Zbrodnie roślin
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.46 / 5.00
liczba ocen: 173
Ilość stron (szacowana): 230
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
17.98 zł
31.99 złpremium: 19.19 zł
19.90 zł
27.19 zł
27.19 zł
Pozostałe księgarnie
27.17 zł
27.19 zł
27.19 zł
28.79 zł
29.00 zł
30.39 zł
31.99 zł
31.99 zł
Opis:
To nie jest poradnik, jak otruć teściową. To kryminał w darze od natury! Amy Stewart, prowadząc nas przez gąszcz zdradliwych roślin, opowiada historie i dykteryjki, które zmrożą krew w żyłach nawet najbardziej nieustraszonego ogrodnika. Lepiej przyjrzyjcie się uważnie, jacy złoczyńcy czają się w pobliżu waszego domu. I pamiętajcie: strzeżcie się tulipanów!
 

Mordercze rośliny, zabójcza książka!
O tym, że tytoń zabija co roku kilka milionów ludzi, wie każdy. Działanie krzewu kokainowego jest z grubsza znane. Nazwa szaleju mówi sama za siebie. Ale żeby uważać na konwalie, hiacynty albo chryzantemy? I co szkodliwego może być w groszku?
Owoce nasączone trucizną, nasiona zatrzymujące pracę serca, paraliżujące gałązki albo bluszcze duszące niczym węże boa – rośliny okazują się bardziej niebezpieczne niż niejeden drapieżnik. A na pewno działają w sposób dużo bardziej wyrafinowany: kaleczą, parzą, kłują, drapią, porażają, wydzielają toksyny, wywołują wysypki i swędzenie, powodują zaburzenia oddychania, bóle głowy i wymioty. Mają nieprawdopodobne możliwości, o które nikt z nas nigdy by je nie podejrzewał!

Recenzje blogerów
Zbrodnia zbrodni nie równa, ale wszystkie niesamowicie mnie intrygują, nawet te, które dokonywane są przez rośliny.

Zbrodnie roślin. Chwast, który zabił Abrahama Lincolna i inne botaniczne okropieństwa to genialna książka, którą zostawiam na swojej półce z trzech powodów – treść, która bardzo do mnie trafiła, z tym wiążą się porady jak łatwo pozbyć się upierdliwych ludzi z naszego życia (tak raz a porządnie), no i ostatnie – piękne minimalistyczne wydanie. Już dawno nie trafiłam na książkę, która faktycznie tak urzekłaby mnie swoi wyglądem i zawartością. W tej książce znalazłam wszystko, co chciałam znaleźć, w takiej formie jaka mi najbardziej pasuje. Nie mam porównania do poprzedniego wydania, ale to z czystym sumieniem polecam.

Niejedna z opisanych w tej książce roślin dopuściła się czynów haniebnych: pewien chwast zabił matkę Abrahama Lincolna; krzew nieomal oślepił Fredricka Lawa Olmsteda, największego amerykańskiego architekta krajobrazu; przez cebulkowy kwiat pochorowali się uczestnicy ekspedycji Lewisa i Clarka; szczwół plamisty pozbawił życia Sokratesa; a najbardziej zdradzieckie ze wszystkich zielsk – tytoń – ma na sumieniu dziewięćdziesiąt milionów ludzkich istnień. Pochodzący z Kolumbii i Boliwii krzew o własnościach pobudzających (…), rozpętał globalną wojnę narkotykową, natomiast ciemiernik, użyty przez starożytnych Greków w jednej z wojen, zalicza się do najwcześniejszych broni chemicznych w historii.

Książka podzielona jest na krótkie, kilkustronicowe rozdziały, które zbierają najważniejsze informacje o danych gatunkach, bądź są zbitym podsumowaniem. W rozdziałach przeznaczonych konkretnym roślinom znajdziemy ich krótką charakterystykę, przynależność do grupy, siedlisko i pochodzenie, czyli gdzie najczęściej można je spotkać. Amy Stewart opisuje rośliny z całego świata, więc w książce znajdziemy gatunki, z którymi na co dzień nie będziemy mieć do czynienia, ale pojawia się też liczna grupa morderczych gatunków z Europy, które na terenie Polski też często występują. Na początku każdego rozdziału znajdziemy też przyporządkowanie kolejnych roślin do grup określających ich wpływ na człowieka i środowisko – np. sprawiające ból, niebezpieczne, odurzające, zabójcze, nielegalne, niszczące. W każdym rozdziale znajdziemy krótki opis, jak dany gatunek dokładnie działa, w jakich okolicznościach może wyrządzić krzywdę, pojawiają się historyczne ciekawostki, a te najważniejsze informacje zostały starannie wyróżnione, że na pierwszy rzut oka wzbudzają zainteresowanie czytelnika. Warto wspomnieć, że pojawiają się również rozdziały będące podsumowaniem roślin o konkretnym działaniu – np. jako rośliny nieznośne wymieniono piromanów, śmierdziele i rośliny po prostu obrzydliwe, a do każdej podkategorii dopasowano konkretne gatunki.

Książka Amy Stewart jest niesamowicie interesująca i intrygująca. Bardzo odpowiada mi przedstawienie tych wszystkich informacji w tak skondensowanej formie i jeszcze w tak estetycznym i pięknie ilustrowanym wydaniu.
Mogę jeszcze dodać, że kiedy pokazałam tę książkę mojej mamie, która na czytanie na co dzień czasu zupełnie na nie ma, głównie dlatego, że wolne chwile poświęca na pielęgnowanie roślin, to szybko wzięła ją na kartkowanie do kawy. Trochę czasu z nią spędziła, ale co najważniejsze – znalazła w niej kilka ciekawostek, o których wcześniej nie słyszała, a jak na kogoś z tak dużą roślinną wiedzą to chyba mały sukces.

Z tego, co nam wiadomo – pisali uczeni analizujący dane kryminologiczne – żadna roślina na świecie nie jest odpowiedzialna za równie wysoką liczbę samobójczych śmierci co Cerbera odollam.

Ucieszyłabym się, gdybym dostała Zbrodnie roślin na prezent. Lubię rośliny, interesuje mnie ten temat, więc chętnie zgłębiam wiedzę o różnych gatunkach. Dużą zaletą tej książki jest obranie konkretnego kierunku opisu gatunków tak, że nawet bardziej obeznani w temacie znajdą w niej ciekawostki związane z morderczą naturą roślin. Myślę, że książka idealnie sprawdzi się u osób, które interesują się roślinami, które lubią je pielęgnować i zgłębienie ich morderczej natury będzie niezłym urozmaiceniem.
A na koniec życzę sobie, żeby wydawnictwo zdecydowało się też na wznowienie Zbrodni robali i Pijanego botanika tej autorki, bo podejrzewam, że lektura tych tytułów może być równie ciekawa.

Ocena: 5/6
©Rude recenzuje
Zbrodnie roślin Amy Stewart to książka po którą sięgnęłam dlatego, że tytuł brzmiał bardzo intrygująco i nie mogłam się oprzeć, by nie sprawdzić co się pod nim kryje. Dobry tytuł to już połowa sukcesu, gdyż jest to jeden z elementów, na który jako pierwsze zwraca się uwagę, ale czy dobry tytuł gwarantuje ciekawe wnętrze? Zaraz się przekonacie.

O tym, że tytoń zabija co roku kilka milionów ludzi, wie każdy. Działanie krzewu kokainowego jest z grubsza znane. Nazwa szaleju mówi sama za siebie. Ale żeby uważać na konwalie, hiacynty albo chryzantemy? I co szkodliwego może być w groszku? Owoce nasączone trucizną, nasiona zatrzymujące pracę serca, paraliżujące gałązki albo bluszcze duszące niczym węże boa – rośliny okazują się bardziej niebezpieczne niż niejeden drapieżnik. A na pewno działają w sposób dużo bardziej wyrafinowany: kaleczą, parzą, kłują, drapią, porażają, wydzielają toksyny, wywołują wysypki i swędzenie, powodują zaburzenia oddychania, bóle głowy i wymioty. Mają nieprawdopodobne możliwości. Amy Stewart, prowadząc nas przez ten zdradliwy gąszcz, opowiada historie i dykteryjki, które zmrożą krew w żyłach nawet najbardziej nieustraszonego ogrodnika.

Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem tej książki, bo nie spodziewałam się tak ciekawego podejścia do tematu jakim są rośliny i ich niebezpieczne strony. Myślałam, że będę męczyć tę książkę przez kilka dni, a okazało się, że w jeden wieczór przeczytałam ją od deski do deski i teraz w zupełnie inny sposób patrzę na rośliny w moim otoczeniu. Bo zawsze sądziłam, że one pielęgnują, leczą, żywią człowieka i są naszymi przyjaciółmi, ale jak się okazuje to nie jest do końca dobre myślenie i źle przygotowana roślina może wywołać niepożądane skutki, a w najgorszym wypadku nawet nas zabić. I nie mówię tutaj o stricte o takich, które są zabójcze same w sobie, tylko o takich, które są niepozorne i nikt nie posądziłby ich o złe „zamiary”. Na przykład piękna konwalia potrafi doprowadzić do zatrzymania serce, tojad wywołuje paraliż, a piękne krzewy cisu mogą doprowadzić do niespodziewanej śmierci… kto by się spodziewał?

Autorka nie męczy czytelnika długimi opisami, są to raczej krótkie i treściwe pełne anegdotek teksty, które sprawiają, że książkę czyta się szybko i bez żadnych przeszkód. Pozycja jest podzielona na kilka kategorii roślin:

* Niebezpieczne
* Nieznośne
* Niszczące
* Sprawiające ból
* Nielegalne
* Zabójcze
* Odrażające

Co sprawia, że łatwo można się odnaleźć i zacząć od tego co najbardziej nas interesuje. Jest tutaj także zastosowany porządek alfabetyczny, co jeszcze bardziej ułatwia sprawę, w momencie gdybyśmy chcieli poszukać konkretnej rośliny. Język jest w miarę przystępny i myślę, że nie będzie problemu z zrozumieniem, znajdziecie tutaj także wiele humoru, dzięki czemu czyta się Zbrodnię roślin jeszcze przyjemniej.

Widać, że Amy Stewart nim zaczęła pisać, dobrze się przygotowała, o czym mogą świadczyć użyte przez nią nazwy różnych związków i to jak dużo można się dowiedzieć po lekturze tej książki. Dowiadujemy się jaka roślina co robi i jaka jest tego przyczyna, a to wszystko jest przekazane w bardzo luźny i przystępny sposób. Nie zostało mi nic innego jak po prostu polecenie tej książki, bo jestem pewna, że niejednego z Was zaskoczy i rozbawi do łez. Kto jest ciekawy co zabiło matkę Abrahama Lincolna niech od razu zabiera się do czytania.

P.S. Właśnie odkryłam, że istnieją jeszcze takie książki jak Zbrodnie robali i Pijany botanik, więc mam nadzieję, że wydawnictwo wznowi także te tytuły, bo nie ukrywam, że z miłą chęcią bym je przeczytała.

Ocena: 4/6
©Czytam w pociągu
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć