młodzieńcy, gdy niebezpieczeństwo czai się za każdym rogiem? Gwarantuję, że ta prawdziwa, smutna książka poruszy was do granic i pozostanie w pamięci na bardzo długo. Jak już wspominałam wcześniej, obok tak wstrząsającej i bolesnej historii, nikt nie będzie w stanie przejść obojętnie! Wygląda na to, iż najbardziej przeszywające opowieści, pisze samo życie.

Ocena: 5+/6
©Z fascynacją o książkach
Wojna przynosi z sobą zniszczenie, ból i przede wszystkim ofiary, niewinne i zbyt często bezimienne. Ile słów nie zapisano by o niej i tak nie oddałyby jej brutalności, ran oraz żałoby. Jednak przemilczenie prawdy, nie mówienie o tym co było, grzebanie wspomnień, pozwala na zaprzeczanie temu co było i popełnianiu tego samego błędu co wcześniej. Świadectwa tamtych dni są ostrzeżeniem i dowodem zła, które zostało pokonane, ale wciąż pozostaje niestety aktualne.

Smak wolności poznajemy wtedy kiedy ją tracimy. Dzidek zwany Bronkiem pomimo toczącej się wojny nie zauważał jej zbytnio, wiedział o niej, ale osobiście nie dotknęła go od razu. Pojedyncze sytuacje skłaniały do myślenia, ale spokój dorosłych, zwłaszcza ojca, dawały poczucie bezpieczeństwa. Kolejne wydarzenia podkopywały trochę tę wiarę, ale dziecięcy optymizm wciąż wygrywał z wojenną rzeczywistością, chociaż chłopiec coraz więcej rozumiał. Ostatnie kilkanaście miesięcy zostały przez niego najmocniej zapamiętana, a zwłaszcza wydarzenie, które nie skończyło się tragicznie jedynie dzięki chłopięcemu zapałowi i wierze, że jeszcze zobaczy rodzinę. Przepełnione wagony pełne zdesperowanych ludzi, młodsi i starsi stłoczeni, którzy nie wiedzieli co ich czeka, a w nich także podobni do Dzidka kilkunastolatkowie. Jednym z nich był Jurek, mający za sobą brutalniejsze wspomnienia z wojennej codzienności, lecz podobnie jak i Bronek nie poddający się. Czy dwóch chłopców może umknąć z hitlerowskiej zagłady? Każda próba grozi śmiercią, lecz gdzieś tam jest rodzina i wolność, taka zwykła, ale teraz wydająca się odległą przeszłością. Ucieczka to dopiero początek prawdziwej odysei, w jakiej nawet na chwilę nie można pozwolić sobie na słabość. Zawsze trzeba być w gotowości, naiwność oznacza schwytanie, to zaś jest równe powrotowi do punktu wyjścia i to nie jest najgorszy scenariusz. Jednak chłopięca fantazja, niezwykła zaradność oraz cel dają im niewiarygodną siłę. Ta dwójka dokonuje tego co o wiele starszym nie udało się, lecz za jaką cenę?

Pewne wspomnienia czekają długo nim zostają opowiedziane osobom trzecim. Bohater książki dopiero po latach podzielił się tym co przeżył jako dwunastolatek podczas wojny. Przybysz to zapis niezwykłej peregrynacji wojennej kilkunastoletnich chłopców, w części jeszcze dzieci, z drugiej strony noszących w sobie obrazy jakie zmusiły ich do podejmowania dorosłych decyzji. Piotr Tymiński przekazał w swojej książce historię niezwykłą, jej źródłem była wojna, a główne postacie niewinnymi ofiarami niszczącej siły. W tej opowieści nie znajdziecie wielkich słów opisujących dramat toczący się na oczach Dzidka i jego rodziny oraz innych ludzi. Nie są potrzebne, wystarczą wspomnienia dziecka, które pewne rzeczy traktuje z zaciekawieniem, nad innymi zastanawia się, a czasem nie ma czasu ani na jedno, ani na drugie gdyż sytuacja wymaga działania jakie dzisiaj uznalibyśmy za bohaterskie i zbyt niebezpieczne. Jednak w tej chwili nie ma czasu by snuć rozmyślania trzeba działać. Co warte podkreślenia autor utrzymał punkt widzenia głównego bohatera przez całą książkę, jeżeli myślicie, że jest ono naiwne lub niedojrzałe to założenie takie nie ma podstaw. Dzieciństwo w czasach wojny rządzi się swoimi prawami, to co wydaje się drugim planem tak naprawdę rządzi tym pierwszym. Piotrowu Tymińskiemu w pozornie zwyczajnych wątkach udało się zawrzeć istotę wojny, a perspektywa dziecka nadaje jej całkiem innych barw i emocji. Opis odysei Dzidka i Jurka jest zapisem niewiarygodnej potęgi wiary w cel jakim jest połączenie się z rodziną oraz przyjaźni.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Na okładce mamy przedstawione tory, dwie postacie we mgle. Z lewej strony mamy połowę twarzy chłopca o niebieskich oczach. Można rzec, że jego spojrzenie przeszywa na wskroś.

Jest to moje drugie spotkanie z autorem, dlatego też wiedziałam na co się porywam. Wiedziałam, że tematyka nie jest lekka i może mi być ciężko poznawać losy bohaterów. Niemniej jednak moja przyjaciółka poleciła mi ją i powiedziała, że naprawdę warto, więc uległam jej i zdecydowałam się na przeczytanie i jej zrecenzowanie. Może mi nie być lekko o niej pisać, więc proszę, bądźcie dla mnie wyrozumiali.

Tym razem czytało mi się o dziwo o wiele lżej niż poprzednią powieść autora. Przyznam szczerze, że obawiałam się trudności, ale zostałam zaskoczona. Wszystko wydało mi się tak ciekawe, że płynęłam od linijki do linijki. Czytając tę lekturę odnosiłam cały czas wrażenie, że nie czytam, a słucham. Za to należy się pochwała pisarzowi, że potrafił tak zainteresować czytelnika, nie podając zbędnych zdań. Uważam, że to spotkanie przyniosło mi wiele dobrego, ale i dało lekcję historii. Czy polecam? Jak najbardziej. Każdemu.

Bronek, nasz główny bohater ma zaledwie dwanaście lat, a już musi się zmierzyć z brutalną rzeczywistością. Mimo wszystko jednak walczy wraz ze swoim kolegą o wolność. Czekają na nich chwile trudne, wręcz przerażające. Mimo wszystko nie rezygnują i próbują za wszelką cenę uciec.
Uważam, że Pan Piotr przedstawił nam rzetelną osobę, nawet niejedną w tej książce. Są na tyle realne, że tak jak mówię wydawało mi się, jakbym była na jakimś spotkaniu z tymi ludźmi i słuchała, jak rozmawiają między sobą.
Spodobała mi się taka rzeczywista charakteryzacja postaci, dzięki temu wspomnienia potwierdzają fakt, że są wspomnienia z przeszłości jakiegoś człowieka...

Pochłonęłam tę lekturę w ciągu jednego dnia. Rano, w drodze do pracy oraz po południu, wracając do domu. Czytałam ją ekspresowo i jak zawsze ciśnienie po południu daje mi się we znaki, tak przy czytaniu miałam je szeroko otwarte. Nie chciałam przeoczyć ani jednej strony, fragmentu, bo tak mnie zainteresowały losy Bronka.
Czułam smutek, strach, walkę o życie. Było mi potwornie źle, gdy jechał w pociągu, a co dopiero ludzie w nich wiezieni musieli się czuć...
Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, nikt nie jest. Wiedzą to tylko ci, którzy to przeżyli...
Jestem przekonana, że lektura przypadnie Wam do gustu. Bo to wszystko jest tak bardzo realne, że to jedno wielkie przerażenie - oczywiście wydarzeniami z przeszłości...

Reasumując uważam, że z pewnością książka przypadnie Wam do gustu. Poruszy najbardziej zatwardziałe serce, a co ważne, zostanie w Waszych głowach na dłużej niż parę dni czy tygodni.
Nazwałabym tę książkę uniwersalną. Taką, która każdy powinien znać. Nie ważne w jakim wieku. Ucieszyłabym się, gdyby pojawiła się jako uzupełnienie do kanonu lektur. Nie ma wielu stron, więc nie zajmie nikomu dużo czasu, a przedstawi konkretne wydarzenia.
Czytając tę książkę niejednokrotnie otwierałam oczy ze zdziwienia, mimo iż sytuacje podane w tekście nie były mi obce - wiele lektur dotyczące wojny przeczytałam i wiem, z czym to się "je". A jednak nadal mnie to dziwiło, mroziło krew w żyłach...
Spotkanie z Przybyszem musi odbyć każdy. Bo warto, naprawdę.

Ocena: 5/6
©Tylko magia słowa
Moi drodzy zapewne nie raz słyszeliście, jak ktoś z Waszych znajomych, rodziny, czy przyjaciół narzeka na kraj i czasy, w jakich żyjemy. A może nawet Wam samym czasem zdarza się ponarzekać? Przyznaję się otwarcie, że mnie również nie raz zdarzyło się być niezadowoloną. Dziś jednak po przeczytaniu książki Pana Piotra Tymińskiego Przybysz, o której za chwilę Wam opowiem, jest mi ogromnie za siebie wstyd.

W swojej niewielkiej objętościowo, bo zaledwie niewiele ponad 150 stronicowej książce Pan Piotr opisuje opartą na prawdziwych wydarzeniach historię chłopca, który pojmany przez Niemców, trafia do transportu wiozącego w nieludzkich warunkach jego i wielu innych towarzyszy niedoli na roboty przymusowe do Rzeszy. W momencie wywózki chłopiec ma dopiero dwanaście lat. Wojna wprawdzie dobiega końca, ale jego droga do wolności dopiero się zaczyna, bowiem wraz z innym chłopcem, którego poznaje także w transporcie, podejmują decyzję o próbie ucieczki, kiedy tylko nadarzy się ku temu stosowna okazja. Obaj chłopcy doskonale zdają sobie sprawę, że jeśli ich ucieczka się nie powiedzie, mogą zapłacić za to życiem, jednak pragnienie wolności jest silniejsze od strachu przed śmiercią. Czy chłopcom uda się pokonać wszelkie przeciwności i wrócić do rodzinnego domu? Tego dowiecie się, sięgając po książkę.

Dwunastoletni Bronek i jego towarzysz Jurek to mali, wielcy bohaterowie. Choć są jeszcze dziećmi, wykazują się niezwykłą odwagą, determinacją i hartem ducha. Myśl o rodzinie i powrocie do ukochanego domu, jest ich siłą. Mimo że każdego dnia swojej wędrówki muszą mierzyć się z wieloma trudnościami, z którymi niejeden dorosły nie byłby w stanie sobie poradzić, to jednak nie tracą wiary i nadziei na to, że im się uda, bo jak mówi sam Bronek Przez wojnę, szybciej się dorasta.

Jeśli zainteresowałam Was tym fragmentem mojej recenzji, na dalszą jej część zapraszam na mojego bloga KLIK

Ocena: Nie ma skali ocen, wedle której mogłabym ocenić tę książkę.


©Kocie czytanie
Strach w obliczu wojny zdaje się być naturalnym, niemal bezwarunkowym odruchem, który nadaje człowiekowi sygnał do podejmowania najbardziej odważnych decyzji. Gdy w myślach zaczynają bowiem kiełkować najgorsze wizje, szczególnie te związane z utratą najbliższych lub te zwiastujące nieuchronną śmierć, wewnętrzny niepokój automatycznie mobilizuje do walki. To właśnie strach o własną przyszłość sprawił, że młody Bronek dzielnie zawalczył o swoje życie. Najtrudniejszą przygodę chłopca – odważną ucieczkę z niemieckiego transportu – opisał Piotr Tymiński w krótkiej powieści historycznej Przybysz.

II wojna światowa powoli dobiega końca i w powietrzu już wyczuwa się zapach nadciągającej wolności, ale ludzka rozwaga nadal nie dopuszcza tej myśli do pełnej świadomości. Dwunastoletni Bronek Przybysz lubi podpatrywać, jak miejscowy pluton AK we współpracy z sowieckimi żołnierzami, walczy z nacierającymi wciąż wojskami niemieckimi. Pewnego dnia chłopak niespodziewanie zostaje pojmany przez Niemców i trafia wprost do transportu wywożącego ludzi na przymusowe roboty do Niemiec. W przeludnionym pociągu, ściśnięty w gąszczu podobnych nieszczęśników, Przybysz poznaje Jurka, który podobnie jak on wierzy, że jedyną szansą na odzyskanie wolności oraz powrót do domu, jest ryzykowna ucieczka z rąk parszywego wroga. Młodzi chłopcy szybko nawiązują ze sobą nić przyjaźni i wspierając się wzajemnie, próbują wyrwać się ze szponów wojennego zła.

Przybysz to zauważalnie krótka powieść nawiązująca do autentycznych wydarzeń i tym samym stanowiąca niezwykle treściwy, wartościowy i pouczający przekaz. Piotr Tymiński nie angażuje tu tradycyjnego narratora, w zamian oddaje głos nastoletniemu chłopcu, który samodzielnie wspomina traumatyczne wydarzenia, w jakich wziął udział u schyłku wojny. Ta pierwszoosobowa narracja bez dwóch zdań wpływa na wiarygodność zdarzeń i sprawia, że odbiorca ma stałe wrażenie bliskiego kontaktu z głównym bohaterem, nierzadko wręcz słyszy jego słowa i czuje emocje, które targały nim podczas mierzenia się z tą niebezpieczną przygodą. Czytelnik mocno przeżywa opisane wydarzenia i staje się mimowolnym towarzyszem dręczącej duszę podróży, w której tylko dobrze przemyślana ucieczka daje szansę na upragniony powrót do domu. Czytając tę niezwykłą powieść, wciąż biłam się z myślami. Co zrobiłabym w podobnej sytuacji? Czy dałabym się ponieść złudnej nadziei i zaryzykowałabym tak trudną i niemal samobójczą tułaczkę, a może poddałabym się, podobnie jak inni, bezwiednie okupując zbrodniczy transport?

Zapamiętaj sobie na całe życie – mówił spokojnie i pewnie – gdy do czegoś dążysz, to cel jest najważniejszy, reszta to pikuś.

Historia młodego Przybysza dosłownie panoszy się w sercu czytelnika, wyraźnie nie daje mu spokoju i sprawia, że trudno się od niej oderwać. Krótkometrażowa forma, emocjonalny wydźwięk powieści oraz zauważalnie przystępny język dynamizują proces czytania, a sama treść – tak, treść po prostu zostaje z odbiorcą na dłużej. Autor w naturalny sposób przemyca ważne przesłania, z których najbardziej wyróżnia się siła wyjątkowej, pięknej i szczerej przyjaźni, a także kaliber ryzyka, jakie czasami trzeba świadomie podjąć, aby zrealizować zamierzony cel. Warto też zaznaczyć, że tych chłopców pchała do ucieczki nie tylko naturalna tęsknota za domem, ale przede wszystkim prawdziwa wiara w to, że rozdział zwany ich życiem nie skończy się w niemieckim obozie pracy. Bohaterowie tej powieści są w moich oczach także bohaterami życia, którzy świadomie skorzystali z cienia danej im szansy, aby dokonać próby wyzwolenia się z rąk nieprzewidywalnego wroga.

Piotr Tymiński przedstawia krótką, aczkolwiek treściwą i pouczającą historię nastoletniego chłopaka, któremu podczas wojny udało się uciec z niemieckiego transportu. To niesamowite, ale przez całą lekturę miałam wrażenie, że bohater autentycznie siedzi obok i niczym wytrawny gawędziarz relacjonuje ówczesne przeżycia. Naprawdę trudno o bardziej wiarygodny przekaz!

Ocena: 5/6
©Mozaika Literacka
Autor znany jest mi już z poprzedniej książki Wołyń. Bez litości, która wywarła na mnie pozytywne wrażenia. Czy zatem i Przybysz również sprostał moim oczekiwaniom?

Książka jest napisana z perspektywy dziecka. Głównym bohaterem jest dwunastoletni Bronek, który musiał zbyt wcześnie dorosnąć, tak naprawdę nie poznając smaku prawdziwego dzieciństwa. Pewnego dnia zostaje pojmany przez Niemców i ulokowany w pociągu, który wiezie ogrom ludzi na roboty. Tłok, ścisk, brud, głód, a wreszcie i panika, sprawiają, iż ludzie zaczynają wątpić w dobre zakończenie owej podróży. W Bronku jednak ciągle tli się nadzieja na powrót do domu do rodziny. Żyje pragnieniem wolności i to nie pozwala mu się poddawać. Wspólnie z kolegą z transportu postanawiają uciec. Czy im się to uda? Czy młodzi niewinni chłopcy znów będą mogli cieszyć się wolnością i beztroskim dzieciństwem? Czy unikną śmierci?

Takiego uczucia lęku o życie nie odczuwałem chyba jeszcze nigdy. Strach całkowicie mną zawładnął, w brzuchu czułem ciężar, nogi mi się trzęsły i cały byłem mokry od potu.

Ciężko sobie wyobrazić co ludzie przeżywali podczas wojny, bądź podczas wysyłek na przymusowe roboty. W głowie mi się nie mieści to, jak bardzo Ci ludzie musieli się bać. Wyobrażacie sobie żyć każdego dnia zamartwiając się, czy tym razem nie padnie na nas? Z jednej strony cieszę się, że nie żyłam w tamtych czasach, że nie musiałam tego przeżywać, ale z drugiej ogromnie mi żal tych ludzi, którzy jednak musieli przez to przejść. Dzieci często są ciekawe wielu rzeczy, nawet nie zdając sobie sprawy, w jakim mogą znaleźć się zagrożeniu. Ale one są tylko dziećmi i to nie ich wina, że los zesłał im tyle cierpienia i tragedii.

Piotr Tymiński napisał książkę, po przeczytaniu której, człowiek się zatrzymuje, przysiada i zastanawia jak wiele cierpienia musieli znosić Ci niewinni ludzie. Jak wiele musiał przeżyć ten mały bezbronny chłopiec i jak wielkie pragnienie wolności się w nim tliło, by musieć zdecydować się na ucieczkę, wcale nie mając gwarancji, czy mu się uda. W takich czasach nie można było ufać nikomu, nie warto było zdradzać kim się jest, skąd się pochodzi. Przekonał się o tym nasz mały bohater na własnej skórze.

Ludzie, by przeżyć niejednokrotnie pili własne siki, załatwiali się pod siebie nie mając innego wyboru. Po ust wkładali wszystko to, co wydawało im się, że będzie dla nich jadalne. Słuchając opowieści małego chłopca, czułam ogrom emocji. Miałam wrażenie, że siedzę tuż obok i przeżywam wszystko razem z nim. Czułam ogromną bezsilność, nie mogąc pomóc mu w żaden sposób.

Książka oparta jest na autentycznych wydarzeniach, co tym bardziej potęguje w nas rzeczywisty obraz tych wszystkich wydarzeń. Wspólnie z Bronkiem podejmujemy jego ponad trzymiesięczną tułaczkę, w której nie zawsze wszystko szło w zgodzie z jego planem. Doświadczymy jego cierpienia, ale przede wszystkim wielkiej woli walki o przetrwanie.

Noce i ranki robiły się coraz chłodniejsze. Śpiąc w lesie, tuliliśmy się do siebie, po zmroku nie rozpalaliśmy ognisk. Naszym pożywieniem znów stało się leśne runo.

Autor posługuje się przyjemnym językiem, dzięki czemu czytanie idzie nam bardzo szybko. Dobrze wykreowana postać, której współczujemy, ale za którą trzymamy również mocno kciuki, by w końcu wyrwała się z tego piekła. Bronek to niezwykle odważny i pełny zaparcia w sobie chłopiec. Obok tej książki nie można przejść obojętnie.

Przybysz to wspomnienie dzisiaj już dorosłego człowieka, a niegdyś dwunastoletniego chłopca, któremu przyszło zmierzyć się z niezwykłym okrucieństwem. Był w transporcie na przymusowe prace, widział ludzkie nieszczęścia sam ich doświadczając, a jednak znalazł w sobie siłę, by spróbować uciec. Ta książka to ogromny ładunek emocjonalny. Zachęcam do zapoznania się z nią.

Ocena: 5/6
©Czytaninka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć