Będzie bolało. Sekretny dziennik młodego lekarza
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.30 / 5.00
liczba ocen: 13120
dołącz do programu UpolujEbooka.pl
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.90 złpremium: 16.74 zł
17.85 zł
-13% 19.90 zł
22.88 zł
23.72 zł
Pozostałe księgarnie
20.65 zł
23.36 zł
23.71 zł
24.83 zł
25.11 zł
25.11 zł
25.50 zł
27.90 zł
27.90 zł
Opis:

Obrazoburczy dziennik, który zaraz po premierze trafił na I miejsce hitów „Sunday Timesa”. Witaj w świecie 97-godzinnych tygodni pracy. W świecie decyzji, od których zależy życie. W świecie, w którym dziennie zarabiasz mniej niż szpitalny parkometr. Pożegnaj się więc z bliskimi i przyjaciółmi… i witaj w realiach lekarza stażysty!

Spisywana potajemnie po niekończących się dyżurach, bezsennych nocach i przepracowanych weekendach książka komika i byłego lekarza Adama Kaya „Będzie bolało” to szczery do bólu opis jego walki na pierwszej linii frontu brytyjskiej służby zdrowia. Z zabawnych, przerażających i wzruszających zapisków Kaya dowiecie się wszystkiego, co chcieliście wiedzieć (i czego wolelibyście nie wiedzieć) o życiu lekarzy na oddziale i poza nim.
Uwaga! Lektura tej książki może pozostawić blizny!

„Kupcie, ukradnijcie lub wyżebrajcie od kogoś egzemplarz tej książki. Kay ma poczucie humoru ostre jak skalpel, a jego diagnozy są wyjątkowo gorzkie” – Lorraine Kelly

„Nie jestem lekarzem, ale przepisałbym tę książkę każdemu. Jest niesłychanie zabawna i rozdzierająco smutna. (…) Doskonała lektura” – Jonathan Ross

„Jako hipochondryk trochę bałem się przeczytać książkę Adama Kaya. Na szczęście jest wyjątkowo zabawna – tak zabawna, że ze śmiechu nabawiłem się przepukliny” – Joe Lycett

CYTATY:
Bolesne upadki to cena, jaką płacimy za radosne wzloty.
Recenzje blogerów
Sama nie wiem co spowodowało, że kupiłam tę książkę. Ciekawość? Bo przecież w sumie można się domyśleć o czym jest... Książkę tę czytałam tak "doraźnie" jak miałam na przykład wolne pięć minut. Zaskoczyła mnie ona dosyć mocno. Dlaczego? Zapraszam na moją opinię na temat tego dziennika.

Czy idąc do szpitala zastanawiamy się ile czasu ten lekarz jest już na nogach? Kiedy ostatnio spał i odpoczywał? Czy jeśli lekarz odezwie się niemiło to nie dajemy mu łatki bogatego buca, który ma wszystko gdzieś? A może jest zupełnie inaczej? Gwarantuję wam, że po tej lekturze spojrzycie inaczej na służbę zdrowia.

Będzie bolało to dziennik lekarza stażysty, który pracował ponad swoje siły, a zarabiał mniej niż szpitalny parkometr. Stażysta, który spisał nocami potajemnie dziennik co się działo na dyżurach. Są tam opisane rzeczy o których pewnie lepiej jest nie wiedzieć. Książka napisana jest w taki sposób, że nie można się od niej oderwać. Akcja dzieje się w Wielkiej Brytanii, ale myślę, że spokojnie można ją przenieść na polskie realia. Książkę czyta się szybko ze względu na krótkie rozdziały. Terminy medyczne są wytłumaczone na końcu rozdziałów. Niektóre opisy przerażają, co się wyrabia w szpitalach. Doktor Kay opisuje dokładnie swoją ścieżkę kariery od pracy na izbie przyjęć przez rezydenturę na oddziale ginekologicznym. Dziennik napisany jest szczerze i prawdziwie, Kay opisuje jak to jest być tak naprawdę stażystą, kiedy każdy inny lekarz ma cię gdzieś i musisz liczyć na siebie w zupełnie absurdalnych nawet sytuacjach.

W moim nowym miejscu pracy obowiązywało rzadko obecnie spotykane podejście do szkolenia młodych lekarzy, które można opisać w trzech punktach: "zobacz, zrób sam, naucz innych". Przyglądaliście się zabiegowi usunięcia jajowodu albo USG jajnika i to wystarczyło, by uznano was za odpowiednio przeszkolonych do samodzielnego przeprowadzenia tej procedury. [...]Dziś na YouTubie można znaleźć filmy instruktażowe pokazujące krok po kroku, jak przeprowadzić niemal każdy zabieg medyczny, począwszy od usunięcia wrośniętego paznokcia aż po rozdzielenie bliźniąt syjamskich

Ale trzeba oddać to, że książka ma też wiele momentów do śmiechu. I to całkiem sporo, przez co lektura to taki śmiech przez łzy.

Nie wiem, co było powodem sprzeczki, do jakiej doszło w poradni ginekologicznej - zdążyłem tylko zobaczyć wzburzoną pacjentkę wykrzykującą pod adresem pielęgniarki: To z moich pieniędzy płacą pani pensję! To z moich pieniędzy płacą pani pensję!, na co pielęgniarka odkrzyknęła: W takim razie poproszę o podwyżkę!.

Kończę przekonywać pewną parę do wyrażenia zgody na zabieg cesarskiego cięcia. Czy mają państwo jakieś pytania? Tak - odzywa się ich sześcioletnie dziecko, które towarzyszy im w gabinecie - Czy Jezus był czarny?

Cóż można powiedzieć na takie zdarzenie:

Pilne wezwanie na oddział położniczy. Mąż rodzącej pacjentki, żeby zabić dłużący mu się czas, skakał na piłce do porodu. Spadł z niej i rozbił sobie głowę.

Książka obnaża prawdziwe życie osobiste lekarzy, czyli coś co tak naprawdę nie istnieje. Nie obawiajcie się jakiś drastycznych opisów, bo tego nie ma. Choć momentami uśmiałam się do łez to finał nie jest wesoły. A szkoda, bo Kay widać, że był stworzony do tej pracy.

Jak dla mnie jest to bardzo ciekawa i pouczająca książka, po przeczytaniu której wiele zostaje w głowie. Nie żałuję, że ją kupiłam i przeczytałam. Jedna z lepszych jakie czytałam z tej dziedziny. Książka Pawła Reszki Mali bogowie jest o podobnej tematyce, ale przy tej książce wypada słabo..

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Dzisiaj będzie trochę poważniej, ponieważ tego wymaga ta pozycja. Jeśli interesuje was szpitalne życie od kuchni pewnego byłego lekarza, zapraszam serdecznie.

Witaj w świecie 97-godzinnych tygodni pracy. W świecie decyzji o życiu i śmierci. W świecie nieustannego tsunami płynów ustrojowych. W świecie, w którym zarabiasz dziennie mniej niż szpitalny parkometr. Pożegnaj się z przyjaciółmi i bliskimi związkami…
Witaj w świecie lekarza stażysty. Spisana potajemnie po niekończących się dyżurach, bezsennych nocach i pracujących weekendach książka komika i byłego stażysty Adama Kaya to dotkliwie szczery opis czasu, który spędził na linii frontu brytyjskiej służby zdrowia. Na zmianę zabawne, przerażające i wzruszające zapiski omawiają wszystko, co chcieliście wiedzieć – i sporo rzeczy, o których wolelibyście nie wiedzieć – o życiu lekarzy na oddziale i poza nim. Uwaga, lektura może pozostawić blizny.

Ostatnio coraz częściej słyszę o lekarzach, którzy zamiast profesjonalizmem, wykazują się głupotą i brakiem empatii nazywając na przykład nienarodzone dziecko z wadą „to coś” albo mówiąc do otyłej osoby „pani już lepiej kupi sobie trumnę i czeka”. Jednak to co przytacza Kay, to historia prawdziwie uderzająca, ponieważ pokazuje z czym muszą zmierzyć się lekarze. Studia to nie wszystko, bo dochodzi jeszcze staż i wyczerpanie wynikające z 48h dyżurów. Po przeczytaniu tej książki wiem, czemu autor rzucił po 12 latach medycynę.

Książka spisana jest formie dziennika. Niektóre wpisy bawią, ale inne przyprawiają o smutek, współczuje a czasami może i nawet o łzy. Zazwyczaj myślimy o lekarzach jak o gburach, bo zachowują się tak jak zachowują. Trzeba jednak pamiętać, że oni narażają swoje życie ratując Twoje. Żyją na rezerwie, żeby zawsze być w pogotowiu.

Czasami oceniamy lekarzy, bo patrzymy na to, że nie spełniają naszych wymagań, że czekamy na doktorkę 40 minut zamiast dwóch. Nie wiemy jednak, że jest ona po nocnym dyżurze i właśnie wypija dziesiątą kawę w nadziei, że wytrzyma jeszcze te 6 godzin, by wrócić do domu, posprzątać, zrobić zakupy, zasnąć i znowu po czterech godzinach snu ruszyć do szpitala, w którym spędzi kolejne 20 godzin. Oczekujemy od innych zrozumienia, ale sami go nie dajemy. Myślę, że ta książka pomoże otworzyć się nie tylko na lekarza, który ciężko pracuje, ale ogólnie na drugą osobę, która nie jest taka jakbyśmy chcieli.

Ocena: 5/6
©Zatraceni w kartkach
Adam Kay to były brytyjski lekarz, który porzucił swój zawód, będąc o krok od skończenia specjalizacji i przejścia na znacznie lepsze warunki pracy. Złożyło się na to wiele kwestii, które szczegółowo opowiada w książce. Swoją historię rozpoczyna od objęcia posady stażysty, a kończąc na starszym rezydencie. Jako specjalizację wybrał ginekologię, która na pozór wydaje się być prosta i przyjemna, ale nic bardziej mylnego. To ciągłe porody, cesarskie cięcia, zszywanie ran, usuwanie ciąż pozamacicznych i wiele innych... W szpitalach, w którym Adam Kay pracuje nikt nie pilnuje czasu pracy, nikt nie przestrzega ustawowego tygodnia pracy, poza kontrolami. Młodzi lekarze są wyzyskiwani do granic sił fizycznych, zostając praktycznie codziennie po kilka godzin na bezpłatnych nadgodzinach. To powoduje, że trudno im wziąć urlop, a spotkania z bliskimi i przyjaciółmi praktycznie nie istnieją...

Będzie bolało ma formę pamiętnika, w którym zostały opisane wybrane dni pracy autora w kilku szpitalach w czasie robienia specjalizacji. Wpis z danego dnia stanowi podsumowanie tego, co się wtedy wydarzyło - czasami są to jakieś przemyślenia, jakiś trudny przypadek, a niekiedy jak system wymusza ciągłą pracę, oraz jak zabiera kolejne przywileje lekarzom (np. możliwość spania w nocy, jak nic się nie dzieje). Kay opisuje również jak trudno mu było znaleźć czas dla najbliższych, nie mówiąc o czymś tak prozaicznym jak odbiór paczki z prezentem. Te wpisy w pamiętniku zostały napisane w sposób chłodny i rzeczowy, a w przypisach autor wyjaśnia co trudniejsze zwroty medyczne. I dopiero po przeczytaniu wielu takich wpisów wyłania się w pełni obraz pracy w szpitalu i wszelkich niedogodności z nią związanych. Autor nie ukrywa również ile zarabiał i jeśli ktoś się łudzi, że są to duże pieniądze, to jest w dużym błędzie. Nic więc dziwnego, że często w tym zawodzie zostają najwytrwalsi, którzy mają pasję i powołanie do bycia lekarzem. Wielu innych woli zająć się czymś innym, nawet nie mając umiejętności i zarabiać więcej, a mieć zdecydowanie mniejszą odpowiedzialność i więcej czasu wolnego.

Jednak w ciągu wielu lat pracy, autorowi zdarzyło się wiele pozytywnych wydarzeń. Czasami są to nieoczekiwane podziękowania od pacjentów, lub od kogoś ze szpitala, odebranie porodu od kobiety, która była jakiś czas temu w poradni leczenia niepłodności, czy bezproblemowe przyjście na świat kolejnego dziecka. Kay wielokrotnie podkreśla, że to właśnie radość z narodzin, ocalenia życia dziecka i matki powodowało, że wciąż miał siłę, żeby się nie poddawać i dalej pracować.

Książka ma zdecydowanie pesymistyczny wydźwięk i dość ponury nastrój. Na szczęście, Kay rozładowuje to wplatając w swoje opowieści żarty, ironię oraz sarkazm. Wielokrotnie nie mogłem się powstrzymać od śmiechu jak błyskotliwie i z humorem podsumował daną sytuację lub jak wybrnął z trudnego pytania pacjentki. Starannie to wszystko wyważył - nie jest tego za dużo, a przy tematach smutnych, czy bolesnych zachowuje powagę, czasami pozostawiając czytelnika z pytaniem retorycznym. To powoduje, że książkę czyta się nadzwyczaj dobrze, a w obraz w jaki się z niej wyłania trudno nie uwierzyć i nie zastanowić się nad nim chociaż na chwilę.

Będzie bolało z jednej strony jest to po prostu pamiętnik młodego lekarza, który porzucił zawód i opisuje jak pracował w kilku brytyjskich szpitalach, robiąc specjalizację. Z drugiej zaś strony, to próba nagłośnienia tematu jak ciężko pracują lekarze, jak wielka jest ich odpowiedzialność, a jak mało mają za to wdzięczności. Polecam!

Ocena: 4+/6
©Świat fantasy
Będzie bolało to opowieść o brytyjskiej służbie zdrowia, ale wiele spraw możemy przenieść na własny grunt. Myślę, że w tym tkwi przyciągająca moc tej książki – w każdym kraju służba medyczna boryka się z problemami, a w końcu pojawił się ktoś, kto głośno o nich mówi. Brytyjskość możemy potraktować metaforycznie. To jedna z tych książek, które powinien przeczytać każdy, bo zupełnie zmienia podejście do lekarzy.

Zresztą temat lekarzy, ich zarobków, ich pracy jest bardzo trudny. Głównie z powodu płynności wszystkiego, nie ma czarno-białych sytuacji, nie ma prostych odpowiedzi, a wszystko jest względne. Bo są lekarze, którzy zarabiają miliony, ale są też lekarze, którzy mają przeciętne pensje. Są lekarze mili i sympatyczni, są też chamscy i niedostępni. Są świetni i rewelacyjni w tym, co robią, a są tacy którzy wołają Czy jest na sali lekarz, kiedy ktoś obok nich się zakrztusi. Wśród tej grupy zawodowej znajdziemy każdą cechę charakteru i każde podejście, jakie tylko sobie wymyślimy. Okazuje się, że lekarze to też… ludzie. A bardzo często o tym zapominamy.

Adam Kay nam o tym dobitnie przypomina. Forma jego dziennika jest rewelacyjna. Z połączenia elementów komediowych i niewyobrażalnych dramatów wyłania się obraz szpitalnej codzienności. Autor wciąga nas przede wszystkim w świat medyczny. To konkretny świat – ginekologii i położnictwa. To chyba mój jedyny minus dla tej książki – nigdy nie było moim pragnieniem zdobycie tak szerokiej i szczegółowej wiedzy na temat tego, co się dzieje na oddziałach położniczych, jakie są komplikacje i powikłania przy porodach ( a wierzcie mi, wiele z tych historii może śnić się po nocach!). Nie wiem, czy zdecydowałabym się ją przeczytać, gdybym wiedziała, jakim lekarzem był Kay – ale to wynik mojej własnej osobistej fobii. Z drugiej strony z perspektywy czasu komentuje całą politykę medyczną, zarządzanie szpitalami, system kształcenia. Nie są to komentarze optymistyczne ani miłe, ale dają świetny obraz sytuacji każdemu, kto lekarzem nie jest, a tak bardzo lubi na nich narzekać.

Kay ma zacięcie komediowe, które wykorzystał w kolejnym zawodzie – jest scenarzystą i pisarzem. Dzięki jego poczuciu humoru, żartom rzucanym co chwilę, porównaniom, które powodują niekontrolowany śmiech, lektura tej książki jest przyjemnością. Mimo że skrzywisz się wielokrotnie przy niej, mimo że będziesz czasami przerażony, że będziesz kręcił z niedowierzaniem głową – to będziesz się też śmiał. To taka wybuchowa mieszanka, która, jak sobie wyobrażam, towarzyszy rezydentom, mającym obowiązek ratować ludzkie życie, a zasypiającym z wyczerpania w samochodzie stojąc na czerwonym świetle, na co dzień.

Ocena 5/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Jestem hipochondryczką i często zdarza mi się chodzić po lekarzach i szpitalach. Lubię też marudzić, a te wszystkie kliniki i kolejki wprawiają mnie w nastrój idealny do jęczenia i narzekania, w skrócie mówiąc na wszystko, ale najczęściej właśnie na pracę lekarzy.

Jasne, że zauważalne są różnice między pracą lekarza publicznego i prywatnego, ale dużo też zależy od specjalizacji, którą się zajmuje. Nie chcę generalizować, bo trafiam na lekarzy, z którymi najchętniej w wolnej chwili wyskoczyłabym na kawę, ale większość z nich to jednak zgorzkniałe, nieuprzejme i znudzone problemami pacjentów jednostki.

Nie jestem kimś, kto powie wam, jak radzić sobie z żalem i smutkiem – i nie o tym jest ta książka. To po prostu opis przeżyć lekarza, jednego z wielu, dający pewne wyobrażenie o tym, jak naprawdę wygląda ta praca.

Adam Kay stworzył książkę, która przybiera formę pamiętnika. Autor opisuje w niej swoje najciekawsze, najzabawniejsze, ale też najbardziej osobiste sytuacje, których doświadczył pracując jako lekarz.
Pierwsze porządne pytanie, które dostałam odnośnie tej książki to czy jej treść ma przełożenie na polskie realia. Myślę, że pod względem problemów pacjentów z niekończącymi się kolejkami do lekarzy specjalistów i czekania w trakcie zabiegu na lekarza widmo, ma bardzo dużo wspólnego . Z problemami, z jakimi pacjenci zgłaszają się do klinik, może być podobnie, bo wierzę w naszą polską kreatywność i momentami jednocześnie głupotę. Jeżeli chodzi o samo podejście doktora do pacjenta też jest podobnie, o ile trafi się na sympatycznego lekarza, który poza tym, że chętnie ulży w cierpieniu, to i wytłumaczy to i owo, porozmawia – bo Kay przedstawił się czytelnikom właśnie jako ciepły i troskliwy lekarz, dla którego dobro pacjenta jest ważniejsze niż jego własne.

System opieki zdrowotnej bazuje na minimalnej obsadzie kadrowej i na ofiarności lekarzy, którzy godzą się zostawać w pracy po godzinach, żeby zrobić to, co powinno zostać zrobione.

Książka podzielona została na krótkie rozdziały, a dziewięć z nich dotyka bezpośrednio pracy w szpitalach, z zachowaniem podziału na kwalifikacje, które autor uzyskiwał z biegiem lat. Wspomnienia, które Kay zdecydował się opublikować, spisywane były spontanicznie, jedynie przy okazji bardziej charakterystycznych momentów – czy to zabawnych, czy tych przykrych. Wspomnienia przedstawione zostały w bardzo obrazowy sposób, w których autor buduje odpowiednio klimat konkretnej sytuacji, aby ten najbardziej charakterystyczny moment był dobrze i zrozumiale oddany. Pojawiają się lekarskie anegdotki i typowo medyczne opisy, które ostatecznie i tak zostają przetłumaczone przez autora na ludzki, zrozumiały język. Warto też wspomnieć, że Kay jako autor tej książki, nie stworzył swojego obrazu na podobieństwo Supermana – nie jest idealny, popełnia błędy, za które później ponosi odpowiedzialność, ale zdarzają się również paradoksalne momenty, w których brak wiedzy na konkretny temat aż go prześladuje.

Będzie bolało to książkowe potwierdzenie życia lekarzy, które przedstawiane jest w tych wszystkich amerykańskich serialach o medycynie. Są chwile szczęścia, ale nie brakuje też zwątpienia i przykrych sytuacji. Mimo tego, że książka Kaya jest lekturą stosunkowo lekką, jego specyficzny humor może nie przypaść każdemu do gustu. Ja bawiłam się doskonale, ale nie mogę powiedzieć, że ta zabawa trwała do ostatniej strony…

Ocena: 4+/6
©Rude recenzuje
Witaj w świecie 97-godzinnych tygodni pracy. W świecie decyzji o życiu i śmierci. W świecie nieustannego tsunami płynów ustrojowych. W świecie, w którym zarabiasz dziennie mniej niż szpitalny parkometr. Pożegnaj się z przyjaciółmi i bliskimi związkami…

Witaj w świecie lekarza stażysty.

Spisana potajemnie po niekończących się dyżurach, bezsennych nocach i pracujących weekendach książka komika i byłego stażysty Adama Kaya to dotkliwie szczery opis czasu, który spędził na linii frontu brytyjskiej służby zdrowia. Na zmianę zabawne, przerażające i wzruszające zapiski omawiają wszystko, co chcieliście wiedzieć – i sporo rzeczy, o których wolelibyście nie wiedzieć – o życiu lekarzy na oddziale i poza nim.

Książka rozpoczyna się krótką dyskusją na temat tego, dlaczego młodzi ludzie decydują się na wejście do zawodu i w jaki sposób wybiera się kandydatów. Wybrani nieliczni muszą wtedy sprostać wymagającemu pięcio- lub sześcioletniemu kursowi uniwersyteckiemu, po którym wkraczają do szpitala, nowo wykwalifikowanego do leczenia. Pracują w systemie, którego celem jest zapewnienie dostępu do bardziej doświadczonego lekarza, jeśli zajdzie taka potrzeba, aż do poziomu konsultanta. W praktyce zdarzają się nagłe przypadki medyczne, którymi należy natychmiast się zająć, a także zbyt mało członków personelu. Do tego dochodzi fakt, że zmiany mogą trwać dni bez odpoczynku - nikt nie wraca do domu, gdy pacjenci mogą umrzeć, jeśli tak się stanie. Naciski na pracę są niewyobrażalne, a osobiste koszty dla pracowników są niezmierzone.

Dlaczego tę książkę tak dobrze się czyta? Moim zdaniem umiejętność autora polega na tym, że pisząc o różnych czasem nieprawdopodobnych przypadkach, nigdy nie jest złośliwy. Mógł pozostać bezwzględny i obojętny przez system, ale dbał o każdą osobę, która poprosiła o pomoc i zawsze robił wszystko, co w jego mocy, aby ratować. To wstyd, że uzdolnieni, troskliwi lekarze, tacy jak Adam, pracują, ale nie otrzymują wsparcia, którego potrzebują, aby kontynuować karierę. Jedyną opcją, jaką mają - dla ich własnego zdrowia psychicznego i jakości życia jest opuszczenie zawodu, na który tak ciężko pracowali.

Struktura wpisów w dzienniku sprawia, że książka jest wyjątkowo czytelna. Liczne, zabawne anegdoty przeplatane szczegółami rozdzierających serc są bardzo wciągające. Oprócz przedstawiania życia młodszego lekarza z jego niesłabnącymi wymaganiami i niewdzięcznymi oczekiwaniami, istnieją frustracje systemu, który nieustannie próbuje znaleźć sposób na obniżenie kosztów, czyniąc życie lekarzy jeszcze trudniejszym.

Polecam z całego serca. Kawał dobrej lektury.

Ocena: 6/6
©Reading My Love
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Bardzo przyjemna ksiazka. czyta sie w jeden wieczor. Zabawna, pelna ironii, ale tez pokazuja jak wyglada zycie mlodego lekarza.
    Dodatkowo mnie ujęło, ze poniekad autor jest Polakiem.
    Koncowka niestetety smutna, ale roznie to w zyciu bywa...

Warto zerknąć