ebook Nikt nie słucha starych ludzi
3.29 / 5.00 (liczba ocen: 159)

Nikt nie słucha starych ludzi
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ciągu miesiąca
E-book - najniższa cena: 11.21
Audiobook - najniższa cena: 20.97
19.44 złpremium: 11.66 zł Lub 11.66 zł
-19% 17.00 zł Lub 15.30 zł
20.42 zł Lub 18.38 zł
24.31 zł
-54% 11.21 zł
17.43 zł
17.64 zł
18.27 zł
19.71 zł
24.31 zł
Inne proponowane

Pierwszy tom serii kryminalnej „Prywatne Śledztwo Agaty Brok”. Powieść z wartką akcją osadzoną we współczesnej Warszawie i sporą dawką humoru. Przywodzi na myśl klasyczne kryminały Joanny Chmielewskiej. Odkryjmy, jaka była tajemnica pani Leokadii!

Agata to pracująca samotna trzydziestolatka, z dużym talentem do rozwiązywania zagadek. Kiedy jej ukochany wujek Antoni prosi ją, by przyjrzała się bliżej śmierci jego sąsiadki i przyjaciółki Leokadii, Agata postanawia mu pomóc. Policja uznała co prawda jej śmierć za samobójstwo, ale pan Antoni w to nie wierzy...
Agata przystępuje do śledztwa, w którym pomaga jej kolega z pracy, Kermit. A że Agata właśnie rozstała się z chłopakiem, ta pomoc może przeobrazić się w związek o zupełnie innym charakterze...

Nikt nie słucha starych ludzi od Iwona Wilmowska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Pieniądze może i szczęścia nie dają, ale przynajmniej pozwalają cierpieć w luksusowych warunkach.
Dziś przychodzę do Was z pierwszą częścią z trzech recenzji pewnego kryminału, poniekąd również komedii. I nie jest to powieść Alka Rogozińskiego. Jako, że lubię czasem poczytać o trupach, więc nie namyślając się zbyt długo zdecydowałam, że zapoznam się z tymi powieściami. Nie miałam bladego pojęcia czego się po nich spodziewać - ponieważ nie natknęłam się ani na autorkę, ani na jej książki - nigdy wcześniej w sieci. Stąpałam po niepewnym gruncie, ale kto nie ryzykuje nic nie traci... Jakie są moje wrażenia po przeczytaniu pierwszego tomu? Przeczytajcie sami.

Zaczynając od okładki, prezentuje się całkiem przyjemnie dla oka. Widzimy filiżankę na przepięknym spodeczku, a obok... plamy krwi. Oprócz tytułu i danych autorki, widzimy numerację trylogii oraz dopisek Prywatne śledztwo Agaty Brok. Nie wiem jak Wy, ale ja z ciekawości zatarłam dłonie i zaczęłam się zastanawiać, czy zostanę usatysfakcjonowana.

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale z tego, co mi wiadomo, ma ona na koncie ich trochę więcej niż trzy. Nie wiem, która z nich była pierwsza, ale padło na dzisiaj recenzowaną lekturę jako pierwszą, zapoznawczą ze stylem pisarki. Przyznam się, że niemal od samego początku czytało mi się niebywale lekko. Nie czułam się przyblokowana, a wręcz przeciwnie, płynęłam sobie lekko i w swoim tempie do przodu, strona za stroną. Ciesze się, że Iwona Wilmowska napisała książkę przystępnym dla wszystkich piórem, które nie sprawia trudności i dzięki któremu można się zrelaksować. Może nie jest to pióro, które zawiera górnolotne zwroty i powinno znajdować się na samym szczycie najlepszych powieści świata, ale zajmuje całkiem dobrą pozycję. Jedyne, co denerwowało mnie ogromnie, to ciągłe przeciąganie "Taaaaaaak" itp. Irytowało mnie to ogromnie, całe szczęście, że nie było takich zwrotów zbyt wiele, ale jednak się pojawiały, a mi dłonie same zaciskały się w pięść. Nie pasowało to do tej książki. Także taki mały minus. A poza tym, jest całkiem dobrze.

Krążąc po alejkach i wdychając zapachy wiosny, czuła, że jej życie w końcu wychodzi na prostą. Mogło być już tylko lepiej. Już jakiś czas temu odkryła, że sekret szczęścia polegał na tym, by nie szukać go na zewnątrz, tylko w sobie.

Nasi bohaterowie, a jest ich kilku, prezentują się całkiem dobrze. Żywi, wyjęci z naszego życia i co ważne z charakterem. Nie są obojętni na wszystko, różnią się od siebie pewnymi poglądami, stylem bycia i pewna część jest całkiem sympatyczna. Także bohaterowie jak najbardziej na plus.
Z opisu możemy wywnioskować, że Agata jest główną postacią. Czy ją polubiłam? Trudne pytanie. Jakoś do końca nie mogłam się do niej przekonać, ale trzymałam szczerze za nią kciuki, by rozwiązała tą swoją zagadkę. Kobieta jest świeżo po rozstaniu ze swoim chłopaku, czuje się samotna. Nie ma swoich rodziców, jedynie wujka Antoniego, którego traktuje jak rodzica i zawsze stara się o niego dbać w miarę swoich możliwości. I to cenię ogromnie - że nie odsunęła się od samotnego również starszego pana.
Leokadia, Kermit, Urszula... to osoby, które namieszają nam w akcji, ale jednocześnie też na tyle nas zainteresują, że będziemy ciekawi rozwiązania tej historii. I w końcu jaki sekret skrywała nasza denatka? Ja już to wiem, ale jeśli jeszcze wy nie mieliście okazji sięgnąć po lekturę, to już teraz zachęcam.

Jestem całkiem zadowolona z tego, co dostałam. A dlaczego? Otóż autorka pokusiła się o napisanie komedii kryminalnej, w której nie tylko jest trup i zagadka, ale również część obyczajowa, co jest milszą dla niektórych częścią tej historii. Cieszę się, że pisarka nie potraktowała relacji w tej lekturze po macoszemu, ani każdego innego szczegółu. Wszystko jest "dopięte na ostatni guzik" dzięki czemu nie czuję po skończonej książce niedosytu. A więc fabuła jak najbardziej na plus, tak samo wykonanie. Tempo tej lektury nie jest superszybkie, ale też nie powolne. Jest w porządku, dzięki czemu na pewno się nie zanudzicie i nie zaśniecie, ponieważ autorka co pewien czas podrzuca nam ciekawe i istotne informacje dotyczące śledztwa prowadzonego przez Agatę.

Reasumując, śmiało mogę Wam polecić tę lekturę. Jest to całkiem przyjemna historia, którą czyta się niebywale szybko i lekko. W stylu autorki nie ma jakichkolwiek blokad, ani też podziału wiekowego - każdy może sięgnąć po tę książkę i razem z bohaterami zastanawiać się, śmiać czy smucić w danych sytuacjach. Jak zdążyliście zauważyć, miałam tylko zastrzeżenie, co do przeciągania słów, a tak, to wszystko było w porządku. Może nie jest to dla mnie jedna z najlepszych książek jakie miałam okazję przeczytać w całym swoim życiu, ale na pewno przez pewien czas będę ją przyjemnie wspominać i co ważne, na pewno skuszę się na kolejny tom związany z życiem Agaty.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Jest to pierwszy tom serii kryminalnej Prywatne śledztwo Agaty Brok. Dostałam od wydawnictwa trzy części w jednej paczce. Po przeczytaniu I tomu byłam tak zachwycona, że przeczytałam na raz wszystkie części. Żałuję, że nie ma ich więcej. Uwielbiam lekkie kryminały.

Zapraszam Was na moją recenzję.

Przyznam się Wam szczerze, że tytuł książki jakoś mi średnio pasował, nie wiem czemu, ale myślałam, że to książka dla seniorów. Nic bardziej mylnego! Książka spodoba się osobie w każdym wieku.

Tytułową bohaterką tej serii książek jest sympatyczna Agata, samotna trzydziestoletnia kobieta. Jej jedyną rodziną jest siostra Asia z mężem i dziećmi oraz wujek Antoni Hoffer. Wujek mieszka sam, ale siostry starają się często go odwiedzać, w podziękowaniu za opiekę po śmierci rodziców.

Pan Antoni pewnego wieczoru znajduje ciało swojej przyjaciółki Leokadii, która według policji popełniła samobójstwo i rzuciła się z okna swojego mieszkania w bloku. Wujek nie wierzy w te bzdury, pani Leokadia cierpiała na paraliżujący lęk wysokości, choć mieszkała na szóstym piętrze. Nigdy nawet sama nie myła okien, więc pan Antoni nie wierzy, że dałaby radę stanąć na parapecie i tak po prostu wyskoczyć.

Agata chcąc pomóc wujkowi, który bardzo się zadręcza, postanawia spróbować rozwiązać zagadkę śmierci sąsiadki pana Antoniego. Nie jest to wcale łatwe, nie ma żadnych tropów, ale Agacie udaje się zawrzeć nić znajomości z kolegą z pracy z działu IT, zwanego Kermitem. We dwójkę zawsze łatwiej.

Książka odpowiada na pytanie czy wujek Antoni miał rację? Czy to było jednak samobójstwo? I czy Agata poradzi sobie z rozwiązaniem zagadki?

W dzisiejszych czasach, jak ktoś jest stary, to od razu myślą, że wariat, że mu się od tej starości w głowie poprzestawiało (…) Nikt nie słucha starych ludzi

Książka spodobała mi się od pierwszej strony. Czasami mam tak, że zaczynam czytać i już wiem, że będzie dobrze. Na wielki plus dla mnie zasługuje fakt, że akcja osadzona jest we współczesnej Warszawie. Książka jest bardziej ciekawą obyczajówką z kryminałem w tle niż takim typowym kryminałem z wieloma zwrotami akcji. Lubię taki typ książek i jedyne co mogę zrobić to polecić Wam tę serię z całego serca. Czyta się to błyskawicznie, napisane jest lekko i ciekawie, coś w stylu Chmielewskiej, Rudnickiej czy Rogozińskiego. Ta seria książek to kolejne miłe zaskoczenie czytelnicze minionego roku. Bardzo spodobał mi się styl pisania autorki, o czym świadczy fakt przeczytania całej serii na raz.

Bardzo przyjemna lektura pod kocyk. Polecam!

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Nie mieściło jej się w głowie, że żądza zemsty za doznane krzywdy po tylu katach może być tak silna

Dostałam od Wydawnictwa Axis Mundi trzy tomy książek Pani Iwony Wilmowskiej i prawdę powiedziawszy nie miałam pojęcia czego się mogę spodziewać, bo autorka to dla mnie nieodkryta karta, zupełnie nie znam jej twórczości. Moja wrodzona ciekawość spowodowała, że natychmiast wzięłam się z Nikt nie słucha starych ludzi i... przyznam szczerze,że przepadłam. Szczerze mówiąc to miałam lekkie obawy, bo trzy części to spore zobowiązanie, ale teraz jestem bardzo zadowolona, że mam wszystkie na swojej półce i nie będę musiała szukać kolejnych.

Główna bohaterka Agata Brok to młoda pracownica korporacji. Dziewczyna wraz z siostrą wcześnie straciły rodziców i choć prawną opiekę nad naszą Agatą sprawowała starsza siostra, Aśka to "doglądał" ich wujek Antoni, bo to przecież nie wiadomo co wymyślą dwie młode kozy. Nasze dziewczyny dorosły, Aśka założyła własną rodzinę,a Agata właśnie rozstała się ze swoim chłopakiem. Obydwie poczuwają się do zaglądania do wujka, który kocha je jak własne dzieci. I własnie podczas jednej z takich wizyt Agata zastała zasmuconego wujka. Otóż okazało się, że sąsiadka i przyjaciółka pana Antoniego... popełniła samobójstwo. Czy ludzie w podeszły wieku są do tego zdolni? Pewnie tak, bo problemy nie omijają nikogo, ale panu Antoniemu coś się nie zgadzało, nie umiał pogodzić się z tym, że zawsze uśmiechnięta i zadowolona z życia Leokadia mogła zrobić coś takiego. I tu na prośbę wujka wkracza na scenę Agata, bo przecież Nikt nie słucha starych ludzi. Nawet policjanci przybyli na miejsce zdarzenia sceptycznie patrzyli na podejrzenia starszego mężczyzny. Agata nitka po nitce z aptekarską precyzją zagłębiła się w życie Leokadii. Jak poradzi sobie pracownica korporacji, która zabawia się w prywatnego detektywa? Kim jest Kermit, który towarzyszy dziewczynie w śledztwie? Tego wszystkiego dowiecie się w książce Pani Iwony Wilmowskiej zatytułowanej Nikt nie słucha starych ludzi.

Autorka w swojej książce przeplatała rozdziały opowieścią dziewczyny, która przeszkadzała własnym rodzicom i urządzili jej, a szczególnie matka piekło na ziemi. Bardzo mi się podobał ten zabieg, bo czynił książkę jeszcze ciekawszą. Ja do końca nie wiedziałam kto snuje te straszne opowieści, ale autorka zrobiła to z zegarmistrzowską precyzją.

Z przyjemnością przeczytałam tę książkę, wzbudziła moją ciekawość i czytało mi się wyjątkowo lekko i przyjemnie. Przeczytałam gdzieś, że to komedia kryminalna. Ja z tym zdaniem się nie zgadzam. Dla mnie to kryminał pomieszany z powieścią obyczajową, taką z naszego podwórka. Tytuł też jest wiele sugerujący, bo to rzeczywiście prawda, że Nikt nie słucha starych ludzi, a to przecież oni mają najwięcej czasu i najwięcej widzą i wiedzą.

Polubiłam się z Agatą, główną bohaterką i z przyjemnością sięgnę po kolejną część. To lekka i zajmująca lektura na długie, jesienne popołudnie,a już zakończenie jak dla mnie jest tak zaskakujące, że musiałam zbierać szczękę z podłogi.
Jesteście ciekawi perypetii Agaty Brok? Sięgnijcie koniecznie po Nikt nie słucha starych ludzi, a ja zabieram się z niekłamaną ciekawością za drugą część. Czy będzie równie zajmująca jak pierwsza? Przekonamy się.

Ocena: 5/6
©Biblioteczka u Rudej
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć