Anatomia Góry
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.76 / 5.00
liczba ocen: 91
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-42% 19.90 zł
34.90 złpremium: 20.94 zł
22.32 zł
26.18 zł
28.61 zł
Pozostałe księgarnie
22.69 zł
29.31 zł
29.67 zł
30.11 zł
30.36 zł
33.16 zł
34.90 zł
Opis:

Pełne emocji opisy wypraw w Andach, Pamirze, Himalajach i Karakorum. Szaleńcze przygody, górskie cuda, tragedie i sukcesy. Kulisy ostatniej polskiej wyprawy na K2. Rafał Fronia podejmuje próbę wyjaśnienia, dlaczego najwyższe góry są tak kuszące i co sprawia, że mimo śmiertelnego niebezpieczeństwa setki śmiałków próbują zdobyć ich szczyty. Oto niezwykła opowieść o himalaizmie i obcowaniu z górami!

Zrozumieć górę i tych, którzy próbują ją zdobyć…
Rafał Fronia w swoich opowieściach jest niezwykle plastyczny. Jego styl śmiało można określić jako poetykę gór. Jego relacje są pełne nietuzinkowych spostrzeżeń, niezwykłych przemyśleń, a także znakomicie oddają to, co dzieje się z człowiekiem na wysokości ponad ośmiu tysięcy metrów.
Sięgnij po tę książkę sportową i poczuj się, jakbyś tam był. Ta książka poniesie cię na szczyty ośmiotysięczników bez wychodzenia z domu!

„Rafał potrafi nie tylko świetnie się wspinać, ale też bardzo ciekawie i bardzo refleksyjnie o tym wszystkim pisać. Czytając tę książkę, poczujecie się trochę tak, jakbyście byli obok niego, przy padającym śniegu, często dotkliwym mrozie i przerażającym wietrze. Nikt tak jak on nie potrafi oddać tego, co towarzyszy nam w górach” – Krzysztof Wielicki

„Wielką zaletą książki Rafała Froni jest jej autentyzm i szczerość. Autor pisze ją właściwym sobie stylem, dzięki któremu furorę zrobiły jego dzienniki spod K2. A przy tym pisze to wszystko człowiek, który w górach, niekiedy w anormalnych warunkach, bardzo wiele przeżył. Warto!” – Jakub Radomski, „Przegląd Sportowy”

O Autorze:
RAFAŁ FRONIA – jeleniogórzanin, maratończyk, członek Sudeckiego Klubu Wysokogórskiego. Mówi o sobie: „Romantyk Gór Wysokich”. Zasłynął publikowanymi w internecie dziennikami z Narodowej Wyprawy na K2 w 2018 roku. Uczestnik wielu wypraw w najwyższe góry, m.in. na oba Gaszerbrumy, Broad Peak zimą, Nanga Parbat, Manaslu, Dhaulagiri, Pik Lenina czy Baruntse. Zdobywca Gaszerbruma II i Lhotse. Kartograf i właściciel Wydawnictwa PLAN.

CYTATY:
Słyszałeś kiedyś ciszę wiatru? To taki rodzaj ciszy, kiedy wiatr zagłusza wszystkie inne odgłosy, a trwa tak długo, ze powoduje taki sam szum nawet, gdy już ustanie. To jak cisza po wybuchu granatu.
Recenzje blogerów
Himalaiści od wielu lat budzą mój podziw i szacunek. Zawsze pociągali mnie ludzie posiadający pasję i realizujący swoje marzenia – również ci, którzy robili to nieco egoistycznie, nazbyt pochopnie, czasami nieodpowiedzialnie. Wielokrotnie podczas relacji z wypraw na najwyższe szczyty próbowałam tłumaczyć ich postępowanie, stawiałam się na ich miejscu, wyobrażałam sobie, co czują. Nade wszystko chciałam zrozumieć, dlaczego chęć osiągnięcia punktu na samej górze jest dla nich ważniejsze niż rodzina, która zostaje w domu i czeka na jakąkolwiek wiadomość (niejednokrotnie otrzymując tę najgorszą). Zdarzało mi się buntować w środku, przeklinać ich, nazywać egoistami pragnącymi sławy i kasy, mających gdzieś najbliższych. Żeby zrozumieć ten „sport”, potrzebna była mi lektura, dlatego z coraz większym zainteresowaniem zaczęłam sięgać po kolejne książki o tematyce górskiej. Zaczynając od Mojego pionowego świata, przez (między innymi) Broad Peak. Niebo i piekło czy Wszystko za Everest po wywiad rzekę z nieżyjącą już Ewą Berbeką. To właśnie ta ostatnia książka Jak wysoko sięga miłość? Życie po Broad Peak Beaty Sabały-Zielińskiej pozwoliła mi spojrzeć na himalaistów innym okiem, bardziej przyjaznym, wyrozumiałym. Piękne słowa żony Macieja Berbeki trafiły prosto w moje serce i sprawiły, że zaczęłam rozumieć więcej. Tym mocniej pchnęło mnie w stronę literatury górskiej, dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok Anatomii góry Rafała Froni.

Wydana niedługo po nieudanym zimowym ataku na K2 Anatomia góry to swoisty pamiętnik, będący zapisem spostrzeżeń na temat wypraw, których autor był uczestnikiem. Himalaista próbuje w bardzo charakterystyczny, niedosłowny i nieco poetycki sposób opisać swoją miłość do gór oraz konieczność zdobywania kolejnych szczytów i stawiania sobie nowych wyzwań. Fronia jawi się nam jako indywidualista zdecydowany na ogromne poświęcenie, gdy w grę wchodzi szansa wejścia na wierzchołek góry. Pytanie tylko, czy to coś odkrywczego, czy po prostu immanentna cecha każdego himalaisty. Ta książka jest inna niż pozostałe tego typu lektury. Autor uczynił z niej zbiór swoich refleksji na temat wspinania, pozbawiając jej „akcji”, swoistego “mięsa”, tego, na co zazwyczaj czekają czytelnicy. W pewnym wymiarze stanowiło to dla mojej wyobraźni spore ograniczenie. Sięgając po tę lekturę, liczyłam na to, że przeżyję z Fronią jego podróże, stanę się naocznym świadkiem różnego rodzaju zdarzeń, będę w bólach zdobywać szczyty. W pewien sposób autor mi to zafundował, jednak inaczej niż oczekiwałam. Tym, czego mi zabrakło jest opis relacji między ludźmi podzielającymi tę niebezpieczną pasję, między towarzyszami podróży spędzającymi ze sobą każdą chwilę podczas wędrówki, między przyjaciółmi, którzy w dużej mierze są od siebie zależni. Nie chodzi mi tutaj o plotkarską książeczkę, sprzedającą absolutnie wszystkie kulisy wypraw. Mnie po prostu bardziej interesuje to, co dzieje się między ludźmi podczas sytuacji kryzysowych, w ekstremalnych warunkach, w obcym dla mnie środowisku. Wspinaczy podziwiam za ich lojalność i siłę. W pewien sposób są dla mnie uosobieniem męstwa – może dlatego tak bardzo mnie do nich ciągnie? Zabrakło mi tego. To nie jest tak, że wspomnianej treści w Anatomii góry w ogóle nie ma. Obłudą byłoby stwierdzenie, że Fronia pozbawia nas takich informacji. Jednak z wyłuskaniem ich było mi trochę trudno, bo ta książka chyba z założenia nie miała być relacją z podróży. Po prostu podeszłam do niej nie od tej strony, od której powinnam – stąd rozczarowanie. Być może powodem jest fakt, że to zdecydowanie coś innego niż wszystko, czego dotychczas w tym temacie „dotknęłam”.

Nieczęsto zdarza mi się polecać książkę, która nie do końca spełniła moje oczekiwania. Jednak w przypadku Anatomii góry należy zrobić wyjątek, bowiem – gdyby wyciąć moje nadzieje – to kawał świetnej lektury. W dodatku bardzo dobrze wydanej, wzbogaconej świetnymi zdjęciami, które choć na chwilę pozwalają nam spojrzeć na rzeczywistość z punktu widzenia himalaisty.

Ocena: 4+/6
©Spadło mi z regała
Notka z portalu himalaisci.pl Rafał Fronia - Sudecki Klub Wysokogórski. Uczestnik wielu wypraw w góry najwyższe w tym zimowej wyprawy PZA PHZ na Broad Peak 2010/2011, oraz innych m.in. na Nanga Parbat, Dhaulagiri, Pik Lenina i Baruntse. Wszedł na Gasherbruma II. Kartograf - Wydawnictwo PLAN. Mieszka w Jeleniej Górze.

Książki o tematyce górskiej czytam bardzo rzadko, choć zawsze mocno kibicuję naszym rodakom kiedy zdobywają kolejne szczyty, aby zapisać się w kronikach światowego himalaizmu i chylę czoła przed ich dokonaniami. Potrafię zrozumieć ich pasje, to co ich napędza i jest sensem życia. Sięgając po Anatomię Góry nie spodziewałam się tak naprawdę niczego. Nie! Wróć! Liczyłam na oderwanie się od fotela, podróż w rejony, których nigdy w życiu nie zobaczę i doświadczenie tego co przeżył autor. I przyznaję, że to wszystko dostałam, to przeżyłam! Moje myśli poszybowały na wysokość ośmiu tysięcy nad poziomem morza i … było mi przerażająco zimno.

Bo każdy ma swój wehikuł czasu, gdzie marzenia zabierają nas w przyszłość, a wspomnienia w przeszłość.

Książka nie jest zbiorem suchych faktów, nie jest napisana w reporterskim stylu, nie iskrzy od ciekawostek i pikantnych informacji znanych tylko nielicznym, za to jest zbiorem osobistych odczuć, wrażeń, przeżyć z kilku górskich wypraw, w tym zimowej na K2.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Miałam momenty, kiedy zachłannie pochłaniałam kolejne zdania. Historie opowiedziane przez autora porywają, a język, który momentami jest swojski, a innym razem liryczny dodaje wyjątkowego charakteru. Podobał mi się brak moralizatorskiego tonu i obecność wyważonych przemyśleń. Ach i zdjęcia! Wiadomym jest, że książka podróżnicza, książka o górach nie może się obejść bez fotografii, których w tej książce nie zabrakło.

Książka Froni jest jak kilkugodzinne spotkanie z autorem, który opowiada o tym co kocha. Mówi: moja miłość do Gór nie jest weryfikowalna. Ja to kupuję, dałam się porwać. Podobało mi się!

PS. ja też kocham góry.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć