Powiedz, że jesteś moja
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.79 / 5.00
liczba ocen: 80
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.00 złpremium: 18.60 zł
-23% 23.87 zł
25.97 zł
26.35 zł
29.45 zł
Pozostałe księgarnie
25.95 zł
26.34 zł
26.35 zł
26.35 zł
27.90 zł
28.00 zł
31.00 zł
31.00 zł
31.00 zł
Opis:

Każdy myśli, że umarła. Ty wiesz, że żyje. Ktoś robi wszystko, żeby ukryć prawdę. Gdyby twoja roczna córka zaginęła, czy rozpoznałabyś ją 20 lat później? Pierwszy szwedzki thriller psychologiczny, który stał się sensacją światowego rynku wydawniczego – prawa do wydania sprzedano do kilkudziesięciu krajów. Przekonaj, się, dlaczego!

„Nazywam się teraz Stella Widstrand, nie Johansson. Mam trzydzieści dziewięć lat, nie dziewiętnaście. I nie zdarzają mi sie już ataki paniki. […]
Zawsze wyobrażałam sobie, że to ja ją znajdę. A nie odwrotnie. Może oszukała mnie z ciekawości, chciała zobaczyć, kim jestem. Może chciała mnie oskarżyc, sprawić, bym nigdy nie zapomniała” – fragment powieści

„Autorka trzyma czytelnika w bezustannym napięciu i uwalnia go z rozedrganym z emocji sercem dopiero po ostatniej stronie książki” – BOGFIDUSEN

CYTATY:
Nikt z nas nie wie co go czeka. Czy nie na tym polega urok życia?
Recenzje blogerów
Moja koleżanka została niedawno mamą. Przypomina mnie sprzed kilku lat – zmęczoną, ale szczęśliwą. Zaliczyłyśmy ostatnio standardową rozmowę o kolorze… wiadomo czego, o najlepszych kosmetykach, cenach pieluch i wszystkim tym, czym młode matki żyją przez pierwszych kilka miesięcy życia swojego dziecka. Nawet to rozumiem. Jako że rozmowa dobrze się układała, doszłyśmy do momentu, w którym moja rozmówczyni po cichu, niemal szeptem zaczęła opowiadać o swoich wpadkach. Swoich jako niedoświadczonej mamy. Jak jej było wstyd! Że nie zauważyła, że myślała, że tak będzie dobrze, że przecież nie wiedziała. Jako starsza wiekiem i stażem macierzyńskim poczułam, że należy jej się parę słów ode mnie. Parę słów o tym, jak sama popełniałam błędy. Opowiedziałam jej historię o tym, jak Pawełek pierwszy raz przeturlał się na bok i niestety był to moment, gdy leżał na kanapie i nie był obłożony z każdej strony poduszkami. Niemal każda matka zalicza takie wpadki. Gorzej, jeśli chwilowe zapomnienie skutkuje utratą dziecka…

Nie bez przyczyny opowiadam tę historię. Myślę, że zdążyłam Was przyzwyczaić do tego, że wstęp do recenzji nigdy nie jest bez znaczenia w kontekście książki, którą przychodzi mi recenzować. Dzisiaj jest nią debiut Elisabeth Norebäck Powiedz, że jesteś moja.

Wyobraźcie sobie, że jesteście na cudownych wakacjach ze swoim mężem oraz nowo narodzonym dzieckiem i wskutek Waszej nieuwagi dziecko znika. Właściwie to nawet trudno sobie to wyobrazić… Jednak w obliczu takiej tragedii stanęła Stella, która ostatni raz widziała swoją córkę chwilę przed tym, jak na kilka minut spuściła ją z oka. Po bezskutecznych poszukiwaniach dziewczynka zostaje uznana za zmarłą, a matka popada w głęboką depresję, która wiedzie ją wprost do szpitala. Czytelnik poznaje Stellę, gdy jej życie jest już poskładane na nowo – ma syna, nowego męża i jest (nomen omen) psychoterapeutką. Rysę na tym doskonałym życiu wywołuje pojawienie się nowej pacjentki. Stella pogrąża się w paranoi, uznając dziewczynę za swoją zaginioną córkę.

Wstrząsająca historia. Początkowo może nawet trochę zbyt spokojnie relacjonowana w pewnym momencie nabiera takiego przyspieszenia, że nie sposób się od niej oderwać. Autorka prowadzi całą akcję, zastawiając na czytelnika mnóstwo pułapek. Powiem szczerze, że wielokrotnie czułam się całkowicie skołowana, jakbym była na karuzeli – raz miałam ochotę poszarpać Stellą, by wreszcie oprzytomniała, a za chwilę współczułam, że nikt nie traktuje jej poważnie. Odezwała się we mnie matka. Co ja bym zrobiła, gdyby jedno z moich dzieci zaginęło? Jako czytelniczka wściekałam się na główną bohaterkę za to, co robi. Jako matka czułam z nią więź, dopingowałam, próbowałam doszukiwać się sensu w jej sposobie myślenia. Ta emocjonalna huśtawka świadczy o tym, że Norebäck napisała bardzo dobry psychologiczny thriller. Naszpikowała go zwrotami akcji, pobudzała do myślenia i nie pozwoliła się oderwać. Muszę przyznać, że po odłożeniu tej książki czułam się kompletnie wyczerpana. Chyba nieświadomie weszłam w skórę Stelli, a to chyba najlepszy komplement.

Powiedz, że jesteś moja przypomina mi nieco Milczące dziecko Sarah A. Denzil – szczególnie w kontekście matczynej traumy po zaginięciu dziecka. Być może właśnie ta tematyka tak na mnie działa, może utożsamiam się z bohaterkami tych książek – nie wiem. Elisabeth Norebäck wymiętosiła mnie i na koniec wypluła, wywołując poczucie, że przeżyłam coś strasznego, ale na szczęście fikcyjnego. Moim zdaniem świadczy to o tym, że właśnie skończyłam świetną książkę.

Jeśli lubicie poczuć dreszcze na plecach, gęsią skórkę na rękach i nie przeraża Was ścisk gardła – ta historia jest na pewno dla Was. Udał się Norebäck ten debiut. Aż strach pomyśleć, co będzie dalej.

Ocena: 6/6
©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć