ebook Gra poza prawem
3.32 / 5.00 (liczba ocen: 79) Ilość stron (szacowana): 432

Gra poza prawem
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 25.00
32.90 złpremium: 19.74 zł Lub 19.74 zł
25.00 zł 10 zł na konto
26.32 zł Lub 23.69 zł
32.90 zł
32.90 zł Lub 29.61 zł
25.33 zł
27.97 zł
28.28 zł
30.00 zł
32.90 zł
32.90 zł
32.90 zł
32.90 zł
Inne proponowane

Pochłaniająca opowieść o trudnej miłości matki i córki, o ludzkich tęsknotach i ograniczeniach. I o tym, że każdy jest zdolny do zbrodni.

Dorota ma dwadzieścia lat. Nigdy nie opuściła domu, nie ma dostępu do telefonu ani internetu.
Ola jest młodą bibliotekarką, wychowanką domu dziecka. Zmaga się z toksyczną przeszłością i kompleksami.
Kiedy ich drogi się krzyżują, dochodzi do zbrodni. Czy bohaterki będą musiały zapłacić najwyższą cenę za wspólną grę, którą rozpoczynają?

Gra poza prawem od Magdalena Zimniak możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Mam wrażenie, że ostatnio zrobiłam się niezwykle marudna w kwestii książek. Denerwują mnie małe rzeczy, które wcześniej umykały mojej uwadze. Nawet jeśli czasami coś mnie mierziło, to nie wywoływało odruchów, w konsekwencji których w powietrzu latały przedmioty. W książkach miało się dziać i tyle. Akcja miała mnie pochłonąć i w sumie merytoryka oraz warstwa językowa stały obok. Liczyło się tempo, zwroty akcji i ciekawi bohaterowie. Ostatnio coś we mnie pękło i zauważyłam, że sporo uwagi poświęcam przygotowaniu autora do pisania, językowi, którym się posługuje, skupiam się na charakterystykach postaci. Wydaje mi się, że to efekt pewnych zmian, które postanowiłam wprowadzić – dałam szansę autorom takich książek, które jeszcze niedawno nie zagościłyby na moich regałach. Efektem tego jest kilka cudownych odkryć i wiele rozczarowań.

O Magdalenie Zimniak słyszałam same dobre rzeczy. I choć bardzo lubię thrillery psychologiczne, to jednak żadna z jej książek nie trafiła dotychczas w moje ręce. Dlatego też, gdy nadarzyła się okazja, by przeczytać jej najnowszą książkę Gra poza prawem, postanowiłam skorzystać.

Trzy kobiety.

Dorota to młoda dziewczyna, która dla świata nie istnieje. Uwięziona we własnym ciele (od urodzenia jest niepełnosprawna), została skazana przez swoją matkę i babkę na samotność. I nie, nie mówię tutaj o wsi zabitej dechami, gdzie czasami ludzie miewają różne dziwaczne pomysły. Tutaj mowa o wykształconych kobietach – bibliotekarce i lekarzu ortopedzie, które zamknęły dziewczynę w domu na odludziu, by nikt nigdy jej nie zobaczył. Beata, matka Doroty, do pewnego momentu nie widzi krzywdy, którą wyrządza córce. Wydaje jej się, że dba o nią nadzwyczaj dobrze, gwarantując podstawowe warunki do życia. I wreszcie Ola, koleżanka Beaty z pracy, która przez przypadek z impetem wkracza w życie pozostałych kobiet, grubo w nim mieszając.

Nawiązując do tego, co napisałam we wstępie, muszę powiedzieć, że Zimniak pokonała mnie portretami charakterologicznymi postaci. Już dawno nie czytałam książki, w której byliby oni przedstawieni z taką pieczołowitością i pomysłem. Bardzo pomogła w tym narracja pierwszoosobowa i oddanie głosu każdej z wymienionych wyżej kobiet i choć nie jest to żadna nowość w literaturze, to uważam, że pisarka zrobiła to w sposób genialny. Dodatkowo wszystko, co dzieje się w głowach bohaterów (a dzieje się dużo, uwierzcie!) przedstawione jest niezwykle plastycznie. Uważam też, że Zimniak bardzo sprawnie operuje językiem, sprawiając, że Gra poza prawem staje się nie tylko dobrym thrillerem psychologicznym, ale też intelektualną przygodą. Stanowi to naprawdę świetny dodatek do problematyki, którą zdecydowała się poruszyć – niepełnosprawności i sytuacji ludzi, którzy zostali pozbawieni możliwości normalnego funkcjonowania. Ta historia to w pewnej mierze opowieść o walce o tę normalność. To apel o szacunek i wyrozumiałość wobec innych.

Mój problem z tą lekturą polega na jednym zastrzeżeniu. Podczas czytania nie opuszczała mnie myśl, że wykreowana przez autorkę sytuacja jest tak bardzo nieprawdopodobna, że trudno mi dać się ponieść. Wiem, że istnieją na świecie ludzie, których skrzywiona psychika mogłaby poprowadzić w tym samym kierunku, w którym podążyła na przykład Beata, aczkolwiek moja wyobraźnia nie sięga na tyle daleko, by wszystko, co zadziało się w tej książce móc uznać za realne. A niestety do pełnego zaangażowania potrzebuję pewnej dozy prawdopodobieństwa.

Myślę, że Magdalena Zimniak zdecydowanie podniosła poprzeczkę, wyznaczoną w mojej głowie dla autorów thrillerów psychologicznych. Pokazała, że tak zwana literatura popularna nie musi być pisana łopatologicznym językiem, a już na pewno fabularnie nie musi być do granic uproszczona – wszystko mamy w odpowiednich proporcjach, co sprawia, że dobrze się to czyta. Bardzo żałuję, że nie potrafiłam „wejść” w tę historię, choć dom na odludziu już zawsze będzie kojarzył mi się z Zimniak i nieszczęsną dziewczyną, zamkniętą w nim na cztery spusty.

Ocena: 4/6
©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Magdalena Zimniak zauroczyła mnie opowieścią zatytułowaną "Białe róże dla Matyldy". Potem było mniej udane spotkanie z historią spisaną w "Odezwij się". Jednak postanowiłem dać szansę na rehabilitację autorce i z nadzieją na emocje, które towarzyszyły mi podczas lektury "Białych róż...", sięgnąłem po "Grę poza prawem".

    Teraz, kiedy jestem już po zamknięciu ostatniej strony, pierwsze słowa jakie przychodzą mi na myśl, to: mało realna. Wprawdzie nie znajdziemy w tej opowieści zdarzeń, których nikt nie byłby w stanie doświadczyć, to fabuła została tak skomplikowana i pogmatwana, że właśnie trudno jest uwierzyć, aby takie nagromadzenie faktów, podobieństw, bohaterów było możliwe.

    Kiedy byłem w trakcie lektury, przyszło mi do głowy pewne zdanie, które wydaje mi się, że bardzo dobrze scharakteryzuje "Grę poza prawem":

    Magdalena Zimniak napisała książkę, która aspiruje do bycia "dorosłą" powieścią, ale tak na prawdę, jest historią dla tych trochę starszych nastolatek, które nie boją się już sięgnąć po thriller.

    W prawdzie nie wynudziłem się podczas tej lektury jednak nie poleciłbym jej czytelnikom, którzy są wytrawnymi thrillerowymi wyjadaczami. Ci, i chyba sam też do nich się zaliczam, od takiej książki, wymagają zdecydowanie więcej.

    Ocena: 3+/6

Warto zerknąć