Mgły Toskanii
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.34 / 5.00
liczba ocen: 93
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.90 złpremium: 16.74 zł
-39% 16.80 zł
23.34 zł
23.72 zł
23.72 zł
Pozostałe księgarnie
23.36 zł
23.71 zł
24.83 zł
25.11 zł
25.11 zł
25.50 zł
27.90 zł
27.90 zł
Opis:

Dwa kraje, dwa żywioły, dwa związki. W tle malownicza Toskania i pewien fresk z końca XVI wieku. Czy miłość można podzielić, rozłożyć na procenty? A może wolno kochać jednakowo silnie, bez konieczności wyboru?

Lena ma 29 lat, pracuje jako konserwator dzieł sztuki. Jej imię powstało ze zdrobnienia dwóch innych – Helena i Magdalena. Mgła jest mieszanką powietrza i wody. Ten dualizm wyznacza całe życie głównej bohaterki. Jest ona i dwóch mężczyzn. Starszy i młodszy. Ojciec i syn. Igor mieszka w Polsce i pracuje jako fotograf, Ian jest rzeźbiarzem w Toskanii. Lena nie potrafi wybrać żadnego z nich, więc decyduje się na równoległe życia…

Recenzje blogerów
Mogłabym napisać książkę. Historię złożoną trochę ze swojego życia, trochę z życia znajomych, dorzuciłabym coś z wyobraźni, ubrała w ładne słowa. Wymyśliłabym bohaterów, ożywiła ich na kartach niesamowicie wciągającej powieści, a potem cieszyła oko, widząc okładkę (którą oczywiście sama bym wybrała) na półkach w księgarniach. I czekałabym na miliony. Otworzyłabym jakieś specjalne konto, na które wpływałyby tantiemy ze sprzedaży, znalazłaby się tam również spora kasa za spotkania autorskie. A jakże! Przecież wszyscy mówią, że powinnam zacząć pisać!

Pokora. O niej nieświadomie przypomina Natasza Socha swoją najnowszą książką Mgły Toskanii.

Jak pisze Socha, każdy czytelnik jej książek wie. Że ma ironiczne poczucie humoru, że porusza bardzo życiowe kwestie w sposób przystępny dla każdego i że jej książki czyta się w jeden wieczór. Są dla wszystkich. Taką Sochę poznałam, takie książki Sochy czytałam (pomijając Aptekę marzeń, która całkowicie odbiegła od schematu) i taką ją pokochałam. Nagle w moje ręce trafiły Mgły Toskanii. Niby prosta historia – jedna dziewczyna i dwóch facetów. Właściwie fabuła sama się nasuwa, więc teoretycznie z czytaniem można by sobie dać spokój. Wiadomo – wybierze jednego albo żadnego i na przykład zdecyduje się na trzeciego… lub trzecią – kto ją tam wie! Mogłaby również mimo wszystko zdecydować się na dwóch (oj tak, Natasza Socha jest zdolna do wymyślenia takiej historii). Jednak dla mnie ta cała fabuła jest niczym. Poważnie. Może tylko linią melodyczną do jednego z piękniejszych utworów. Jedyne, co mnie denerwuje, to fakt, że brzmi to niezwykle patetycznie, a pisarce daleko do wyniosłości.

Mgły Toskanii to książka o sztuce. I – wbrew temu, co możecie pomyśleć po przeczytaniu opisu na okładce – wcale nie mam tutaj na myśli tylko sztuki w rozumieniu artystycznej działalności, która jest przecież tak bliska bohaterom. Chodzi mi o sztukę życia, swoisty spokój duszy, odkrywanie nowego, docenianie małych rzeczy, napawanie się codziennością. Nieśpieszne delektowanie się tym, co nas otacza. Toskania u Sochy jest czymś nieskończenie pięknym – urokliwe miasteczka pełne zabytków, małych rodzinnych restauracyjek serwujących aromatyczne espresso, niebiańskich aromatów i doskonałego wina.

Wreszcie: Caravaggio i jego historia. Gdy czytałam o tajnikach konserwacji, o skrupulatnej pracy specjalistów, o odkrywaniu tajemnic XVI wieku czułam się, jakbym naprawdę była w Sienie, stała za plecami Leny i obserwowała jej mozolną pracę. Sposób, w jaki ta książka została napisana, odbiega od kilku poprzednich. Nie wątpię, że każda kosztowała wiele przygotowań, jednak w przypadku Mgieł Toskanii naprawdę podwójnie widać wykonaną pracę. Czuję mimo wszystko, że to nie jest tylko efekt dobrego researchu, bo nawet najlepsze przygotowanie nie zastąpi nutki pasji i wieloletniego zainteresowania przebijającego się się przez wielogodzinne oglądanie filmów o konserwacji zabytków w Kaplicy Sykstyńskiej.

Zapytacie: co z tą pokorą? Tą książką Natasza Socha pokazuje, że pisanie należy zostawić najlepszym. To nie jest zadanie dla każdego, choć wielu wydaje się, że potrafiłoby to robić – bo przecież dużo czytają, bo wiedzą co nieco o kuchni tego zawodu, a nade wszystko: bo wszyscy mówią, że powinni. Efektem tego jest często czterysta stron lektury, w której nie ma nic poza dialogami zbudowanymi z dwu- lub trzywyrazowych zdań. Gdy taki tekst odsączyć z dialogów, zostaje zaledwie pięćdziesiąt stron treści. Brakuje w nim miąższu, tego całego soku, który skapuje po rękach i brudzi je aż po łokcie niczym toskańska oliwa u Sochy. W Mgłach Toskanii mamy wszystko, czego można oczekiwać od naprawdę świetnej książki. Dla mnie to po prostu najlepsza odsłona pisarki.

Ocena: 6/6
©Spadło mi z regała
Czy można kochać dwóch mężczyzn? Emocjonalny trójkąt rzadko kiedy jest prosty, przynosi chwile szczęścia, ale i momenty zwątpienia, a pomiędzy nimi niepewność co do przyszłości oraz egzystencja tu i teraz by jak najwięcej odczuć. Ale czy taka sytuacja może trwać długo? Tajemnice, nawet jeśli za takie nie są uważane, mają to do siebie, że w końcu wychodzą na jaw i trzeba stawić czoła konsekwencjom. Jednak czasem wynik zaskakuje wszystkich zainteresowanych …

Lena dostała szansę, której mogłoby jej pozazdrościć wielu. Teraz kursuje pomiędzy wielobarwną i pełną smaków Toskanią oraz Polską. Spełnia się jako konserwator dzieł sztuki, cierpliwość i dociekliwość pomagają w pracy, a spokój i monotonia nie są dla niej problemem. Wydawałoby się, że nic nie jest w stanie zaskoczyć dziewczyny, wszystko ma pod kontrolą i może przewidzieć co się wydarzy, lecz okazuje się, iż nie do końca tak jest. Wystarczy małe odstępstwo, chwila zawahania i zaczyna się coś nowego, chociaż początkowo nie jest to zauważalne. Czas mija, nowe miejsce odsłania przed młodą kobietą kolejne elementy swego oblicza i coraz bardziej ją fascynuje, podobnie jak i ludzie, których spotyka na swej drodze. Powoli zaczyna dostrzegać detale i zwracać uwagę na niuanse kryjące się nie tylko w zawodowym wyzwaniu. Kiedy na jej drodze staje Ian Lenę zaczynają ogarniać niespodziewane emocje, pojawiają się wątpliwości. Stabilne podstawy jej związku zaczynają się lekko chwiać, a może to jedynie wpływ toskańskiej atmosfery, tak innej od rodzimej? Brak pośpiechu i skupienie się na teraźniejszości daje dziewczynie wrażenia jakie do tej pory były jej obce. Przenikające do szpiku kości, nie dające o sobie zapomnieć i kuszą jak nigdy dotąd skłaniając do refleksji. Miłość do dwóch mężczyzn wydawała się Lenie abstrakcją, lecz okazała się jak najbardziej prawdziwa, wybór pomiędzy Igorem i Ianem, synem i ojcem, wydaje się czymś niemożliwym. Czy nie krzywdzi ich? A może ta dwoistość pozwoli dojrzeć do podjęcia nieoczekiwanej decyzji w zaskakujących okolicznościach?

Melancholijne, ale i pełne humoru Mgły Toskanii intrygują swoją tajemniczością oraz nieoczywistością. Natasza Socha dała swoim czytelnikom lekturę, na jaką warto zarezerwować sobie czas, tak by nie śpieszyć się i nie dzielić jej czytania na części. Uczuciowy trójkąt wciąga i nie pozwala się oderwać, emocjonalne rozterki skłaniają do refleksji. Pełne barw, smaków i wrażeń wizualnych opisy Toskanii sprawiają, że przenosimy się do opisywanych miejsc i zbliżamy się do bohaterów. Ci ostatni są pełni pasji, wielowymiarowi i rzeczywiści w swoich rozterkach, ich koleje losu toczą się prawdziwymi meandrami, zaskakując swoim rozwojem. Pisarka dała wgląd czytającym do intymnego świata emocji trojga ludzi, a zwłaszcza głównej bohaterki, ukazując motywy dokonywanych wyborów oraz dojrzewanie do nich.

Ocena: 5/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć