Huśtawka
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.88 / 5.00
liczba ocen: 52
Ilość stron (szacowana): 471
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.90 złpremium: 17.94 zł
23.31 zł
23.92 zł
25.02 zł
25.42 zł
Pozostałe księgarnie
16.45 zł
19.17 zł
23.92 zł
25.01 zł
26.91 zł
26.91 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:
Opowieść o trzech pokoleniach kobiet, na pozór tak różnych, a jednak połączonych wspólnymi doświadczeniami i rodzinną miłością. Czy uda im się przetrwać trudne chwile? Czy popełnione błędy da się cofnąć? Jak wiele można wybaczyć w imię miłości?
 

Małgorzata ceni sobie w życiu porządek. Całkowicie poświęca się pracy na uczelni, relaks traktując jak stratę czasu. Stara się realizować swój plan kariery, nakreślony lata temu. Nie może jednak wiedzieć, że życie przygotowało dla niej zupełnie inny scenariusz. Nagle, w spokojny i przewidywalny świat Małgorzaty z impetem wkraczają szalone i lekkomyślne decyzje jej córki, a matka wyjawia skrywany latami sekret rodzinny, który wywraca wszystko do góry nogami. Na dodatek siostra wyrusza w podróż do Indii w poszukiwaniu szczęścia. W opanowaniu sytuacji nie pomaga mąż, którego Małgorzata podejrzewa o zdradę. Pojawiają się również poważne problemy zdrowotne… Jak poradzić sobie z tym wszystkim?

CYTATY:
Rzeczy trzeba używać, inaczej zabierają przestrzeń przynależną ludziom.
Recenzje blogerów
Huśtawka to moje pierwsze spotkanie z Agnieszką Lis i jej twórczością. Jest to księga słusznych rozmiarów, ale tylko pozornie. Liczy sobie prawie 500 stron, jednak duża czcionka, spore marginesy i każdy rozdział startujący od nowej strony sprawiają, że czyta się ją bardzo szybko. Szybko nie znaczy jednak bezrefleksyjnie. Jest to bowiem historia o ogromnym ładunku emocjonalnym, którego nie da się ot, tak sobie przeczytać i odłożyć.

Głównymi bohaterkami powieści są cztery kobiety, należące do trzech pokoleń. Najstarsza z nich to Wanda, nestorka rodu. Następnie mamy jej dwie córki, Małgorzatę i Katarzynę. Ostatnia zaś jest Joanna, córka starszej z sióstr, Małgorzaty. Każda z nich ma swoje życie i swoje problemy. Wanda jest wdową, której życie nie było usłane różami, choć początkowo zapowiadało się cudownie. Małgorzata i Katarzyna są od siebie tak różne, że aż trudno uwierzyć, iż są siostrami. Małgorzata jest porządnicka, dokładnicka i sztywna do bólu. Codziennie robi wszystko, by inni widzieli w niej ideał matki, żony, córki, pracownika naukowego i kobiety. Nie podejrzewa nawet, jak szybko ten pęd do doskonałości się na niej zemści. Katarzyna zaś to niebieski ptak i kot chadzający własnymi drogami w jednym. Jednocześnie jednak jest to kobieta na tyle trzeźwo stąpająca po ziemi, że bez problemu prowadzi świetnie prosperującą firmę. Joanna jest studentką, która nie potrafi rozgryźć samej siebie. Nadopiekuńcza matka sprząta, gotuje, pierze, nawet wybiera córce ubrania, które ta powinna danego dnia założyć. W konsekwencji dziewczyna nie potrafi sama o siebie zadbać, a co gorsza, nie wie, kim tak naprawdę jest. Wikła się w związki, z których nie jest do końca zadowolona. Odprawia ukochaną, wiąże się z ubóstwiającym ją chłopakiem, którego ona sama wcale nie kocha. Szamocze się z własnymi uczuciami i szuka drogi, którą powinna podążyć.

Oprócz wspomnianych kobiet w powieści znalazło się również miejsce dla trzech mężczyzn, będących istotną częścią życia każdej z pań. Nie będę o nich jednak opowiadać, bo recenzja zrobiłabym się długa i pełna spojlerów. Wymienione przeze mnie postacie nie wyczerpują wachlarza bohaterów. Każda ze stworzonych przez autorkę osób jest dopracowana, pełna emocji, ma swój charakter i wygląd. Nie są to papierowe lalki, lecz ludzie z krwi i kości. Nie ukrywam, że nie wszystkie je polubiłam. Najbardziej irytowała mnie Joanna. Może dlatego, że nie rozumiałam jej podejścia do świata i do siebie samej? Z jednej strony pewnie trudno zbudować siebie, kiedy wszystko ma się podsunięte pod nos, ale przecież nie jest to niemożliwe. Myślę jednak, że ta postać taka właśnie miała być. Niestabilna i niepewna siebie. Niezdecydowana i irytująca. Dla mnie taka właśnie była.

Huśtawka jest powieścią obyczajową z dużą dawką psychologii. Sporo miejsca autorka poświęciła relacjom między bohaterami. Nie zabrakło trudnych tematów skupionych między innymi wokół choroby nowotworowej, związku lesbijskiego, niechcianej ciąży czy problemów psychicznych. I to mi się w niej podobało, choć śledzenie toku myślenia niektórych postaci wyjątkowo mnie momentami mierziło. Tytuł powieści idealnie odzwierciedla podejmowane przez bohaterów decyzje, które pod wpływem różnych zdarzeń i odkrywanych stopniowo tajemnic rodzinnych zmieniały się jak w kalejdoskopie.

Narrację autorka oddała w ręce Wandy. To ona opowiada o tym, co dzieje się w jej rodzinie. Jest narratorką wszystkowiedzącą, więc prezentuje czytelnikowi wydarzenia z kilku perspektyw.

Punkt w ocenie urwałam za zabieg, którego kompletnie nie rozumiem. Fabuła powieści przedzielona została krótkimi rozdziałami, w których Wanda przemawia do czytelnika z jakiegoś nieokreślonego do końca miejsca. Domyśliłam się właściwie od razu, gdzie przebywa, ale nie to mnie denerwowało. Otóż, seniorka przemawiała w tych rozdziałach używając słów ze słownika wyrazów obcych na konkretną literę. Początkowo było to nawet zabawne i podziwiałam umiejętność autorki do tworzenia dialogów z tych właśnie wyrazów (bo Wandę w tym jej miejscu odwiedzały dwie osoby). Z czasem jednak stało się to nudne, ponieważ te rozdziały według mnie donikąd nie prowadziły. W połowie książki zaczęłam je zwyczajnie omijać, ponieważ główna fabuła bardzo mnie wciągnęła i te przerwy zwyczajnie przeszkadzały mi w śledzeniu akcji. Poza tym nie wszystkie te słowa można było z kontekstu zrozumieć, a nie miałam chęci odrywać się od czytania po to, by sprawdzić jakiś wyraz w słowniku. Gdybym miała ocenić osobno główną fabułę i te wtrącenia, to wątek podstawowy dostałby mocną szóstkę, a te dodatkowe rozdziały słabą jedynkę... Nie przypadło mi również do gustu wtrącanie przez autorkę w tekście głównego wątku nieużywanych na co dzień słów typu ineksprymable czy irrelewantna. No, chyba że tylko ja nie miałam zielonego pojęcia, co one znaczą. Na szczęście było takich wyrazów zaledwie kilka, więc sprawdziłam je z ciekawości, ale uważam, że użycie ich było zupełnie niepotrzebne.

Ocena: 5/6
©Bibliotecznie
Huśtawka to książka opowiadająca o życiu trzech pokoleń kobiet.

Dwudziestoletnia i po siedemdziesiątce - wciąż dziewczynka. I ciągle mam nadzieję, że gdzieś jest ta brama, po przejściu której wydorośleję. Będę mądra.
Nie, nie mam nadziei. Ja to wiem. Już tam dotarłam....


• Wanda - babka, seniorka rodu, wdowa, emerytka, mająca dobry kontakt z własną wnuczką
• Małgorzata - starsza córka Wandy, żona Karola, wykładowca na uczelni, stara się o stypendium zagraniczne, żyjąca pracą. Pedantka jakich mało. Oschła w stosunku do własnej córki. Jej mąż Karol jest wiecznie w pracy albo w delegacji, więc Małgorzata zaczyna go podejrzewać o romans
• Katarzyna - młodsza córka Wandy, zupełne przeciwieństwo Małgorzaty. Bez studiów, prowadzi z powodzeniem sieć butików, a obecnie planuje podróż do Indii z nowym ukochanym mężczyzną
• Joanna - wnuczka Wandy, córka Małgorzaty, studentka zarządzania i marketingu, kochająca basen. Dziewczyna właśnie szuka odpowiedzi na pytanie jakiej jest orientacji. Ma dobry kontakt z babką i ciotką, ale nie z matką.

Książka napisana jest innym stylem. Pisząc Wam szczerze, przez pierwsze 20 stron nie umiałam się odnaleźć kto jest kim, kto to opowiada itd. Ale potem już zrozumiałam, kto jest narratorem, więc od razu Wam powiem, że Wanda - czyli babka, czyli taki narrator zewnętrzny. Jak już się ogarnęłam kto jest kim to czytało mi się to dobrze. Czytając możemy poznać także myśli naszych bohaterów co też jest bardzo ciekawym zabiegiem literackim i pomaga bardziej zrozumieć emocje danej osoby.

Huśtawka ma w sobie ogrom emocji i wydarzeń. Jak to w życiu, raz w górę, raz w dół. Ciągłe zmiany, nowe decyzje, nowe okoliczności i wydarzenia. Jak już niby wszystko się zaplanowało to jedno wydarzenie w rodzinie ma wpływ na kolejne. Mamy tu np. miłość, zazdrość, wahania hormonalne, chorobę, orientację seksualną, smutek, rozczarowanie.... czyli tak jak jest w życiu, przecież nigdy nie jest albo całkiem dobrze, albo całkiem źle.

...odkryłam ile barw jest na świecie. Zaczęłam cenić życie. Więc jeśli masz szansę, to ją chwytaj. W locie.

Między rozdziałami, które mają ciekawe nazwy zaczynające się od pierwszych liter imion naszych bohaterek, jest tajemnicze miejsce TUTAJ. Tam przebywa Wanda i rozmawia ze swoim mężem Stanisławem i kochankiem Romanem. Rozmowy są o tyle ciekawe, bo używają słów na daną literę alfabetu. Na końcu można zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi.

Jak wiele można wybaczyć w imię miłości?

Niech Was nie zmyli okładka, że to książka o miłości i romans na huśtawce. Nie, nie, to nie ten rodzaj literatury. Tu mamy do czynienia z dobrą mocną pozycją literatury dla kobiet, obyczajówka pełną gębą, książka która porusza do głębi, daje do myślenia ile w naszym życiu znaczy rodzina. Każda z kobiet ma różne problemy i różne dylematy, które mają wpływ na funkcjonowanie całej rodziny. A w tym wszystkim trzeba się odnaleźć i nadal kochać.... Czy jest to możliwe? Czy każdy błąd i każdą decyzję można wybaczyć i zawsze się wspierać?

Zapraszam Was do przeczytania najnowszej książki pani Lis. Kolejna dobra książka obyczajowa!

Ocena: 4/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć