ebook Uwikłani. Tom 1
3.38 / 5.00 (liczba ocen: 50)

Uwikłani. Tom 1
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 23.02
Audiobook - najniższa cena: 20.86
wciąż za drogo?
23.02 zł Lub 20.72 zł
23.62 zł
29.90 zł
23.02 zł
23.45 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Agata jest młodą kobietą, którą los od samego początku nie traktował dobrze. Nieudany związek z Michałem, przy którym doświadczyła ogromnego cierpienia pozostawił w jej sercu i pamięci wiele nieprzyjemnych wspomnień i uczuć. Niestety los ponownie chce z niej zadrwić, podstawiając na jej drodze kogoś, kto wywróci jej świat do góry nogami.

Piotr to szczęśliwy ojciec Jasia, który żyje tylko dzięki niemu. Każdego dnia musi udawać, że wszystko jest w porządku, że jest członkiem kochającej się rodziny. Stwarza pozory przed najbliższymi, co nie do końca pozwala mu być szczęśliwym. Uwięziony między tym, co trzeba, a tym, co chce, długo nie może wybrać właściwej drogi.

Dwoje zranionych przez życie ludzi, którzy chcą zapomnieć o tym, co było, chcą nauczyć się żyć od nowa, szukając drogi do szczęścia. Los niejednokrotnie wystawia ich na próbę pokazując, że to o czym się marzy nie zawsze jest osiągalne nawet wtedy, kiedy bardzo się tego chce.

Co spotka Agatę i Piotra? Czy kiedykolwiek wywalczą swoje prawo do szczęścia? Co kryje ich mroczna przeszłość? Na te i wiele innych pytań odpowie Wam pierwszy tom serii “Uwikłani”.

Uwikłani. Tom 1 od Adriana Rak możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Agata jest młodą kobietą, którą los od samego początku nie traktował dobrze. Nieudany związek z Michałem, przy którym doświadczyła ogromnego cierpienia pozostawił w jej sercu i pamięci wiele nieprzyjemnych wspomnień i uczuć. Niestety los ponownie chce z niej zadrwić, podstawiając na jej drodze kogoś, kto wywróci jej świat do góry nogami.

Piotr to szczęśliwy ojciec Jasia, który żyje tylko dzięki niemu. Każdego dnia musi udawać, że wszystko jest w porządku, że jest członkiem kochającej się rodziny. Stwarza pozory przed najbliższymi, co nie do końca pozwala mu być szczęśliwym. Uwięziony między tym, co trzeba, a tym, co chce, długo nie może wybrać właściwej drogi.

Dwoje zranionych przez życie ludzi, którzy chcą zapomnieć o tym, co było, chcą nauczyć się żyć od nowa, szukając drogi do szczęścia. Los niejednokrotnie wystawia ich na próbę pokazując, że to o czym się marzy nie zawsze jest osiągalne nawet wtedy, kiedy bardzo się tego chce.

Co spotka Agatę i Piotra? Czy kiedykolwiek wywalczą swoje prawo do szczęścia? Co kryje ich mroczna przeszłość?

Z oczywistych powodów ich znajomość była z góry skazana na niepowodzenie. Jednakże Piotr miał w sobie coś, co nie pozwalało jej o nim zapomnieć.

Niektórzy pragną w życiu jedynie miłości i szczęścia, i choć zdecydowanie zasługują na spełnienie swoich marzeń, los bezdusznie z nich kpi, podsuwając pod nos coś złudnego, nieosiągalnego. Agata i Piotr, choć połączeni niezwykłym, prawdziwym uczuciem, nie mogą żyć razem. Być może, gdyby poznali się wiele lat wcześniej, obecnie byliby szczęśliwą parą, niestety ich spotkanie miało miejsce w najgorszym momencie, w którym podjęcie decyzji o wspólnym życiu byłoby zbyt samolubne.

Czy miłość jest wystarczającą potęgą? Czy rzeczywiście może pokonać wszelkie przeszkody? A może czasem należy kierować się powinnością i dla dobra ogółu zrezygnować z egoistycznych pobudek?

Ileż można udawać szczęśliwych i zakochanych, a później wracać do domu i skakać sobie do gardeł? - myślał, nie przerywając kuchennych czynności. - Jak długo jeszcze będę znosił te wszystkie upokorzenia? Ile jeszcze razy będę musiał się poświęcać, w zamian za co otrzymam tylko same obelgi? Jak wiele będę musiał jeszcze wytrzymać? I to wszystko w imię czego? W imię dobrych, cholernych, pieprzonych zasad!

Uwikłani to niezwykle udany debiut literacki o skomplikowanych relacjach międzyludzkich, zakazanym uczuciu i bezdusznej grze pozorów, którą jest w stanie odgrywać jednie kochający rodzic.

Każdy z nas marzy o szczęśliwej, pełnej rodzinie, chcemy dać dziecku wszystko, co najpiękniejsze. Pragniemy je chronić przed wszelkim niebezpieczeństwem, krzywdą, lecz także przed naszymi błędami. Ich uśmiech i poczucie harmonii są dla nas najważniejsze, jesteśmy w stanie dla nich poświęcić wiele, nawet żyć z związku, jaki dawno powinniśmy zakończyć. Tak właśnie wygląda codzienność Piotra, który już w zasadzie przywykł do swojej sytuacji. Wszystko zmienia się, gdy poznaje piękną i inteligentną Agatę. Stopniowo zakochuje się w niej i dopiero uświadamia sobie, że nie może przecież z nią być ze względu na żonę, którą już dawno powinien opuścić. Szybko jednak okazuje się, że rozstanie nie będzie wcale takie łatwe, odkochanie się również nie wchodzi w grę. Jak długo Piotr da radę funkcjonować w tym nietypowym trójkącie miłosnym? Kto na tym najbardziej ucierpi?

Agata to niezwykle ciepła, mądra kobieta, której nie sposób nie polubić. Jakiś czas temu została mocno zraniona, przez co jej zaufanie do mężczyzn wyraźnie zmalało. Boi się kolejnego zawodu miłosnego, dlatego stara się trzymać emocje na wodzy. Niestety, nie potrafi ich kontrolować przy Piotrze, który wydaje się być naprawdę porządnym facetem. Pomału ich relacja staje się czymś wyjątkowym, wtedy na jaw wychodzi nieprzyjemna tajemnica, jaką starannie mężczyzna ukrywał. Czy Agata zgodzi się na bycie tą drugą? Czy prawdziwa miłość jest ważniejsza niż formalny związek i opinia otoczenia? A może nie da się żyć w taki sposób i stale dzielić się upragnionym kochankiem?

Jeśli cała sytuacja wydaje się wam niewiele skomplikowana, należy dołożyć jeszcze bezlitosną, egoistyczną żonę, która stale knuje i nie ma zamiaru pozwolić Piotrowi na indywidualne szczęście. A może to jednak ona jest stroną pokrzywdzoną i tylko dba o ciepło rodzinnego ogniska? O tym musicie przekonać się już sami!

Miłość jednak potrafi wyzwolić w człowieku tak silne emocje, że jest on w stanie dopuścić się wielu niemożliwych wcześniej - nawet do pomyślenia - rzeczy, stąd też zakochana kobieta cierpliwie znosiła wszelkie nieprzyjemności, marząc skrycie o tym, by kres ich problemów w końcu nastał i żeby oboje zaczęli żyć szczęśliwie. Razem.

Powieść Adriany Rak to przede wszystkim emocje, intensywne i obezwładniające czytelnika. Nie sposób nie kibicować naszym bohaterom, nie cierpieć razem z nimi. Dylematy, przed jakimi zostali postawieni, dosłownie rozdzierają serce. I choć wiadomo, że miłość jest najważniejszą wartością, to jednak i ona dzieli się na dwa rodzaje, a ta do dzieci zawsze będzie zwyciężać, nawet jeśli każe zrezygnować z własnego szczęścia.

Mamy tu do czynienia z ewidentnie źle ulokowanymi uczuciami, które rzutują na kolejnych decyzjach, a te tworzą skomplikowaną całość, z jakiej nie sposób wybrnąć nie raniąc przy tym kogoś bliskiego. Nasi bohaterowie za każdą chwilę spełnienia i szczęścia muszą wyraźnie odpokutować, co pomału ich wyniszcza. I choć oboje pragną podjąć słuszną decyzję, wspólny los nie leży jedynie w ich rękach. To jedna z tych historii, którą przeżywa się całym sobą, rozpala zmysły, porusza serce i przeszywa duszę, a wszystko to zasługa przystępnego i niezwykle sugestywnego pióra, jakim została nakreślona.

Był pewien, że ją kocha. Mocno i szalenie. Nie wiedział jednak, co ma zrobić. Czy wybrać rodzinę, spokój, czy w końcu postawić na swoim i kierować się głosem serca, który kierował jego kroki ku Agacie? Nie był już niczego pewien. Myśli kłębiły mu się w głowie. To jasne, że chciał jak najlepiej dla syna, ale chciał też sam zacząć żyć. Chciał kochać.

Uwikłani jest nieprzewidywalną, przesyconą emocjami, przeszywającą na wskroś, słodko-gorzką powieścią o wyniszczającym, trudnym uczuciu, które nie ma prawa istnieć. To wciągająca historia ukazująca skomplikowaną grę pozorów, dylematy, z jakich nie sposób wybrnąć, zawiłą drogę do nieosiągalnego szczęścia, a przede wszystkim życie w nietypowym trójkącie miłosnym, jakie zawsze będzie prowadziło do cierpienia i wyrzutów sumienia. Nie przesadzę jeśli powiem, że autorka nakreśliła sytuację tragiczną, w jakiej żaden z nas nie chciałby się nigdy znaleźć. To książka, która poruszy wasze serca i sprawi, że przestaniecie bezmyślnie oceniać postępowanie innych, bo przecież w życiu nic nie jest tylko białe czy czarne. Gorąco polecam wam tę emocjonującą pozycję, a sama niecierpliwie czekam na ciąg dalszy!

Ocena: 5+.6
©Z fascynacją o książkach
Moi drodzy ku mojej ogromnej radości ostatnio mam bardzo dobrą pasę czytelniczą. Tak się jakoś szczęśliwie składa, że udaje mi się sięgać po same bardzo dobre książki, z których mogę wynieść wiele dla siebie, a ich lektura na długo zapada w mojej pamięci. Czy stało się tak również w przypadku debiutanckiej książki blogerki Adrianny Rak Uwikłani. Tom 1? O tym opowiem Wam już za chwilę.

W moim przypadku sięganie po debiuty literackie wiąże się zawsze z dużą ekscytacją, ale i niepewnością. Z jednej strony bowiem jestem otwarta na poznawanie nowych twórców, którzy swoją twórczością wzbogacą polski rynek wydawniczy i w związku z tym zawsze cieszę się wspólnie z młodymi autorami z ich sukcesu, lecz z drugiej strony gdzieś tam z tyłu głowy nieustannie towarzyszy mi obawa, czy książka, którą autor oddał w moje ręce, będzie tym, czego szukam. Nie mam na myśli tego, że książka okaże się zła, ale to, że po prostu może nie spełnić moich subiektywnych oczekiwań, bo przecież nie znam stylu, w jakim pisze autor, języka, jakim się posługuje oraz wielu innych istotnych dla nas czytelników elementów, które w dużej mierze wpływają na to, jak odbieramy daną książkę. Zazwyczaj o tym, czy książka mi się spodoba, decyduje pierwszych kilkanaście stron, jednak książka Adrianny skradła moje serce już od samego początku. A wiecie dlaczego? Bo ta książka jest nad wyraz autentyczna. Historia zapisane na jej kartach mogłaby być historią każdego z nas.

Zanim jednak opowiem Wam kilka słów o samej fabule, chciałabym, abyście nim zaczniecie czytać dalszą część mojej recenzji, zastanowili się przez chwilę i odpowiedzieli sobie na pytanie:

Czy w miłości należy kierować się sercem, czy raczej słuchać głosu rozsądku?

Zapewne odpowiedzią, która w pierwszej chwili sama ciśnie nam się na usta, jest serce, lecz, jak się za chwilę przekonacie, odpowiedz na to pytanie, nie zawsze jest tak prosta i oczywista. Oszem, kiedy jesteś młodym człowiekiem z czystą kartą wkraczającym w dorosłe życie, naturalne jest, że to serce będzie twoim uczuciowym przewodnikiem, co zrobić, jednak kiedy masz za sobą bagaż bolesnych życiowych doświadczeń i nie możesz już myśleć tylko o własnym dobru i szczęściu? Właśnie z takim życiowym dylematem zmuszeni są zmierzyć się główni bohaterowie książki - Agata i Piotr.

Jeśli ten fragment recenzji zaciekawił Was i chcielibyście wiedzieć o niej coś więcej zapraszam na bloga KLIK

Ocena: 6/6
©Kocie czytanie
Już od długiego czasu czytam bloga Ady Rak - Tajemnicze książki. Zapewne już wszyscy znają historię naszego poznania, bo niejednokrotnie o niej wspominałam. Ale to nie o to chodzi. Już podczas czytania jej recenzji czuć było wyważone słowa. Nie lała wody bez potrzeby, a pisała tylko to, co było ważne i za to ceniłam jej recenzje i obserwowałam każdą nową aktywność. Gdy zaczęłam czytać jej zapiski (gdzie tam na początku myślałyśmy, że powstanie z tego książka, taka dobra!). Pamiętam, że tamten okres nie należał do najlepszych. Ale gdy dostałam pierwsze kilkanaście stron, to... dosłownie przepadłam. Wraz z mijającym czasem upominałam się o kolejne strony. Chciałam poznać dalsze losy Agaty, Piotra... To wszystko zostało napisane lekkim, przystępnym i tak jak wspominałam wyważonym stylem, że idzie się w niej zaczytać. Przed napisaniem recenzji postanowiłam raz jeszcze przeczytać ją całą. I po raz kolejny Adriana skradła moje serce losami swoich bohaterów. Na nowo przeżywałam wszystko to, co bohaterowie. To jest cudowne uczucie. Czujecie się niemal jak bohaterowie czytanej przez Was powieści.
Możecie powiedzieć, że moja subiektywna ocena wynika z tego, że przyjaźnie się z Adą. To nie tak, nie pozwalam Wam tak myśleć. Absolutnie! Gdyby książka była kiepska, nie polecałabym jej aż tak, jak robię to teraz. I Autorka wiedziałaby o tym jako pierwsza. Pióro jak na debiutantkę z dużym doświadczeniem pisanych recenzji na blog jest naprawdę świetne i wydawać by się mogło, że ma ona na koncie przynajmniej kilka książek. Poznając kolejne losy głównych bohaterów, po prostu zatapiamy się w ich historię i dopiero po dużych walkach z samym sobą, jesteśmy w stanie zrobić sobie chwilkę przerwy. Ciężko idzie się oderwać, naprawdę.
Polecam debiut Adriany Rak - mam nadzieję, że i Wam za sprawą stylu, jakim posługuje się początkująca pisarka trafi w Wasze gusta i będziecie chcieli więcej! Ja już nie mogę się doczekać, aż dostanę następny, większy fragment kontynuacji. ;)
Wykreowane przez Pisarkę postacie są z krwi i kości. Odnosi się wrażenie, że takich ludzi mijamy na ulicy każdego dnia. Są realni, a co najważniejsze nie są stworzeni wszyscy na jedno kopyto, różnią się charakterem. Jednych polubicie mniej, drugich bardziej, a jeszcze innych znienawidzicie na starcie.

Agata jest naszą główną bohaterką, ale nie jedynym narratorem, choć zdecydowanie przeważającym na zmianę z Piotrem. Polubiłam ją niemal od samego początku. Kobieta po przejściach, której należało się coś dobrego od życia. Przez cały czas mocno trzymałam kciuki za jej losy, by się powiodły tak, jak chciała. Niestety los jest przewrotny, o czym dobrze wiemy. Droga do szczęścia, jej szczęścia, będzie wyboista. Bardzo... Niejednokrotnie chciałam ją przytulić, wesprzeć i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze. Ale nie mogłam tego zrobić, bo to była rola Basi, jej najlepszej przyjaciółki i zarazem współlokatorki, która również okazała się bardzo pozytywną postacią. Może nieco zakompleksioną, ale mimo wszystko była bardzo sympatyczna.
Z kolei Piotr... Już na samym starcie był spalony z powodu swojej pozycji życiowej. Jednak nie skreśliłam go i dałam mu szansę. Nieco mu współczułam, bo w to, co się wpakował... Szkoda słów. Chciałam, by był w końcu szczęśliwy. Bo gdy poznawałam go bardziej z każdą kolejną stroną, wiedziałam, że zasługuje na wiele dobrego. Lata w cierpieniach coś lub ktoś musiał mu wynagrodzić.
Staram się nie zdradzać Wam za wielu szczegółów, żebyście mogli sięgnąć z jeszcze większą ciekawością do książki. Ale czy mi to wychodzi? Odpowiedzcie sami. ;)
Tak więc reasumując, uważam, że te barwne postacie, nie wszystkie, ale część polubicie niemal od razu. Będziecie z nimi odczuwać chwile radości, ale i smutku, cierpienia. Staniecie się obserwatorami i będziecie żałować, że nie możecie po prostu do nich podejść, przytulić ich i wesprzeć. Gwarantuje Wam to.

Emocje. W debiutach rzadko spotykane, prawda? Ale tutaj czuć je wszystkie. Momenty napięcia, poddenerwowania, podekscytowania sprawiają, że chwilami wydaje się Wam, że siedzicie na szpilce i boicie się, że się ukłujecie. Naprawdę. Każda chwila szczęścia bohaterów tej powieści sprawi, że i Wy będziecie szczęśliwi, a i na ustach będzie gościł szczery, szeroki uśmiech. Niestety nie ma tak dobrze, ponieważ negatywne emocje również się pojawiają. Nie raz będziecie czuć kołatanie serca aż w gardle. Będziecie powstrzymywać się od tego, by się nie popłakać. Tym bardziej, jeżeli czytając nie będziecie sami. Wielokrotnie również zatrzymywałam się na ułamek sekundy i zastanawiałam się nad tym, co właśnie przeczytałam. Myślę, że z Wami może być podobnie. Adriana pokazuje nam kilka przykładów z życia, które sprawiają, że trzeba się zatrzymać, zastanowić...
Cieszę się, że Autorce udało się już przy pierwszej napisanej powieści przekazać emocje, które są pożądane.
Sięgając po Uwikłanych przygotujcie się na chwile spokojne, ale i na emocjonalny rollercoaster. Pisarka przygotowała dla nas wiele zwrotów akcji, które zmienią życie bohaterów diametralnie...
Tak więc jestem przekonana, że nie uśniecie czytając ten debiut. Dzieje się tutaj sporo, a i klimat, emocje są odczuwalne dzięki czemu jeszcze lepiej nam się czyta. Wspomniane powyżej zwroty akcji sprawiają, że wszystko idzie nie tak, jak miało być. Wszystko na opak. Ale trzeba przyznać, że takie jest nasze życie, niespodziewane. Nie wiemy, co czeka nas za godzinę czy kolejnego dnia. Tak samo nie wiedział o tym Piotr czy Agata. Cieszę się, że bohaterowie umieli łapać chwilę i cieszyć się z nich. Później zostają piękne wspomnienia, które warto pielęgnować.
Książka opowiada o życiu, które często bywa przewrotne. Adriana pokazuje nam, że nie zawsze wszystko jest kolorowe i takie, jakie byśmy chcieli.
Co ważniejsze pokazuje nam na przykładzie Piotra i Karoliny grę pozorów - która występuje częściej w rzeczywistości, niż moglibyśmy się spodziewać. Często ludzie są świetnymi aktorami i maskują całą prawdę, by nie dowiedzieli się o niej inni.
Jestem pełna podziwu, że tak lekkim piórem udało się Autorce opisać tak trudne chwile, momenty, sytuacje, a i między wersami przepleść pewne złote myśli, które trzeba będzie umieć odczytać. Nie są podane na tacy, a ukryte między tymi wersami. Mam nadzieję, że będziecie w stanie je odczytać, że zastanowicie się nad nimi i będziecie się przed nimi wystrzegać.

Reasumując już, bo wiem, że trochę się rozpisałam, chciałabym wszystkim, ale i każdemu z osobna polecić tę powieść. Jest to wyjątkowy debiut, który opowiada o kolejach losów młodych ludzi. Ludzi, którzy przeszli swoje i chcieliby być szczęśliwi. Ale czy uda im się znaleźć właściwą drogę? Czy los będzie dla nich łaskawy i w końcu będą mogli powiedzieć na głos: Tak, jestem szczęśliwa/y.?
Uważam, że nie będziecie mieć problemu z czytaniem, ponieważ Adriana posługuje się prostym językiem, przystępnym i czytelnik nie odczuwa jakichkolwiek blokad i trudności podczas lektury.
Bohaterowie są w pełni dopracowani tak jak i cała powieść. Myślę, że będziecie zadowoleni z emocji, jakie odczujecie dzięki głównym bohaterom.
Chciałabym życzyć Wam udanej lektury, mam nadzieję, że pokochacie tę historię równie mocno jak ja i nie będziecie mogli doczekać się wydania drugiej części. Bo zakończenie, które dostaniecie pozostawi w Was spory niedosyt. Będziecie chcieli więcej. I więcej.

Ocena: 6/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć